od prawie 3 lat staramy sie o mieszkanie socjalne,jednak bez rzadnego skutku.chce napisac podanie o przyspieszenie ale szczerze nie bardzo wiem jak to poskladac w calosc.mieszkanie mojej tesciowej ma 27m2,mieszka tam tesciowa jej niepelnosprawny syn ja z mezem i dwoje dzieci.to jest ta duzo ludzi jak na takie male mieszkanie a do tego jak przyjezdza szwagier ktory nadzywa alkoholu to on tez tam jest.wtedy najczesciej my jedziemy do naszej"lepianki"i tam zostajemy.pisze lepianki bo tj.chatka pleciona nieocieplona sciany sa nieszczelne nie ma wody biezacej lazienki i ogolnie jest w rozsypce.chcielismy sie starac o mieszkanie w mojej gminie (zamiastlepianki)ale gmina nie ma mieszkan i tyle.a wracajac do tego mieszkania u tesciowej to nawet zeby zjesc normalnie to trzeba czekac na swoja kolej.pomozcie mi prosze poskladac to w logiczna calosc i napisac jakos tak zeby bylo dobrze.
Podobne tematy
To co piszesz, to jakiś horror; czy nie ma w ogóle innej alternatywy by NIE mieszkać z teściową?? Na socjalne faktycznie czeka się około 5-6 lat, a i tak dostaje się takie, w które trzeba dużo pieniędzy przeznaczyć na remont. To nigdy nie jest kopletne mieszkanie.
no jest wynajac mieszkanie ktere kosztuje ok.1300zl miesiecznie,jak ja wyjezdzam to praktycznie jest u tesciowej bo stamtad corka ma blisko do przedszkola maz do pracy a i nie musi gotowac w domu po pracy a tak konczy prace ok 19 20 zanim sobie ugotuje jesc w domu cokolwiek ogarnie to trzeba isc spac bo rano znow do pracy.a poza tym tak jest taniej.wynajac mieszkanie jest latwo gorzej potem je utrzymac.no za 5,6 lat mam nadzieje ze juz bede miec swoj domek.
czyli wbrew pozorom jest Wam tak po prostu wygodnie...
no w chwili obecnej po czesci tak,ale jak od stycznia ja zostane w domu z dziecmi to juz przestanie mozna napisac,to jest trudna sytuacja nie tylko technicznie.musze jakos sklecic to podanie tylko nie bardzo wiem jak,ale jak tego teraz nie zrobie to nastepna sesja jest dopiero na wiosne
pani wczoraj zadzwonila ze mamy przydzial mieszkania,pomyslalam super,niespodziewanie tak szybko....
jest tylko pare ale,tzn.19mkw,brak wody brak lazienki brak kuchni brak ogrzewania.wyobrazacie sobie w 19m urzadzic lazienke kuchnie pokoj i mieszkac w 4 osoby?nie wiem jak mamy to zrobic a pani uwaza ze to sa odpowiednie warunki do mieszkanie 4 osobowej rodziny z malymi dziecmi.jesli odmowimy to znow trafimy na ostatnie miejsce....jestem zalamana normalnie.
agnieta1987 jak ci pisałam powyżej, mieszkania socjalne to nie lokum na osiedlu strzeżonym. Niestety, nie dość że mieszkania są w opłakanym stanie i trzeba dużo zainwestować w nie, to jeszcze często są niedobierane pod kątem użytkowości. Może zapytaj się tej pani, czy nie mają czegoś dla 4 osobowej rodziny, a najlepiej zadaj pytanie: Czy wyobraża sobie pani że mieszka w lokum, które mi pani zaproponowała z mężem i 2 małych dzieci?
