netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

38 odpowiedzi13 569 wyświetleńzałożony przez moni261, 12.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Witam,
jestem tu nowa, ale liczę na jakieś wskazówki...
Od 8 lat jestem mężatką, mamy z mężem wspaniałą 4-letnią córeczkę. Jest bystrą dziewczynką i chyba już wie, że w jej domu nie wszystko wygląda tak jak powinno.
Od zawsze kłóciliśmy się z mężem. Znajomi nawet śmiejąc się twierdzili, że oni się rozwodzą przy pierwszej awanturze, a my jesteśmy tak zaprawieni w boju, że nic nas nie rozdzieli.
Mąż jest furiatem. Z byle powodu robi krzyzy, wyzywa (nawet jak spadnie mu widelec). Obrażając mnie wulgaryzmami próbuje wyprowadzić mnie z równowagi i niestey zaczyna mu się to udawać - nie pozozstaję mu dłużna:(. Już nie raz podniósł na mnie rękę, szntażował że zniszczy dom w którym mieszkamy (dostałam go od rodziców - więc jest tylko mój), jak tylko powiedziałam że ma się wyprowadzić i że chcę rozwodu. Problemem jest też jeg brak ambicji. Jego praca to osiem godzin sielanki i bach na łóżeczko z pilocikiem, a wieczorem sex, sex, sex - a jak go nie ma to fochy.
Nigdy nie wiem kiedy się znowu napuszy, czy mogę kogoś zaprosić, czy też my mozemy do kogoś wyjść, bo przecież wstyd z naburmuszonym człowiekiem przebywać w towarzystwie.
Każde wydatki (kredyty) są na mojej głowie, owszem on przynosi jakieś pieniądze do domu, ale to czy ich wystarczy to już tylko mój problem.
Jedyny plus to, to ze zajmuje się naszą córcią - mają bardzo dobry kontakt.
Nie chcę takiego życia. Pchania go do przodu, ciągłego proszenia o wszystko i czekania kiedy jest dobrze na kolejny dzień kiedy pewnie znów będzie źle.
...ale chyba go nadal kocham i nie potrafię odejść. On na siłę mnie przytula i obiecuje zmianę. Już raz złożyłam pozew, ale go wycofałam. Tym razem chciałabym dotrwać - ale jak?
Mąż chcąc mnie zatrzymać nie wyprowadzi się i pewnie też przed sądem powie że współżyliśmy i że mnie kocha, a na udowadnianie że to on wszystko zniszczył nie mam siły.
Piszę mega szybko, bo pewnie za chwilę tu wejdzie i będzie dopytywał co robię...

Pomóżcie proszę

2

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Kochana, można kogoś kochać, ale można też chcieć dla siebie lepszego życia.

PRZEDE WSZYSTKIM jesteś matką. Wiesz zapewne, że córeczka ogląda to, co dzieje się w domu, i na tej podstawie tworzy sobie swój przyszły damsko-męski świat. Nie szkoda jej?

Fochy i kłótnie zdarzają się w każdym związku, ale Twój mąż to niezły psychol. Bicie? Straszenie, że podpali (no bo niby jak inaczej chciałby zniszczyć) dom, w którym zostaniesz z córeczką?

3

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Zawsze jest możliwość nagrać to co mówi do Ciebie jak Ci  grozi i użyć to przeciwko niemu w sądzie. a kiedy bedziesz chciała znów wycofać pozew to posluchaj sbie nagrania może Ci przejdzie nie wartko marnować sobie życia .

4

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni,
To co robi Twój mąż, to przemoc psychiczna, nie można tak drugiego człowieka szantażować...
Z drugiejs strony Ty przedstawiasz nam swoją wersję i tylko do niej możemy się odnieść, być może z perspektywy Twojego męża wygląda to inaczej...
Dlatego też proponuję Ci wziąć faceta za jaja i iść z nim na terapię małżeńską, by zmotywować mężulka,  bo oczywiście usłyszysz że on nie ma żadnego problemu, tylko do tego to musisz być przekonana... Pozew, lub groźba że jeśli nie pójdzie z Tobą na terapię to jest finito.

Co zyskasz:
1. Terapeuta jest osobą bezstronną i obiektywnie podejdzie do sytuacji.
2. Mężuś dowie się conieco o cswoim postępowaniu od osoby postronnej.
3. Ty dowiesz się tego samego o sobie.
4. Będziesz mieć świadomość, że zrobiłaś wszystko by uratować małżeństwo.
5. Po terapii będziesz sama siebie bardziej świadoma i mam nadzieję że mąż też i będziesz mogła podjąć decyzję o tym co dalej.

Faceci niejednokrotnie potrzebują dobrego pier...nięcia w łeb żeby zatrybić, my genetycznie mamy grubsze kości czaszki...
I mówię to opierając się na własnym przykładzie...

Pozdrawiam

5

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Uświadom sobie, że Twój mąż stosuje przemoc i fizyczną, i psychiczną.

Uświadom sobie, że na to wszystko patrzy wasze dziecko. Patrzy i uczy się tego, jak wyglądają relacje między kobietą a mężczyzną. I że jest wielce prawdopodobnym, że taki model powtórzy w swym dorosłym życiu.

Uświadom sobie, że nie jesteś osobą bezbronną. Możesz działać, możesz zbierać dowody jego przemocy wobec Ciebie.

Możesz wejść na stronę Niebieskiej Linii i przeczytać tam wiele informacji (również prawnych) dotyczących przemocy w rodzinie i radzenia sobie z nią.

6

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Dziękuję za Wasze odpowiedzi na mój "krzyk".
Nie spodziewałam się, że tak szybko uzyskam Wasze wsparcie.
hmm, wszystko o czym piszecie jest oczywiste, ale jak znaleźć w sobie siłę:)?
Powielam błędy mojej mamy (jestem DDA - mój ojciec jest alkoholikiem), bo przeszła przez przemoc fizyczna i psychiczną.
Mój mąż nie nadużywa alkoholu, ale i bez tego jest agresywny.
Jeśli chodzi o porady psychologiczne, ja przechodziłam już takie terapie i odniosłam wrażenie że te w ośrodku państwowym to tylko spotkania na zasadzie mojego monologu, a prywatnie - cóż może i efekt jakiś na godzinę czy dwie po wizyie był, ale za to ile kosztował...
Mój mąż obiecał, że skorzysta ze mną z wsparcia dla małżeństw, ale niestety jak już chciałam nas umówić (dwa tygodnie po pogodzeniu się) on uznał, że w sumie jest już dobrze to i po co...
Przedstawiłam swoją stronę bo trudno przedstawić mi obraz jaki widzi mój mąż, choć wiem że nie jestem bez winy. Ostatni raz oberwałam bo nie chciałam z nim rozmawiać i wykrzyczałam mu to w twarz, że nie obchodzi mnie to co ma do powiedzenia, że tradycyjnie wcześniej mnie obraził i nie chcę tak dłużej żyć i skończyło się niby niechcący uderzeniem mnie w twarz.
W kolejnych dniach przepraszał, błagał i obiecywał, ale ja na ten moment jestem nie ugięta (5 dni), choć nie wiem co będzie dalej. Ciągle pyta czy jeszce go kocham, a ja z krwawiącym sercem odpowiadam nie. Sama nie wiem jak mi się to udaje, ale musze w to uwierzyć.
Ogromnie mi go szkoda, bo wiem że czasem potrafi być dobry i czuły, ale i tak zawsze przychodzi moment kiedy to się kończy.

