netkobietyWszystkie działy
Samotność

Przestaję sobie radzić z samotnością

114 odpowiedzi12 667 wyświetleńzałożony przez grace_west, 22.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Przestaję sobie radzić z samotnością

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 115 ]

1

Temat: Przestaję sobie radzić z samotnością

Zawsze tryskam optymizmem, nie widzę świata w szaro-burych barwach, ale powoli to ze mnie ulatuje... Jestem młoda, więc calutkie życie przede mną, tylko problem w tym, że naprawdę chciałabym, żeby ktoś mnie wspierał. Potrzebuję kogoś kto będzie przy mnie stał, był moim wsparciem, dawał mi bezpieczeństwo. Ostatnio też przezywam lekko burzliwe uczucie, które nawet nie wiem czy jest odwzajemnione, widuję się z tą osobą, ale w zasadzie nie poruszam tematu spotykania się. Forumowiczki, co się ze mną dzieje, bo na jesienny "dołek" zdecydowanie za wcześnie?

2

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

A jakie masz relacje ze znajomymi, z rodziną ?

3

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Oceniam je bardzo dobrze, mam oddanych przyjaciół, wspaniałą rodzinę.

4

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Wiesz.. wiem, że chciałabyś mieć kogoś kto by Cię wspierał w ciężkich chwilach.. Ale masz wsparcie u najbliższych, czyli rodziny i przyjaciół. Uwierz mi że to jest bardzo wiele. Postaraj zająć się szkołą czy pracą, a miłość i uczucie samo przyjdzie smile

5

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

W zasadzie przychodziło często tylko, że i tak nic z tego nie wychodziło...

6

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Nic na siłę.
Powiedz sobie, że jesteś samowystarczalna i skup się na sobie. Rozpieszczaj się !!
Idź do spa czy jogging smile
Zainteresuj się swoim ciałem i duszą. Porób badania, zrób sobie zdrową i odżywczą dietę by mieć dobrą odporność smile
Puki nie masz nikogo to idź na zakupy i kup sobie tą sukienkę o której zawsze marzyłaś smile
A mężczyzna??
Jak jakiś zasłuży na Ciebie to sam będzie się starał o Twoje względy smile
niech wreszcie faceci się trochę pomęczą o nas !!

7

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
pomoc napisał/a:

A mężczyzna??
Jak jakiś zasłuży na Ciebie to sam będzie się starał o Twoje względy smile
niech wreszcie faceci się trochę pomęczą o nas !!

Kurde, strasznie motywujące! smile Mam plan małych "seksi" zakupów na jesień, ale jeszcze nie wiem...

8

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

I oto chodzi !!
big_smile
Są dni, kiedy jest ciężko i przychodzi myśl że mógłby być ktoś..
ALE TE DNI MIJAJĄ !!! big_smile
Wstaje nowy dzień i nowe wyzwania.. Bądź pozytywnie nastawiona do danego dnia i pamiętaj..
na ulicy uśmiechaj się, pokaż że jesteś szczęśliwa..
Pierwsze na co patrzą mężczyźni to uśmiech smile
A co powoduje u kobiet uśmiech na twarzy ?? ZAKUPY !!
big_smile

9

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Podobno mam bardzo ładny uśmiech wink Staram się uśmiechać ciągle, ostatnio dopadł mnie lekki dołek, mam nadzieję go przezwyciężyć. Czas na zakupy i mnóstwo lodów! big_smile

10

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Łoł... Jak czekoladowe to się przyłączam big_smile

11

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Czekoladowe obowiązkowo, a do tego bakaliowe smile
Kurczę, zimne dni idą, będzie coraz ciężej z samotnością...

12

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

wiesz.. ja zawsze chciałam się nauczyć jeździć na nartach smile
są łyżwy i lepienie bałwana w mieście smile
wiele chwil możesz spędzić z ludźmi.. Pobiegać z psem w jesienne wieczory...
iść samej do kina na komedię wink

13

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Sama do kina? To chyba nie dla mnie smile A z psem bym biegała gdybym tylko takowego posiadała tongue
Chyba kupię sobie jakiś karnet, na siłownię czy basen...