-te psychologiczne personalne pytania czesto zmuszają ludzi do zastanowienia się nad tym co robią. w urzędach stosowałam kilka razy, zwrot: "Co zrobiłaby pani na moim miejscu?" -i działa ![]()
Catwoman dają takie lokale,ale dają też naprawdę fajne,u nas w gminie wybudowali takim ludziom nowy blok,i wszystko wykończone,a proponowanie 19 m2 rodzinie 4 osobowej (z dziećmi) bez łazienki i kuchni to chyba kpiny,takie lokale niech dają np.eksmitowanym,albo przynajmniej ten co proponują niech doprowadzą do stanu w jakim można mieszkać
wlasnie,ja nie czekam na mieszkanie w strzezony osiedlu,tylko wydaje mi sie ze w takim mieszkaniu moze zyc jedna osoba w miare normalnie a nie 4!!!!!!oni sami nie wiedza co robia i jeszcze nie mozesz odmowic to juz jest poprostu kpina dla mnie.a potem przyjdzie pracownik socjalny bo moje dzieci nie maja warunkow!!!!! u nas w kraju warto byc osobo niezaradna zyciowo,zeby ci opieka zabierala dzieci,bymla przenoc w domu to wtedy dostaniesz pomoc.u nas mieszka taka dziewczyna ktora ma 13 dzieci wstystkie w domu dziecka,nie pracuje bo nie szuka pracy,ale po co szukac skoro opieka jej zapewni wegiel jedzenie ubrania z bankow zywnosci zapomogi.ma dom od miasta w ktorym ma lazienke kuchnie biezaca wode wlasne podworko i placi 60zl miesiecznie.i pytam dlaczego?????u mnie nie ma alkoholu mam dzieci przy sobie nc im nie brakuje oboje z mezem pracujemy w miare mozliwosci,wiec pytam czy to zle?ja nie chce za darmo nic poprostu chce miec kawalek wlasnego kata po to zeby moje dzieci mialy gdzie sie pobawic zjesc wykapac i spac czy to tak duzo w dzisiejszych czasach?
widzisz u nas w kraju by żyć naprawdę na poziomie razem z 7 dzieci trzeba byc alkoholikiem ![]()
Angieta, a mnie zastanawia pewien niuans w Twoich wypowiedziach.
Z jednej strony starania o mieszkanie socjalne, ktore sa dla najbiedniejszych, a z drugiej:
no za 5,6 lat mam nadzieje ze juz bede miec swoj domek.
Z tego co mi wiadomo, to te mieszkania sa przeznaczone dla ludzi absolutnie bez perspektyw, a nie dla kogos, kto chce tym sposobem przyoszczedzic zbierajac na wlasny domek...
no to mowie.nie daje juz rady normalnie lepiej jakby nie proponowali tego mieszkania zobaczymy co powiedza w pon.bo jak sie dzis okazalo nie tylko my czekamy na nie.a oni sami nie wiedza co robia za bardzo.oj niech ja wroce do polski ja sie do nich przejde do tego urzedu,bo oni sobie jaja robia z normalnych ludzi.najpierw mowia ze nieszkanie jest potem ze jeszcze ktos chetny na nie to ku,,,,jak w koncu jest dla nas czy nie.a moze mamy tam z ta druga rodzina mieszkac?
Angieta, a mnie zastanawia pewien niuans w Twoich wypowiedziach.
Z jednej strony starania o mieszkanie socjalne, ktore sa dla najbiedniejszych, a z drugiej:agnieta1987 napisał/a:no za 5,6 lat mam nadzieje ze juz bede miec swoj domek.
Z tego co mi wiadomo, to te mieszkania sa przeznaczone dla ludzi absolutnie bez perspektyw, a nie dla kogos, kto chce tym sposobem przyoszczedzic zbierajac na wlasny domek...
to że ktoś teraz nie ma kasy na własne mieszkanie czy dom nie znaczy że za 5-10 lat też nie bedzie go na to stać,być moze przez te lata sie dorobi i kupi sobie mieszkanie czy dom,nocnalampka tez nie wiesz co cie czeka za kilka lat być może sama bedziesz musiała zamieszkać w lokalu socjalnym,nie wiadomo co kogo czeka
Lena, ale co innego marzenia, a co innego realne plany. Nie widzisz roznicy? Ten cytowany fragment, to ja odczytalam jako realne plany. A mieszkania socjalne nie sa dla osob, ktore maja relana perpsektywe na zakup czegos wlasnego.
