netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie rozumiem ...

2 odpowiedzi1 580 wyświetleńzałożony przez margolciaa, 03.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: nie rozumiem ...

trafiłam na Wasze forum przypadkiem.. ale z pełną świadomością stwierdziłam, że chcę wylać swoje emocje właśnie tutaj, z nadzieją na kilka obiektywnych słów.
jestem z NIM półtorej roku. przez ten czas naprawdę dużo się wydarzyło.. oboje lubimy podróże, dlatego bardzo często wyjeżdżaliśmy na weekendy, wesela, weekendy za miasto do naszych rodzin.. mimo iż zaczęło się niewinnie to teraz zastanawiamy się nad wspólnym zamieszkaniem. a raczej zastanawialiśmy się.

cała sytuacja wydarzyła się w sobotę, jest więc to dla mnie świeże i bolesne. wracając po spotkaniu u znajomych rozpoczęła się między nami dyskusja na temat naszego związku. od słowa do słowa on powiedział ' nie wiem już co czuję, chcę to wszystko wyluzować'... jestem dość emocjonalną i wrażliwą osobą i (choć teraz się karcę za moje zachowanie) wpadłam w ryk i zaczęłam biec w stronę swojego domu. dogonił mnie, uspokoił, powiedział, że kocha, poszedł ze mną do domu i zaczęliśmy o tym rozmawiać.
powiedział mi, że bardzo mnie kocha i jestem dla niego bardzobardzo ważną osobą ale on chce trochę rozluźnić nasze więzi.  chciałby być ze mną w związku bez zobowiązań ( ??? )
powiedział, że jest młody, chce robić rzeczy na które nie pozwala mu sumienie w obecnej sytuacji, nie chce niczego żałować, nie chce się nikomu z niczego tłumaczyć, że czuje się przeze mnie ograniczony, że rzekomo ciągle go kontroluję i że co najlepsze nie pociągam go już tak jak na początku. fakt faktem przytyłam ponad 10 kilo, ale czy to czasem nie jest tak że miłość nie liczy się w kilogramach?

wiem, że ja nie jestem idealną partnerką bo mam trudny charakter i jak już mówiłam, zbyt emocjonalnie do wszystkiego podchodzę!
powiedziałam mu, że bardzo go kocham i że nie wyobrażam sobie życia bez niego i chcę to wszystko wyprostować bo sobie w chwili obecnej bez niego nie poradzę ( mam bardzo poważne problemy rodzinne).
on dąży do tego, abyśmy mimo wszystko zostali przyjaciółmi, którzy mają ze sobą świetny kontakt, bo nie wyobraża sobie że utraci styczność ze mną jak i z moją rodziną... chciałby też cały czas móc uprawiać ze mną seks???????
doszliśmy jednak po długiej rozmowie do wniosku że do października oboje próbujemy ustawić nasz związek na właściwy tor. jeżeli jednak w październiku któreś z nas stwierdzi, że coś jest dalej nie tak to po prostu zrobimy sobie 'wolne' na miesiąc, dwa czy wiecej.. i zobaczymy czy on zatęskni..
tylko ja nie wiem czy jest tutaj sens.

ja go kocham i czuję się szczęśliwa. on mnie kocha, ale szczęśliwy nie jest. chcę to naprawić, ale nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy dać sobie od siebie 'WOLNE'.. poza tym boję się, że przez ten miesiąc JA będę się starać jak szalona, a on i tak nie będzie chciał dać nam szansy. sama nie wiem już co robić. na razie wyjechałam do rodziny na 3 dni żeby móc wypłakać się w spokoju. napisał do mnie dziś rano..

nie wiem już co robić? mam starszny mętlik w głowie.. czy moje zachowanie jest poprawne? co mam zrobić takiego żeby on zrozumiał, że dalej jestem mu potrzebna tak jak dotychczas? boję się że go stracę a tego nie chcę.........
dziewczyny, co ja mam robić?

2 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-03 16:31:34)

Odp: nie rozumiem ...

Jak to co masz robisz? Przecież ci powiedział, że nie chce zobowiązań. Nic z tego nie wypali, bo ma ochotę na inne dziewczyny.

Czy te 10kg na wadze to jest efekt jakiejś kontuzji, leczenia, hormonów, ma to podłoże zdrowotne ? Jeśli o siebie nie dbasz i jesteś rozchwiana emocjonalnie to wcale się nie dziwię, że chce rozluźnienia waszych relacji...




Jednak mimo wszystko obstawanie na przyjaźni z bonusem w tej konkretnej sytuacji świadczy o ewidentnym braku dojrzałości.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026