7

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ
moni261 napisał/a:

(...)Jeśli chodzi o porady psychologiczne, ja przechodziłam już takie terapie i odniosłam wrażenie że te w ośrodku państwowym to tylko spotkania na zasadzie mojego monologu, a prywatnie - cóż może i efekt jakiś na godzinę czy dwie po wizyie był, ale za to ile kosztował...(...)

Przeczytaj, ze zrozumieniem, zdania z mojej sygnatury.

8

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ
Cash napisał/a:

musisz być przekonana... Pozew, lub groźba że jeśli nie pójdzie z Tobą na terapię to jest finito.
Co zyskasz:
1. Terapeuta jest osobą bezstronną i obiektywnie podejdzie do sytuacji.
2. Mężuś dowie się conieco o cswoim postępowaniu od osoby postronnej.
3. Ty dowiesz się tego samego o sobie.
4. Będziesz mieć świadomość, że zrobiłaś wszystko by uratować małżeństwo.
5. Po terapii będziesz sama siebie bardziej świadoma i mam nadzieję że mąż też i będziesz mogła podjąć decyzję o tym co dalej.
Faceci niejednokrotnie potrzebują dobrego pier...nięcia w łeb żeby zatrybić, my genetycznie mamy grubsze kości czaszki...
I mówię to opierając się na własnym przykładzie...
Pozdrawiam

Moni, zrobisz jak zechcesz... Ale naprawdę zastanówe się nad tym co napisałem... Nawet jeśli nic z tym nie zrobisz to będzie TWOJA DECYZJA, jeśli będziesz chciała pójść we wskazanym kierunku to będzie TWOJA DECYZJA...

Powodzonka smile

9

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni261 mam bardzo podobną sytuacje do Twojej, wiem co czujesz. Mój mąż jest podobny i podobnie mnie traktuje. Byłam u psychologa, opowiedziałam jej cala historie naszego małżeństwa, i powiedziała coś co najbardziej mi utkwiło: niech pani nie liczy, ze mąż się zmieni, tacy mężczyźni się nie zmieniają hmm. Twój jak i mój mąż znęcają się nad nami psychicznie, u mnie tez doszło do przemocy fizycznej. Narobił długów (kredyty, debety hmm) i ja również muszę się tym zajmować, a niestety tylko on pracuje i nie interesuje go to czy sobie poradzimy czy nie. Uważa ze długi są moja wina ponieważ jestem w ciąży i nie przynoszę żadnych pieniędzy do domu. Mamy na utrzymaniu dwójkę małych dzieci, ale on się z tym nie liczy. Uważa, że moi rodzice mogą mnie i dzieci utrzymywać hmm. Tak jak Ty mam syndrom DDA, tylko, ze mój ojciec bez alkoholu tez potrafił być agresywny i wiesz co do tej pory się nie zmienił sad.

Jest bardzo ciężko zebrać się w sobie, ja tez się martwię,że sobie nie poradzę sama bez niego. Nadal czuje coś do niego bo potrafi być miły i kochany, ale oni w taki sposób działają. Zdarzyło Ci się już może ze sama prowokowałaś do kłótni?? Bo mi  nie raz i najprawdopodobniej zachowuje się już jak ofiara, ponieważ tak robią kobiety, dla których czas oczekiwania na kolejny wybuch jest gorszy niż nieświadoma prowokacja. (Odbiegłam trochę od tego co chciałam napisać smile ). Niedawno zaczęłam spisywać to co się dzieje miedzy nami i sobie powtarzać, ze się nie zmieni. Przypominam sobie codziennie jak bardzo mnie skrzywdził, jak reagowały moje dzieci na awantury, widzę dosłownie przed oczami płacz mojego synka jak płakał kiedy mąż mnie uderzył, jeszcze trzymając go na rekach, aż mi się łza w oku kreci. Mam nadzieje, ze takie dosadne obrazy w końcu mi pomogą i odejdę od niego. I tak już od niego uciekłam, bo nie mieszkamy razem. Bałam się ze w ciąży może zrobić mi krzywdę i wyprowadziłam się do rodziców, a on staje się coraz to gorszy. Sama już nie mam na to wszystko sil i z całego serca chce się uwolnić, chce być w końcu szczęśliwa, i przede wszystkim, żeby moje dzieci wyrosły na normalnych ludzi.

10

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Dodam jeszcze: Cash opowiedz w skrócie jak u Ciebie było bo mnie zainteresowałeś (jeśli możesz smile ) i powiem szczerze, że dodałeś mi otuchy smile

11

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Do autorki - zacznij używać dyktafonu w rozmowach z mężem.

12

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ
ewela3 napisał/a:

Dodam jeszcze: Cash opowiedz w skrócie jak u Ciebie było bo mnie zainteresowałeś (jeśli możesz smile ) i powiem szczerze, że dodałeś mi otuchy smile

Poczytaj trochę moich postów, myślę że da Ci to jaki taki obraz sytuacji. Nie chcę się rozwijać w wątku założonym przez Moni.

Pozdrawiam

13

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Wczoraj byłam bardziej przekonana  do tego żeby zakończyć ten związek, ale dziś znów wraca ten żal - dlaczego ja, dlaczego nie mogę być kochana i kochać tak prawdziwie - bez podejrzeń, bez strachu...?
Żeby można tak było zamknąć oczy, a po ich otworzeniu znaleźć się w innym świecie - już po wszystkim.

