Zacznę od tego, że dawno nie miałam problemów ze swoim mężczyzną.
Kocham Go, On Mnie- tak sądze, przynajmniej tak mówi.
Jesteśmy ze sobą 1,5 roku, ale nasz związek zbudowany jest na przyjaźni i namiętności, oraz miłości.
Widzimy się codziennie. Zawsze potrafiliśmy się kochać, ze 2 razy dziennie, i to dosyć długo.
Gdy tylko u mnie nocował, nie marnowaliśmy czasu.
A teraz?
Gdy u mnie śpi, to po prostu ogląda tv, albo idzie za chwile spać.
Nie patrzy na mnie tak jak kiedyś.
Nie widzę pożądania w jego oczach, w jego wzroku.
Seks teraz bardzo często wychodzi z mojej inicjatywy.
Dla niego najlepiej by było by zrobić mu dobrze ustami, wskoczyła bym na pieska, chwila moment i koniec.
Tak to teraz wygląda.
Nie raz poruszałam ten temat, bo wiem że rozmowa najlepiej rozwiazuje jakiekolwiek konflikty itp.
Ale ciągle słyszę coś typu ' nie prawda' ' co ty sobie wymyślasz' 'nic się nie zmieniło'
Uważam że jest różnica miedzy stosunkiem nawet chociaż raz dziennie, niż nagle co 3-4 dni.
Sama nie wiem co myśleć, powoli przestaje czuć się seksowna, zaczynam czuć się zwyczajnie, aż nie mam ochoty na jakiekolwiek zachęcanie go.
Kupiłam gre erotyczną, graliśmy w nią z 2 razy, pierwszy raz było fajnie, ciekawie.
Ale na drugą gre to z łaską się zgodził.
Już sama nie wiem.Może to coś ze mną jest nie tak.