witam dziewczyny
wątek poświęcam na wzrost u faceta. I oto moje pytanie, czy wzrost u was liczy się? istnieje przecież takie przekonanie, że facet powinien być wyższy od dziewczyny. tez tak uważacie? jak to jest w waszych związkach?
Podobne tematy
Dla mnie istotny jest wzrost faceta, bo lubie nosic szpilki:) jakos dziwnie czułabym sie z facetem nizszym ode mnie;/
ale za wysoki facet tez zle... najlepiej tak 10 cm wyzszy lub troszke wiecej:)
też tak uważam ;p
Dla mnie istotny jest wzrost faceta, bo lubie nosic szpilki:) jakos dziwnie czułabym sie z facetem nizszym ode mnie;/
ale za wysoki facet tez zle... najlepiej tak 10 cm wyzszy lub troszke wiecej:)
Mam takie samo zdanie ![]()
Jako niski facet mierzący raptem 170cm wzrostu mogę potwierdzić, że wzrost dla kobiet jest ważny. Ale tylko pierwsze 10 minut rozmowy. Bez porównania (w tysiąckrotnościach tak licząc na oko) liczy się intelekt, poczucie humoru i charakter.
Swiecie powiedziane. Wzrost nie ma zadnego znaczenia, chyba, ze ktos posagu szuka.
A dla mnie mój mąż jest za wysoki. Przy jego 187 i moim 163 wyglądam przy nim jak krasnal. Fajnie mieć wyższego faceta, ale nie więcej niż o jakieś 10 cm.
Z resztą wizualnością i tak karmimy się tylko we wczesnej znajomości, potem takie detale przestają mieć znaczenie.
Jako niski facet mierzący raptem 170cm wzrostu mogę potwierdzić, że wzrost dla kobiet jest ważny. Ale tylko pierwsze 10 minut rozmowy. Bez porównania (w tysiąckrotnościach tak licząc na oko) liczy się intelekt, poczucie humoru i charakter.
niski facet, dla mnie jesteś Wielkoludem ![]()
Ja mówiąc szczerze nie mam wielkiego problemu ze wzrostem, wszyscy są ode mnie wyżsi, mam mniej niż 150cm wzrostu.
Wielkoludem to gdzie indziej ![]()
A na poważnie - 170cm wzrostu dla faceta w Polsce to naprawdę mało. Żeby było śmieszniej jestem przeciwieństwem najbardziej "rozchwytywanego" typu mężczyzny (wysoki brunet, ciemna karnacja i ciemne oczy), bo jestem niskim blondynem o jasnych oczach (ale z tych to jestem dumny, bo to rzadko spotykana mieszanka szarego, niebieskiego i zielonego
) i stosunkowo jasnej karnacji ![]()
Ale mimo wszystko na brak powodzenia nigdy nie mogłem i nie mogę narzekać. Dlatego wzrost czy kolor włosów to mogą mieć znaczenie przy podrywaniu gimazjalistek czy licealistek w klubie, ale niewiele ponad tym...
ja zawsze trafiałam na wysokich, nawet przelotni, gimnazjalni chłopcy mieli od 180-195cm a sama mam 163;p
mój obecny chłopak ma też troszkę powyżej 180cm i dobrze mi z tym, nazywam go swoją foremeczką bo akurat wchodzę mu pod ramię, gdy chcę się przytulić kładę głowę na jego klatce, czuję bicie serca, a jak mi źle to chowam sie w jego ramionach i mam wrażenie, że świat może się walić a mi i tak nic się nie stanie:)
wiadomo, że najważniejsze jest to co facet ma w głowie ale jakoś z niskim to nie byłoby to samo;p
Ja mam ponad 170cm, jak założę szpilki dochodzi niemal do 190, więc nie ma opcji, żeby facet był niższy ode mnie, bo czułabym się jakbym dziecko za rączkę prowadziła. Na szczęście mój ma ponad 180, więc tylko w jednych butach minimalnie go przewyższam:)
już jest taki temat
http://www.netkobiety.pl/t9356.html
Jako niski facet mierzący raptem 170cm wzrostu mogę potwierdzić, że wzrost dla kobiet jest ważny. Ale tylko pierwsze 10 minut rozmowy. Bez porównania (w tysiąckrotnościach tak licząc na oko) liczy się intelekt, poczucie humoru i charakter.
