Witam. Muszę się wygadać , byłam 5 lat z nie wiem jak go nazwać przyjacielem, kochankiem, snułam plany na przyszłość , on też mówił że chce być razem. Kiedy zaproponowałam wspólne mieszkanie zgodził się . Ja jestem wdową on kawalerem mamy po 50 lat , ale on mieszka z mamą , typowy synek mamusi całe życie razem. Chyba się przestraszył , boi się , a ja mam dosyć wizyt w sobotę i niedzielę, chciałam być razem , być rodziną . Mamy ciche dni , nie rozmawiamy , nie dzwonimy do siebie . Myslę ze to koniec naszej znajomości bo ja chcę być rodziną . Nie wiem jak dalej się zachować , zadzwonić , czy lepiej dać sobie spokój i zostać sama. ale 5 lat to długo , co zrobić może mi ktoś podpowie. Pozdrawiam.Ewa.
Podobne tematy
Może powinnaś mu dać czas na przemyślenie tego wszystkiego. Odczekaj trochę i jak nie będzie efektów to zadzwoń, może wówczas się dowiesz jak wszystko przemyśli. Niech poczuje Twój brak, żeby zatęsknił.
Ewo, ja też mam prawie 50. I właśnie dlatego, że nie wiadomo jak dużo nam jeszcze zostało, trzeba żyć, kochać. Nie ten to inny. Jeśli nie chce być z Tobą, to może nie jest dla Ciebie.
Artemida ma rację. Ja uważam podobnie. Każdy dzień jest ważny. Jak nie ten to inny. Nie zastanawia Cię dlaczego facet 50 letni mieszka z mamą? Może to nie synek mamusi, a odpowiedzialny syn, który opiekuje się matką i chce jej pomagać? Ja nie wiem, ale tego nie opisałaś. Może on czuje tą Twoją presję, że chcesz wyboru: mama albo ja. A on się czuje za nią odpowiedzialny? Przemyśl to, porozmawiaj z nim. Jak wyglądają Twoje relacje z jego matką?