Angieta, jesli kojarze, to pracujesz w DE (jesli z kims Cie pomylilam to wybacz) aby odlozyc pieniadze na kupno domu tutaj. Wiec, wybacz, ale nie wydaje Ci sie nieco nieuczciwe ubiegac sie o lokal socjalny, skoro prawdopodobnie stac Was np. na wynajecie czegos?
nie pomylilas mnie tak pracuje w de ale tylko jeszcze dwa tygodnie i raczej jest to moj ostatni niestyty juz wyjazd.ja nigdzie nie pisalam ze zarabiam na dom czy tam odkladam.wyjechalam bo mielismy duzo dlugow i sytuacje bardzoooo ciezka,ale niestety za miesiac moja tesciowa idzie na operacje dosc powazna i nie wiem czy bedzie w stanie poten zostac z moimi dziecmi.a dokumenty o mieszkanie co jakis czas tez aktualizujesz wiec chyba proste ze skoro sie zakwalifikowalismy na socjalne mieszkanie to nie zarabiam tu nie wiadomo ile i nasze dochody nie przekraczaja wymaganych do socjalu!!!!!wiec skoro mi sie cos nalezy to sie o to ubiegam,a poza tym place podatki w naszym kraju i od czasu do czasu tez chce jakiejs pomocy od nich nie sadzisz?ludzie sa w lepszej sytuacji ode mnie i korzystaja z pomocy panstwa i co to jest uczciwe?a poza tym polskie prawo jest uczciwe wobec przecietnego kowalskiego?a moj dom za 5 czy 6 lat to narazie tylko marzenia....
a poza tym to nie jest szukanie tanszego sposobu na dorobienie sie czegos,gdyby tak bylo to u tesciowej bysmy zostali bo praktycznie dokladamy sie do jedzenia bo tesciowa nie chce nic wiecej,choc ostatnio splacamy jej raty bo ona robi dla nas bardzo duzo wiec skoro nie chce od nas pieniedzy za mieszkanie to chociaz tak chcemy jej pomoc.to niby nie wiele a jednak bardzo duzo.
dziekuje lena za zrozumienie.
17 2012-09-14 15:34:55 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-09-14 15:38:18)
.ja nigdzie nie pisalam ze zarabiam na dom czy tam odkladam.
Wobec tego przepraszam, bo w takim razie jednak z kims innym Cie pomylilam.
wyjechalam bo mielismy duzo dlugow
skoro sie zakwalifikowalismy na socjalne mieszkanie to nie zarabiam tu nie wiadomo ile i nasze dochody nie przekraczaja wymaganych do socjalu!!!!
,a poza tym place podatki w naszym kraju
Ok, skoro placisz podatki od tamtejszej pensji, to serio szacun, ze nie pracujesz na czarno jak wiekszosc. Tylko zupelnie z ciekawosci zapytam czy praca tam Ci sie oplaca, bo taka predka kalkulacje sobie zrobilam. Mieszkania socjalne przysluguja osobom o zenujaco niskich dochodach. Najwyzsze ze znanych mi dochodow uprawniajacych do starania sie o taki lokal obowiazuja bodaj w Gdansku i wynosza 150% najnizszej emerytury (na dzien dzisiejszy niecale 800zl brutto) na osobe w rodzinie. Przyjmijmy wiec to jako przelicznik - choc pewnie zawyzony, bo jak mowilam, jest to najwyzszy prog w Pl, ale ok. Skoro zatem spelniacie kryterium, to Wasze zarobki na rodzine to nie wiecej niz 4800 zl (zaokraglilam w gore dla uproszczenia rachunku). Piszesz, ze maz pracuje, wiec zakladajac pesymistycznie, ze ma pecha pracowach za najnizsza krajowa (obecnie 1500 brutto), to Twoje zarobki to nie wiecej niz 3300 zl brutto - z mojej wiedzy wynika, ze jest to kwota za ktora nie ma mozliwosci utrzymac sie w DE, no a Wy jeszcze z tych pieniedzy splacacie dlugi i kredyt tesciowej.... Serio oplacalo Ci sie wyjezdzac tak daleko od domu, ponosic koszty (nie tylko finansowe) zycia za granica aby zarabiac mniej niz w kraju za taka sama prace i w sumie dokladac do interesu? Nie pojmuje, bo ludzie wyjezdzajacy za granice, ktorych znam, pojechali ze wzgledu na lepsze zarobki, a nie gorsze niz tutaj...
