Zawsze tryskam optymizmem, nie widzę świata w szaro-burych barwach, ale powoli to ze mnie ulatuje... Jestem młoda, więc calutkie życie przede mną, tylko problem w tym, że naprawdę chciałabym, żeby ktoś mnie wspierał. Potrzebuję kogoś kto będzie przy mnie stał, był moim wsparciem, dawał mi bezpieczeństwo. Ostatnio też przezywam lekko burzliwe uczucie, które nawet nie wiem czy jest odwzajemnione, widuję się z tą osobą, ale w zasadzie nie poruszam tematu spotykania się. Forumowiczki, co się ze mną dzieje, bo na jesienny "dołek" zdecydowanie za wcześnie?
Podobne tematy
A jakie masz relacje ze znajomymi, z rodziną ?
Oceniam je bardzo dobrze, mam oddanych przyjaciół, wspaniałą rodzinę.
Wiesz.. wiem, że chciałabyś mieć kogoś kto by Cię wspierał w ciężkich chwilach.. Ale masz wsparcie u najbliższych, czyli rodziny i przyjaciół. Uwierz mi że to jest bardzo wiele. Postaraj zająć się szkołą czy pracą, a miłość i uczucie samo przyjdzie ![]()
W zasadzie przychodziło często tylko, że i tak nic z tego nie wychodziło...
Nic na siłę.
Powiedz sobie, że jesteś samowystarczalna i skup się na sobie. Rozpieszczaj się !!
Idź do spa czy jogging ![]()
Zainteresuj się swoim ciałem i duszą. Porób badania, zrób sobie zdrową i odżywczą dietę by mieć dobrą odporność ![]()
Puki nie masz nikogo to idź na zakupy i kup sobie tą sukienkę o której zawsze marzyłaś ![]()
A mężczyzna??
Jak jakiś zasłuży na Ciebie to sam będzie się starał o Twoje względy ![]()
niech wreszcie faceci się trochę pomęczą o nas !!
A mężczyzna??
Jak jakiś zasłuży na Ciebie to sam będzie się starał o Twoje względy
niech wreszcie faceci się trochę pomęczą o nas !!
Kurde, strasznie motywujące!
Mam plan małych "seksi" zakupów na jesień, ale jeszcze nie wiem...
I oto chodzi !!![]()
Są dni, kiedy jest ciężko i przychodzi myśl że mógłby być ktoś..
ALE TE DNI MIJAJĄ !!! ![]()
Wstaje nowy dzień i nowe wyzwania.. Bądź pozytywnie nastawiona do danego dnia i pamiętaj..
na ulicy uśmiechaj się, pokaż że jesteś szczęśliwa..
Pierwsze na co patrzą mężczyźni to uśmiech ![]()
A co powoduje u kobiet uśmiech na twarzy ?? ZAKUPY !!![]()
Podobno mam bardzo ładny uśmiech
Staram się uśmiechać ciągle, ostatnio dopadł mnie lekki dołek, mam nadzieję go przezwyciężyć. Czas na zakupy i mnóstwo lodów! ![]()
Łoł... Jak czekoladowe to się przyłączam ![]()
Czekoladowe obowiązkowo, a do tego bakaliowe
Kurczę, zimne dni idą, będzie coraz ciężej z samotnością...
wiesz.. ja zawsze chciałam się nauczyć jeździć na nartach ![]()
są łyżwy i lepienie bałwana w mieście ![]()
wiele chwil możesz spędzić z ludźmi.. Pobiegać z psem w jesienne wieczory...
iść samej do kina na komedię ![]()
Sama do kina? To chyba nie dla mnie
A z psem bym biegała gdybym tylko takowego posiadała ![]()
Chyba kupię sobie jakiś karnet, na siłownię czy basen...
Widzisz??
I takie myślenie jest najlepsze!!
a nóż może kogoś tam spotkasz ![]()
Jakiegoś "karczka" chyba
Zobaczymy, co los przyniesie...