Rozmawiałam dziś z naszą wspólną znajomą (żoną przyjaciela mojego męża) i choć wiem  że chciałaby żebyśmy byli razem to i tak wypowiedziała słowa których chyba od niej nie chciałam usłyszeć - "on się już nie zmieni, tacy ludzie się nie zmieniają". 
Tak bardzo chciałabym żeby ktoś mnie przytuił i zapewnił, że będzie dobrze, że będę szczęśliwa...
Często zastanawiam się dlaczego mnie to wszystko spotyka. Dzieciństwo wśród awantur, niskasamoocena w szkole i na studiach (bo teraz już chyba jest z tym lepiej), bagaż w postaci mamy zmęczone życiem, brat który jest alkoholikiem i mąż który wyssał ze mnie całą dobroć...?
W pracy chyba się spełniam - jestem raczej doceniana, choć swoje też przeszłam, ale dom to horror.
Piszę chaotycznie, bo tyle myśli kłębi się w mojej głowie, że sama nie nadążam.



Odnosząc się do wypowiedzi Eweli, faktycznie siedzimy w tym samym bagnie. Tobie jest chyba nawet ciężej bo nosisz pod sercem kolejne dziecko, dla którego chcesz stworzyć normalny dom. Ja mam jedną córkę, o którą walczyłam trzy lata (miałam problemy z zajściem w ciążę) i do niedawna mówiłam, że nie zdobędę się na odwagę żeby jeszcze raz to przechodzić.Ostatnio natomiast budzi się we mnie ponownie instynkt macieżyński i bardzo chciałabym mieć kolejne dziecko, no ale tym razem nie pozwolę sobie na egoizm jakim się kierowałam zachodząc w pierwszą ciąże. Pomimo iż wiedziałam kim jest mój mąż i jak się zachowywał przy pierwszej mojej ciąży którą poroniłam, uważałam że to jedyna moja szansa na bycie matką, że gdybyśmy się rozstali to pewnie byłabym sama - tym samym bez dziecka. Miałam też nadzieję, że może dziecko... No cóż, dziecko niewiele zmieniło. Wszystko nadal się odbywa, tylko może minimalnie dłużej dojrzewa.

Ile może to trwać, jak powstrzymać ból, czy też może walczyć - choć już próbowałam i nie przyniosło to efektów.
Chcę być kobietą którą byłam zanim wyszłam za człowieka który nauczył mnie tylko tych złych rzeczy...

14

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

... a nawet gdybym wybaczyła to czy będę w stanie żyć bez obaw - chyba nie?

15

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni,
Twoje szczęście zależy w największej mierze od Ciebie samej...
Swojej samooceny nie możesz budować na opinii innych, wiem co mówię sam jestem DDA, podobnie jak Ty i naprawdę długo mi zeszło nim zacząłem się wyzwalać, rozumieć i brać odpowiedzialność za własne życie. Zacznij od siebie, idź na terapię, pracuj nad sobą, czytaj...
Wiem że to nie jest proste, ale możliwe, a jak ze wszystkim, najtrudniej jest zacząć... Ty już coś masz "rozgrzebane" więc powinno już pójść lepiej...
3mam za Ciebie kciuki smile

16

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni261, czujesz dokładnie to co ja. Decyzja o odejściu jest bardzo trudna, a jeszcze trudniejsze jest wprowadzenie jej w życie. Ja dojrzewałam kilka ładnych lat do samej myśli, że muszę to zrobić a teraz zaczęłam działać, powoli, bez gwałtownych ruchów. Oswajam się, ale boli strasznie. Dużo wsparcia daje mi to forum. Zaglądaj tu często i czerp siłę z tych które już to mają za sobą. Pomaga.

17

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.

Jest po północy, mój mąż właśnie wyruszył nie wiedzieć gdzie -to jest dla mnie nowość, bo raczej takie ruchy mu się nie zdażały. Po kłóniach i owszem wychodził na pół godz., ale nie po tylu dniach po kłótni.

Wczoraj próbował jeszcze rozmawiać. Nie wiem czy chciał mnie przestraszyć - poinformował mnie, że zmieni pracę -  będzie jeżdził na tirach. To mu pomoże, bo nie będzie go miesiąc, a na tydzień w kraju zawsze gdzieś przenocuje. Zdenerwowało mnie to trochę, bo nigdy nie chciał podjąć takiego wyzwania, choćby na jakiś czas dla wsparcia naszej sytuacji materialnej. Zapytałam czy robi mi na złość odparł "nie , teraz nie będę miał do czego wracać". Ok, rozumiem, ale to co zrobił przed chwilą przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Najpierw się "ubrał" (nie mam na myśli tradycyjnie jak gdzieś mamy wyjść razem pomiętych dresów), po czym jak zapytałam gdzie wychodzi odpowiedział że na piwo. Hmm, nie ma problemu. Lecz za chwilę zapytał o scierkę do butów (upss, nigdy o to nie zabiegał, to ja zawsze prosiłam zeby chociaż przetarł buty, bo pamietały błoto z ubiegłego sezonu), ale to jeszcze nie wszystko wsiadł w auto i odjechał.
Sądzę że na piwo samochodem się nie jeździ.
Nie wiem, czy chce mi "zagrać" na emocjach, czy tak szybko się pozbierał i jednak wbrew temu co wcześniej powiedział nie będzie o mnie walczył.

... a ja się waham i nie wiem czy nie spróbować, czy nie iść na terapię -  po co?

Cholerne życie, cholerny świat.

Choć może wbrew mojemu przekonaniu, że już na zawsze będę przeklęta jeśli zostawię mojego męża, Bóg chce mi jednak jakoś pomóc...?
To jest najgorsze - myśl, że jeśli odejdę to nie będę mogła ułożyć sobie życia na nowo, bo nie stanę przed ołtazem i nie przyjmę komuni.

Ile łez utworzy rzekę która zmyje żal, smutek cierpienie i bezsilność?

18

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Cash, jesteć facetem - co Ty na to?
Czy to wasze ego się odzywa, czy też dowód słabego uczucia?

19

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni,
Bóg nie uniesie Cię spod kół pędzącej ciężarówki, On w Twojej głowie będzie krzyczeć uciekaj, ratuj się...
Nie skupiaj sie tak na mężu, on nie może sobie poradzić sam ze sobą... I wciąga w to Ciebie...
Zadbaj o siebie... Zadbaj o siebie...
Nie wchodź w te "gierki" stosowane przez niego...On nawet nie zdaje sobie sprawy że to właśnie gierki, bo nie ma kontaktu z samym sobą...