Niestety to prawda, a niestety dlatego, że bardzo podobają mi się wysocy mężczyźni, a mimo wszystko wiąże się z tymi mniej wysokimi
Ja mam ponad 170cm, jak założę szpilki dochodzi niemal do 190, więc nie ma opcji, żeby facet był niższy ode mnie, bo czułabym się jakbym dziecko za rączkę prowadziła. Na szczęście mój ma ponad 180, więc tylko w jednych butach minimalnie go przewyższam:)
Jestem wyższa niż Ty, szpilki również uwielbiam i nie mam z tym problemu, że mężczyzna jest niższy. Szkoda się ograniczać tylko do wysokich ![]()
a co to za różnica...?
liczy się człowiek a nie wzrost, kolor oczu itd
Ja mam ponad 170cm, jak założę szpilki dochodzi niemal do 190, więc nie ma opcji, żeby facet był niższy ode mnie, bo czułabym się jakbym dziecko za rączkę prowadziła. Na szczęście mój ma ponad 180, więc tylko w jednych butach minimalnie go przewyższam:)
Identyczne podejście jak u mojej Żony(164cm) a ona ma 'zajoba' na punkcie wysokich obcasów.
Kiedyś usłyszałem dość 'ciekawą' opinię na swój temat od pewnej przelotnej znajomości, brzmiało to mniej więcej tak.:"...ani wzrost(183cm) ani też postura(mezo) ani nawet włosy i oczy(brunet/niebieskie) nie przyciągają uwagi - to co przyciąga to twoja niewyparzona gęba i to co się z niej wydobywa"
Jaki widać najważniejsze jest SŁOWO ![]()
red napisał/a:Ja mam ponad 170cm, jak założę szpilki dochodzi niemal do 190, więc nie ma opcji, żeby facet był niższy ode mnie, bo czułabym się jakbym dziecko za rączkę prowadziła. Na szczęście mój ma ponad 180, więc tylko w jednych butach minimalnie go przewyższam:)
Identyczne podejście jak u mojej Żony(164cm) a ona ma 'zajoba' na punkcie wysokich obcasów.
Kiedyś usłyszałem dość 'ciekawą' opinię na swój temat od pewnej przelotnej znajomości, brzmiało to mniej więcej tak.:"...ani wzrost(183cm) ani też postura(mezo) ani nawet włosy i oczy(brunet/niebieskie) nie przyciągają uwagi - to co przyciąga to twoja niewyparzona gęba i to co się z niej wydobywa"
Jaki widać najważniejsze jest SŁOWO
Słowo - słowem, ale jak ryj krzywy i wzrost krasnala, to i tak d....a z tego
.
Słowo - słowem, ale jak ryj krzywy i wzrost krasnala, to i tak d....a z tego
.
nie demonizowałbym tak, znam kilka niewiast które 'kochają' karaczanów bo jak twierdzą niżsi są mądrzejsi i nie tacy 'do przodu', ....de gustibus non est disputandum....
red napisał/a:Ja mam ponad 170cm, jak założę szpilki dochodzi niemal do 190, więc nie ma opcji, żeby facet był niższy ode mnie, bo czułabym się jakbym dziecko za rączkę prowadziła. Na szczęście mój ma ponad 180, więc tylko w jednych butach minimalnie go przewyższam:)
Identyczne podejście jak u mojej Żony(164cm) a ona ma 'zajoba' na punkcie wysokich obcasów.
