netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

6 odpowiedzi2 281 wyświetleńzałożony przez soleil103, 03.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

Witam WAS;) opowiem po krotce o co chodzi.Z  moja przyjaciolka nazwijmy ja K. znamy sie od 9 lat i naprawde zawsze moglysmy na siebie liczyc. Szalone lata liceum itd. Mowilysmy sobie o wszystkim, zawsze sie dobrze rozumialysmy. rok temu wyjechalam do niemiec, poniewaz moj narzeczony dostal tam prace. od 2 lat mamy dziecko, ktore K. uwielbia. przez caly rok jak bylam w niemczech to kontakt byl, telefoniczny itp, czy tam jakas paczuska na swieta jak czegos potrzebowalismy, czy pomagala nam pozalatwiac nasze sprawy w polsce, zawsze wiedzialysmy co u nas slychac. jej narzeczony stracil prace i postanowilismy im pomoc i zalatwilismy im prace w niemczech, przyjechali na poczatku lipca na kilka miesiecy. Bardzo sie cieszylysmy, ze pospedzamy sobie czas razem, pogaduchy itp. mieszkamy blisko siebie.
Na poczatku jak przyjechali to sie spotykalismy, fajnie bylo. Zawsze jak sie spotykalismy w czworke to oni o cos sie poklocili, z reguly niestety K. nic nie pasowalo, bo jej narzeczony czasami troche ponarzekal na ich zwiazek, ze on nic nie moze, ze ona mu wszystkiego zabrania, a K. mi zawsze opowiadala ze to jest tak idealny zwiazek, a po wychodzily takie rzeczy, ze troche sie zdziwilam, ze nie ma takiej bajki o ktorej mi wkolko mowila.
Z czasem zaczelismy sie rzadziej spotykac i inicjatywa wychodzila zawsze od nas. jak faceci umowili sie sami to K. zawsze juz byla obrazona, choc udawala, ze jest ok, nie wiem najlepiej by sie z nim zamknela w domu i nie wychodzila, jak taki bluszcz. myslalam, ze sie bedzie cieszyc, ze mozemy sobie same pogodac, ale dziwnie bylo. powiedziala mi, ze czuje sie w cieniu swojego faceta, bo on jest dusza towarzystwa, ze woli spedzac czas z nim sam na sam, bo przy ludziach sie popisuje, chociaz naprawde my tego nie widzimy, ona lubi byc tez w centrum. proponoalismy jakies wypady, zawsze mowila ze oszczedzaja itp, ok rozumiemy, ale potem sie okazywalo, ze chodza na drogie kolacje, dziwne. W Polsce czesto razem chodzilismy na kolacje, czy do pubu, oni tez wychodzili z inicjatywa, nie wiem czy to, ze troche zarobili to im tu odbilo. pewnej niedzieli umowilismy sie ze razem jedziemy na pikinik, ale faceci jada rano w pilke pograc, wrocili ciut pozniej niz mieli i juz odwolala wyjazd bo brzuch ja niby bolal, eh. nasza corke odwiedzala, bawily sie, a od miesiaca nic, corcia ciagle sie pyta kiedy ciocia przyjdzie, mi az przykro.
napisalam jej, ze troche zachowuje sie nie ok, ona ze nie rozumie o co chodzi. mieszkamy u cioci narzeczonego i pare tygodni temu umowilysmy sie, ze pogadamy o tym co jest, oczywiscie  wpadla wieczorem, stanela w drzwiach ani czesc ani nic, tylko od razu, czy ciotka jej moze pomoc w jakis papierkowych sprawach, kurcze interes miala to wpadla, wkurzylam sie i siedzialam w kuchni i kolacje przez 2 godz robilam, az w koncu poszla I od tego czasu czyli ok miesiaca jest cisza.
obie mamy trudne charaktery, ale dla mnie jest logiczne, ze jak ma sie przyjaciol to tez czasami poswieca im sie czas, tym bardziej ze oni wyjezdzaja niedlugo i nie bedziemy sie znowu rok widziec. nie jestem taka, ze kazda chwile z nami itp, ame wieczorkiem mozna cos porobic w weekend czy jakis wypad.
jest mi przykro bo mam wrazenie ze K. MNIE OLALA. CZEGO W ZYCIU BYM SIE PO NIEJ NIE SPODZIEWALA. co o tym myslicie patrzac na to bardziej obiektywnie???? mam racje czy sie grubo myle, bo chyba chce zakonczyc ta pseudo przyjazn, bo nie ma sensu. niestety to jest tylko kilka historii, a bylo tego wiecej. uwazam, ze prawdziwa przyjaciolka by sie inaczej zachowywala, chciala spedzac czas itp, a nie ciagle jakies humory miala. mam sporo znajomych, kolezanek, ale ona byla taka od serca i wydawalo mi sie ze na zawsze, wiec dziwnie sie czuje, macie moze jakas rade.