Słuchaj.. Ja się cieszę z tego co mam a podrywają mnie sami 8, 10 latkowie ![]()
Dobra, to ja też się przyłącze do tego wątku ![]()
Mimo że ostatnio jakoś takie dręczące myśli mnie nie nachodzą, to wiem doskonale co to znaczy mieć takie doły... ![]()
Ja uznałam, że w te wakacje nie będe się zadręczać myślami "lepiej byłoby, gdybym miała faceta, to by było dopiero wtedy cudownie" tylko spędzić je jak sie da najfajniej
Spotykam się z przyjaciółmi, chodzę na fitness, basen i po raz pierwszy od dawna nie miałam takich myśli od miesiąca
Na nowo uczę się cieszyć z tego, co mam ![]()
A facet, no cóż, mam nadzieję że kiedyś jakiś się znajdzie... ![]()
Ale się tu optymistycznie robi ![]()
No ten optymizm to moja broń ostatnio
Miałam dość tego, że średnio raz na tydzień czy 2 tygodnie miałam wielkie rozkminy o mojej samotności i doły z tego powodu...
Teraz jest lepiej, ale właśnie boje się, że jak wróce do Wrocka, gdzie po prostu wszędzie spotyka się pary, miziające się co chwila, to mi to wróci...
Szczerze takie osoby mnie trochę irytują bo też miałam narzeczonego i jakoś na ulicy dawałam mu buziaki ale takie przelotne by mu okazać sympatię i radość, ale to co młodzież robi pół godziny na ławce w parku to przyznaję wkur***
Trzeba mieć trochę opamiętania.
mnie tez dopadają małe dołki kiedy siedzę sama w domu w dzień wolny a on jest gdzieś tam... Staram się zając domem, porządkami, sobą i czekam na grudzień aż przyjedzie choć nie widziałam go od marca chyba. Nie jesteśmy razem ale może...
Gruchające się wszędzie pary to tragedia. Rozumiem okazywanie sobie czułości, ale trzeba znać granice. No cóż - czas kupić jakieś szpilki, wyjść na miasto i zacząć żyć!
23 2012-08-26 12:39:24 Ostatnio edytowany przez pomoc (2012-08-26 12:39:50)
Ale takie porządne szpilki i spódniczkę by nawet Ci co mają dziewczyny obejrzeli się za Tobą!!
A MACIE BAD BOYS !!! ![]()
Taki jest plan
Czas pomóc swojemu samopoczuciu ![]()
I bardzo dobrze!
tak trzymaj! ![]()
A ja uważam, że to wszystko co piszecie to jakieś optymistyczne pierdoły. Rozstałam się z chłopakiem 9 miesięcy temu. Bardzo ciężko przeżyłam to rozstanie, ale pozbierałam się i próbowałam zająć się sobą. Zaczęłam uczyć się gry w tenisa, poszłam na aerobik, na jogę. Mało tego, poznawałam w internecie i na imprezach facetów, chodziłam na randki, myślałam, że życie jakoś się ułoży. I co? I nic. Niczego dobrego mi to nie przyniosło i dalej stoję w tym samym punkcie w jakim zaczynałam. Dalej czuję się okropnie samotna, a próby ratowania swojego życia uważam za zupełnie nieskuteczne.
27 2012-08-26 22:15:05 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2012-08-26 22:16:09)
Pierdoły, pierdołami... No ale powiedz mi, co ja mam np zrobić, skoro praktycznie nigdy nie miałam faceta (oprócz krotkiego nieudanego "czegoś")? Mam się załamać, pójść powiesić, skoczyć z mostu? No kurcze... A nie jestem jakaś brzydka, głupia, aspołeczna - nie jest to moje odczucie, tylko też opinie innych, w tym facetów....
