Mam 173cm,lat 20 a cholernie podobają mi się długie nogi...
Od lat szkolnych lubiłem wysokie dziewczyny, ale.... ten cholerny wzrost
Przez większość lat dorastania byłem jednym z wyższych w klasie, byłem otóż byłem...
Problemy z tarczycą-nadczynność najprawdopodobniej przekresliły moje szanse na jakiś interesujący wzrost...
Ze starej klasy szkolnej stałem się najniższym facetem... aż smiech mnie nachodzi gdy spotkam kumpla na którego cały czas mówiono "mały" a dziś mnie przerósł....
Czy da się być w związku z kobietą która jest wyższa, niedużo bo niedużo ale jest.
Co ciekawe ona była we mnie zakochana przez lata szkolne a dziś ja... jestem w niej, ona jest młodsza... i wydaje się, że dalej ma ochotę, ale co z tego, jak ten wulgaryzm wzrost mój.
Jakbym ją zaprosił na impreze taneczną(strój wieczorowy) + u niej szpilki wyglądało by to komicznie, nie chce ja sprawić i jej i sobie przykrości z tego tytułu.
Czasem da się taką pare spotkać, ale ciągle widze kobiety w płaskich butach, bez podeszwy niemal. One raczej czują też dyskomfort, ale moge się mylić.(oby?)
Co Wy o takich parach sądzicie...?