Zastanawiam się ostatnio nad tym, dlaczego prośba o pomoc wydaje się tak istotna.
Przecież lepiej jest liczyc na samego siebie.
Jestem osobą,która rzadko kiedy zwraca się z czymś do kogoś.
Jeżeli mam coś do zrobienia ,coś do załatwienia(nawet jeśli coś jest ponad moje siły) , czy jakiś problem, to stawiam tylko i wyłącznie na siebie.
Nie jestem w stanie o coś kogoś prosic. Zle się czuję ,gdy ktoś coś dla mnie miałby zrobic. Wolę sama.
Za to świetnie się czuję ,gdy to ja komuś w czymś pomagam. Ale niestety na tym już setki razy się przejechałam .Niektórzy ludzie nagminnie to wykorzystują , bez żadnych skrupułów .
A ja przecież wszystkim zajmę się sama. I w ten sposób wszystko mam na głowie.
Czy naprawdę warto i i jeśli już, to jak to zmienic?