Samotność wiadomo, że dokucza i będzie dokuczać, ale no trzeba coś z tym robić, a nie czekać aż samo przejdzie ![]()
A może Ty do końca nie zamknełaś tego rozdziału, po tamtym związku? I dlatego nie możesz tak całkowicie ruszyć do przodu?
OceanSoul czuję, że przyjdzie jeszcze czas na ułożenie sobie życia ![]()
Pierdoły, pierdołami... No ale powiedz mi, co ja mam np zrobić, skoro praktycznie nigdy nie miałam faceta (oprócz krotkiego nieudanego "czegoś")? Mam się załamać, pójść powiesić, skoczyć z mostu? No kurcze... A nie jestem jakaś brzydka, głupia, aspołeczna - nie jest to moje odczucie, tylko też opinie innych, w tym facetów....
Samotność wiadomo, że dokucza i będzie dokuczać, ale no trzeba coś z tym robić, a nie czekać aż samo przejdzie
A może Ty do końca nie zamknełaś tego rozdziału, po tamtym związku? I dlatego nie możesz tak całkowicie ruszyć do przodu?
Przyznaję, wraca do mnie tamten temat, ale tylko dlatego, że on sobie kogoś znalazł i jest szczęśliwy, a co ze mną?Aż mnie skręca z tej niesprawiedliwości.
Zaczynam się załamywać, bo staram się od wielu miesięcy. Też jestem ładna, mądra, a faceci, z którymi się spotykałam byli pod wrażeniem mojej "pozytywności", ale jakoś więcej się nie chcieli spotykać. Jestem załamana, bo byłam na studiach, mogłam sobie kogoś znaleźć, czy przyjaciół, znajomych, czy faceta, ale byłam ślepo oddana innemu, który po 8 latach mnie rzucił na ostatnim roku studiów. Po studiach wróciłam do swojego małego miasta i coraz bardziej tracę wiarę na możliwość zmiany swojego życia. Faceci jakoś do mnie nie lgną, a jedynych jakich poznawałam to tylko przez internet, nie mówiąc o tym, że większość z nich to świry. Powoli zaczynam tracić sens życia...
Kiedyś musi
a ja nie mam zamiaru czekać na tą chwile, bo to będzie to moje szczęście upragnione, tylko żyć pełną piersią teraz.. I walczyć z tą samotnością, żeby mnie nie zdominowała, bo to nie czas na takie numery ![]()
Marilyn86 nie przejmuj się, życie daje wiele możliwości. Najczęściej wtedy, kiedy się nie spodziewamy. A może któregoś dnia wyjdziesz do warzywniaka i spotkasz miłość swojego życia? Bądź optymistką!
Ja wiem, że rozstania bywają trudne, a często po nich ta strona zostawiona szybciej znajduje sobie partnera niż strona porzucająca i taki jest urok losu, ale na ciebie też przyjdzie czas - nic na siłę tylko ![]()
32 2012-08-26 22:56:19 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2012-08-26 22:56:55)
A poza tym, czasami coś czeka całkiem blisko, a my szukamy gdzieś na horyzoncie
Moja koleżanka tak miała, czekała na te studia i czekała, żeby wybyć do większego miasta i kogoś poznać, poznawała tam masę facetów (bo do niej to od zawsze kolejki się ustawiały
), a w końcu i tak związała się ze swoim kolegą jeszcze z klasy z gimnazjum ![]()
Nigdy nic nie wiadomo
Ale współczuję, bo po 8 latach to musi być strasznie ciężko ![]()
Marilyn86 nie przejmuj się, życie daje wiele możliwości. Najczęściej wtedy, kiedy się nie spodziewamy. A może któregoś dnia wyjdziesz do warzywniaka i spotkasz miłość swojego życia? Bądź optymistką!
