Poważny problem z synem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Poważny problem z synem

Mam podejrzenia, że mój 18-letni syn jest mizoginem.
Wszystko zaczęło się od tego, że na którejś z kolei wywiadówce szkolnej wychowawca mojego syna powiedział mi, że Borys bardzo dziwnie się zachowuje - w ogóle nie rozmawia z dziewczynami; traktuje je jak powietrze. Zdziwiło mnie to mocno, chociaż zawsze zdawałam sobie sprawę, że syn niezbyt lubi płeć przeciwną, ale tłumaczyłam to sobie "ot, taki wiek - przejdzie mu". Zaniepokojona zaczęłam wypytywać syna, ten z kolei mówił jedynie "daj mi spokój", "odczep się, to moja sprawa", "nie twój interes". Widząc, że niczego od niego się nie dowiem, postanowiłam podpytać jego kolegów.
To co usłyszałam zmroziło mi krew w żyłach. Okazało się, że mój syn rzeczywiście ignoruje dziewczęta. Ba! Zachowuje się niesamowicie niekulturalnie w stosunku do nich. Najlepszy przyjaciel przekazał mi, że Borys powiedział (przepraszam za wulgaryzmy) "wyp****alaj ty s**o j****na" do Bogu ducha winnej dziewczyny, która chciała pójść z nim na połowinki. Tym incydentem zraził do siebie wszystkie dziewczęta w liceum (wieści szybko idą), a sam podobno jest mocno z tego dumny. Ze mną nie chce w ogóle o tym rozmawiać...
Nie wiem co o tym myśleć... Zastanawiam się, czy to mizoginia, czy może Borys jest innej orientacji i te dziwne zachowanie to swoisty mechanizm obronny....
Co robić? Do kogo zwrócić się o pomoc?

Dodam, ze syn nie jest jakimś chuliganem - to czwórkowy/piątkowy uczeń. Nie sprawia (oprócz opisanego problemu) problemów wychowawczych, nie pije i nie pali.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Poważny problem z synem

A może ojciec by z nim o stosunku do kobiet porozmawiał, bo sądząc po tym co napisałaś, syn do Ciebie też odnosi się bez szacunku. 
Tej opisanej dziewczyny syn nie zignorował, ale potraktował z wrogością i agresją, to bardzo niepojące, bo przecież nic mu nie zrobiła.
Radzę Ci porozmawiać z wychowawcą klasy i szkolnym pedagogiem o tym co zaobserwowali, a potem udać się do naprawdę dobrego psychologa po poradę.

3

Odp: Poważny problem z synem

A to ciekawe... Masz jakieś przypuszczenia skąd mu się to wzięło?

4

Odp: Poważny problem z synem

Polecałabym wizytę u psychologa w najbliższej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Tam specjaliści udzielą Ci mądrej rady, jak masz się zachować, co zrobić i jaki konkretnie to jest lub może być problem.

Pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-06 13:44:11)

Odp: Poważny problem z synem

Za czasów jak byłem dorastajacym dzieciakiem widywałem scenki jak dziewuchy grupowo psychicznie gnoiły niektórych chłopaków - może on też miał ten problem? Taka agresja nie bierze się bez powodu, czasem może to zadziałać na zasadzie bomby zegarowej - niby nic mu nie zrobiła ale wcześniej może coś się między nimi stało (a może ona grupowo zakpiła sobie z niego w ten sposób wcale nie chcąc z nim tam iść). Pogadaj z synem czy nie miał takich akcji jak ma ogólną niecheć do rówieśniczek

BORN TO BE WILD.

6 Ostatnio edytowany przez Onassis (2012-08-06 21:56:07)

Odp: Poważny problem z synem

A może ojciec by z nim o stosunku do kobiet porozmawiał, bo sądząc po tym co napisałaś, syn do Ciebie też odnosi się bez szacunku.
Niestety jestem osamotniona w tej walce, mój mąż kwituje to wszystko tak jak ja kiedyś - "taki wiek, przejdzie mu". Co do braku szacunku w stosunku do mnie... powiedziałabym, że w ten sposób odzywa się jedynie pytany o istotę problemu, który go trapi; o to, co się dzieje.

