netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

kłamstwo

30 odpowiedzi3 511 wyświetleńzałożony przez Dudi_dudi, 14.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: kłamstwo

Witajcie,

Potrzebuje rady. Jestem z facetem od 2,5 roku. Nie mamy latwych charakterów. Ciężko nam się było dograć. Choć ostatnio po wielu rozstaniach wydawało mi się, że jest lepiej. Nie wiem czy mój problem jest poważny czy ja histeryzuje i daje się ponieść emocjom.
Chodzi mi o to, że niby na codzień wszystko jest dobrze, ale zdarzają się takie dni, że mój luby poprostu czuje zew towarzystwa i chodzby się waliło i paliło. Wychodzi sobie pić z kolegami. Dodam że orzez te dwa i pół roku wielokrotnie mnie oszukiwał. Zanim ze soba mieszkaliśmy bawił się na imprezach a mi kłamał ze jest zmeczony i idzie spac. albo takie tam jakies. Z tego zradzały się roznoraki kłopoty. Okzaywało sie ze jest na policji. jego zaniepokojona mama dzwoniła zeby dowiedziec sie czemu dwa dni on nie odbiera. Albo na jeszcze rozne inne sposoby dowiadywałam się o kłamstwie. Ok rozumiałam ze facet musi miec kumpli. Ale jak zamieszkalismy ze soba (ja mam prace i studia zaoczne) kiedy bylam bardzo zmeczona musialam klasc sie spac. to w nocy jak nie musial isc na nastepny dzien do pracy, potrafil sie zerwac i wyjsc do kolegi. niby był pietro nizej ale wracal o 5 a moj caly dzien był zawalony. potem ze dwa razy wyszedł z kolegami  i nie wrocił na noc. mowi ze poprostu tak sie upil ze usnał w domu jednego z nich. podobnych historii o mniejszym kalibrze było sporo. Każdy mój powrot ze szkoły, kazdy moj powrot z pracy, wiąze sie z ogromnym stresem. ze on znow sie napije i beztrosko bedzie sie bawił wyjdzie nie martwiac sie o nikogo. a ja jak ta pała bede siedziec po noca i sie meczyc. Dziś znow to samo. Miałam o 18:30 wazny egzamin. kompletnie mi nie poszedł. Wiedzial ze to dla mnie wazne. wrocilam do domu a on pijany. zapytal jak mi poszło. odpowiedzialm ze zle. a on na to ze wychodzi do kolegi. bylam wsciekla i rozalona. zaczelam płakac. powiedzial ze nie bedzie sluchal beczenia. i wyszedl. mowil ze jest u sasiada. Wyszłam do sklepu, spotkałam ojca siasiada, a on mi beztrosko jak gdyby nigdy nic wypaplał się ze popjechali bawic sie do centrum ze znnajomymi. Ja siedze sama. Dla niego zrezygnowalam ze swoocih znajomosci, zeby spedzac jak najwiecej czasu z nim. siedze w domu i panikuje bo kompletnie mu nie ufam. Nie mam już sił,. Stres mnie zabija. Niby nic złego sie niedzieje ale ja już choruje tym kłamstwem drobnym. Powiedzcie czy mi już odbija? przepraszam za chaotycznoscmojej wypowiedzi. jestem juz na skraju. zastanawiam sie czy to w ogole ma jakis sens....

2

Odp: kłamstwo

Kochana, chłopak po prostu nie dorósł do związku. Nie wybawił sie jeszcze dostatecznie, a ma Twoim miejscu kopnełabym takiego dupka póki jeszcze nie jest za Pozno!!!
Ewidentnie Cie kłamie, a brak szczerości raczej nie jest podstawą w POWAŻNYM związku. Jeżeli odpowiada Ci ciągły stres, kłamstwa, jego imprezy, brak jakiegokolwiek wsparcia, to tkwij w tym dalej.

3

Odp: kłamstwo

Dodam tylko, że on ma 31 lat a ja 26. Nie wiem czy jeszcze da sie dorosnac w tym wieku. Nie wiem czy powinnam dac mu wiecej sswobody i przestac sie czepiac i zajac sie swoim zyciem towarzyskim. Ale to tak boli jak przychodzisz do domu po porazce a Twoj ukochany nawet nie wpadnie zeby poklepac Cie po ramieniu.