Kiedyś usłyszałem dość 'ciekawą' opinię na swój temat od pewnej przelotnej znajomości, brzmiało to mniej więcej tak.:"...ani wzrost(183cm) ani też postura(mezo) ani nawet włosy i oczy(brunet/niebieskie) nie przyciągają uwagi - to co przyciąga to twoja niewyparzona gęba i to co się z niej wydobywa"
Jaki widać najważniejsze jest SŁOWO
haha bardzo dobre:D!!
Dla mnie wzrost ma znaczenie, ale nie az takie. Wolalabym nizszego faceta, a z poczuciem humoru, troskliwego i kochanego niż takiego, ktory bedzie mial 185cm, a w glowie pustka, zero poczucia humoru. Sama mam 162cm i raczej nie trafilabym na nizszego od siebie
moj mezczyzna ma 182cm i jak dla mnie jest idealnie, lubie takie roznice wzrostu i na pewno lepiej czuje sie przy nim niz przy swoim bylym, ktory mial 173cm, ale to jesli chodzi o wzrost ![]()
20 2012-08-11 12:55:47 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-11 12:58:55)
Dla mnie nie jest najważniejszy, choć wiem, że dla wielu kobiet bardzo się liczy. Ja nie jestem jedną z nich
Dla mnie często jest tak, że nawet niski może być przystojniejszy od tego wyższego, niższy nie znaczy dla mnie gorszy. Mój były wysoki nie był, obecny jest raczej wysoki, ale jak zobaczyłam go na zdjęciu, to spodobał mi się ogólnie i nie zepsułoby tego to, gdyby był niższy (po zdjęciach nawet myślałam, że jest niższy). Znałam też innego chłopaka, który był niski i naprawdę podobał się dziewczynom. Wcale to nie jest tak, że przy wyższym czuje się bezpiecznie, to dopiero sprawia partner, który o mnie dba, mógłby być i niski, to bez znaczenia. Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o sam komfort to lepiej czuję się z niskim, tak po prostu normalnie niż np panem 190plus (mimo że sama mam 170 cm), ponieważ przy tym drugim czuję się jak córeczka ![]()
Za to moja przyjaciółka ma tak, że jej właśnie zazwyczaj podobają się niżsi, rzadziej wysocy, śmieje się, że jest dziwna ![]()
Jasne ze wzrost nie jest najwazniejszy (ale ten temat jest o wzroście a nie innych cechach charakteru faceta;p) ja nie chciałabym byc z wysokim pustakiem:) ale nizszego faceta tez nie mogłabym miec bo naprawde dziwnie sie czuje jak facet jest niższy... a naprawde lubię wysokie buty!:)
A ciekawa jestem co myślą faceci o kobietach wyższych od nich? nie ma to dla Was znaczenia?:) nie ujmuje męskości?:) no moze 2-3 cm bez znaczenia ale jakby kobieta była wyzsza o pol głowy?
A ciekawa jestem co myślą faceci o kobietach wyższych od nich? nie ma to dla Was znaczenia?:) nie ujmuje męskości?:) no moze 2-3 cm bez znaczenia ale jakby kobieta była wyzsza o pol głowy?
Oczywiście, że ma znaczenie! Musi być po prostu niższa, obojętnie ile będzie miała tych cm, byle mniej ode mnie.
Gdyby dziewczyna była wyższa ode mnie o pół głowy, to na pewno mój komfort psychniczny zostałby mocno zaburzony
.
Nie zwroce uwagi na niskiego chudego blondyna ![]()
Ok moze byc blondyn byle nie niski i chudy.
Ok moze byc chudy byle nie byl niski ![]()
Kocham obcasy, nie zamierzam z nich rezygnowac wiec facet niejako musi byc wysoki.
Bo faktycznie dziwnie bym sie czula gdybym 10cm nad mezczyzna gorowala.
