Witajcie niektóre z was znaja mnie z moich poprzednich postów i doigrałam sie przebierałam kręciłam nosem teraz jestem sama jestem samotna, jestem zupełnie sama nawet nie mam się do kogo przytulić. Nie myślałam że to wszystko jest takie ciężkie że będzie mi tak zle samej a może wy znacie jakiś sposób na samotność? Tylko uprzedzam że rady pt spotkaj się z przyjaciółką są nic nie wartę bo to robię tylko pozniej każda z nich wraca do swojego faceta a ja zostaje sama, wczoraj pierwszy raz pożałowałam że nie jestem facetem bo jak by nim była to bym poszła do agencji i zapłaciła za chwilę przyjemności bo seksu też mi brakuje:(
Podobne tematy
Przeczytałam Twoją historię o tym inżynierze. Współczuję Ci, bo sama mam doła przez internetową znajomość. Bardzo to boli usłyszeć od kogoś kogo się kocha, że nas nie chce. A on naprawdę kogoś ma czy tylko tak napisał żeby Cię zbyć?
Wiesz myślę że mówił prawdę to facet po 30 pochodzący z małej mieściny który bardzo nie chciał być sam, wiem że był ze znajomymi nad morzem i tam oni wszystko robili by kogoś poznał..
Ahh to Ty się tak chwaliłaś tym, że w wieku 24lat masz własne mieszkanie kupione przez rodziców, i z byle kim to Ty się zadawać nie będziesz......
Czytałem Twoją historię z Panem inżynierem i wychodzi na to, że on też się z byle kim nie chce zadawać. Znalazł sobie kogoś odpowiednio.
Nie powiem, że się cieszę i że doigrałaś się, bo nie jestem tego typu człowiekiem, ale wyciągnij z tego wnioski na przyszłość. Tego typu kobiet faceci wręcz nienawidzą.
A jeśli chodzi o seks, to możesz sobie jakiegoś Pana wykupić, też są tacy
. Co to dla Ciebie - przecież masz kasę......
No coż pewnie masz rację
Witajcie niektóre z was znaja mnie z moich poprzednich postów i doigrałam sie przebierałam kręciłam nosem teraz jestem sama jestem samotna, jestem zupełnie sama nawet nie mam się do kogo przytulić. Nie myślałam że to wszystko jest takie ciężkie że będzie mi tak zle samej a może wy znacie jakiś sposób na samotność?
Też sobie poczytałam Twoje posty i wcale nie mam ochoty Ci powiedzieć, że się doigrałaś ![]()
Natomiast myślę sobie, że może właśnie teraz byłoby dla Ciebie lepiej pobyć trochę samej, przeanalizować to jak się zachowywałaś i co zrobiłaś nie tak. Ja bym nie szukała na siłę nowej relacji na Twoim miejscu, przejściowy okres mądrze spożytkowanej samotności (w sensie braku związku a nie odizolowania się od ludzi) też może przynieść dobre owoce ![]()
Głowa do góry, 24 lata to nie koniec życia!
7 2012-08-20 14:18:50 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2012-08-20 14:19:11)
Ahh to Ty się tak chwaliłaś tym, że w wieku 24lat masz własne mieszkanie kupione przez rodziców, i z byle kim to Ty się zadawać nie będziesz......
Czytałem Twoją historię z Panem inżynierem i wychodzi na to, że on też się z byle kim nie chce zadawać. Znalazł sobie kogoś odpowiednio.
Nie powiem, że się cieszę i że doigrałaś się, bo nie jestem tego typu człowiekiem, ale wyciągnij z tego wnioski na przyszłość. Tego typu kobiet faceci wręcz nienawidzą.A jeśli chodzi o seks, to możesz sobie jakiegoś Pana wykupić, też są tacy
. Co to dla Ciebie - przecież masz kasę......
Good Man, nie powinieneś być taki złośliwy. Panu Inżynierowi raczej na pewno nie chodziło o to że ona ma mieszkanie. Ja nie mam mieszkania własnego a też mi nie wychodzi. To już chyba lepiej mieć.
Najśmieszniejszy w całej Twojej historii kamisia był i tak Pan od coca coli. Też takich dziadów przerabiałam:)
Anjess, ja doskonale wiem, o co temu inżynierowi chodziło. Oczywiście to nie o jej mieszkaniu mowa.....
Good Man, a o co? Zauważ że wg niej, on ostro kogoś szukał. Dziewczyna wydaje się pewna siebie i potrafi walczyć jak jej zależy , więc co on chciał. Jakby mu się nie podobała, to by się chyba wcale nie spotkał, nawet po zdjęciu by zobaczył że nie jest dla niego.
Dobre i złe uczynki wracają do nas: ja kogoś zraniłem - ktoś mnie zrani, ja kogoś zdradziłem - ktoś mnie zdradzi, itd. Czasami nie w tej samej formie to wraca, ale prędzej czy później się wyrówna.
Po przeczytaniu Twoich wątków (kiedy były na bieżąco), każdy dojdzie do wniosku, że jesteś materialistką, do czego poniekąd się przyznałaś. Szanse na to, że trafisz na kogoś kto jest dokładnie na Twoim "poziomie" (pewnie co do grosza i każdego przedmiotu
) są małe, bo albo Ty będziesz "majętniejsza" i wg Twojego toku myślenia, nie będzie on partią dla Ciebie, albo on będzie miał "więcej" i wtedy Ty do niego nie powinnaś startować (wg Twojej filozofii).
Smutne jest życie, które sobie wybrałaś. Kup sobie kota, jeśli jeszcze nie masz.
Drogi kowaledllo niestety kota sobie nie kupie bo już go posiadam i psa też:)
Drogi kowaledllo niestety kota sobie nie kupie bo już go posiadam i psa też:)
No to jesteś przygotowana na staropanieństwo
A jak tego nie chcesz, to zacznij zauważać człowieka w człowieku...
Tak jak napisał kowaledlo, smutne sobie życie wybrałaś, a teraz nadajesz tytuł wątkowi ''jak sobie radzić z pustką i samotnością''. Przecież to masz na własne życzenie moja droga. Chciałaś to masz
. Każdy facet od takiej kobiety będzie zwiewał gdzie pieprz rośnie. Może nie od razu, ale prędzej czy później zorientuje się z kim ma do czynienia.
P.S.
Psa i kota już posiadasz, ale proponuję jeszcze zakup kilku świnek, ale nie żywych, tylko skarbonek
.
Witaj ,a może po prostu zmień trochę nastawienie do życia. Zdradz z jakiego miasta pochodzisz, to może będziemy mogły sobie pomóc nawzajem . Oferuję przyjazń i wsparcie ,co ty na to ??. Też czasem brak mi tej jedynej osoby , chociaż teoretycznie jest ,ale tylko teoretycznie!!!!