Ja wiem, że rozstania bywają trudne, a często po nich ta strona zostawiona szybciej znajduje sobie partnera niż strona porzucająca i taki jest urok losu, ale na ciebie też przyjdzie czas - nic na siłę tylko
Dziękuję za słowa otuchy, ale zapomniałam dodać, że w szczęśliwe wyjścia do warzywniaka nie wierzę
Zdarza się to tylko na filmach :)Dobrze, że wspomniałaś o tych porzuconych i porzucających. Zaczynam swoją samotność odbierać jako jakąś karę. Boję się, że już tak pozostanie, że wiecznie będę sama i nie będę miała swojej wymarzonej rodziny. Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam. Miłość zawsze była dla mnie najważniejsza, zawsze byłam oddana, nie skakałam z kwiatka na kwiatek, a tu tylko obserwuje jak koleżanki się zaręczają, wychodzą za mąż, rodzą dzieci, a ja mam 26 lat i zupełnie nic, nawet faceta ani nawet szansy na niego, nie mówiąc już o znajomych. Przepraszam, ale próbowałam już być optymistką i nie mam już sił się oszukiwać.
A poza tym, czasami coś czeka całkiem blisko, a my szukamy gdzieś na horyzoncie
Moja koleżanka tak miała, czekała na te studia i czekała, żeby wybyć do większego miasta i kogoś poznać, poznawała tam masę facetów (bo do niej to od zawsze kolejki się ustawiały
), a w końcu i tak związała się ze swoim kolegą jeszcze z klasy z gimnazjum
Nigdy nic nie wiadomo![]()
Ale współczuję, bo po 8 latach to musi być strasznie ciężko
Ten 8-letni związek zakończył się ponad 2 lata temu, po miesiącu od rozstania poznałam swojego ostatniego chłopaka, ale przyznaję - nie potrafiłam go pokochać i od 9 miesięcy jestem sama.
35 2012-08-26 23:12:01 Ostatnio edytowany przez grace_west (2012-08-26 23:15:24)
Warzywniak to był jedynie przykład, bo nigdy nie wiesz co cię czeka
Nie zadręczaj tym się, naprawdę nie warto, bo miłość się znajdzie. Jesteś młoda, żyjemy w takich czasach, że dzieci śmiało można rodzić po trzydziestce, a nawet przed czterdziestką, więc wszystko przed tobą ![]()
A poza tym, czasami coś czeka całkiem blisko, a my szukamy gdzieś na horyzoncie
Moja koleżanka tak miała, czekała na te studia i czekała, żeby wybyć do większego miasta i kogoś poznać, poznawała tam masę facetów (bo do niej to od zawsze kolejki się ustawiały
), a w końcu i tak związała się ze swoim kolegą jeszcze z klasy z gimnazjum
Nigdy nic nie wiadomo![]()
Ale współczuję, bo po 8 latach to musi być strasznie ciężko
To rozstanie po 8 latach było już ponad 2 lata temu. Po miesiącu poznałam swojego ostatniego chłopaka i przyznaję - nie potrafiłam go pokochać i tak od 9 miesięcy jestem sama.
Warzywniak to był jedynie przykład, bo nigdy nie wiesz co cię czeka
Nie zadręczaj tym się, naprawdę nie warto, bo miłość się znajdzie. Jesteś młoda, żyjemy w takich czasach, że dzieci śmiało można rodzić po trzydziestce, a nawet przed czterdziestką, więc wszystko przed tobą
Tylko, że nie chcę mieć tak późno dzieci
Nie chcę tak długo czekać. Jeszcze żebym nie doceniała takich wartości jak: miłość, rodzina, ale to zawsze było dla mnie ważne...a tu taka kara od życia...
Nie traktuj tego jako kary, takie rzeczy się zdarzają. Już opisywałam w innym wątku, ale też swoje w życiu przeżyłam i staram się z tego podnieść. Poznasz kogoś, ale nic na siłę, na siłę nie da rady...
Nie traktuj tego jako kary, takie rzeczy się zdarzają. Już opisywałam w innym wątku, ale też swoje w życiu przeżyłam i staram się z tego podnieść. Poznasz kogoś, ale nic na siłę, na siłę nie da rady...