14

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Widzisz??
I takie myślenie jest najlepsze!!
a nóż może kogoś tam spotkasz wink

15

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Jakiegoś "karczka" chyba tongue Zobaczymy, co los przyniesie...

16

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Słuchaj.. Ja się cieszę z tego co mam a podrywają mnie sami 8, 10 latkowie big_smile

17

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Dobra, to ja też się przyłącze do tego wątku big_smile
Mimo że ostatnio jakoś takie dręczące myśli mnie nie nachodzą, to wiem doskonale co to znaczy mieć takie doły... sad

Ja uznałam, że w te wakacje nie będe się zadręczać myślami "lepiej byłoby, gdybym miała faceta, to by było dopiero wtedy cudownie" tylko spędzić je jak sie da najfajniej wink Spotykam się z przyjaciółmi, chodzę na fitness, basen i po raz pierwszy od dawna nie miałam takich myśli od miesiąca big_smile Na nowo uczę się cieszyć z tego, co mam wink

A facet, no cóż, mam nadzieję że kiedyś jakiś się znajdzie... wink

18

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Ale się tu optymistycznie robi big_smile

19

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

No ten optymizm to moja broń ostatnio tongue Miałam dość tego, że średnio raz na tydzień czy 2 tygodnie miałam wielkie rozkminy o mojej samotności i doły z tego powodu...
Teraz jest lepiej, ale właśnie boje się, że jak wróce do Wrocka, gdzie po prostu wszędzie spotyka się pary, miziające się co chwila, to mi to wróci...

20

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Szczerze takie osoby mnie trochę irytują bo też miałam narzeczonego i jakoś na ulicy dawałam mu buziaki ale takie przelotne by mu okazać sympatię i radość, ale to co młodzież robi pół godziny na ławce w parku to przyznaję wkur***
Trzeba mieć trochę opamiętania.

21

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

mnie tez dopadają małe dołki kiedy siedzę sama w domu w dzień wolny a on jest gdzieś tam... Staram się zając domem, porządkami, sobą i czekam na grudzień aż przyjedzie choć nie widziałam go od marca chyba. Nie jesteśmy razem ale może...

22

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Gruchające się wszędzie pary to tragedia. Rozumiem okazywanie sobie czułości, ale trzeba znać granice. No cóż - czas kupić jakieś szpilki, wyjść na miasto i zacząć żyć!

23 Ostatnio edytowany przez pomoc (2012-08-26 12:39:50)

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Ale takie porządne szpilki i spódniczkę by nawet Ci co mają dziewczyny obejrzeli się za Tobą!!
A MACIE BAD BOYS !!! big_smile

24

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Taki jest plan big_smile Czas pomóc swojemu samopoczuciu big_smile

25

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

I bardzo dobrze! big_smile tak trzymaj! wink

26

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

A ja uważam, że to wszystko co piszecie to jakieś optymistyczne pierdoły. Rozstałam się z chłopakiem 9 miesięcy temu. Bardzo ciężko przeżyłam to rozstanie, ale pozbierałam się  i próbowałam zająć się sobą. Zaczęłam uczyć się gry w tenisa, poszłam na aerobik, na jogę. Mało tego, poznawałam w internecie i na imprezach facetów, chodziłam na randki, myślałam, że życie jakoś się ułoży. I co? I nic. Niczego dobrego  mi to nie przyniosło i dalej stoję w tym samym punkcie w jakim zaczynałam. Dalej czuję się okropnie samotna, a próby ratowania swojego życia uważam za zupełnie nieskuteczne.

27 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2012-08-26 22:16:09)

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Pierdoły, pierdołami... No ale powiedz mi, co ja mam np zrobić, skoro praktycznie nigdy nie miałam faceta (oprócz krotkiego nieudanego "czegoś")? Mam się załamać, pójść powiesić, skoczyć z mostu? No kurcze... A nie jestem jakaś brzydka, głupia, aspołeczna - nie jest to moje odczucie, tylko też opinie innych, w tym facetów....