No chyba, ze pracujesz nie do konca legalnie, albo swoich prawdziwych dochodow nie ujawniasz w kraju i dzieki temu zalapalas sie na liste oczekujacych na lokal socjalny... W takim razie ponawiam pytanie, czy uwazasz, ze dzialasz uczciwie.
ludzie sa w lepszej sytuacji ode mnie i korzystaja z pomocy panstwa i co to jest uczciwe?a poza tym polskie prawo jest uczciwe wobec przecietnego kowalskiego?
Mojemu kumplowi ostatnio wlamali sie do domu. Straty obiektywnie niewielkie - wybita szyba, zniszczona zabytkowa maszyna do szycia, zginelo pare drobiazgow, bo ktos przeploszyl wlamywaczy zanim dotarli na gore. Wiec czy to upowaznia mojego kumpla do okradzenia innego domu? Od kiedy to cudza nieuczciwosc jest usprawiedliwieniem dla wlasnych oszustw?
wiec tak,nie wyjezdzam co miesiac wiec jak rozlozysz to na okres ktory jest wymagany do mieszkania to nie przekraczamy.kredyt tesciowej splacamy poprostu w podziekowaniu za pomoc.nie sa to wielkie kwoty bo ok.120zl miesiecznie.a zarobki w niemczech nie sa takie wspaniale jeak wszyscy mysla w polsce,na poprzedniej stelli zarabialam 820e wiec nie kokosy teraz troche lepiej.ale tez nie oszalamiajace kwoty w tym mies.zarobilam 3667zl, moj maz w zime do tej pory nie pracowal bo pracowal w budowlance wiec mial przestuj,mam nadzieje ze w ta bedzie tak jak planujemy i uda mu sie wyjechac albo w polsce pracowac.nie umiem ci powiedziec jak to bedzie wygladalo bo w naszej sytuacji na dzien dzisiejszy nic w kwestii pracy mojego meza nie jest przesadzone,a ja raczej juz nie przyjade bo czasem tez sadze ze to nie jest warte rozlaki i tego calego zamieszania.sadzisz ze lepiej jest wynajmowac mieszkanie i samemu wszystko placic czy mieszkac za darmo praktycznie i o nic sie nie martwic?i w ktorej sytuacji latwiej odkladac na dom czy cokolwiek innego.nie mudsze zanizac swoich dochodow.
nie ,nie usprawiedliwia tylko mowie u nas w kraju uczciwoscia to sie mozesz dorobic garba!!!dawanie mieszkania o gorszym statusie pod kazdym wzgledem jest troche dziwne ale coz nie posmarujesz nie jedziesz
20 2012-09-14 17:58:07 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-09-14 18:05:32)
omylkowo zdublowany post. przepraszam.
Ok, ta Twoja wypowiedz rozjasnila mi w pelni Twoje intencje.
sadzisz ze lepiej jest wynajmowac mieszkanie i samemu wszystko placic czy mieszkac za darmo praktycznie i o nic sie nie martwic?i w ktorej sytuacji latwiej odkladac na dom czy cokolwiek innego.
Ale skoro pytasz, do odpowiem. Sadze, ze mieszkania socjalne sa dla osob, ktore z przyczyn niezawinionych znalazly sie w sytuacji bez wyjscia i wtedy pomoc nalezy im sie jak psu zupa, a nie dla osob, ktore zaplanowaly sobie w ten sposob zaoszczedzic. Ci drudzy, tylko robia sztuczny tlok na liscie oczekujacych i zabieraja czas i zasoby, ktore moglyby byc poswiecone na pomoc naprawde potrzebujacym. I tacy kombinatorzy powinni byc surowo karani za swoje podle manipulacje.
