Nie mogę zrozumieć tej sytuacji.
Zakochałem się w przyjaciółce. W styczniu wyznałem uczucia. Niestety zostałem odrzucony. Od lutego ma chłopaka z którym chyba mieszka. Robiłem co mogłem by ją zdobyć kwiaty, nagrałem piosenkę ale to nie pomogło. Praktycznie kontakt nam upadł. Ost raz widzialem ja w kwietniu kiedy to pojechalem jeszcze z nia porozmawiac. W maju napisała do mnie smsa co u mnie. (nie liczyłem ze to zrobi) poźniej była cisza. Ja od stycznia praktycznie codziennie daję coś na FB co zwiazane jest z nią z moim uczuciem do niej, wiec wie ze mi nie przeszło ze nadal ją kocham. W czerwcu klikała lubię to na mój status na FB tydzień pózniej miałem taki status '' o niektóre rzeczy trzeba walczyć do samego końca.'' też klikała że lubi to. Lubię grzebać i eksperymentować w kuchni wiec 2 tyg temu wrzucilem zdjęcie mojego wypieku. Klikneła w to zdjecie że lubi to. Teraz w Sobotę sama napisała do mnie. Co u mnie słychać. Odpisałem jej i napisałem faktycznie co u mnie, ze nadal mi nie przeszło ze nadal jestem w niej zakochany, ze zyje nadzieją, ze chodzę do kościoła ze modlę się o nią i za nią ze czesto o niej mysle. ze chcialbym sie przytulic itp. Również zapytałem co u niej. (myślałem ze nie odpisze mi bo pomysli sobie ze ja nadal robię sobię nadzieję (sam jej tak napisałem) Odpisała że u niej raz lepiej a raz gorzej . ( nie wiem czy to tyczyło jej związku czy ogólnie) napisała co robi, gdzie jest, ze nawet nie wiem ile to dla niej znaczy ze chodzę do kościoła, że się nawróciłem. ze ona dziękuje mi za to.(wcześniej nie chodziłem). Wczoraj ugotowałem sobię zupę krem z brokułów i ze śmietanki na zupie zrobiłem wzór serca. Na pewno się domyśliła że chodzi o nią. Kliknęła lubię to. w to zdjęcie.
jak to wszystko mam rozumieć ??? Proszę sobie nie pomyśleć ze jestem jakimś chorym czubkiem
Naprawdę jestem zakochany w tej dziewczynie, zrobił bym dla niej wszystko.
Sam do niej nic nie pisze, nie męczę jej, nie naciskam , jedynie te moje czeste posty, zdjecia, piosenki na fb które tycza mojego zakochania.
Ja mam 23l ona 21.
Ona ułożona nie jakas tam wyciekanica:P z charakteru raczej spokojna. Człowiek Anioł ![]()
Podobne tematy
ech....chciałabym żeby ktoś tak o mnie zabiegał....
a co do Twojej sytuacji to jesli kogoś ona ma to na razie niestety jesteś na przegranej pozycji
Dlaczego na przegranej?? Można w każdej chwili odbić dziewczynę. Przecież ludzie odchodzą od partnerów do innych osób. Takie życie.
Nie mogę zrozumieć tej sytuacji.
Zakochałem się w przyjaciółce.
jeśli nie rozumiesz to nikt ci nie pomoże, oczywistość twojej sytuacji jest powalająca.
ech ,ja również bym chciała ,zeby ktoś tak o mnie zabiegał. ![]()
Hm,sama jestem zakochana bez wzajemności ,więc sobie nawet nie wyobrażasz jak doskonale Cię rozumiem . Wydaje mi się ,ze to ,jak się o nią starasz poprawia jej ego. .Poprawia jej humor świadomość ,ze jest dla Ciebie całym światem. Uważam,że jest zwykłą egoistką i tyle.