Idź na terapię...
Zacznij robić coś, co podniesie Twoją samoocenę WE WŁASNYCH oczach...
Ty jesteś NAJWAŻNIEJSZA dla siebie i dla Twojej córki...
Przez takie sytuacje jakie opisujesz w swoim życiu, Ty i wiele innych kobiet powielając schematy z dzieciństwa, trafiło na to forum..
Chcesz tego samego dla małej??

Powodzenia smile

20

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni,

jesteś matką. Moja mama nie odeszła od mojego ojca potwora. Sama od kilkunastu leczy się z depresji, ja mam powracającą nerwicę lękową, jestem po jednej terapii, w trakcie drugiej. Nie umiem ułożyć sobie połamanego życia.

Nie obwiniam jej, ale całe życie ja płacę za konsekwencje jej decyzji o życiu z potworem.
Ja już jestem skazana, ale mogę przestrzec Ciebie, jako "Twoja córka z przyszłości": pozwól mi normalnie żyć. Uratuj mnie, "mamo".

21

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ
maszkarada napisał/a:

ale mogę przestrzec Ciebie, jako "Twoja córka z przyszłości": pozwól mi normalnie żyć. Uratuj mnie, "mamo".

Qrde, mocne ale prawdziwe!!!!!

22

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Walczę sama ze sobą,
chcę odejść, choć myśli które szaleją w mojej głowie zaczynają tłumaczyć całą tą sytuację.
Może byłam zbyt wymagająca? Może za bardzo chciałam postawić na swoim? Już sama nie wiem, czy to nie przypadkiem moja wina? Mój mąż nigdy nie miał ambicji. Jemu nigdy na niczym nie zależało - żył dniem dzisiejszym. Plany podróży, stworzenia zadbanego domu w którym będziemy czuli się komfortowo, czy choćby przyszłości naszego dziecka - jego specjalnie nie ruszały, a wręcz drażniły. No cóż, takim stworzył go świat.
Wiem że nie nadaję się do jego bajki z pilotem w ręku. Nie dodaję z puszką piwa, bo akurat alkoholu nie nadużywa, ale agresja rodzi się w nim bez używek.
Wczoraj naprzykład nie słuchając tłumaczeń naszej córki, od razu krzyknął do niej "trzasnąć Cię w łeb", tylko dla tego że bawiła się z kolegą w pocztę i rzuciła papierki przez bramke do sąsiadów (dla niej to były listy). Nie starał się jej wytłumaczyć, że tak nie wolno, tylko od razu ją ocenił...

Ciężko mi zapomnieć o tych wszystkich złych chwilach i próbować żyć tak dalej, ale jeszce ciężej zostać samą.

Do końca tygodnia obiecałam mu, że podejme ostateczną decyzję - no i nie wiem co zrobić.
Boję się że nawet jeśli pójdziemy na terapię to i tak będę wszystko rozpamiętywał...

23

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Doskonale cię rozumiem gdyż zachowania twojego męża są bardzo podobne do zachowań mojego ojca. Ojciec również stosował przemoc psychiczną wobec mojej mamy. Lubił gdy wszystko było tak jak on sobie to zaplanował, jeśli nie to zaczynały sie wyzwiska, groźby że "rozpierdoli wszystko w domu" (telewizor,kominek czy nawet samochód) dodatkowo u mnie dochodziło to, że on zarabiał więcej niż mama tak więc dochodził szantaż pieniędzmi.On nawet ułożył życie mi, siostrze i bratu 10 lat do przodu... Całe szczęście, że rzadko bywał w domu oraz te wybryki nei zdażały mu sie co tydzień a dodatkowo gdy zaczynały się awantury to zawsze, któreś z nas stawało w obronie mamy. A on był wówczas w szoku dlaczego wraz z rodzeństwem jestem za nią.
Z perspektywy czasu oraz jako dorosłe dziecko takiego człowieka powiem ci tyle odejdź od niego póki twoja córka jest jeszcze mała, szybciej się przyzwyczai, zrozumie. Kochamy z rodzeństwem mamę ale mam jej w duchu za złe, że ona tego nie zrobiła i skazała nas na takie życie pełne kłótni, wyzwisk, pretensji. Nigdy nie mogłam przyprowadzić koleżanki gdy ojciec był w domu bo nie było wiadomo czy akurat wtedy nie zrobi awantury... Zawsze zazdrościłam innym dzieciom, że mają kochającą rodzinę.
Na dzień dzisiejszy jestem jeszcze od niego uzależniona ponieważ płaci mi za studia ale gdy tylko je skończę, pomimo tego, że mogła bym zostac i mieszkać z rodzicami planujemy z chłopakiem rozpocząć budowę swojego domu z dala od ojca.
Już dawno temu sobie postanowiłam, że ja nigdy nie skażę swoich dzieci aby przeżywały to co ja, bo dzieciństwo to jeden z najfajniejszych okresów w życiu.

24

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Witam wszystkich.
Jestem kobietą która jest od lat 7 uwikłana w trudny związek.Czytając wasze posty odnajduję elementy układanki własnego związku. Każdy z nas przerabia temat dlaczego tak trudno jest odejść z takiego układu ? Dlaczego człowiek " na własne życzenie katuje się " nie wychodząc z takiego związku. Wielu z nas uzaleznionych jest finansowo i emocjonalnie z czego nie zdajemy sobie sprawy.
Ja zaczełam szukać pomocy najpierw w tel zaufania potem w poradni niestety Pani terapeutka okazała sie się osobą z wyrazem twarzy " o Boże ile jeszcz edo końca sesji" na jakiś czas zrezygnowałam lecz po krytycznych dla mnie przejściach podjełam kolejną próbę koleżnki podpowiedziały mi gdzie mogę zglosić się po pomoc. Tym razem trafiłam w 10 Pani psycholog jest fantastyczna osobą która mnie prowadzi przez trudy terapi. Nie jest łatwo ale już sobie wiele wypracowałyśmy i jestem o niebo w lepszym stanie niż byłam rok temu. Pracy przede mną wiele jak przed każdym kto podejmuje takie wyzwanie ale to jaki można osiągnąć efekt końcowy jest nagrodą .Spokój, niezależnoś, codzienny uśmiech, dostrzeganie wschodów i zachodów, brak napięcia i ciągłych kłótni, BRAK przy....o byle co, brak lęku i strachu że w końcu nie wytrzyma i coś się stanie ,brak obaw jak sobie znowu poradzę bez niego A WŁAŚNIE ŻE SOBIE PORADZĘ JESTEM CZŁOWIEKIEM O DOBRYM SERCU 2 ZDROWYCH RĘKACH I WIERZE W LUDZI I W TO ŻE SŁOŃCE WSTAJE TEŻ DLA MNIE NIKT NIE MA PRAWA MNIIIIIIIE PONIŻAĆ GROZIĆ WIĘZIĆ BIĆ I HAŃBIĆ JA PRZECIEŻ JESTEM PIĘKNYM KWIATEM TEGO ŚWIATA