4

Odp: kłamstwo

Błąd na błędzie błędy pogania. NIE WOLNO rezygnować z przyjaciół, tylko dlatego, że w Twoim życiu pojawił się chłopak. I to, przyznajmy szczerze, nie najfajniejszy. On ma prawo wychodzić, a to, że Ty się w tym czasie nudzisz, to Twój problem. Sama ograniczyłaś swoje życie tylko do jednej osoby. Alkohol też jest dla ludzi. ALE! Nie może tak być, że on wychodzi, a Ty nie wiesz, gdzie jest i kiedy wróci. W partnerstwie powinno być normalne, że pisze się chociażby głupiego smsa "jestem u X, będziemy ostro pić, wrócę rano jak podleczę kaca".

Kłamstwa, że idzie spać, a naprawdę szedł na imprezę, też jestem od biedy w stanie zrozumieć, może za bardzo mu trułaś, że woli kolegów od Ciebie i bał się fochów...

Ale policja? Tracenie świadomości i brak kontaktu z najbliższymi przez parę dni, do tego stopnia, że jego matka do Ciebie dzwoni? Chamskie teksty "nie będę słuchał płaczu", kiedy nie wyszło Ci coś bardzo dla Ciebie ważnego? Co robisz, dziewczyno, z burakiem, kłamcą, prawdopodobnie alkoholikiem i osobą wchodzącą w konflikty z prawem?

5

Odp: kłamstwo

Fakt. Czuje sie jak debil. Samotna i zostawiona sama sobie.  Fakt na własne życzenie pozwoliłam sobie wbić do głowy ze moje przyjacióli sa głupie i namawiaja mnie do zlego. Chcialam być wporzadku. A zostałam sama. Jedyna osoba, która mi sostała to moja mama. On jej nie nawidzi. Kiedy już nie wytrzymywałam smutku szłam do niej. On twierdzo ze to wiedzma bo pozwala mi mieszkac u siebie zamiast wysłac mnie do niego bo jest dobry. w złosci wyzywa ja od zmij. Nie chce ze mna do neij chodzic. Moj ojciec stracil kilka lat temu zycie wypadku. Potrafil jej powiedziec ze to ona sobie tak zycie sama uzadzila. (chodzilo o ojca) ze jest sama.  i ze ma zostawic nasz w zwiazek w spokoju. od tamtej pory nie ma nawet zamiaru zrobic czegos zeby pomoc mi zazegnac ten koflikt.  Moja mam jest dla mnie bardzo wazna. wstyd mi przed nia ze moj ukochanypotrafil jej cos takiego powiedziec w oczy.  a zawsze musze wybierac. musze chodzic na przyjecia w domu sama. Juz mi jest strasznie głupio. mam kogos a i tak czuje sie samotna. w tylu kwestiach...

6

Odp: kłamstwo

Po co z nim jesteś? Co on Ci daje oprócz łez, samotności i smutku? Przecież to jest jakiś psychol yikes Koleżanki niby namawiają Cię do złego, Twoja mama jest żmiją, a Ty natrętną beksą... Tak zachowuje się kochający partner? I zero szacunku do starszej osoby, ewentualnej przyszłej teściowej? yikes W którym rynsztoku znalazłaś tego pajaca?

7

Odp: kłamstwo

Problem w tym, że jak się poznawaliśmy, było inaczej, starał sie o mnie. Ja nie szukalam miłości. Chciałam być sama, bo już nie wierzyłam w milość poprostu. Dotąd mnie zdobywał az wreszcie zmiękłam. Wiele przeżylismy ze soba cudownych chwil, ale wiele tez traumatycznych. Wiele paskudnych numerów mi wyciął ale zzylismy sie ze soba potwornie. Przynajmniej ja z nim. Odchodziłam od niego, ale smutek i tesknota za dobrymi chwilami nie dawała mi normalnie funkcjionowac.
Zreszta, obiecywał, że wszystko bedzie dobrze. Że nie da już wiecej wywołać smutku na moojej twarzy. I co jest piątek, zawalony egzamin, a ja sama, bo sie rozpłakałam.