Samotność wiadomo, że dokucza i będzie dokuczać, ale no trzeba coś z tym robić, a nie czekać aż samo przejdzie wink

A może Ty do końca nie zamknełaś tego rozdziału, po tamtym związku? I dlatego nie możesz tak całkowicie ruszyć do przodu?

28

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

OceanSoul czuję, że przyjdzie jeszcze czas na ułożenie sobie życia smile

29

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
OceanSoul napisał/a:

Pierdoły, pierdołami... No ale powiedz mi, co ja mam np zrobić, skoro praktycznie nigdy nie miałam faceta (oprócz krotkiego nieudanego "czegoś")? Mam się załamać, pójść powiesić, skoczyć z mostu? No kurcze... A nie jestem jakaś brzydka, głupia, aspołeczna - nie jest to moje odczucie, tylko też opinie innych, w tym facetów....

Samotność wiadomo, że dokucza i będzie dokuczać, ale no trzeba coś z tym robić, a nie czekać aż samo przejdzie wink

A może Ty do końca nie zamknełaś tego rozdziału, po tamtym związku? I dlatego nie możesz tak całkowicie ruszyć do przodu?

Przyznaję, wraca do mnie tamten temat, ale tylko dlatego, że on sobie kogoś znalazł i jest szczęśliwy, a co ze mną?Aż mnie skręca z tej niesprawiedliwości.
Zaczynam się załamywać, bo staram się od wielu miesięcy. Też jestem ładna, mądra, a faceci, z którymi się spotykałam byli pod wrażeniem mojej "pozytywności", ale jakoś więcej się nie chcieli spotykać. Jestem załamana, bo byłam na studiach, mogłam sobie kogoś znaleźć, czy przyjaciół, znajomych, czy faceta, ale byłam ślepo oddana innemu, który po 8 latach mnie rzucił na ostatnim roku studiów. Po studiach wróciłam do swojego małego miasta i coraz bardziej tracę wiarę na możliwość zmiany swojego życia. Faceci jakoś do mnie nie lgną, a jedynych jakich poznawałam to tylko przez internet, nie mówiąc o tym, że większość z nich to świry. Powoli zaczynam tracić sens życia...

30

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Kiedyś musi wink a ja nie mam zamiaru czekać na tą chwile, bo to będzie to moje szczęście upragnione, tylko żyć pełną piersią teraz.. I walczyć z tą samotnością, żeby mnie nie zdominowała, bo to nie czas na takie numery big_smile

31

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Marilyn86 nie przejmuj się, życie daje wiele możliwości. Najczęściej wtedy, kiedy się nie spodziewamy. A może któregoś dnia wyjdziesz do warzywniaka i spotkasz miłość swojego życia? Bądź optymistką! smile Ja wiem, że rozstania bywają trudne, a często po nich ta strona zostawiona szybciej znajduje sobie partnera niż strona porzucająca i taki jest urok losu, ale na ciebie też przyjdzie czas - nic na siłę tylko smile

32 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2012-08-26 22:56:55)

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

A poza tym, czasami coś czeka całkiem blisko, a my szukamy gdzieś na horyzoncie big_smile Moja koleżanka tak miała, czekała na te studia i czekała, żeby wybyć do większego miasta i kogoś poznać, poznawała tam masę facetów (bo do niej to od zawsze kolejki się ustawiały smile ), a w końcu i tak związała się ze swoim kolegą jeszcze z klasy z gimnazjum big_smile
Nigdy nic nie wiadomo wink

Ale współczuję, bo po 8 latach to musi być strasznie ciężko sad

33

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
grace_west napisał/a:

Marilyn86 nie przejmuj się, życie daje wiele możliwości. Najczęściej wtedy, kiedy się nie spodziewamy. A może któregoś dnia wyjdziesz do warzywniaka i spotkasz miłość swojego życia? Bądź optymistką! smile Ja wiem, że rozstania bywają trudne, a często po nich ta strona zostawiona szybciej znajduje sobie partnera niż strona porzucająca i taki jest urok losu, ale na ciebie też przyjdzie czas - nic na siłę tylko smile