Jestem wrazliwa na meskie cechy takie jak wzrost i ogolny rozmiar ![]()
Jest roznica miedzy mezczyzna a chlopaczkiem
cytrynka1985 napisał/a:A ciekawa jestem co myślą faceci o kobietach wyższych od nich? nie ma to dla Was znaczenia?:) nie ujmuje męskości?:) no moze 2-3 cm bez znaczenia ale jakby kobieta była wyzsza o pol głowy?
Oczywiście, że ma znaczenie! Musi być po prostu niższa, obojętnie ile będzie miała tych cm, byle mniej ode mnie.
Gdyby dziewczyna była wyższa ode mnie o pół głowy, to na pewno mój komfort psychniczny zostałby mocno zaburzony.
Tak też myślałam:)
Dla mnie zawsze liczy sie intelekt i pewnosc siebie zdrowa.
Poniewaz sama mierze 176cmm i jako kobieta wolna widze wielu fajnych przystojnych facetow ,nizszych ode mnie niestety.
A ciekawa jestem co myślą faceci o kobietach wyższych od nich? nie ma to dla Was znaczenia?:) nie ujmuje męskości?:) no moze 2-3 cm bez znaczenia ale jakby kobieta była wyzsza o pol głowy?
najwyższą wysokość jaką dopuszczam w przypadku Pań to ten sam poziom oczu i basta - Moja osiąga go w szpilkach, jakby była wyższa to musiałbym wyciągnąć Katanę i Ją 'wyrównać' ![]()
Red- nie wiedziałam,że są szpilki dwudziestocentymetrowe:0.A może to były szczudła?:)
Miałam kiedyś faceta niższego ode mnie- i było ok.Pamiętam jak podrywał mnie jakiś czas temu również niższy rzucając tekst: w łóżku się wyrówna:)))
Jestem dość wysoka- mam 178cm a mój facet jest ode mnie wyższy o dwa cm.Jakiekolwiek buty bym nie założyła (prócz trampek) jestem od niego wyższa.Nie przeszkadza to mnie ani jemu.
cytrynka1985 napisał/a:A ciekawa jestem co myślą faceci o kobietach wyższych od nich? nie ma to dla Was znaczenia?:) nie ujmuje męskości?:) no moze 2-3 cm bez znaczenia ale jakby kobieta była wyzsza o pol głowy?
najwyższą wysokość jaką dopuszczam w przypadku Pań to ten sam poziom oczu i basta - Moja osiąga go w szpilkach, jakby była wyższa to musiałbym wyciągnąć Katanę i Ją 'wyrównać'
Czyli jak widze faceci nie lubią wyzszych kobiet:)
ale czym to jest spowodowane? Czujesz sie dziwnie przy wyzszej kobiecie? Jak z mama za rączkę?:D
Z niższą dziewczyną fajnie można się tulić, kłaść brodę na jej głowie (a ona wtulona do szyi i mostka chłopaka) itp. Pocałunki nawet choćby w policzek są dużo bardziej urokliwe, gdyż facet się mocniej pochyla, a dziewczyna staje na palcach, by dać buziaka. Ale u mnie ciężko o wyższą dziewczynę, bo mam 190cm.
Jakoś wzrost nie sprawia, że dziewczyny się oglądają za facetem.=]
Czyli jak widze faceci nie lubią wyzszych kobiet:)
ale czym to jest spowodowane? Czujesz sie dziwnie przy wyzszej kobiecie? Jak z mama za rączkę?:D
to chyba jakiś atawizm
poza tym to jakoś tak 'głupio' wygląda jak idzie łania w szpilkach a pod nogami plącze się jakiś konus ![]()
w pracy, czy wśród znajomych kompletnie mi to nie przeszkadza ale w sferze osobistej z wyższą od siebie nie mógłbym być, jeśli w szpilkach jest o 1-2 cm wyższa to kit ale więcej nie ![]()
ale czym to jest spowodowane? Czujesz sie dziwnie przy wyzszej kobiecie? Jak z mama za rączkę?:D
Ja na pewno czułbym się mało męski, jak jakaś ciota - to przede wszystkim. Z tą mamą to też dobrze napisałaś, tylko musiałaby być sporo wyższa, żebym mógł się w cycki wtulić na stojąco
. Ale na szczęście znaleźć wyższą ode mnie to wyzwanie, bo musiałaby mieć ponad 187cm.