Sadze tez, ze lepiej niz cokolwiek innego w zyciu jest zyc uczciwie, tak aby moc sobie spojrzec w oczy w lustrze bez zazenowania i moc tego nauczyc dzieci - na wlasnym przykladzie, a nie jako hipotezy. I nie usprawiedliwiac sie "bo koniunktura", "bo taki kraj", "bo mnie skrzywdzono". Nic, absolitnie nic nie jest usprawiedliwieniem dla oszustwa, szczegolnie takiego, ktore krzywdzi tych najbardziej bezbronnych.
tzn.ze sadzisz ze nie powinnam dostac tego mieszkania?!ja chcialam tylko napisac ze nie szukam lokalu socjalnego zeby oszczedzac bo u mamy mamy wieksze szanse na oszczednosc tylko chce miec swoj kacik i troche prywatnosci.moje intencje sa takie zeby miec gdzie mieszkac w jako takich warunkach nie pisze ze komfortowych!poprostu moja sytuacja jest na chwile latwiejsza,latwiejsza pod tym wzgledem ze nie musimy pozyczac pieniedzy i potem liczyc czy zostanie nam po oddaniu na zakupy czy nie.wiekszosc pieniedzy ktore tu zarabiam ida na dlugi,a zdecydowalam sie wyjechac mimo zerowych prawie korzysci bo poprostu tutaj szybciej zarobie na dlugi i potem z czystym kontem mozemy znow zyc od 1 do 1.chyba ze mojemu mezowi uda sie wyjechac to wtedy jak bedziemy miec cokolwiek pieniedzy na rozpoczecie budowy to przemeczymy sie jeszcze u mamay troche zeby oszczedzic i zrezygnujemy z socjalu.ale to tylko nasze dalekie marzenia a zobaczymy jak to wyjdzie z realizacja.nie umiem ci powiedziec czy za miesiac rok bede go potrzebowala bardziej lub mniej.jak skladalismy podanie to dochod rodziny mielismy 1500zl na 4 os.chwilowo jest lepiej troszke ale mowie nie wiem na jak dlugo,moze po operacji tesciowa bedzie potrzebowala pomocy ode nie.
Nie obraź się, ale oburza mnie postawa takich osób jak Ty.
Zakładasz rodzinę, mimo, że nie masz perspektyw, "wciskasz się" do maleńkiego mieszkania teściowej, gdzie już i tak mieszka dużo osób, a na koniec jeszcze oczekujesz, że z racji posiadania dzieci powinnaś dostać mieszkanie, dobrze rozumiem Twoją sytuację?
A teraz wytłumacz mi, czym się różnisz od wielu kobiet z dwójką dzieci, które zapracowały na swoje mieszkanie, które świadomie wybrały: czy chcą mieć rodzinę, czy wolą, by życie je niosło w przypadkowy sposób, czy chcą mieć intymność, czy żyć na kupie z rodziną-rodziny?
Potrafię zrozumieć historię ludzi, którzy wychowali się w domu dziecka i potrzebują jakiegokolwiek kąta do dorosłego życia, potrafię zrozumieć ludzi, którzy zostali eksmitowani (mieli coś, ale przez swoją głupotę/los stracili dobre lokum), potrafię zrozumieć ofiary przemocy, które uciekają od swoich oprawców... jest szereg ludzi, którzy potrzebują jakiegoś mieszkania, ale co jest takiego specjalnego w Twojej sytuacji życiowej?
no za 5,6 lat mam nadzieje ze juz bede miec swoj domek.
ale jeśli w czasie "posiadania" mieszkania socjalnego Twoja i Twojej rodziny sytuacja się polepszy to weź pod uwagę,że będą Ci musieli "dać" inne mieszkanie zastępcze np. komunalne i tak dalej
Averyl,mieszkalam od 13 roku zycia sama z ojcem alkoholikiemi jego babcia ktora byla osoba lezaca w lozku caly czas nikt mi nie pomagal.mialam na glowie caly dom szkole chora babcie i ojca alkoholika.panstwo w niczym mi nie pomoglo choc ze szkoly niejednokrotnie byly telefony do gopsu ale panie potrafily tylko przyjsc i napisac notatke ze skieruja mojego ojca na leczenie i do tej pory tego nie zrobily.w pewnym sensie jestem a raczej bylam ofiara pijanego wiecznie ojca.a gdyby rodziny mialy tylko osoby z "perspektywami"to byloby nas o polowe mniej choc politycy narzekaja na niz.
a poza tym dostac sie na liste do mieszkania tez nie dostaje sie kazdy kto zlozy podanie wiec skoro sie tam dostalismy to musielismy spelnic warunki.