Dziękuję za słowa otuchy, ale zapomniałam dodać, że w szczęśliwe wyjścia do warzywniaka nie wierzę smile Zdarza się to tylko na filmach :)Dobrze, że wspomniałaś o tych porzuconych i porzucających. Zaczynam swoją samotność odbierać jako jakąś karę.  Boję się, że już tak pozostanie, że wiecznie będę sama i nie będę miała swojej wymarzonej rodziny. Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam. Miłość zawsze była dla mnie najważniejsza, zawsze byłam oddana, nie skakałam z kwiatka na kwiatek, a tu tylko obserwuje jak koleżanki się zaręczają, wychodzą za mąż, rodzą dzieci, a ja mam 26 lat i zupełnie nic, nawet faceta ani nawet szansy na niego, nie mówiąc już o znajomych. Przepraszam, ale próbowałam już być optymistką i nie mam już sił się oszukiwać.

34

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
OceanSoul napisał/a:

A poza tym, czasami coś czeka całkiem blisko, a my szukamy gdzieś na horyzoncie big_smile Moja koleżanka tak miała, czekała na te studia i czekała, żeby wybyć do większego miasta i kogoś poznać, poznawała tam masę facetów (bo do niej to od zawsze kolejki się ustawiały smile ), a w końcu i tak związała się ze swoim kolegą jeszcze z klasy z gimnazjum big_smile
Nigdy nic nie wiadomo wink

Ale współczuję, bo po 8 latach to musi być strasznie ciężko sad

Ten 8-letni związek zakończył się ponad 2 lata temu, po miesiącu od rozstania poznałam swojego ostatniego chłopaka, ale przyznaję - nie potrafiłam go pokochać i od 9 miesięcy jestem sama.

35 Ostatnio edytowany przez grace_west (2012-08-26 23:15:24)

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Warzywniak to był jedynie przykład, bo nigdy nie wiesz co cię czeka smile Nie zadręczaj tym się, naprawdę nie warto, bo miłość się znajdzie. Jesteś młoda, żyjemy w takich czasach, że dzieci śmiało można rodzić po trzydziestce, a nawet przed czterdziestką, więc wszystko przed tobą smile

36

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
OceanSoul napisał/a:

A poza tym, czasami coś czeka całkiem blisko, a my szukamy gdzieś na horyzoncie big_smile Moja koleżanka tak miała, czekała na te studia i czekała, żeby wybyć do większego miasta i kogoś poznać, poznawała tam masę facetów (bo do niej to od zawsze kolejki się ustawiały smile ), a w końcu i tak związała się ze swoim kolegą jeszcze z klasy z gimnazjum big_smile
Nigdy nic nie wiadomo wink

Ale współczuję, bo po 8 latach to musi być strasznie ciężko sad

To rozstanie po 8 latach było już ponad 2 lata temu. Po miesiącu poznałam swojego ostatniego chłopaka i przyznaję - nie potrafiłam go pokochać i tak od 9 miesięcy jestem sama.

37

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
grace_west napisał/a:

Warzywniak to był jedynie przykład, bo nigdy nie wiesz co cię czeka smile Nie zadręczaj tym się, naprawdę nie warto, bo miłość się znajdzie. Jesteś młoda, żyjemy w takich czasach, że dzieci śmiało można rodzić po trzydziestce, a nawet przed czterdziestką, więc wszystko przed tobą smile

Tylko, że nie chcę mieć tak późno dzieci sad Nie chcę tak długo czekać. Jeszcze żebym nie doceniała takich wartości jak: miłość, rodzina, ale to zawsze było dla mnie ważne...a tu taka kara od życia...

38

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Nie traktuj tego jako kary, takie rzeczy się zdarzają. Już opisywałam w innym wątku, ale też swoje w życiu przeżyłam i staram się z tego podnieść. Poznasz kogoś, ale nic na siłę, na siłę nie da rady...

39

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
grace_west napisał/a:

Nie traktuj tego jako kary, takie rzeczy się zdarzają. Już opisywałam w innym wątku, ale też swoje w życiu przeżyłam i staram się z tego podnieść. Poznasz kogoś, ale nic na siłę, na siłę nie da rady...