25

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

CZEŚĆ JESTEM NOWA NIE WIEM CO ROBIĆ JESTEM JUŻ PO ŚLUBIE 10 LAT I MAM STRASZNIE ZAZDROSNEGO MĘŻA.PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA PIŁ I GRAŁ W MASZYNY HAZARDOWO PRZEGRYWAŁ PIENIĄDZE A MAMY DZIECI DWIE DZIEWCZYNKI OD PÓŁTORA ROKU NIE GRA I NIE PIJE ALE WCIĄŻ JEST O MNIE ZAZDROSNY NIE MOGĘ SIĘ UMALOWAĆ ANI ZAŁOŻYĆ SPÓDNICY ANI BLUZKI Z DEKOLTEM BO SIĘ NIE ODZYWA GODZINAMI LUB KRZYCZY NIE PRACUJĘ BO MUWI ŻE NIE MOGĘ IŚĆ DO PRACY BO GO ZDRADZĘ NIE JEŻDŻĘ NIGDZIE DO ŻADNYCH KOLEŻANEK NAWET JAK Z DZIĘĆMI PÓJDĘ DO LEKARZA I MI DŁUŻEJ ZEJDZIE BO SĄ KOLEJKI TO TEŻ JEST WŚCIEKŁY BO ZA DŁUGO I AWANTURA W KOŃCU ZACZĘŁAM POPALAĆ PAPIEROSY TAK DWA DZIENNIE W UKRYCIU PRZED NIM BO JUŻ NIE MOGŁAM WYTRZYMAĆ TAK MNIE CIĄGLE MIESZA Z BŁOTEM DOKUCZA MI A JA PRZEZ TE LATA MAŁŻEŃSTWA NIE DAŁAM MU ŻADNYCH POWODÓW BY TAK MNIE OSĄDZAŁ STARAM SIĘ JAK MOGĘ CO DO MNIE NALEŻY TO ROBIĘ SPRZĄTAM GOTUJĘ DZIECI MAM ZADBANE INIEDAWNO SIĘ WYDAŁO ŻE POPALAM ZROBIŁ MI WIELKĄ AWANTURĘ O PALENIE ŻE NIE MAM PRAWA ŻE ON NIE POZWOLI NA TO CO JA MAM ROBIĆ DALEJ JA WIEM ŻE JAK I PRZESTANĘ PALIĆ TO I TAK BĘDZIE ZAZDROSNY DALEJ SĄ KRZYKI ŻE JA MAŁŻEŃSTWO ROZWALAM ALE JA DŁUŻEJ NIE MOGŁAM TEGO ZNIEŚC NAWET MUWI ŻE INTERNET SKASUJE BO NIEWIADOMO Z KIM JA PISZĘ A ZNA MOJE HASŁA I ZAGLĄDA CZASEM JEST O WSZYSKO ZAZROSNY PROSZĘ ODPISZCIE BO JA NIE WIEM CO JA MAM DALEJ ROBIC

26

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ
anna84 napisał/a:

CZEŚĆ JESTEM NOWA NIE WIEM CO ROBIĆ JESTEM JUŻ PO ŚLUBIE 10 LAT I MAM STRASZNIE ZAZDROSNEGO MĘŻA.PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA PIŁ I GRAŁ W MASZYNY HAZARDOWO PRZEGRYWAŁ PIENIĄDZE A MAMY DZIECI DWIE DZIEWCZYNKI OD PÓŁTORA ROKU NIE GRA I NIE PIJE ALE WCIĄŻ JEST O MNIE ZAZDROSNY NIE MOGĘ SIĘ UMALOWAĆ ANI ZAŁOŻYĆ SPÓDNICY ANI BLUZKI Z DEKOLTEM BO SIĘ NIE ODZYWA GODZINAMI LUB KRZYCZY NIE PRACUJĘ BO MUWI ŻE NIE MOGĘ IŚĆ DO PRACY BO GO ZDRADZĘ NIE JEŻDŻĘ NIGDZIE DO ŻADNYCH KOLEŻANEK NAWET JAK Z DZIĘĆMI PÓJDĘ DO LEKARZA I MI DŁUŻEJ ZEJDZIE BO SĄ KOLEJKI TO TEŻ JEST WŚCIEKŁY BO ZA DŁUGO I AWANTURA W KOŃCU ZACZĘŁAM POPALAĆ PAPIEROSY TAK DWA DZIENNIE W UKRYCIU PRZED NIM BO JUŻ NIE MOGŁAM WYTRZYMAĆ TAK MNIE CIĄGLE MIESZA Z BŁOTEM DOKUCZA MI A JA PRZEZ TE LATA MAŁŻEŃSTWA NIE DAŁAM MU ŻADNYCH POWODÓW BY TAK MNIE OSĄDZAŁ STARAM SIĘ JAK MOGĘ CO DO MNIE NALEŻY TO ROBIĘ SPRZĄTAM GOTUJĘ DZIECI MAM ZADBANE INIEDAWNO SIĘ WYDAŁO ŻE POPALAM ZROBIŁ MI WIELKĄ AWANTURĘ O PALENIE ŻE NIE MAM PRAWA ŻE ON NIE POZWOLI NA TO CO JA MAM ROBIĆ DALEJ JA WIEM ŻE JAK I PRZESTANĘ PALIĆ TO I TAK BĘDZIE ZAZDROSNY DALEJ SĄ KRZYKI ŻE JA MAŁŻEŃSTWO ROZWALAM ALE JA DŁUŻEJ NIE MOGŁAM TEGO ZNIEŚC NAWET MUWI ŻE INTERNET SKASUJE BO NIEWIADOMO Z KIM JA PISZĘ A ZNA MOJE HASŁA I ZAGLĄDA CZASEM JEST O WSZYSKO ZAZROSNY PROSZĘ ODPISZCIE BO JA NIE WIEM CO JA MAM DALEJ ROBIC

jak to co...?:)
nadal sie nie malowac, nie ubierac w sexowne ciuchy, nie umawiac z nikim, prac, gotowac i sprzatac, byc posluszna i potulna.... probowac zadowolic swojego pana i wladce...

