Witam
Tydzień temu w poniedziałek zadzwoniła do mnie dziewczyna i zerwała. Próbowałem ją namówić i przekonać do zmiany decyzji, ale to oczywiście nie miało się prawa udać. 3 dni później w ten czwartek napisała mi na gg czy wszystko u mnie w porządku?. Odpisałem jej następnego dnia co u mnie. Trochę podkoloryzowałem. Odpisała mi tego samego dnia w ten piątek co u niej, i że miło, ze odpisałem. Pozdrawiam.
Od tego czasu ani Ona ani ja już nic nie pisaliśmy.
Dodam, że poznaliśmy się przez portal internetowy w kwietniu tego roku. Spotkaliśmy się w sumie 4 razy. Na 3-cim spotkaniu zaprosiłem ją do siebie na filmy. I może trochę na za wiele sobie pozwoliliśmy jak na 3-cie spotkanie. Mam na myśli seks. Może to nie było za dużo, ale jeśli chodzi o jej podejście do tych spraw to było zdecydowanie za dużo.
Następnego dnia rano wyszła, napisała mi eska, ja jej odpisałem. Za kilka dni odpisała mi, że to dla niej ciężkie, że ma mętlik w głowie, i że sama nie wie co ma robić. Chciałem się z nią spotkać to napisała, że możemy się spotkać, ale tylko na stopie koleżeńskiej. Jak kończyliśmy spacer zadzwoniła jej komórka. Wtedy od niej wyciągnąłem, że nie spotykała się tylko ze mną. Okazało się, że spotykała się równolegle z innym chłopakiem. I to jego wybrała, a nie mnie.
To co wyżej opisałem działo się w pierwszej połowie kwietnia.
Była z tamtym chłopakiem, ale nie na długo. Byli ze sobą około miesiąca. Nie podobało jej się to, że jest maminsynkiem, i że zależy mu tylko na seksie i z nim zerwała. Zerwała z nim w drugiej połowie maja. Mieliśmy ze sobą kontakt, głównie na gg. Pod koniec czerwca chciałem się spotkać. Do spotkania doszło na początku lipca. Po krótkim czasie byliśmy już razem.
Muszę przy tym dodać, że studiujemy w jednym mieście, ale pochodzimy z innych miast. Ja już skończyłem studia i pod koniec czerwca wyjechałem na stałe do siebie, a ona wyjechała do siebie na początku sierpnia i ma wrócić na początku września.
Ostatnie spotkanie spędziłem u niej w domu 2 tygodnie temu. Byliśmy ze sobą cały weekend. Nie wiem czy to było powodem zerwania, ale gdy byłem u niej to 2 razy byliśmy w pewnym pubie. I drugiego dnia po kilku piwach chyba na za dużo sobie pozwoliłem. Obserwowaliśmy ludzi wokół i mówiliśmy różne rzeczy na ich temat. Po co przyszli, co robią, jak wyglądają, itd. Raz mówiliśmy o jakiejś kobiecie 40-letniej, innym razem o 3 dziewczynach, które siedziały naprzeciwko nas, o kelnerkach. Głównie to skupiliśmy się na tych 3-dziewczynach i kelnerkach. Te dziewczyny były ładne. Moja była powiedziała, że pracują pewnie jako fotomodelki, bo są ładne. Ja też nie zaprzeczyłem, że są ładne i tak rozmawialiśmy o nich pod kątem wyglądu. Później zaczęliśmy rozmawiać o kelnerce. Moja eks bardzo chwaliła jej urodę. I tak od słowa do słowa pod wpływem tych piw zapytałem się jaki ona ma rozmiar biustu. Wszystko oczywiście było mówione na żarty. Nic na poważnie. I zrobiłem sobie taką zabawę, że zgadywałem jakie rozmiary biustu mają pozostałe 2 kelnerki. Ja zgadywałem, a ona mówiła czy dobrze. I jeszcze się zapytałem jaki rozmiar ma jej współlokatorka. Dodałem jeszcze, że miałem koleżankę, która miała bardzo małe, bo jej ledwo odstawały.
W trakcie naszych spotkań opowiadałem jej o moich znajomych. Większość z nich to koleżanki, ale tylko koleżanki, nic więcej. Opowiadałem jej co u nich słychać, co robią, itd. Niekiedy pokazywałem jej mojej eks na facebooku albo naszej klasie. Z drugiej strony ona też mi opowiadała o facetach, z którymi się spotykała. Powiedziała mi dlaczego w kwietniu wybrała tamtego kolesia, a nie mnie. I nie miałem do niej o to żadnych pretensji ani wyrzutów, bo wiem, że to była przeszłość, a liczy się teraźniejszość i przyszłość. Dzień po naszym ostatnim spotkaniu napisała mi, że należymy do rożnych światów finansowych i czy mi to nie przeszkadza. Powiedziałem, że nie. Na następnej rozmowie powiedziała mi, że nie czuje się dla mnie ważna, i że jak mówiłem tak swobodnie o tych dziewczynach to tak jakbym się zapominał, że z nią jestem i jakoś tak dziwnie się poczuła, jak moja koleżanka, i że czuje, że ona nie jest dla mnie tą jedyną. Jak zadzwoniła, żeby zerwać to próbowałem się dowiedzieć o powody. Powiedziała, że mamy odmienne zainteresowania co jest chyba dziwne, bo ona nie ma większych zainteresowań oprócz nauki. Kolejną rzeczą według niej były odmienne charaktery. Powiedziała, że to co było na początku między nami ulotniło się. Dodała jeszcze, że ona jest ekstrawertykiem, a ja introwertykiem. Przeszkadzała jej też odległość. Może to nawet był jeden z powodów. Dodam, że nigdy przy niej nie użyłem niecenzuralnego słowa, zawsze kiedy czegoś potrzebowała proponowałem jej pomoc. Jechałem ponad 100 kilometrów, żeby się z nią spotkać. Wspierałem ją, zawsze mogła na mnie liczyć.
Macie jakieś pomysły jak sprawić, żeby ona ze mną była?