Czyli co? Pozostaje akceptacja takiego stanu rzeczy? Może kiedyś mi się uda...

40

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Zacznij spotykać się ze znajomymi, może nawet z tymi ze studiów? Wyjdź gdzieś z przyjaciółką, zobacz, że świat bez faceta też ma inne barwy niż szaro-bure smile A facet znajdzie się sam!

41

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

KOCHANE !!!!
FACECI NAM NIE SĄ POTRZEBNI !! JAK MAMY DOŁA TO SIĘGAMY PO CZEKOLADĘ I LODY WANILIOWE !!
KURCZE CIESZMY SIĘ ŻYCIEM BEZ NICH big_smile

42

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Tylko, że z tymi znajomymi to też jest słabo u mnie. Staram się korzystać z życia, ale to nie niszczy tego okropnego uczucia samotności...

43

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
marilyn86 napisał/a:

Jeszcze żebym nie doceniała takich wartości jak: miłość, rodzina, ale to zawsze było dla mnie ważne...a tu taka kara od życia...

Wiesz... jakbym o sobie czytała. Ja to od kiedy pamiętam miałam takie zapędy i pragnienia, więc kiedy rówiesniczki latały za chłopakami dla zabawy i przyjemności, mi się już marzył taki prawdziwy związek.... Za dojrzała byłam jak na swój wiek hmm
I nadal jestem sama, i też się zastanawiam, czy to jakaś kara czy co.. No bo inne mają na pęczki i przebierają cały czas, skaczą z kwiatka na kwiatek, a ja nic a nic....

A co do znajomych - czemu jest słabo? wink Po prostu masz mało znajomych od zawsze, czy pourywało się jak wyjechałaś z rodzinnej miejscowości na studia? Bo jak to drugie, to może warto spróbować coś odnowic? wink

44

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Jako nastolatka miałam znajomych, ale pózniej jakoś się pourywało, a na studiach nie specjalnie zabiegałam o jakieś znajomości, bo miałam swojego "ukochanego", któremu byłam całkowicie oddana i wydawało mi się, że nikogo nie potrzebuję więcej.Teraz nie mogę tego odżałować.
Moje koleżanki skaczące z kwiatka na kwiatek mają już mężów i dzieci smile Nie wiem gdzie tu sprawiedliwość...A podobno jak się czegoś bardzo pragnie to się to dostaje...

45

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

My z OceanSoul jesteśmy pod tym względem strasznie do siebie podobne tongue
Marilyn86 skoro jako nastolatka to pewnie jakaś część tych ludzi mieszka w twoim rodzinnym mieście, więc mogłabyś odnowić jakiś kontakt smile Poza tym, nie potrzebujesz wianuszka przyjaciół, wystarczy jeden, dwoje smile

46

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
grace_west napisał/a:

My z OceanSoul jesteśmy pod tym względem strasznie do siebie podobne tongue

I to bardzo tongue Ale to jest pocieszające jakby nie patrzeć, że nie jest się jedyna osobą, co też tak ma big_smile
I tak jak pisała grace_west, jedna czy dwie osoby wystarczą a już będzie Ci raźniej wink a kto wie czy później się to nie powiększy, w końcu one mają też innych znajomych i może Ty wtedy też byś ich poznała wink

47

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Faktycznie pocieszające jest to, że nie tylko ja czy ty mamy tak, jest nas więcej! smile

48

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

I po to tu jesteśmy by siebie wspierać w trudnych chwilach smile
Kobiety damy radę wink

49

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

W grupie moc smile

50

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

JAK SADZICIE - Kto bardziej cierpi osoba chora na nowotwor i majaca nadzieje  czy osoba jej towarzyszaca -zdrowa-cierpiaca z tego powodu i wiedzaca ze nie ma nadzieji-czy ktos z was byl w takiej sytuacji -nie widze sensu mojego aktualnego zycia-monotonia-bezczynnosc=bezradnosc-totalna cisza-czekanie na koniec-czyzbym miala depresje ?