Przypomniała mi sie jeszcze jedna historia apropo.
Pojechalismy kiedys z jego bratem i córka (wtedy 4 lata) do berlina na tropikalna wyspę. Zostalismy tam na noc. On za to zapłacił bo ja wtedy nie miałam pracy. i rano przy sniadaniu jego córze zachciało się kupę zwyczajnie. poprosił zebym z nia poszla do damskiej. Ja majac ja kilka razy na rekach wiem ze jest ciezka. Swojego dziecka w zyciu nie posadziłabym na takim syfue. poprosilam zeby jednak on poszedł i ja potrzymał nad sedesem. obraził sie. Kazał mi wpierdlac sniadanie. braziłam sie i juz do konca dnia ze soba nie gadalismy. Wyjechalismy z wyspy i pojechlismy do hotelu w berlinie na dwie noce. oni we trójke swietnie sie bawili a ja siedzialam sam w drugim pokoju. Probowalam go przekonac zeby sie obrazi. ale on tylko ze mnie kpil. Drugiego dnia udało mi sie jasnie pana przeblagac zeby sie opamietał. chial isc na jakis mecz. powiedzialam ze uspie dziecko a oni spokojnie obejza i wroca. Zostawili telefony w hotelu. wrocili narąbani o 7 rano. A ja siedzialam przerazona czy zyja w pokoju z dzieckiem. muialam z nia isc na sniadanie bo tartus nawet nie byl w stanie sie ruszyc. A potem jeszcze prowadzic  do polski po bezsennej nocy. Wybaczyłam. Latwo jest zapomniec na chwile o takich sprawach, ale za kazdym razem jak zachowuje sie jak dzis, rana rozdrapuje sie coraz bardziej. Głupio kogos zostawic bo nie lubi siedziec w dumu. Ale to juz chyba przesada. Zastanawiam sie jakby mial wygladac nasz przyszły wspolny dom...

8

Odp: kłamstwo

Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że problem nie leży w tym, że on nie lubi siedzieć w domu...

9

Odp: kłamstwo
Dudi_dudi napisał/a:

Zastanawiam sie jakby mial wygladac nasz przyszły wspolny dom...

Jak?
Tak jak to opisałaś w postach powyżej. Albo jeszcze gorzej.

Więcej nie muszę pisać bo BabaOsiadła właściwie już wszystko napisała.

10

Odp: kłamstwo
Dudi_dudi napisał/a:

Kazał mi wpierdlac sniadanie.

Hmm...do dziś nie wiem jak można być takim bydlakiem i być w związku z kobietą. Jednak zauważyłem, że z takimi rasowymi bydlakami jedno się powtarza, jest wręcz schematyczne. Mianowicie zawsze na początku znajomości z kobietą potrafią naprawdę walczyć o nią. Robią wszystko, aby ją zdobyć. Chyba ten wewnętrzny bydlętyzm i brak empatii pomaga im w byciu totalnie spontanicznymi, lekko szalonymi, energicznymi etc., czyli w oczach kobiety niesamowicie atrakcyjnymi. Z bydlakiem zawsze są cudowne początki i wszystko zmienia się później, jak motylki ulatują z brzucha bydlaka i wtedy pokazuje on swojej kobiecie jakim człowiekiem jest naprawdę. Wtedy kobieta wpasowuje się w rolę ofiary, bydlak w rolę kata, czyli właściwie w swoją, w końcu może być sobą w związku. Już nie musi udawać kogoś kim nie jest, bo nie ma ku temu powodu jakim była w początkowej fazie poznawczej fascynacja kobietą, którą tak bardzo chciał zdobyć.
A i jeszcze jedno, też schemat. Bydlak odcina swojej kobiecie wszystkie jej znajomości. Chce ją mieć tylko dla siebie, stać się całym jej światem, żeby poświęcała mu cały swój czas, oczywiście wtedy kiedy tego chce. Wręcz uzależnia ją psychicznie od siebie, nawet w pewnym sensie posiada.

Znam nawet jedno takie małżeństwo. Podziwiam wytrzymałość psychiczną tej kobiety - ile Ona potrafi znieść ze strony swojego męża bydlaka. Ksiądz by mu nie wybaczył, najświętszy z najświętszych by mu nie wybaczył, nawet Bóg by mu nie wybaczył, a Ona potrafi bydlakowi wybaczyć.