Wyznałeś jej ,co do niej czujesz ..jeżeli ona nie odwzajemnia tego uczucia ,to powinna z Tobą zerwać definitywnie kontakt ,by Cię nie ranić i nie robić złudnej nadziei.
I mam pytanie,wyznałeś jej miłość ,aa ona co na to ? jak zareagowała ? co powiedziała?
odbić dziewczynę? super rady niektórzy tu dają...
ech ,ja również bym chciała ,zeby ktoś tak o mnie zabiegał.
Hm,sama jestem zakochana bez wzajemności ,więc sobie nawet nie wyobrażasz jak doskonale Cię rozumiem . Wydaje mi się ,ze to ,jak się o nią starasz poprawia jej ego. .Poprawia jej humor świadomość ,ze jest dla Ciebie całym światem. Uważam,że jest zwykłą egoistką i tyle.
Wyznałeś jej ,co do niej czujesz ..jeżeli ona nie odwzajemnia tego uczucia ,to powinna z Tobą zerwać definitywnie kontakt ,by Cię nie ranić i nie robić złudnej nadziei.I mam pytanie,wyznałeś jej miłość ,aa ona co na to ? jak zareagowała ? co powiedziała?
powiedziala ze nigdy nie miala chlopaka( wiem ze nie miała na pewno) ze nie wie jak to jest z kims byc, ze chyba nawet sie tego boi, ze nie potrzebuje nikogo. ze jeszcze nikt jej nigdy nie mowil tak pieknych słow , ze wiele dla niej one znacza. ze jest podwrazeniem tego ze ja przyjechalem do niej 120km poznym wieczorem w zawieje, ze nie wiedzialem czy ja zastane w domu ,. wiec prosilem ja o to zeby dala mi chociaz szanse na zdobycie jej, ze jezeli potrzebuje czasu to ok , zeby dala mi nadzieje, powiedziala ze nadzieje zawsze moge miec. Przytulila mnie wtedy tak czule, dlugo i kilka razy. Za tydzien mialem do niej przyjechac. w dzien przed napisala zebym nie przyjezdzal bo musi sie uczyc na kolokwium, ja jeszcze tego samego wieczoru pojechalem do niej powiedziala ze nie ma sensu sie starac bo miedzy nami nic nigdy nie bedzie. Za mały miesiac miala juz kogos (tego co ma teraz) mysle ze nie dala mi szansy przez niego ze w nim sie zakochala. w walentynki dalem jej kwiaty misia to powiedziala ze cieszy sie ze o niej pamietam. 8 marca wyslalem jej poczta kwiatowa 30tulipanów. bardzo mi za nie dziekowala . powiedziala ze wiele dla niej to znaczy, ze brakuje jej mnie jako przyjaciela. ze zalezy jej na mnie.
sam nie wiem czy jeszcze walczyc i jak .....
Dla odmiany możesz przestać walczyć. Skoro starałeś się tyle miesięcy i bez rezultatu to może brak twoich starań na nią podziała?
Ale wątpię. Kiedy dziewczyna chce jedynie przyjaźni to na 90% jest już wszystko pogrzebane.
niewiecie co piszecie
niewiecie co piszecie
??
Kolejny Twój temat?
Ja od stycznia praktycznie codziennie daję coś na FB co zwiazane jest z nią z moim uczuciem do niej,
vs
proszę sobie nie pomyśleć ze jestem jakimś chorym czubkiem
Taaaaa....
powiedziala ze wiele dla niej to znaczy, ze brakuje jej mnie jako przyjaciela. ze zalezy jej na mnie.
Każdy lubi jak się uderza w jego próżność (nawet Twój anioł lubi czuć się dla ludzi ważny, każdy to lubi).
Jeżeli powiedziała przyjaciela to znaczy przyjaciela. Nie wiem jak Ci to dosadniej powiedzieć, może ten cytat pozwoli Ci coś zrozumieć,chociaż niezbyt ładny:
"Zostańmy przyjaciółmi", czyli Ty będziesz słuchał, a kto inny będzie ruc..ał "
Jeżeli Ci to pasuje to brnij w to dalej.