najwyższą wysokość jaką dopuszczam w przypadku Pań to ten sam poziom oczu i basta - Moja osiąga go w szpilkach, jakby była wyższa to musiałbym wyciągnąć Katanę i Ją 'wyrównać'
A jaka jest najniższa wysokość ("niskość") jaką dopuszczasz w przypadku kobiet?;)
A jaka jest najniższa wysokość ("niskość") jaką dopuszczasz w przypadku kobiet?;)
to trudne pytanie ale wydaje mi się że linia wzroku powinna oscylować gdzieś w okolicach pępka ![]()
Pela napisał/a:A jaka jest najniższa wysokość ("niskość") jaką dopuszczasz w przypadku kobiet?;)
to trudne pytanie ale wydaje mi się że linia wzroku powinna oscylować gdzieś w okolicach pępka
Miałam kiedyś kumpla o wzroście ponad 2 metry dokładnie 203 cm +9 cm irokez. Mój wzrok padał gdzieś na okolice żeber - żołądka, na pewno bliżej jelit byłam niż przełyku:P
Nie czytałam wszystkich odpowiedzi jednak stereotypy i to co ludziom się podoba mam w nosie.
Moje poczucie bezpieczeństwa? Moje DOBRE samopoczucie?
A co ma wspólnego do tego wzrost???
Jestem wyższa od mojego partnera dobre 8-9 cm i dopóki nie spotkałam jego osoby, to wypatrywałam wielkoludów takich, jakich jest On i ja.
Alleluja, że trafił się człowiek cudowny, mądry, wyrozumiały, elokwentny, dojrzały etc. skradł mi serce.
W życiu nie zamieniłabym go na "cudowne" 200cm wzrostu /wyglądalibyśmy wtedy stereotypowo, przykładnie, ładnie/.
Jest dobrze jak jest. Ja przezwyciężyłam komiczne mity ludzi i jestem szczęśliwa.
36 2012-08-12 00:05:52 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2012-08-12 00:07:40)
A między moim mężem i mną jest 30 cm różnicy (oczywiście on jest wyższy
)
Nie przeszkadza nam to.
Uważam, że dobrze ktoś tam wcześniej napisał chyba yoghurt007, że taki cechy może i mają znaczenie do podrywu "gimnazjalistek" lub "licealistek".
Moj byly maz mial 185cm i dla mnie byla to roznica idealna moglam zalozyc szpilki,ale wlasnie pilnowal by nie byly to 12 cm heheh ,bo lubil gdy bylam nizsza.
Wielkoludem to gdzie indziej
A na poważnie - 170cm wzrostu dla faceta w Polsce to naprawdę mało. Żeby było śmieszniej jestem przeciwieństwem najbardziej "rozchwytywanego" typu mężczyzny (wysoki brunet, ciemna karnacja i ciemne oczy), bo jestem niskim blondynem o jasnych oczach (ale z tych to jestem dumny, bo to rzadko spotykana mieszanka szarego, niebieskiego i zielonego
) i stosunkowo jasnej karnacji
Ale mimo wszystko na brak powodzenia nigdy nie mogłem i nie mogę narzekać. Dlatego wzrost czy kolor włosów to mogą mieć znaczenie przy podrywaniu gimazjalistek czy licealistek w klubie, ale niewiele ponad tym...
eeeeee ja wlasnie mysle ze polacy meszczyzni to taka wlasnie srednia jest: 170 -176 ,175 cm.
A ja uwielbiam rudych facetow najlepiej z prostym nosem hahha i bardzo jasna karnacja .