2

Odp: co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

Tak to jest z tymi "przyjaźniami". To co słyszałaś od przyjaciółki dotychczas, było tylko namiastką, co dzieje się w jej życiu na prawdę. Albo inaczej. Wersja, którą się z Tobą dzieliła o swoim życiu, była przekłamana. A jeśli budujemy relacje fałszywe, gdzie nie potrafimy autentycznie ukazać siebie, to nie przyjaźń tylko jakaś mistyfikacja! I nagle w rzeczywistych relacjach nie odnajdujesz K, takiej jaki wizerunek   Ci nakreślała dotychczas.
A poza tym, no cóż, troszkę wasze drogi się rozeszły. Wy macie dzieciaka, oni uwagę mają scedowana na robienie kasy. Może pozmieniały się priorytety? Może "czasodystans" was zmienił?
Ja osobiście uważam,że nie ma co ubolewać nad utratą tej przyjaźni. Kto powiedział, że przyjaźń jest tą prawdziwą, gdy trwa całe życie. Ludzie pojawiają się i znikają na różnych etapach. Los często rozwiązuje relacje, wcale nie musimy o tym decydować my. Jedni zatrzymują się przy nas na dłużej, na całe życie i dbamy o te relacje jak o rodzinę, inne odchodzą i nawet jeśli były wielkie, to sporadyczność kontaktów i odległość skutecznie je ostudzi.

3

Odp: co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

Uważam, że ogarnął ją po prostu wielki wstyd, gdy wyszło na jaw, że nagadała Ci kłamstw i przekoloryzowała swoje życie. Zamiast próbować jakoś to naprawić ona wolała się wycofać.
Osobiście nie wierzę w przyjaźń, prędzej czy później takie "przyjaźnie" rozbija np. zazdrość, kłamstwa czy zmiana życiowych priorytetów. Sama mam 2 bliskie kumpele którym mogę się pozwierzać ze swoich problemów, ale nawet w stosunku do nich oszczędzam mocno słowo "przyjaźń". Znam dość sporo kobiet, które miały takie "przyjaciółki od serca" lecz tym pseudo przyjaciółkom pozmieniało się myślenie i zniknęły z ich życia tak samo jak Twoja.

Moja rada jest taka - zrezygnuj z tej przyjaźni, jak ona się nie odzywa to Ty też się nie wychylaj. Pomyśl sama - po co Ci przyjaciółka która Cię okłamuje? Jak sama piszesz obie macie silne charaktery. Moim zdaniem 'chleba z tej mąki nie będzie'.

4

Odp: co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

heh mam metlik, ona uwaza, ze to ja jej nie zapraszalam, wiec ona nie chciala byc chamska i sie do mnie wpraszac, tylko, ze dla mnie to bylo logiczne, ze jak nasi faceci sie ustawiaja to ona wpada do mnie i nie potrzebuje specjalnego zaproszenia.
jak wpadla raz, bo niby chciala pogadac, ale zarazem miala sprawe to ja olalam i moze czuje sie ponizona, bo rzeczywiscie wrednie sie zachowywalam, ale nie umialam inaczej.
i jeszcze w dodatku jest chrzestna naszej corki, coz...
zobacze co czas pokaze, ale nie wiem co zrobic

5

Odp: co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

Soleil103 bądź ponadto i wyciągnij rękę pierwsza.

6

Odp: co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??
Lydia napisał/a:

Soleil103 bądź ponadto i wyciągnij rękę pierwsza.

Uważam tak jak Lydia- nie rozliczaj kto co zrobił,jak zachowała się ona a jak Ty.Wygląda na to,że nie wiesz co dzieje się w jej związku,może to dla niej na tyle bolesne,że nie potrafi Ci czegoś ważnego powiedzieć.Daj jej na to czas- może okazać się,że ma jakiś poważny problem.
Póki co zaproponuj niezobowiązujące spotkanie albo sama do niej wpadnij z butelką winą.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » co z ta przyjaznia?? widzicie jakis sens??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026