51

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Susanne, ja byłam w takiej sytuacji i obydwie strony cierpią podobnie. Strona chora cierpi, bo jest chora, jest świadoma powagi sytuacji i tego, że tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo, a ponad to martwi się o tę drugą osobę, bo mu na niej zależy. Z kolei osoba zdrowa martwi się o zdrowie ukochanego/ukochanej, przeżywa z nią każdy blok chemii, każdą diagnozę... wszystko jest straszne i bolesne.
Jeśli chodzi o twoje pytanie, nie mam pojęcia czy to depresja natomiast to na pewno zamartwianie się o ukochaną osobę.

52

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Ja chyba za łatwo się załamuję. Nie jest chyba aż tak źle. Mam jedną przyjaciółkę, która jest w podobnej sytuacji i razem się wspieramy :)Odnowiłam z nią kontakt niedawno, właśnie po rozstaniu. Co prawda mieszka 100 km ode mnie, ale jesteśmy w kontakcie. Mam jednego kumpla i w trójkę w miarę regularnie wychodzimy na imprezy smile Mam koleżankę z liceum, z którą rzadko się widuję, ale ostatnio byłyśmy razem parę dni nad morzem. Powoli odnawiam kontakt z kumplem ze studiów...Chyba nie jest aż tak źle smile Na wszystko potrzeba czasu...Ja chyba za bardzo chciałabym wszystko tak od razu, na już. Wiem, że inni mają lepiej, że mają przyjaciół, znajomych, że nigdy nie są sami...ale chyba mogłabym mieć gorzej...Pewnie za parę lat będę się śmiała ze swoich problemów smile
Tylko wiecie co mnie martwi? Że czasem boję się do kogoś zbliżyć, bo myślę, że będzie się ze mnie śmiał, że nie mam zbyt wielu znajomych. Czuję się z tym gorsza i boję się, że inni tak o mnie myślą...

53

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Też zawsze chcę mieć wszystko na już, najlepiej zaraz po tym jak sobie tego zażyczę smile Odnawiasz kontakty, wychodzisz z domu - to świetnie! I gwarantuję ci, że nie za kilka lat, a za kilka miesięcy będziesz się z tego śmiała smile

54

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Grace west mam nadzieję, że tak będzie jak piszesz, choć od mojego ostatniego postanowienia zmiany swojego życia mija z 7 miesięcy i jeszcze niewiele się zmieniło...Ale właśnie - potrzeba pewnie czasu smile Mam w zanadrzu jeszcze co najmniej 2 osoby, do których w najbliższym czasie planuję zadzwonić i zobaczymy co będzie smile Myślę, że odezwę się jeszcze do kilku innych...Muszę jakoś o siebie walczyć smile o swoje szczęście smile Dziękuję za wsparcie smile

55

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

I bardzo dobrze marilyn86 big_smile Podzwoń, pospotykaj się i może akurat się kontakty odnowią wink A to już dużo big_smile

56

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Dzięki OceanSoul smile Mam nadzieję, że ten ciężar samotności w końcu mnie opuści, bo budzenie się z nim co rano jest straszne smile

57

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Oczywiście, że będzie lepiej z każdym dniem smile

58

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Szczerze ??
Dziewczyny zastanówmy się tak poważnie..
Ok. Mamy tego faceta.. Na początku motylki w brzuchu jest pięknie.. Jesteśmy szczęśliwe przez kilka miesięcy. Potem zaczyna wszystko się pieprzyć i facet zrywa z nami pod pretekstem że "już Cię nie kocham".
I powiedzcie mi tak szczerze.. Warto dla tych kilku miesięcy później cierpieć??

Szczerze mówiąc to żadem mężczyzna przed 24 rokiem życia (jak i nie później) nie chce i nie zamierza mieć dziewczyny na poważnie. A słowo "kocham Cię" mówią to co chcemy usłyszeć.