Choc sama wygladam jak cyganicha....
i ![]()
eeeeee ja wlasnie mysle ze polacy meszczyzni to taka wlasnie srednia jest: 170 -176 ,175 cm.
A ja uwielbiam rudych facetow najlepiej z prostym nosem hahha i bardzo jasna karnacja .
Choc sama wygladam jak cyganicha....i
Znaczy się czarne włosy, ciemne oczy i karnacja? Jeśli tak, to właśnie jest dla mnie najpiękniejszy typ urody
. Tak na cygankę, Włoszkę itd mrrrrr
.
Wtedy może mieć nawet 150cm wzrostu albo 200cm - wszystko zniosę
.
Uważam, że dobrze ktoś tam wcześniej napisał chyba yoghurt007, że taki cechy może i mają znaczenie do podrywu "gimnazjalistek" lub "licealistek".
Nosz kurcze to jestem gimnazjalistka
To w sumie odmladzajace ![]()
Nosz kurcze to jestem gimnazjalistka
![]()
To w sumie odmladzajace
jak jeszcze masz gdzieś mundurek ala "pensjonariuszka' to efekt dress to kill masz jak w banku ![]()
a ja tak jak któras tu z pań mam 176 cm wzrostu. Więc do niskich nie należę D: więc czasem ciężko znaleźć faceta, który byłby ode mnie sporo wyższy
jasne trafiają się. Ale nigdy żaden taki nie przypadł mi w najmniejszym stopniu do gustu, więc wnioskuję, że wzrost nie ma dla mnie znaczenia.. Kiedyś - ok, jak byłam młodsza to na pewno, bo jednak to były kompleksy tego, że jestem wyższa od 90% koleżanek i szukało się wyższych ( nawet) kolegów.
Mój mężczyzna jest 3,4 cm ode mnie wyższy. To nie dużo, ale lepszego faceta nie mogłabym sobie wymarzyc;d I czy zakładam trampki, czy 11cm obcasy, On jest dumny, że może się pokazać z laską z nogami do nieba ;d
panowie, nie ma co czuć się "mało męsko " !!
pati31 napisał/a:eeeeee ja wlasnie mysle ze polacy meszczyzni to taka wlasnie srednia jest: 170 -176 ,175 cm.
A ja uwielbiam rudych facetow najlepiej z prostym nosem hahha i bardzo jasna karnacja .
Choc sama wygladam jak cyganicha....i
Znaczy się czarne włosy, ciemne oczy i karnacja? Jeśli tak, to właśnie jest dla mnie najpiękniejszy typ urody
. Tak na cygankę, Włoszkę itd mrrrrr
.
Wtedy może mieć nawet 150cm wzrostu albo 200cm - wszystko zniosę.
wow hehheeh dokladnie tak.
Tylko granatowe oczy.
a ja tak jak któras tu z pań mam 176 cm wzrostu. Więc do niskich nie należę D: więc czasem ciężko znaleźć faceta, który byłby ode mnie sporo wyższy
jasne trafiają się. Ale nigdy żaden taki nie przypadł mi w najmniejszym stopniu do gustu, więc wnioskuję, że wzrost nie ma dla mnie znaczenia.. Kiedyś - ok, jak byłam młodsza to na pewno, bo jednak to były kompleksy tego, że jestem wyższa od 90% koleżanek i szukało się wyższych ( nawet) kolegów.
Mój mężczyzna jest 3,4 cm ode mnie wyższy. To nie dużo, ale lepszego faceta nie mogłabym sobie wymarzyc;d I czy zakładam trampki, czy 11cm obcasy, On jest dumny, że może się pokazać z laską z nogami do nieba ;d
panowie, nie ma co czuć się "mało męsko " !!
Dokladnie mamy tyle samo wzrostu ,i rowniez uwazam ze moj facet nie musi byc niewiadomo ile wyzszy ,ale fajnie by bylo gdyby chociaz te 4 cm ,ale niekoniecznie.
pozdrawiam.