27

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni, jeśli dobry kontakt z dzieckiem wygląda jak to opisałaś, to naprawdę nie masz na co czekać. Facet jest niedorozwinięty emocjonalnie i intelektualnie. Nie wiem dlaczego go wybrałaś, ale nie czas to roztrząsać. Jeśli on nie chce terapii, idź Ty, będziesz silniejsza, otworzysz oczy i będziesz umiała podjąć właściwą decyzję.

Anno, czy nie widzisz, że nie da się go zadowolić? Niebieska linia, terapia i uciekaj od idioty.

28

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

DZIĘKUJĘ WAM ZA POMOC ALE JA NAPRAWDĘ NIE RAZ CHCIAŁAM ODEJŚĆ ALE NIE MAM PRACY TAKŻE MIESZKANIA I GDZIE MY SIĘ Z CÓRECZKAMI PODZIEJEMY.ON SIĘ NADAL NIE ODZYWA ZA PAPIEROSY CHOCIAŻ I TAK NIE WIDZIAŁ I NIE WIDZI JAK POPALAM W DOMU JEST TAKA ATMOSFERA ŻE SZKODA MÓWIĆ TERAZ ON NA MNIE WSZYSTKO SKŁADA ŻE PRZEZ PALENIE PAPIEROSÓW MAŁŻEŃSTWO ROZWALAM ALE CIĄGŁY STRACH CO MU SIĘ ZNOWU NIE SPODOBA CZASEM NAWET UBRAŁAM SIĘ ŁADNIE TO TAK SIĘ OGLĄDAŁAM Z KAŻDEJ STRONY PRZED LUSTREM ŻE MUSIAŁAM SIE PRZEBRAĆ BO WIEDZIAŁAM ŻE BĘDZIE KŁÓTNIA A MIELIŚMY NP.WYJŚĆ DO JEGO RODZINY.DUŻO BY MOŻNA BYŁO PISAĆ CIESZĘ SIĘ ŻE NIE PIJE ŻE NIE GRA W TE PRZEKLĘTE MASZYNY ALE CO JA MA ZROBIĆ BY MNIE TAK NIE TRAKTOWAŁ SERCE NA WIERZCH WYŁOŻYĆ .ON MÓWI ŻE NIE ZMIENI SIĘ NIGDY I BĘDZIE ZAZDROSNY BO TAK MNIE KOCHA ALE NAWET MA SNY ŻE GO ZDRADZAM Z JEGO BRATEM RODZONYM CO ON MA RODZINĘ 3 DZIECI I ŻONĘ JA NIE WIEM JUŻ CO MAM ROBIC ON BYŁ NIE RAZ NA TERAPII I RZUCIŁ JĄ A DO CÓREK JAK PIŁ BYŁ OKROPNY NIE BIŁ ALE PSYCHICZNIE WYKAŃCZAŁ CIĄGLE KRZYCZAŁ BEZ POWODU TO ZGŁOSIŁAM DO DZIELNICOWEGO NO ALE CO Z TEGO PO JAKIMŚ CZASIE PRZESTAŁ PIĆ POLICJANT PRZESTAŁ PRZYJEŻDŻAĆ BO MÓWIŁAM ŻE NIE PIJE ALE DALEJ JEST ZAZDROSNY TO ON NA TO JAKOS DA PANI Z TYM RADĘ ABY NIE PIŁ ALE TO JEST TAKI CZŁOWIEK ŻE NA TRZEŻWO MIESZA MNIE Z BŁOTEM ŻE JESTEM WYRODNĄ MATKĄ ALE CO JA MÓJ BOŻE ZROBIŁAM MU NIC.JA SIĘ DUSZĘ W TYM WSZYSTKIM NIE MOGĘ SIĘ ŚMIAĆ JAK KIEDYŚ JAK NIE BYŁAM Z NIM BYŁAM WESOŁA MIAŁAM DUŻO ZNAJOMYCH A TERAZ TYLKO SIEDZĘ W DOMU I NAWET JAK MNIE ODWIEDZI SIOSTRA  TO JUŻ JEST ZŁY.NIEWIEM PISZĘ CHAOTYCZNIE ALE NIE WIEM JAK TO OPISAĆ MOŻE KTOS MA PODOBNE PROBLEMY I MI DORADZI POPROSTU ON OD ŚLUBU JEST ZAZDROSNY ŻE NIERAZ MI MUWIŁ ŻE MNIE NIE NAWIDZI ZA TO CO MU ROBIĘ TO ZNACZY ŻE UMALUJĘ SIĘ NIERAZ LUB UBIORĘ TROCHĘ DEKOLTU I CIĄGŁA PODEJRZLIWOŚĆ ŻE JAK GDZIES POJADĘ TO GO ZDRADZĘ NIE WAŻNE CZY SAMA CZY Z DZIEĆMI CZY DO LEKARZA CZY NAWET NA ZAKUPY WCALE MI NIE WIERZY W NIC I MUSZĘ SIĘ Z WSZYSTKIEGO TŁUMACZYĆ

29

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

To proste, jeśli nie chcesz naprawde z nim być to mówisz (mniej więcej) tak:

- "Odchodzę, nie chcę z Tobą być " i odchodzisz

Jeśli będziesz się matwiła kwestią jego ojcostwa, poprostu powiedz mu, że masz nadzieje że będzie brał udział w życiu waszego dziecka, ponieważ jest jej ojcem a porażka waszego związku w ich relacjach nie powinna niczego zmieniać.

W życiu nie należy kierować się tym, co myślą lub mówią inni, ponieważ to nie oni noszą "twoje buty" na codzień, żyj tak abyś była szczęśliwa i mogła dawać szczęście innym

30

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

chcę jeszcze dodac że mój mąż jest ociężały umysłowo bo dowiedziałam sie przez przypadek o tym ale nie wiem co to znaczy on mi się wydawał jakis inny od początku jest nerwowy szalony wybuchowy nawet w stosunku do córek ja i przeczytam i bajeczkę pogadam a on nawet nie zapyta czy zrobić im kanapkę wszystko robię on tylko p[racuje i nic mi w domu nie pomaga chyba sam siebie nie akceptuje i może dlatego też miał trudne dziecinstwo nie wiem naprawde jak to sobie wszystko wytłumaczyć myslałam że jak przestanie pic to zazdrość mu minie a to nic dalej to samo .a jak zacznie znowu pic to już nie wiem co będzie wtedy powie że zaczął bo palę ciągle mi to powtarza i wszyscy powiedzą że miał rację ale że mi dokucza ciągle i mówi że jestem wyrodna matką i takie różne słowa które mnie ranią strasznie to nikt na to nie powie że żle robi .muwia dobrze że cię nie leje tylko nie bije mnie ale psychicznie dołuje i co tu dalej robić