Nie chcę nikogo urazić tym cytatem, fajnie jest mieć przyjaciółkę/przyjaciela innej płci, O ILE się do niej/niego nic nie czuje. W innym wypadku to masochizm.
A tak to jesteś po prostu naiwny. Po prostu niepoprawny romantyk, który szuka znaków na portalu internetowym. Gdyby nie ten facebook to możliwe, że byś już się dawno wyleczył i znalazł sobie świetną dziewczynę, która doceni Twoje starania.
A Twoja "przyjaciółka" też jest nie fair, bo gdyby faktycznie to była przyjaciółka to by zerwała z Tobą kontakt i dała Ci ochłonąć. Ale może nie wie jak bardzo nadinterpretujesz mało znaczące rzeczy (FB).
Oczywiście możesz na nią czekać. Może kiedyś będziecie razem, tego nikt nie wie...
Anyway, ty się tyle starałeś o nią - nic z tego nie wyszło. A gdy ktoś inny się pojawił to z nim jest. Wnioski wyciągnij sam.
odbić dziewczynę? super rady niektórzy tu dają...
rocznik 93, olej..
wiem że nie moge się jej narzucać, wiem ze nie moge czesto pisać ( i ogólnie sam tego pierwszy nie robię)
Wiem ze nie mogę do niej startować znowu bo i tak jestem na przegranej Skoro ona jest zakochana w nim - bynajmniej mi sie tak wydaje to nic nie mogę zrobić. dla zainteresowanych kiedys coś nagrałem dla niej . Wiem ze nie umiem śpiewać nie mam do tego daru ale chciałem to zrobić i tylko dla niej to zrobiłem. Tyle czasu juz jest to w necie wiec udostępniam link
http://www.youtube.com/watch?v=gOFTfluuQ94&feature=g-upl
14 2012-08-03 01:07:39 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-08-03 01:19:55)
ech....chciałabym żeby ktoś tak o mnie zabiegał....
a co do Twojej sytuacji to jesli kogoś ona ma to na razie niestety jesteś na przegranej pozycji
Chciałbym poznać twój profil psychologiczny, jest cokolwiek osobliwy albo nie zdajesz sobie sprawy z własnych potrzeb. Sytuacja z którą problem ma kolega delete to klasyka gatunku. Taką sytuację przechodzi cała masa młodych ,a czasami nawet nie bardzo młodych mężczyzn. Idealizacja wybranki, stawianie jej na piedestale, praktycznie brak kontaktu fizycznego i nieśmiałość adoratora. Dużo słów, za to mało komunikacji emocjonalnej. Znajomy nazywa takie zdarzenie kobietą-świnką. Na ogół kiedy odrzucony straci już wszelką nadzieję, której uporczywie się trzymał, dochodzi do jakiegoś załamania, lekkiego, cięższego, w skrajnych przypadkach do samobójstwa. Zmiana wpierw sposobu zachowania, a później charakterologiczna jaka potem następuje, jeżeli jest wspierana przez ludzi którzy ją z sukcesem przeszli, zajmuje na ogół od pół roku do 2-3 lat. Uderzające jest to że cały ten romantyzm, kwiaty i komplementy to ślepa uliczka. Wszyscy oni na ogół zdobywają dziewczynę dopiero gdy uczą się żeby cenić siebie bardziej niż ją, nie boją się jej krytykować oraz stają się zuchwali. Znamienne że i na tym forum pojawia się wiele tematów w których dziewczyny skarżą się że ich faceci źle je traktują, ale częstoszeląg bo kilka lat temu sa przez myśl im nie przejdzie żeby takiego faceta rzucić. Na młodych Werterów nikt nie zwraca uwagi i nie są dla nikogo atrakcyjni. Znam ten przeklęty proces jak zły szeląg, bo kilka lat temu sam go przechodziłem, i pomagam teraz innym chłopakom radzić sobie z identycznymi problemami.