Czyli co? Pozostaje akceptacja takiego stanu rzeczy? Może kiedyś mi się uda...
Zacznij spotykać się ze znajomymi, może nawet z tymi ze studiów? Wyjdź gdzieś z przyjaciółką, zobacz, że świat bez faceta też ma inne barwy niż szaro-bure
A facet znajdzie się sam!
KOCHANE !!!!
FACECI NAM NIE SĄ POTRZEBNI !! JAK MAMY DOŁA TO SIĘGAMY PO CZEKOLADĘ I LODY WANILIOWE !!
KURCZE CIESZMY SIĘ ŻYCIEM BEZ NICH ![]()
Tylko, że z tymi znajomymi to też jest słabo u mnie. Staram się korzystać z życia, ale to nie niszczy tego okropnego uczucia samotności...
Jeszcze żebym nie doceniała takich wartości jak: miłość, rodzina, ale to zawsze było dla mnie ważne...a tu taka kara od życia...
Wiesz... jakbym o sobie czytała. Ja to od kiedy pamiętam miałam takie zapędy i pragnienia, więc kiedy rówiesniczki latały za chłopakami dla zabawy i przyjemności, mi się już marzył taki prawdziwy związek.... Za dojrzała byłam jak na swój wiek ![]()
I nadal jestem sama, i też się zastanawiam, czy to jakaś kara czy co.. No bo inne mają na pęczki i przebierają cały czas, skaczą z kwiatka na kwiatek, a ja nic a nic....
A co do znajomych - czemu jest słabo?
Po prostu masz mało znajomych od zawsze, czy pourywało się jak wyjechałaś z rodzinnej miejscowości na studia? Bo jak to drugie, to może warto spróbować coś odnowic? ![]()
Jako nastolatka miałam znajomych, ale pózniej jakoś się pourywało, a na studiach nie specjalnie zabiegałam o jakieś znajomości, bo miałam swojego "ukochanego", któremu byłam całkowicie oddana i wydawało mi się, że nikogo nie potrzebuję więcej.Teraz nie mogę tego odżałować.
Moje koleżanki skaczące z kwiatka na kwiatek mają już mężów i dzieci
Nie wiem gdzie tu sprawiedliwość...A podobno jak się czegoś bardzo pragnie to się to dostaje...
My z OceanSoul jesteśmy pod tym względem strasznie do siebie podobne ![]()
Marilyn86 skoro jako nastolatka to pewnie jakaś część tych ludzi mieszka w twoim rodzinnym mieście, więc mogłabyś odnowić jakiś kontakt
Poza tym, nie potrzebujesz wianuszka przyjaciół, wystarczy jeden, dwoje ![]()
My z OceanSoul jesteśmy pod tym względem strasznie do siebie podobne
I to bardzo
Ale to jest pocieszające jakby nie patrzeć, że nie jest się jedyna osobą, co też tak ma ![]()
I tak jak pisała grace_west, jedna czy dwie osoby wystarczą a już będzie Ci raźniej
a kto wie czy później się to nie powiększy, w końcu one mają też innych znajomych i może Ty wtedy też byś ich poznała ![]()
Faktycznie pocieszające jest to, że nie tylko ja czy ty mamy tak, jest nas więcej! ![]()
I po to tu jesteśmy by siebie wspierać w trudnych chwilach ![]()
Kobiety damy radę ![]()
W grupie moc ![]()
JAK SADZICIE - Kto bardziej cierpi osoba chora na nowotwor i majaca nadzieje czy osoba jej towarzyszaca -zdrowa-cierpiaca z tego powodu i wiedzaca ze nie ma nadzieji-czy ktos z was byl w takiej sytuacji -nie widze sensu mojego aktualnego zycia-monotonia-bezczynnosc=bezradnosc-totalna cisza-czekanie na koniec-czyzbym miala depresje ?