31

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Moni261 nie pisałam przez dłuższy czas bo mi się córeczka urodziła smile Powiem Ci, że u mnie się nawet trochę pozmieniało na lepsze smile jest mi lżej, czuje jak zaczynam oswajać się z myślą ze od niego odchodzę, ze w końcu zacznę żyć normalnie, ja i przede wszystkim moje dzieci. Aha nie napisałam, że po porodzie złożyłam pozew o rozwód. Zabieram dzieci i uciekam z tego bagna, bo jeszcze trochę i bym się w nim utopiła.
Kochana dasz radę, zrób coś dla siebie i córki, odejdźcie od niego. Daj szanse wychować się córce bez kłótni, niech ona w przyszłości nie będzie miała problemu z ułożeniem sobie życia z mężczyzna. Osobiście sama sobie to codziennie powtarzam, to daje mi najwięcej siły aby przetrwać, byle by tylko moje dzieci miały normalne spokojne dzieciństwo. A Moni261 wydaję mi się, że w takim wypadku możesz dostać nawet rozwód kościelny.

Anna84 do Ciebie tez kieruje te słowa bo jeśli zrezygnował z terapii to mu nie zależy na własnej zmianie. Albo spróbuj jeszcze postraszyć go rozwodem, może podejmie jakieś kroki, żeby się wyleczyć z chorej zazdrości.

32

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

dzięki za wasze odpowiedzi miałam ciężki tydzień ostatnio kupiła mi ciotka buty na obcasie takie ładne białe i oczywiście wojna bo obcas za duży szpilka ale nie duża awantura w domu krzyczał że teraz będę du... kręcić i ciągle krzyczał i przez buty i przez palenie ja wyłam jak głupia chyba ze dwie godziny już nie mam na to siły i sów jak to określic i za papierosy też krzyczał chociaż nie widział mnie z papierosem bo palę 1 dziennie w ukryciu i mu powiedziałam że ja przestanę palić jak on przestanie mnie tak traktować bo ja już nie mam siły jest narazie 3 dni dobrze nie czepia się jak narazie nawet założyłam spódnicę i byłam z dziewczynami na początku roku aż córeczki mnie pochwaliły że ładnie ale ja wiem to na 100 procent że i tak będzie to samo zawsze znajdzie jakiś powód bo on zazdrość ma od zawsze w stosunku do mnie.wytrzyma kilka dni aby załagodzic i dalej to samo będzie ta chorobliwa zazdrośc.nikt mi też nie uwierzy że on taki jest każdy tłumaczy że on mnie na zabój kocha i dlatego ale to nie jest miłość tylko męczarnia jak tak mi dokucza to ta miłość pomału wygasa i tylko zostaje przyzwyczajenie.

33 Ostatnio edytowany przez samanthab313 (2012-09-04 13:44:38)

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Witaj anna 84! Widzę że też masz niezły cyrk!  Ja mam również dziecko, ale dorosłe, więc może mi jest łatwiej. Nie daj się tak gnębić! Jesteś młodą babką i szkoda twego zdrowia! Ja wiem sama po sobie jak trudno odejść.. Szczególnie po wielu latach. Ale czasem trzeba podjąć twardą decyzję. Masz dokąd pójść, np. do rodziny?  Ja też tu mam swój wątek, możesz zajrzeć. A jak masz życzenie, pisz do mnie na meila. Pozdrawiam!

34

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

odejsć nie mam gdzie moi rodzice sami wynajmują mieszkanie i tylko tata pracuje jest im też ciężko.jego rodzina niby wie ale jeżeli mówiłam to oni mu tłumaczyli a do niego nic nie docierało i tylko słyszałam to co my możemy na to poradzic co do nas masz pratensję dlatego już kilka miesięcy nic nie mówię.on mnie tak traktuje od zawsze nawet na wesele do rodziny mieliśmy iść i mówiłam że  w sukiencę pójdę a on na to no tak w spodniach to ci będzie nie wygodnie a sukienkę to tylko podegniesz i pójdziesz za bramę i już będzie szybko że ja niby z kimś pójdę i wiadomo co zrobię już pisać nie muszę dlatego nie chodzę na żadne wesela wcale z nim ani sama.bo zawsze jest tak samo .on tak mnie traktował ciężko jest w słowach określić co się naprawdę czuję jak tak dokucza człowiek ma ochotę wyjść z tego domu tylko jak stoi ale jak potem jest miły i już nie czepia się to myślę już nareszcie daje mi spokój.ja wiem że do takiego traktowania kobiety się przyzwyczajają to jest straszne ale prawdziwe.nie mam pracy a bym chciała wyjść do ludzi nie pracowałam nigdy ale on mówi że jak pójdę do pracy  to kogoś zapoznam z mieszkaniem i go rzucę i do tego faceta się wyprowadzę.można by mi było tylko pracować w lesie przy zbieraniu jagód lub grzybów gdzie będę sama.to jest chore,ale on tak mnie traktuje.nawet jak mówię że kiedyś odejdę bo mi zabraknie sił na to wszystko to też straszy że mi dzieci odbierze i że zrobi ze mną porządek a wiem na co go stać.a ja nie chcę nowych związków ja bym chciała być z dziećmi jak bym umiała tak bym ich wychowała tylko sama   jak mogę to się staram je wychować na dobrych ludzi.naprawdę nie wiem co by się musiało stać bym w końcu od niego mogła odejść.w lutym kończy mu się przysięga od alkoholu i nie wiem co będzie czy znów zacznie grać w maszyny znów picie zazdrość będzie podwojona mam mętlik w głowie tylko ciągle myślę on mówi że nie będzie pił dużo tylko trochę ale ja wiem że alkoholik nie umie kontrolować swego picia ma okresy nie picia ale potem wraca do nałogu także nie wierzę w jego obietnice.on pije już od 13 lat i był na terapii ale ją rzucał bo ma problemy z czytaniem i pisaniem i stwierdził że nie będzie tam chodził bo trzeba pisać wypowiadać się i czytać.to co ja mogę na to poradzić jeżeli by chodził na terapię i nie pił to jest możliwość wyleczenia zazdrości ale potrzeba lat by to osiągnąć a tak jest koło zamknięte.