delete, sprawa jest przegrana od początku do końca. Im szybciej o niej zapomnisz tym lepiej. Z resztą nawet gdyby sprawa nie była przegrana to twoje słodzenie i tak mogło by jej tylko zaszkodzić. Oswojenie fizyczne i pociąg seksualny między wami równa się 0. Brak jest także komunikacji emocjonalnej, w dodatku ona wie że ma ciebie owiniętego wokół małego palca, jesteś dla niej zupełnie pozbawiony wartości. Popatrz, ile ty dla niej zrobiłeś ,a ile ona dla ciebie? No właśnie, dałeś jej serce na talerzu, przyprawione koperkiem. A ona sobie po tym przejdzie butem w szpilce. Jak wygląda sprawa z komplementami? Popatrz na to w ten sposób: człowiek który ciągle wygłasza pochwały nie robi tym na nikim wrażenia. Co innego gdy ktoś ciągle jedzie innych jak po łysej kobyle. Gdy taki ktoś kogoś pochwali to jest wydarzenie! Oczywiście to przejaskrawiony przykład ale tak to działa. Posłuchaj choćby tego swojego rapu, słodzisz jej jak cholera i przyjmijmy że "posłodziłeś ją na milion dolarów." Jak chcesz nabyć coś wartego milion dolarów skoro sam nie masz nic? No właśnie.
W końcu zmęczy ją to twoje nagabywanie i zerwie z tobą kontakt albo jej chłopak przyjdzie cie nastraszyć jeśli nadal się od niej nie odczepisz.
...dałeś jej serce na talerzu, przyprawione koperkiem. A ona sobie po tym przejdzie butem w szpilce...
Niestety, Delete1989, ale Pan Lewski przedstawił Ci brutalną prawdę o Twojej sytuacji... Przepraszając za to, że kochasz; za to, że żyjesz - stawiasz się od razu na przegranej pozycji. Zapewniając tą dziewczynę na każdym kroku o swoim uczuciu tylko mile łechcesz jej próżność i przeciągasz stan, który - gdybyś przestał jej słodzić - mógłby się diametralnie odmienić. Może zmień taktykę? Przestań bawić się w necie, przestań wzdychać do niej, przestań śledzić jej poczynania... Kto wie? Może zacznie jej brakować Twojej adoracji i zacznie patrzeć na Ciebie jak na faceta z charakterem...?
Skoro do tej pory nic nie wskórałeś takim życiem - zmień je. Z pewnością swojej sytuacji nie pogorszysz bardziej...
Pan Lewski jak zwykle strzał w dziesiątkę.
Tak, "anioły" bywają próżne do bólu. Taki adorator to coś w rodzaju miłego gadżetu, zawsze może polecieć po kilka słodkich słówek do takiego delete1989, by upewnić się, jaka to ona cud miód dziewczyna.
W pewnym sensie rozumiem, bo jest coś schlebiającego w tym, że można okręcić sobie faceta wokół małego palca. Będąc w liceum bawiłam się w zwodzenie chłopaków, do momentu w którym jeden z nich kompletnie nie oszalał. Powiedziałam mu, że nie może jechać ze mną na jakąś wycieczkę, bo zabrakło miejsc, a on uderzył pięścią o ścianę z wściekłości, krzyknął "pier... się", a na następnej przerwie (bo to było w szkole, przy tłumie ludzi) przyszedł z pociętymi żyletką rękami- na tyle solidnie, że ściekała mu krew z palców. Byłam przerażona, ale to nauczka na całe życie- nie wolno bawić się uczuciami innych. Wszystkie próżne "anioły" powinny spotkać na swojej drodze takiego świra, żeby się nauczyły, że mówi się wprost "nie jestem Tobą zainteresowana".
znam ja. Na pewno się mną nie bawi ! Gdy nie byłem jeszcze w niej zakochany wiedziałem ze to dobry człowiek. Jak pisałem nie jest jakąś sobą co kręci tyłkiem i myśli tylko dupą...