Susanne, ja byłam w takiej sytuacji i obydwie strony cierpią podobnie. Strona chora cierpi, bo jest chora, jest świadoma powagi sytuacji i tego, że tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo, a ponad to martwi się o tę drugą osobę, bo mu na niej zależy. Z kolei osoba zdrowa martwi się o zdrowie ukochanego/ukochanej, przeżywa z nią każdy blok chemii, każdą diagnozę... wszystko jest straszne i bolesne.
Jeśli chodzi o twoje pytanie, nie mam pojęcia czy to depresja natomiast to na pewno zamartwianie się o ukochaną osobę.
Ja chyba za łatwo się załamuję. Nie jest chyba aż tak źle. Mam jedną przyjaciółkę, która jest w podobnej sytuacji i razem się wspieramy :)Odnowiłam z nią kontakt niedawno, właśnie po rozstaniu. Co prawda mieszka 100 km ode mnie, ale jesteśmy w kontakcie. Mam jednego kumpla i w trójkę w miarę regularnie wychodzimy na imprezy
Mam koleżankę z liceum, z którą rzadko się widuję, ale ostatnio byłyśmy razem parę dni nad morzem. Powoli odnawiam kontakt z kumplem ze studiów...Chyba nie jest aż tak źle
Na wszystko potrzeba czasu...Ja chyba za bardzo chciałabym wszystko tak od razu, na już. Wiem, że inni mają lepiej, że mają przyjaciół, znajomych, że nigdy nie są sami...ale chyba mogłabym mieć gorzej...Pewnie za parę lat będę się śmiała ze swoich problemów ![]()
Tylko wiecie co mnie martwi? Że czasem boję się do kogoś zbliżyć, bo myślę, że będzie się ze mnie śmiał, że nie mam zbyt wielu znajomych. Czuję się z tym gorsza i boję się, że inni tak o mnie myślą...
Też zawsze chcę mieć wszystko na już, najlepiej zaraz po tym jak sobie tego zażyczę
Odnawiasz kontakty, wychodzisz z domu - to świetnie! I gwarantuję ci, że nie za kilka lat, a za kilka miesięcy będziesz się z tego śmiała ![]()
Grace west mam nadzieję, że tak będzie jak piszesz, choć od mojego ostatniego postanowienia zmiany swojego życia mija z 7 miesięcy i jeszcze niewiele się zmieniło...Ale właśnie - potrzeba pewnie czasu
Mam w zanadrzu jeszcze co najmniej 2 osoby, do których w najbliższym czasie planuję zadzwonić i zobaczymy co będzie
Myślę, że odezwę się jeszcze do kilku innych...Muszę jakoś o siebie walczyć
o swoje szczęście
Dziękuję za wsparcie ![]()
I bardzo dobrze marilyn86
Podzwoń, pospotykaj się i może akurat się kontakty odnowią
A to już dużo ![]()
Dzięki OceanSoul
Mam nadzieję, że ten ciężar samotności w końcu mnie opuści, bo budzenie się z nim co rano jest straszne ![]()
Oczywiście, że będzie lepiej z każdym dniem ![]()
Szczerze ??
Dziewczyny zastanówmy się tak poważnie..
Ok. Mamy tego faceta.. Na początku motylki w brzuchu jest pięknie.. Jesteśmy szczęśliwe przez kilka miesięcy. Potem zaczyna wszystko się pieprzyć i facet zrywa z nami pod pretekstem że "już Cię nie kocham".
I powiedzcie mi tak szczerze.. Warto dla tych kilku miesięcy później cierpieć??
Szczerze mówiąc to żadem mężczyzna przed 24 rokiem życia (jak i nie później) nie chce i nie zamierza mieć dziewczyny na poważnie. A słowo "kocham Cię" mówią to co chcemy usłyszeć.