35

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

cześć myślałąm że już przez jakiś czas będzie dobrze ale wczoraj znów pełna kontrola wyjechał do Białegostoku mój mąż i oczywiście raz zadzwonił spytał się co robię odpowiedziałam że siedzę w domu i robię to co zwykle czyli sprzątam pogadaliśmy trochę i za niecałe pół godziny znów dzwoni co robisz ja akurat jeszcze sprzątałam i mu odpowiedziałam że sprzątam a on na to bo jakoś dziwnie ja się pytam co dziwnie no jakoś tak ciężko oddychasz ja mówię bo latam ze szmatą i sprzątam to on w słuchawce ucichł tak jak by nasłuchiwał co się dzieje w domu czy nikogo nie ma za chwilę mówi a co tam walisz tak słychać ja na to że ustawiam na komodzie drobiazgi i ścieram kurze i tak mnie kontroluje że już po tym byłam zdenerwowana jak on tak może mnie sprawdzać wie dokładnie że ja ciągle siedzę w domu ja już nie mam na to sił z wszystkiego się tłumacz to jest chore ja wiem już to na pewno że on bez kontroli  nad moją osobą nie może żyć .ja zawsze i z wszystkiego muszę się tłumaczyć ile w sklepie zapłaciłąm co kupowałam a możę na papieroski sobie ukręciłą myśli nie mam pracy swoich pieniędzy i tak bvło od zawsze.tak mnie dręczy pytaniami ciągle że ja potem się nie odzywam bo jak mu tłumaczę to i tak on na wszystko ma odpowiedż nie wiem jak ma sobie z tym radzić i on zawsze twierdzi że to ja zaczynam że szukam powodów jak nie odbieram telefonu bo nie zdążę czasami to też pyta a co robiłaś jak dzwoniłem gdzie byłaś.on się zachowuje w sposób taki że ja już nie wiem jak to sobie wszystko tłumaczyć czy on jest chory psychicznie czy co naprawdę nie wiem zawsze musi się czepiać dopytywać nawet kto dzwonił  dziś do ciebie o czym rozmawialiście wszystko chce mieć pod kontrolą co zrobić by wreszcie przestał tak mnie nękać.???

36

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

witam, mam 19 lat, jestem z chlopakiem od 4 lat(z przerwami), mam problem bo nie wiem czy byc z nim dalej... po alkoholu robi sie agresywny, kilka razy mnie popchnal, jak ma jakis problem to zamiast porozmawiac ze mna to woli sie nie odzywac a pozniej mowi ze to moja wina i mu nie pomagam. oczywiscie sa tez wyzywania. nie ufam mu az tak bardzo zeby byc pewna ze po alkoholu nie bedzie agresywny, mimo ze mi obiecuje ze jestem jedyna miloscia jego zycia, tylko mnie kocha. Moni i chcialabym Cie zapytac jak wygladal wasz zwiazek przed slubem? nie wiem czy bede miec tyle sil zeby z nim nie byc i nie wiem czy pokocham tak samo jak jego innego chłopaka.

37

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

witam odnosząc się do twojej wypowiedzi xaga 27 to u mnie przed ślubem też pił ale nie był agresywny w stosunku do mnie miał raczej zatargi z kumplami z którymi pił i to nie rzadko też obiecywał żę przestanie pić ale po ślubie było to samo miał przysięgi złożone w kościele to je łamał lub sam się ograniczał lecz nie na długo teraz też nie pije już dwa .i pół roku ale podjął w końcu tarapię bo już sam ze sobą nie dawał sobie rady ja też przeszłam terapię dla osób współuzależnionych i to jest wspaniała sprawa bo żeby nie to to nie wiem jak bym sobie dawała dalej radę.Mój mąż chodzi teraz na terapię przyjmuje leki i jest na razie ok.ale też nie wiadomo czy ją skończy  i jak dalej się potoczy dalej nasze małżeństwo dawałam mu wiele szans i podawałam rękę lecz jest pewna granica tego wszystkiego walczę o nasz związek ale nie wiem jak długo dam radę na pewno przyjdzie dzień że się pożegnamy.bo on ma trudny charakter jest strasznie zazdrosny o mnie chociaż całymi dniami jestem w domu ale od czasu gdy zaczął leczenie jest jak na razie zupełnie inny.dziękuję mi że go wyciągnęłam z picia i  automatów do gier mówi że zaniedbywał rodzinę gdy pił że żałuje za to ale czy ta dobroć będzie trwała długo jedyny pan bóg wie.

38

Odp: JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ
anna84 napisał/a:

witam odnosząc się do twojej wypowiedzi xaga 27 to u mnie przed ślubem też pił ale nie był agresywny w stosunku do mnie miał raczej zatargi z kumplami z którymi pił i to nie rzadko też obiecywał żę przestanie pić ale po ślubie było to samo miał przysięgi złożone w kościele to je łamał lub sam się ograniczał lecz nie na długo teraz też nie pije już dwa .i pół roku ale podjął w końcu tarapię bo już sam ze sobą nie dawał sobie rady ja też przeszłam terapię dla osób współuzależnionych i to jest wspaniała sprawa bo żeby nie to to nie wiem jak bym sobie dawała dalej radę.Mój mąż chodzi teraz na terapię przyjmuje leki i jest na razie ok.ale też nie wiadomo czy ją skończy  i jak dalej się potoczy dalej nasze małżeństwo dawałam mu wiele szans i podawałam rękę lecz jest pewna granica tego wszystkiego walczę o nasz związek ale nie wiem jak długo dam radę na pewno przyjdzie dzień że się pożegnamy.bo on ma trudny charakter jest strasznie zazdrosny o mnie chociaż całymi dniami jestem w domu ale od czasu gdy zaczął leczenie jest jak na razie zupełnie inny.dziękuję mi że go wyciągnęłam z picia i  automatów do gier mówi że zaniedbywał rodzinę gdy pił że żałuje za to ale czy ta dobroć będzie trwała długo jedyny pan bóg wie.

Twoj maz jest chory, to sie nazywa zespol Otella. Jest to chorobliwa zazdrosc i nic co zrobisz lub czego nie zrobisz nie zmieni tutaj niczego. On nie potrzebuje zadnych rzeczywistych powodow, by byc zazdrosnym. Powody sa w jego glowie. Niestety, nie ma terapii, ktora by to uleczyla. Co wiecej, ta przypadlosc na ogol eskaluje, tzn. bedzie coraz gorzej. Jedyne wyjscie to odejsc od niego. Sa organizacje kobiece, domy samotnej matki na poczatek jesli twoja rodzina nie moze ci pomoc. Jestes mloda, zycie przed toba. Nie pozwol, by psychopata sprawil ci pieklo na ziemi.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » JAK MAM ODEJŚĆ - BRAK MI SIŁ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026