Mój tato nie żyje już od ponad 2 lat. zginą w wypadku samochodowym. mama ma nowego partnera od lutego. mam 3 młodszego rodzeństwa i w lipcu ukończyłam 18 lat... nie wiem co mam robić. mama nie rozmawia z nikim z rodziny bo mówili by zostawiła tego faceta. ciągle przez niego płakała ciągle się kłócili. sytuacja zaczęła wszystkich przerastać, dzieci mu przeszkadzają, a mama robi wszystko tak by jemu było dobrze nie nam;(.. on jest najważniejszy nikt inny. i nie można jej przetłumaczyć ze nas rani;( czy jeśli na jakiś czas bym się wyprowadziła z domu to zrozumiała by ze źle robi?
Podobne tematy
Hm... Masz 18 lat. Chcesz powiedzieć, że tylko ten facet jest be, i mama, gdy chce z nim być, Wy jesteście słodkimi aniołkami? Chcesz powiedzieć, że przyszedł, popatrzył na nią (nic dobrego nie zrobił), a ona już olała Was i pobiegła za nim? Napisz coś konkretnego, w jaki zły sposób on i ona traktują Was i jak Wy się zachowujecie. Sposobów na naprostowanie mamy jest wiele... Jeśli to naprostowanie faktycznie jest potrzebne.
po pierwsze wsadzał mojej siostrze w kieszenie tylne od spodni swoje ręce do mnie mówi ze możemy robić co chcemy i nikt nic nam nie zrobi bo mam 18 lat. mówiłam mamie ale ona twierdzi ze to wyolbrzymiamy;( przez niego pokłóciła się z cała rodziną. zawsze u nas było wesoło a teraz gdy on jest to tak nie jest. wszystkich rozstawia po kontach. dla niego dzieci są przeszkodą i on to kiedyś mamie powiedział. pragnę jej szczęścia ale ona nawet nas juz nie słucha, ze my sie go boimy;( na początku za nim sie wprowadził było dobrze, ale później po wprowadce zaczął pokazywać jaki jest naprawdę. ostatnio mojej siostry chłopaka wyrzucił od nas z domu bo mu sie tak chciało. to już trwa tak 2 miesiące. chłopak wspiera mnie ale sam juz nie wytrzymuje, moja mama nawet nigdy z moim chłopakiem nie rozmawiała bo albo płakała ze sie pokłóciła ze swoim partnerem albo siedziała z nim. za każdym razem wymyśla coś innego.. to jest ohydne gdy sie kłócą mama mówi ze jest paskudny i do niczego ze nie moze na niego patrzeć. raz go uderzyła bo wyzywał nas "dzieci" ale przeszło jej jeszcze go przepraszała;(
4 2012-08-18 20:34:34 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-08-18 20:37:09)
Może Twoja mama się boi, że jeśli to zakończy to już nigdy nikogo nie pozna, nie będzie szczęśliwa, bo kto będzie z wdową, która ma czwórkę dzieci, o tym spróbuj z nią porozmawiać. Wytłumacz jej, że może spotkać kogoś z kim będzie bardzo szczęśliwa, uniknie kłótni, awantur, łez.. : )
hej. Ja miałam podobnie, tzn. moja mama umarła a mój tata związał się z jakąś kobietą. Co prawda miałam wtedy tylko 7 lat, ale moje życie zmieniło się o 180 stopni. Ona też zaczęła po pewnym czasie pokazywać jaka jest, i dawała w jasny sposób że ja i mój brat jej przeszkadzamy (teksty typu: "oddaj ich do domu dziecka")mimo że mieszkała w naszym domu. I wtedy też straciliśmy kontakt z prawie całą rodziną. No i my (ja i mój brat) zostaliśmy pozostawieni sami sobie, bo tata był zapatrzony i zajęty stale swoją nową rodzinką
Teraz jestem już dorosła ale nie mam zbyt dobrych relacji z nim. Nie rozmawiamy zbyt często bo niby o czym? Ciężko odbudować taką więź. A jak wcześniej dogadywałaś się z mamą? A jeżeli chodzi o Twoją przeprowadzkę to dla Ciebie jest jakieś rozwiązanie, ale nie dla Twojego rodzeństwa.
po pierwsze wsadzał mojej siostrze w kieszenie tylne od spodni swoje ręce do mnie mówi ze możemy robić co chcemy i nikt nic nam nie zrobi bo mam 18 lat
Zmroziło mnie po tym fragmencie...