Ile trwał Wasz najdłuższy stosunek do momentu osiągnięcia przez Waszego chłopaka pierwszego orgazmu? A może udało się Wam kochać w taki sposób aby chłopak wcale go nie osiągnął?
Podobne tematy
macie jakieś sprawdzone techniki przedłużenia zabawy?
Ale z grą wstępną czy od momentu włożenia?:-)
Od momentu włożenia.
Poruszasz bardzo ciekawy temat.
Mój obecny partner bardzo trudno szczytuje. Są momenty,że kochamy się dosłownie całą noc, ja szczytuje kilka razy (choć też mam z tym problemy) a on w ogóle!! A czasem jest tak,że wystarczy mu 10min. Nie wiem jak to rozumieć, nie wiem jak mu pomóc, bo widzę,że czasem jest sfrustrowany z tego powodu. Zawsze jest niesamowicie namiętny, podniecony, jest cudownie a mimo wszystko nie kończy się wytryskiem.
Także Tryton, Ty szukasz sposobu na przedłużenie,a ja sposobu na przyspieszenie ![]()
Nie wiem, może powinniśmy się wspólnie wybrać do lekarza?? Co myślicie??
6 2009-04-02 22:34:07 Ostatnio edytowany przez Anka18061 (2009-04-02 22:38:22)
Od momentu włożenia.
jeśli od włożenia to mój mąż potrafi kochać się ok 40 min.Musiał się tego nauczyć bo ja potrzebuję długo....ale nie zawsze tak jest.To zależy od dnia i nastroju
okolo 2 godzin od momentu wlozenia;) wycwiczony,bo kiedys nie stosowalismy zadnej antykoncepcji
oprocz stosunku przerywanego.
jeny, mój może krótko.
20 minut to czasami, bardzo rzadko. tak to zawsze krócej.
ale dzieki umiejętnej grze wstępnej jest dobrze.
gdzies już jest podobny wątek, poszukaj Tryton.
9 2009-04-07 09:43:40 Ostatnio edytowany przez Tryton (2009-04-07 09:45:12)
Leemonka masz idealnego kochanka i jeszcze chcesz z tym iść do lekarza?
A tak poważnie to czy jestes pewna, że on tego dnia nie miał innej partnerki lub sam się nie bawił? Każdy kolejny raz wymaga coraz większej stymulacji. Czy może w takim przypadku zakończyć własnoręcznie?
Tryton,
bo to jest dla mnie problem
Nie chodzi mi o długość zbliżenia,ale o brak finału u Niego.
Mam pewność,że nie zdradza mnie,że nie ma innej i,że nie bawi się sam ze sobą. Nigdy nie prosiłam,żeby sam zakończył. On też nie proponował takiego rozwiązania. W ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
Staram się rozmawiać z nim delikatnie na ten temat,ale zawsze zbywa mnie odpowiedzią,że wszystko jest w porządku i,że jestem cudowna w łóżku. A mi wydaje się,że robię coś nie tak,albo nie pociągam Go tak całkowicie.
Nie wiem, może martwię się na zapas. Może problem sam się jakoś rozwiąże.
Zaczynam się zastanawiać czy tutaj różnica wieku (jest 8lat starszy ode mnie) ma jakieś znaczenie...
Nie chodzi mi o to żeby zawsze w takiej sytuacji kończył samemu, a jedynie żeby raz spróbował. Jeżeli mu się uda to będzie znaczyło że za słąbo go stymulujesz (masz za słabe mięśnie pochwy bądź źle ich używasz). Zobaczysz jak dokładnie robi to samemu, no i powie ci jaka była różnica. Później będziesz musiała jedynie zrobić to w podobny sposób.
Hmm...Tryton faktycznie, może masz rację. Nie mam innego wyjścia jak próbować różnych opcji
Pozdrowionka!
ojej ,mój też może i może tylko że ja pózniej jakaś obolała.Więc czekałm kiedy skończy kiedyś po prostu go zepchnełam. Czy dla Was kobiet to takie ważne 20 minut czy 2 godziny?Techniczny seks,super sport -ile wytrzyma ,ile orgazmów,ile ma centymetrów?A gdzie w tym wszystkim milość ,bycie z drugim ukochanym człowiekiem,dotyk,czułość.
Ja pamiętam początki z moim byłym to zazwyczaj tak godzinka nawet więcej potrafiło nam się zejść zanim skończył...Ja z początku też tak dużo czasu potrzebowałam a późnij ja miałam kilka razy orgazm a on potrzebował koło 50 minut
A z biegiem czasu to wahało się od 15 minut do jakiś 50 ![]()
Czasem miałam dość zwłaszcza jeśli jemu było trudno a ja miałam np. 3 z kolej i zero sił by cokolwiek zrobić
ale w sumie fajnie było
powiedzcie mi jedną rzecz, bo to mnie bardzo zastanawia- czy Wy patrzycie na zegarek kochając się? ;>
Tiff - nie trzeba patrzeć na zegarek. Wystarczy np zerknąć na godzinę przed pójściem do łóżka, potem pozaczepiać faceta i przed zaśnięciem zerknąć drugi raz na zegarek, żeby sprawdzić ile czasu na sen zostało
Ze stoperem na pewno nikt nie sprawdza, ale orientacyjnie - żaden problem.
Najlepiej się sprawdza ile wszytko trwało kiedy wiadomo że druga strona musi gdzieś wyjść, np. wszystko dzieje się z rana i śpieszy się do pracy... albo po południu a za chwile seans w kinie czy impreza... Wtedy chcąc nie chcą wiedziałam ile się działo ![]()
Ale czasami chociaż głupie spojrzenie na komórkę po bo akurat ktoś zadzwonił czy napisał. I wtedy też się wie ![]()
a_normalna, też tak czasem miałam ze myślałam ze to góra z 10 minut trwało a tu godzina minęła ![]()