Każda z nas przeżyła ciężkie chwile i każda wie jak jest ciężko. Podsumowując wolę sobie kupić wibrator i do niego się przytulać wieczorami bo on nigdy mnie nie zrani słownie. ![]()
Podsumowując wolę sobie kupić wibrator i do niego się przytulać wieczorami bo on nigdy mnie nie zrani słownie.
Świetne słowa! ![]()
Coś w tym niewątpliwie jest
No i w tym tkwi wg mnie nasz problem, że my chcemy czegoś poważnego a faceci nie (jak również wiele dziewczyn w podobnym wieku do naszego też nie chcą póki co), w związku z tym jesteśmy same. Bo widzę, że wyznajemy tą samą zasadę, że lepiej być samemu, niż tkwić z jakimś związku "bo tak/bo nie chce być sama/żeby być" ![]()
A poza tym, całe życie przed nami jeszcze
To, że teraz aktualnie nic się nie dzieje, to nie znaczy że za jakiś czas też tak będzie
W końcu nie jesteśmy stare baby ![]()
No mnie związek "byle by był" nie odpowiada, bo niszczę swoją energię na coś bez przyszłości. Ja chyba jesteś też w troszkę innym miejscu, bo ja nie do konca jestem pewna czy w ogóle aktualnie kogoś chcę...
A poza tym, całe życie przed nami jeszcze
To, że teraz aktualnie nic się nie dzieje, to nie znaczy że za jakiś czas też tak będzie
W końcu nie jesteśmy stare baby
Święta racja!!!
Z tego co widzę, to przeważnie piszą tu 20latki. Kochane uwierzcie, że do szczęścia nie zawsze potrzebny jest partner. Odnajdźcie szczęście w sobie. Czasem tego właściwego odnajduje się przez czysty przypadek, wtedy gdy tego całkiem się nie spodziewamy. A dzięki temu, że wsłuchacie się w siebie, będziecie w oczach mężczyzn o wiele bardziej atrakcyjniejsze, bo będziecie znać własną wartość - a taką kobietę naprawdę nie łatwo zdobyć.
Dlatego nie ładujcie się w związki bez przyszłości, które tylko czegoś od Was żądają, wymagają. Związek najlepszy jest wtedy gdy i jedno i drugie coś od siebie daje i nawzajem dla siebie zabiera. Równowaga to genialny szczegół.
Jesteście w najlepszym wieku w życiu, więc próbujcie wszystkiego na co macie ochotę! (No do narkotyków itp nie namawiam oczywiście;) )
Wiem, że samotność potrafi koszmarnie zżerać od środka, ale taka samotność może być jeszcze straszniejsza w związku, który nas niszczy dodatkowo.
Głowa do góry - na pewno będzie lepiej!!
Cieszcie się nawet z drobnych, najdrobniejszych rzeczy, takich co wywołują w nas uśmiech ![]()
Trzymam za Was kciuki!
Jesteście w najlepszym wieku w życiu, więc próbujcie wszystkiego na co macie ochotę! (No do narkotyków itp nie namawiam oczywiście;)
Ja właśnie zaczynam próbować wszystkiego na co mam ochotę (oczywiście bez narkotyków) ![]()
Dokładnie kobietki, trzeba zająć się sobą a nie rozglądaniem za facetem
Mogę się założyć że jak zobaczą faceci piękną, zadbaną i pewną siebie w szpilach kobietę to sami zaczną lgnąć do Was a Wy właśnie uznacie, że bycie samej ma więcej plusów niż bycie w związku ![]()
Kochane uwierzcie, że do szczęścia nie zawsze potrzebny jest partner. Odnajdźcie szczęście w sobie. Czasem tego właściwego odnajduje się przez czysty przypadek, wtedy gdy tego całkiem się nie spodziewamy. A dzięki temu, że wsłuchacie się w siebie, będziecie w oczach mężczyzn o wiele bardziej atrakcyjniejsze
O, i to jest właśnie to, nad czym od niedawna pracuję ![]()