Taka mała dygresja z mojej strony odnośnie tematu wink

11 Ostatnio edytowany przez Dudi_dudi (2012-09-16 10:46:44)

Odp: kłamstwo

.

12

Odp: kłamstwo

Im dluzej jestem na tym forum i czytam historie kobiet to stwierdzam ,ze powinnam byc wdzieczna losowi,ze jestem sama......nikt mnie nie obraza,nie ogranicza,nie stopuje ,nie bije  itd,dla mnie ten Twoj facet za bardzo lubi kumpli i alko...........i nie wiem ,ze czy jakbys mu postawila ultimatum czy wybralby Ciebie ....niestety,wiec nie wiem czy jest sens byc w zwiazku ,w ktorym ciagle jestes podenerwowana,niepewna,nieufna i zaniedbywana,podczas gdy on sie bawi z kumplami i moze z kumpelkami,Ty siedziesz w domu i pilnujesz kaloryfera........przykre ,ale wedlug mnie tak to wyglada

13

Odp: kłamstwo

Wczoraj wyszłam się spotkać z koleżanka jedna z nielicznych które jeszcze o mnie pamietają. siedziałysmy u niej w domu i gadalysmy o starych czasach. Wrocilam a moj wladca jest smiertelnie obrazony. przegrzebal mi torebke telefon. W sumie skoro przegrzebal to powinien wiedziec gdzie bylam. ale demonstracyjnie wyszykowal sie i wypachnil i wyszedł bez słowa. Obrazony jest mimo ze dzien wczesniej oklamal mnie ze jest u kolegi a bawil sie w centrum. mimo ze wrocil o 4 rano i nie bylo z nim kontaktu do 16. Ja juz mam tego dosyc. Przerasta mnie ta cała sytuacja. Lepiej byc samotnym samemu niz samotnym w zwiazku.

14

Odp: kłamstwo

Co do poprzedniego postu. Mysle ze spotyka sie tez z damskim towarzystwem. Jak wracalam z egzaminu do domu jak usłyszeli domofin to całe towarzystwo ucieklo do sasiada zebym ich nie zobaczyla. już uslyszałam że sasiad ma fajne miłe i ladne kolezanki i ze ja tez taka byłam zanim zaczełam sie czepiac i marudzic. Szkoda gadac. Nawet raz wydawało mi sie ze ma malinkę na ramieniu ale zamydlil mi oczy ze to odgniotka. Nie wiem juz wszystkie mysli mi sie kumuluja i nie daje sobie ztymi znakami zapytania rady.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-16 12:43:56)

Odp: kłamstwo

Zastanawia mnie jedno dlaczego się męczysz psychicznie ? Ja rozumiem, że możesz go kochać, zależy Ci na nim. Ale on Cię traktuje strasznie... Zadaj sobie proste pytanie: czy chcesz żeby tak wyglądało Wasze wspólne życie ? A co jeśli pojawią się dzieci ? On też się wystroi, wypachni i weźmie nogi za pas ?
Ten związek jest zwyczajnie toksyczny, a Twój facet nie jest wart normalnej kobiety... Jeśli nie chcesz utknąć w tym do końca swojego życia to daj sobie z nim spokój...

Pozdrawiam smile

16

Odp: kłamstwo

dudi ja bylam 3 lata w sumie w toksycznym zwiazku,z przerwami ,bylo ciezko ,ale tlumaczylam sobie ,ze pzreciez byly tez piekne chwile tylko tych niestety bylo znaczniej mniej,kochalam go bardzo ,chyba nigdy nikogo tak wczesniej nie kochalam i nadal go kocham ,chociaz zniszczyl mnie psychicznie do tego stopnia ,ze nadal nie moge sie pozbierac ,ale on byl chory ,a ja niestety bedac z nim teraz czuje sie jak chora ,nie pozwol na to !!!!

17

Odp: kłamstwo

Napewno masz jakis znajomych ,kolezanki ,one pomoga ci przetrwac trudne chwile po rozstaniu,ja jestem w tej gorszej sytuacji ,ze jego znajomi byli moimi znajomymi i teraz zostalam zupelnie sama......nie warto dla faceta niszczyc starych znajomosci,bo milosc przeminie,a przyjacilo nowych jest ciezko znalezc:)

18

Odp: kłamstwo

Droga Autorko.