Averyl,mieszkalam od 13 roku zycia sama z ojcem alkoholikiemi jego babcia ktora byla osoba lezaca w lozku caly czas nikt mi nie pomagal.mialam na glowie caly dom szkole chora babcie i ojca alkoholika.panstwo w niczym mi nie pomoglo choc ze szkoly niejednokrotnie byly telefony do gopsu ale panie potrafily tylko przyjsc i napisac notatke ze skieruja mojego ojca na leczenie i do tej pory tego nie zrobily.w pewnym sensie jestem a raczej bylam ofiara pijanego wiecznie ojca.a gdyby rodziny mialy tylko osoby z "perspektywami"to byloby nas o polowe mniej choc politycy narzekaja na niz.
... czyli, że życie niczego Cię nie nauczyło.
Miałaś fatalne warunki i to samo zrobiłaś swoim dzieciom. Niby wiesz jak wygląda pomoc - szkolna, socjalna, a dalej łudzisz się, że następne mieszkanie jakie zooferują Tobię będzie lepsze, niby masz możliwość zapracowania za granicą, ale wystarcza Ci minimum - by dłużnicy Cię nie ścigali. Czy dobrze rozumie Twoją sytuację?
Dziwczyno jesteś jeszcze młoda, przestań oczekiwać na socjal, na pomoc, na cud weź się za pracę, bo jesteś jedyną osobą, która może sobie samej i swojej rodzinie pomóc.
Mam taki problem, może ktoś z was wie coś o tym i mi pomoże bo w internecie raczej nie mogę natknąć się na taki temat. Mam taką sytuacje, że mam chorą psychicznie matkę, którą wiele razy zabierało już pogotowie, karetka, jest agresywna, wykańcza wszystkich psychicznie, już od 4 lat ciągle ląduje w szpitalach i jej stan praktycznie się w ogóle nie poprawia. Jeżeli już się poprawi to tylko na chwilę tak zwane są to przejściówki znajome dla typu choroby na którą choruje moja matka. Stało się to po ciężkim przeżyciu mojej matki, lecz chora jest już od 13 roku życia. Leczyła się praktycznie od zawsze, zaszła w ciąże i wtedy pojawił się problem choroba się nasiliła, później jeszcze przez jakiś czas był ciężki stan jak byłam mała, ale później lekarze wyprowadzili ją na prostą lekami było dobrze 9 lat lecz teraz znów się choroba nasiliła i nie dajemy sobie już z nią rady. Wykańcza mnie ( jestem córką mam 19 lat ) jeszcze się uczę, tym bardziej nie mogę skupić się na nauce, ani niczym innym, wykańcza również babcię wujka ciocię i praktycznie całą naszą rodzinę. Rodzina boi się o mnie żebym też nie zachorowała patrząc się na chorą matkę, ponieważ mam lekką nerwicę i jest to dla mnie ciężkie lecz próbuje jakoś z tym walczyć - łatwe to nie jest, bo jestem jeszcze młoda. Ale do rzeczy, po prostu matka zatruwa nam życie mieszkam z babcią i wujkiem, której moja matka nienawidzi, po prostu tak działa jej choroba, znalazła kozła ofiarnego na którym się wyżywa - czyli w tym przypadku moją babcię, najbardziej agresją pawa do niej. Ostatnimi czasy wyrzuciła mnie również z domu. Mamy taki przypadek, że mieszkanie w którym mieszkamy jest wykupione na własność, sprawa trafiła do notariusza by przepisać mieszkanie na mnie i moją matkę zrobiła to moja babcia, gdy z mamą było wszystko w porządku (tzn. przed ciężkim przeżyciem mojej matki), lecz zrobiła to testamentem, mieszkanie będzie podzielone na połowę na mnie i moją matkę dopiero po śmierci mojej babci. Czy jest możliwość załatwienia mojej matce mieszkania socjalnego tym bardziej, że jest jej to na rękę bo utrzymuje się z renty i dałaby rade utrzymać się w domu sama i ona miałaby spokój mogłaby się ustabilizować nikt nie działałby jej na nerwy i my mielibyśmy spokój. Lecz słyszałam, że osoba która ma mieszkanie własnościowe (w tym przypadku na pół ze mną, po śmierci babci) nie może starać się o mieszkanie socjalne, ale jeżeli matka nie chce z nami mieszkać i chciałaby mieć mieszkanie socjalne to jak to zrobić i czy da się w ogóle to zrobić jeżeli zatruwa wszystkim życie i sama dobrowolnie chciałaby mieszkać sama? Jest osobą chorą psychicznie to chyba jest jakaś podstawa do uzyskania pozwolenia na takie mieszkanie? Dodam, że mama nie jest ubezwłasnowolniona.