Każda z nas przeżyła ciężkie chwile i każda wie jak jest ciężko. Podsumowując wolę sobie kupić wibrator i do niego się przytulać wieczorami bo on nigdy mnie nie zrani słownie. smile

59

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
pomoc napisał/a:

Podsumowując wolę sobie kupić wibrator i do niego się przytulać wieczorami bo on nigdy mnie nie zrani słownie. smile

Świetne słowa! tongue

60

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Coś w tym niewątpliwie jest big_smile

No i w tym tkwi wg mnie nasz problem, że my chcemy czegoś poważnego a faceci nie (jak również wiele dziewczyn w podobnym wieku do naszego też nie chcą póki co), w związku z tym jesteśmy same. Bo widzę, że wyznajemy tą samą zasadę, że lepiej być samemu, niż tkwić z jakimś związku "bo tak/bo nie chce być sama/żeby być" wink

A poza tym, całe życie przed nami jeszcze big_smile To, że teraz aktualnie nic się nie dzieje, to nie znaczy że za jakiś czas też tak będzie wink W końcu nie jesteśmy stare baby big_smile

61

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

No mnie związek "byle by był" nie odpowiada, bo niszczę swoją energię na coś bez przyszłości. Ja chyba jesteś też w troszkę innym miejscu, bo ja nie do konca jestem pewna czy w ogóle aktualnie kogoś chcę...

62

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
OceanSoul napisał/a:

A poza tym, całe życie przed nami jeszcze big_smile To, że teraz aktualnie nic się nie dzieje, to nie znaczy że za jakiś czas też tak będzie wink W końcu nie jesteśmy stare baby big_smile

Święta racja!!!
Z tego co widzę, to przeważnie piszą tu 20latki. Kochane uwierzcie, że do szczęścia nie zawsze potrzebny jest partner. Odnajdźcie szczęście w sobie. Czasem tego właściwego odnajduje się przez czysty przypadek, wtedy gdy tego całkiem się nie spodziewamy. A dzięki temu, że wsłuchacie się w siebie, będziecie w oczach mężczyzn o wiele bardziej atrakcyjniejsze, bo będziecie znać własną wartość - a taką kobietę naprawdę nie łatwo zdobyć.
Dlatego nie ładujcie się w związki bez przyszłości, które tylko czegoś od Was żądają, wymagają. Związek najlepszy jest wtedy gdy i jedno i drugie coś od siebie daje i nawzajem dla siebie zabiera. Równowaga to genialny szczegół.
Jesteście w najlepszym wieku w życiu, więc próbujcie wszystkiego na co macie ochotę! (No do narkotyków itp nie namawiam oczywiście;) )

Wiem, że samotność potrafi koszmarnie zżerać od środka, ale taka samotność może być jeszcze straszniejsza w związku, który nas niszczy dodatkowo.

Głowa do góry - na pewno będzie lepiej!!
Cieszcie się nawet z drobnych, najdrobniejszych rzeczy, takich co wywołują w nas uśmiech wink
Trzymam za Was kciuki!

63

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
Artika napisał/a:

Jesteście w najlepszym wieku w życiu, więc próbujcie wszystkiego na co macie ochotę! (No do narkotyków itp nie namawiam oczywiście;)

Ja właśnie zaczynam próbować wszystkiego na co mam ochotę (oczywiście bez narkotyków) smile

64

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością

Dokładnie kobietki, trzeba zająć się sobą a nie rozglądaniem za facetem big_smile

Mogę się założyć że jak zobaczą faceci piękną, zadbaną i pewną siebie w szpilach kobietę to sami zaczną lgnąć do Was a Wy właśnie uznacie, że bycie samej ma więcej plusów niż bycie w związku big_smile

65

Odp: Przestaję sobie radzić z samotnością
Artika napisał/a:

Kochane uwierzcie, że do szczęścia nie zawsze potrzebny jest partner. Odnajdźcie szczęście w sobie. Czasem tego właściwego odnajduje się przez czysty przypadek, wtedy gdy tego całkiem się nie spodziewamy. A dzięki temu, że wsłuchacie się w siebie, będziecie w oczach mężczyzn o wiele bardziej atrakcyjniejsze

O, i to jest właśnie to, nad czym od niedawna pracuję big_smile

Posty [ 1 do 65 z 115 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Przestaję sobie radzić z samotnością

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026