Dlaczego skasowałaś swój nocny post? Czyżbyś się wstydziła, że noc spędziłaś z chłopakiem poznanym w klubie (tak zdążyłam go przeczytać)? I o rewanżu?
Teraz za to piszesz o nocy spędzonej z koleżanką. Nie ma potrzeby pisania wszystkiego na forum, ale oszukiwanie osób, które z Tobą "korespondują" chyba nie jest w porządku?

19

Odp: kłamstwo

Faktycznie skasowałam ten post. Nie dlatego, że mam sobie cos do zarzucenia. Problem w tym, że ja go nie napisałam. Mój chłopak notorycznie sprawdza moj telefon, historie przegladanych stron. Natrafił na forum na którym napisałam, a że był wsciekły żewyszłam, postanowił się "zemścić" i zrobić ze mnie kretynkę. Zawsze tak było, że mnie sprawdzał. Już nie raz podczas kłotni oczerniał mnie np wypisujac głupoty na fejsbuku. Zastrzegł sobie, że zeby być mnie pewnym ma miec moje hasło do fejsbuka poczty email itd. a ja dla swietego spokoju mu to dalam zeby nie słuchac pretensji. wygrzebanie wiec linka do mojego posta tym bardziej nie bylo problemem. teraz juz sie wylogowywuje. Wiem, że może to ogladać w zwiazku z powyższym, ale ja potrzebuje z kims pogadac. Bez wzgledu juz na konsekwencje. Rano otworzyłam kkomputer i zauważyłam tą jego ingerencję. dlatego skasowałam bo nie było zagodna z prawdą. żadnego oszustwa tu nie ma.

20

Odp: kłamstwo

Kiedy weszłam wczoraj do domu, było trochę po pierwszej w nocy, mojego faceta nie było w domu. Polożylam się spać. Nie wiem która była jak wrócił, może zaraz może poźniej bo już zdarzylam zasnac. Ale dopadł do mnie i próbował nagrac mnie na telefon. mówil ze wydaje sie byc pijana i nacpana (wypiłysmy z kolezanka 3 redsy). cos tam bełkotałam przez sen probowalam mu odpowiadac, ale jak sie wybudziłam to juz mnie szlag trafił. ponawila swoje pytanie czy jestem pijana i  nacpana. i dlaczego jechalam po pijaku samochodem (co nie bylo prawda) nie wiem po co mu byly te informacje... dlaczego chce cos na mnie miec...

21

Odp: kłamstwo

to co piszesz a raczej w jakim zwiazku zyjesz to dla mnie jakas patologia,jak mozesz zyc z kims kto kontroluje Twoj telefon ,komputer,dla mnie to jest chore .......ale skoro sie na to godzisz to widocznie az tak bardzo Ci to nie przeszkadza.

22

Odp: kłamstwo

To nie jest tak, że mi to nie przeszkadza. Jestem potwornie zmęczona i zniechęcona, kompletnie zdezorientowana. Sa dni kiedy się nie kłócimy i jest pieknie. Wtedy jest całym moim światem. Ciężko mi odpuścić te 2,5 roku. Bo bardzo go kocham i wiele ze soba przeszlismy dobrych i złych chwil. Potrafi być dlugo długo dobrze i nagle cos wybucha. To nie jest tak ze on wychodzi i pije codziennie. Takie rzeczy i znikniecia zdarzaja sie co jakis czas. Ale najgborsze ze ten co jakiś czas sie zdarza, i ja 5tylko wracajac ze szkoly i z pracy nie mysle jak fajnei ze juz jestem w domu tylko mysle co bedzie jak otworze drzwi. Przez te kłamstwa kompletni przestaje mu ufać. Mimo, że na codzień nie podejzewalam go o zdrade co noc sniło mi się ze wykrecil mi jakies swinstwo. Uwielbiam z nim być jak jest dobrze. Ale złe chwile zaczynaja mnie dobijac. To nie sa zwykle kłotnie czy rozmowy. Nawet teraz zrobil cos podlego. Nie przeprosi ani nic. Tylko czeka i robi mi na zlosc. Zawsz etak jest jak sie pokłocimy. jesli ja cos zrobie, nie wiem w złosci jakos sie uniose czy cos to potrafie przeprosic a on nigdy. Najgorsze jest to ze człowiek na codzien o tym nie mysli. Teraz jest zle. Nie mam juz siły. Dlatego znalazłam forum. Musialam sie komus wygadac. Myslalam ze ktos powie co robic, Np. idzcie do psycholiga, jakies sposoby zeby uczynic drugiego człowieka mniej samolubnego. Ale teraz pisząc tu widze jak jest zle. Za kazdym otworzeniem tej strony przychodzi mi jakis nowy zal do głowy. Uzbierało się go troche przez ten czas. Ze wszystkim musze sobie radzic sama bo jasnie pan czeka az mi rzejdzie złosc i sama przyjde w łaske. a ja przychodze bo jestem słaba. Zawładneł mna ta słabosc całkowicie. I nie umiem zrobic kroku w zadna strone. Kocham go i ciezko mi spakowac sie i zamknac temat... Alle widze czytajac co pisze jak bardzo slabo to wyglada...