Witam chciałam zapytać, gdzie składa się podanie o mieszkanie socjalne?
Czy przy mieszkaniu komunalnym które mam przed ślubem a mąż ma meldunek i jest osobą uprawniona do zamieszkania ma prawo być nawet po rozwodzie czy tylko eksmisji jego wchodzi w grę?
Witam . Mam ogromne pytanie mieszkam osobno z dziewczyna pochodzi z krosna ma trudne warunki w domu( mamy dwojke dzieci) czy jest szansa dostania mieszkania socjalnego ,co trzeba zrobic zeby je dostac ? Pomozcie
...mieszkam osobno z dziewczyna pochodzi z krosna ma trudne warunki w domu( mamy dwojke dzieci) czy jest szansa dostania mieszkania socjalnego ,co trzeba zrobic zeby je dostac ?
Osobno z dziewczyną? Co to znaczy?
Socjal dostaje się za orzeczeniem sądu. Będziesz miał wyrok o eksmisję z prawem do lokalu socjalnego, macie szanse na takowy. Kwestia kilku lat. Szansę, bo zależy od wielu czynników.
Zawsze mozna starać się w gminie o jakieś mieszkanie z ich zasobów, ale pierwszeństwo mają eksmitowani z wyrokiem w ręku. Potem ci, którzy opuszczają domy dziecka zdaję się.
33 2015-10-18 16:16:06 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-10-18 16:16:20)
pani wczoraj zadzwonila ze mamy przydzial mieszkania,pomyslalam super,niespodziewanie tak szybko....
jest tylko pare ale,tzn.19mkw,brak wody brak lazienki brak kuchni brak ogrzewania.wyobrazacie sobie w 19m urzadzic lazienke kuchnie pokoj i mieszkac w 4 osoby?nie wiem jak mamy to zrobic a pani uwaza ze to sa odpowiednie warunki do mieszkanie 4 osobowej rodziny z malymi dziecmi.jesli odmowimy to znow trafimy na ostatnie miejsce....jestem zalamana normalnie.
Przecież to jest niezgodne z ustawą- przeludnienie i na to sie możesz powołać:P
Witam,mam pytanie czy ktoś się orientuje ile trzeba oczekiwać na mieszkanie socjalne w krakowie? Z góry dziękuję za pomoc.
Witam, czy temat jest nadal aktualny ? jeśli tak to chciała bym się dowiedzieć na temat mieszkania socjalnego jak to jest, czytałam rożne fora, rożne artykuły na ten temat ale jestem cała głupia w tym temacie. A mianowicie moja sytuacja wygląda następując. Mam 23 lata jestem osoba adoptowaną i niestety ale od 5 lat mam domu jazdy o byle co matka stara się mieć nade mną kontrole całkowitą. Słysze tylko od niej ze jestem zerem ze patolem ojciec nie raz mnie również zwyzywał i sponiewierał jak psa nie raz lądowałam na bruku. Uczę się w szkole dziennej ale dla dorosłych wiec nie mam żadnych dochodów mieszkam w domu o pow 90 m kwadratowych mam tylko dach nad głowa wyżywienie i ciuchy. Jestem z Chłopakiem od 5 lat on ma mieszkanie 30 parę metrów kwadratowych mieszka dochód 1850 zł brutto mieszka z matka ale tez by własne chciał się wyprowadzić i teraz nie wiem czy w ogóle starać się o mieszkanie socjalne ?
36 2018-02-19 15:39:20 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-02-19 17:42:04)
Zobacz na stronie umieszczanie reklam na forum jest płatne artykuły dotyczące mieszkań socjalnych. Na pewno te procedury można skrócić. Pozdrawiam