Radzę Ci porozmawiać z wychowawcą klasy i szkolnym pedagogiem o tym co zaobserwowali, a potem udać się do naprawdę dobrego psychologa po poradę.
Wychowawca zwrócił mi właśnie uwagę na tę całą sytuację, a szkolny pedagog... cóż, szkoła jest jedną z tych "dobrych szkół", więc pani pedagog siedzi jedynie w gabinecie i sączy kawkę. Nie słyszałam by młodzież zwracała się do niej z prośbą o pomoc.

A to ciekawe... Masz jakieś przypuszczenia skąd mu się to wzięło?
Niezbyt... sad

Za czasów jak byłem dorastajacym dzieciakiem widywałem scenki jak dziewuchy grupowo psychicznie gnoiły niektórych chłopaków - może on też miał ten problem? Taka agresja nie bierze się bez powodu, czasem może to zadziałać na zasadzie bomby zegarowej - niby nic mu nie zrobiła ale wcześniej może coś się między nimi stało (a może ona grupowo zakpiła sobie z niego w ten sposób wcale nie chcąc z nim tam iść). Pogadaj z synem czy nie miał takich akcji jak ma ogólną niecheć do rówieśniczek

Kurczę, nie wykluczam, że sprawy rzeczywiście się tak mają, ale nie sądzę, by ktokolwiek miał powód gnoić syna. Wśród kolegów od zawsze lider, bardzo charyzmatyczny i stanowczy. Brzydki ani cherlawy też nie jest (z ostatnim to aż dziwne, bo na siłownię/treningi nie uczęszcza. Więcej czasu spędza ze kolegami, czy wśród książek, niż ćwicząc siłowo). Dziwi mnie, że Borys - od zawsze zbyt dorosły na swój wiek - reaguje jak typowy dziesięciolatek w kwestii płci przeciwnej. Właściwie to nie dziwi, a niepokoi. I to mocno.

Swoją drogą, to dziękuję serdecznie za rady. Poszukam dobrego psychologa i spróbuję skłonić Borysa do wizyty.

7

Odp: Poważny problem z synem

Sama najpierw idź do psychologa i dowiedz się jak masz reagować i jak masz się do niego odnosić, a dopiero potem kombinujcie z psychologiem jak syna zaciągnąć na wizytę, bo proste to nie będzie. I najlepiej jakby psychologiem, do którego miałby iść będzie mężczyzna.

8 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-07 09:40:42)

Odp: Poważny problem z synem
Teo napisał/a:

Sama najpierw idź do psychologa i dowiedz się jak masz reagować i jak masz się do niego odnosić, a dopiero potem kombinujcie z psychologiem jak syna zaciągnąć na wizytę, bo proste to nie będzie. I najlepiej jakby psychologiem, do którego miałby iść będzie mężczyzna.

Teo dobrze mówi, rodzice często zapominają o tym że ich dzieciaki inaczej postrzegają ich wraz z etapami rozwoju i od pewnego wieku nie chcą biegać do mamusi/ojca ze swoimi problemami bo chcą być samodzielne a Twój syn już jest pełnoletni, więc typowy przejaw "troski o synka skrzywdzonego" nie byłby tonem rozmowy jaki by do niego przemawiał, tym bardziej że z tego co piszesz jest dość zaradny i niezależny w swoim środowisku. Najlepiej moim zdaniem rozmawiać by było z nim nie przesłuchując go nie krytykując tylko raczej na zasadzie "co się stało że tak mu zaczęło ostatnio odbijać i żeby nie miał przez to problemów" - i wypytać go o powody.
I nie sugerować mu że może być czyjaś ofiarą bo się najprawdopodobniej zamknie w sobie wtedy.

BORN TO BE WILD.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018