23

Odp: kłamstwo

Patrzac na forum ogrom osob tkwi w chorych zwiazkach. Takich ludzi trzeba zostawiac? nie da sie nic zrobic? czy oni zawsze tacy beda czy poprostu ktos z silniejsza osobawoscia spotyka osobe slaba jak ja i tanczy na jej uczuciach bo wie ze moze? czy gdyby spotkal osobe charakterna to wszystko wygladaloby inaczej?

24 Ostatnio edytowany przez Dudi_dudi (2012-09-16 18:32:45)

Odp: kłamstwo

.

25

Odp: kłamstwo

Ale ja naprawde Cie rozumiem ,sama mam mentlik, i jestem wrecz wrakiem czlowieka przez faceta ,ktorego kochalam nad zycie i nadal kocham i tez nie moglam go zostawic bo byly piekne chwile ,ale bylo mnostwo zlych ,odchodzilam i wracalam,bo on raz twierdzil ,ze jestesmy razem ,a raz nie ,byl chory ,i rozumialam to ,ale ciagle plakalam slyszac rozne slowa od niego ,wiedzialam ,ze ja go nie zostawie,wiec go zdradzilam, i teraz nie mamy ze soba kontaktu,jest ciezko, ale moze wlasnie brak kontaktu mnie wyleczy,bo jestem teraz niezle zwichrowana psychicznie ,a z tego co widze ,Ty tez juz logicznie nie myslisz ......ten codzienny strach przed powrotem do domu ,przed tym co zastaniesz........ja jakbym byla Twoja przyjaciolka,go mimo wszystko kazalabym Ci sie powaznie nad tym zastanowic czy z nim byc,jest mnostwo facetow na swiecie dla ktorych bedziesz calym swiatem a nie tylko dodatkiem smile)

26

Odp: kłamstwo

Uwierz mi ,moja historia tez wyglada nieciekawie,moze dlatego wstydze sie o niej komukolwiek mowic ,dlatego tez tu sie znalazlam,moja rodzina jakby wiedziala ,ze zdecydowalam sie na bycie z osoba chora na schizofrenie napewno stwierdziliby ze zwariowalam ,wiec nawet o tym nie wiedza.

27 Ostatnio edytowany przez Dudi_dudi (2012-09-16 18:31:59)

Odp: kłamstwo

.

28

Odp: kłamstwo
Dudi_dudi napisał/a:

No widzisz Moni255. Ty przynajmniej masz odwagę napisać, że się puściłaś. Zazwyczaj tak się kończy..

Za chwile Dudi będzie nam wmawiać, że to nie ona pisała.
Coś tu brzydko pachnie...

29

Odp: kłamstwo

Wiesz zeby sie poscic to napierw trzeba byc w zwiazku z kims a my nigdy nie bylismy ,sypialismy tylko ze soba ,a to ze go kochalam to inna kwestia.......wiedzialam ,ze nigdy od niego nie odejde i wiedzialam ze jak go zdradze to on mnie zostawi.......i tak sie stalo,moze dzieki temu sie wylecze jak nie bede miala z nim kontaktu.....

30 Ostatnio edytowany przez Moni255 (2012-09-16 20:53:38)

Odp: kłamstwo

....

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026