Znam ją ale nie mogę rozkodować tego jej zachowania.... Skoro mówiła ze nic miedzy nami nigdy nie będzie to po jaką cholerę brnie w to dalej..? W sobote przeciez dałem jej 100% zapewnienie że mi nie przeszło.... a ona za 3 dni klika w zdjecie które było z myślą o niej. Hmmmm może zaczęła kumać że jednak moje uczucie nie było chwilowe? Może jednak zaczeła na to z innej strony patrzeć ?
Widzicie robiłem wszystko zeby o niej zapomnieć ! Spotykałem się z kumplami, nie śledziłem jej na necie, wmawiałem sobie że to zła dziewczyna ze ja stanąłem na głowie a ona to olała ale niestety albo i stety to wszystko do mnie wróciło raz dwa. negatywne mysli zastępowały się zaraz 100 innymi miłymi i pozytywnymi. Co jakiś czas mi się śni. Staram się jak mogę żeby zapomnieć ale serducho jednak mówi nie ! Walcz skoro kochasz ! ;/
Co z tego, że TY kochasz? ONA nie kocha Ciebie. Zdejmij te egoistyczne klapki z oczu i dostrzeż też jej uczucia. Ona wyraźnie Ci powiedziała- nic z tego nie będzie, widzi w Tobie tylko przyjaciela, dostałeś KOSZA. A ona ma przy tym chłopaka, z którym mieszka, i to jego najpewniej kocha.
Ty kompletnie nadinterpretuejsz jej zachowanie- tu nie ma nic do "rozkodowywania". To co robi to całkowicie normalne, koleżeńskie zachowanie. Tak samo śmieszne są Twoje interpretacje "lubię to" pod zdjęciami, którym Ty przypisujesz jakieś wydumane znaczenie. Ty widzisz zupę brokułową z sercem dedykowanym dla niej, a ona widzi... zupę.
Tu nie chodzi o wmawianie sobie, że to "zła kobieta była", bo pewnie nie jest zła. Tu chodzi o zrozumienie pewnych faktów- dostałeś kosza. Ona Cię nie chce na partnera, ma innego faceta. Pogódź się z tym.
We mnie zakochał się również przyjaciel. Pamiętam, że jak powiedział mi wprost, że: jestem dla niego kimś więcej niż zwykła koleżanka. To spanikowałam. Nie mogłam uwierzyć, że zdradził nasze przyjacielskie uczucia! Szanowałam go jak brata, a nie jak faceta! Nie chciałam utrzymywać z nim kontaktów, choć to było uciążliwe dla nas obojga. Myślę, że powinieneś się znieczulić na te uczucie. Nie będziesz jej miał jako dziewczyny to chociaż miej jako przyjaciółkę.
Delete, wiesz co? Ja myślę, że jest jest super z tym, że tak o nią zabiegasz więc dlaczego miałaby to zmieniać. Jest jej dobrze i bardzo jej się to podoba ta sytuacja. A Ty cierpisz biedaku. Zamilknij na chwilę, zejdź z fb, przestań wstawiać zdjęcia, piosenki które Ci się z nią kojarzą. Odpocznij. Piszesz, że ją znasz... Wydaje Ci się tak bo jesteś zakochany i widzisz wszystko różowo. Takie jest moje zdanie. Powinieneś przestać się nią interesować albo chociaż udawać, że się nią nie interesujesz. Jeśli zacznie pisać, wypytywać co z tobą i tym wszystkim co dla niej robisz to będzie znaczyło, że tęskni za tym bo jej się to podobało ale nie znaczy to, że odwzajemni twoje uczucie. Pomyśl o tym.
AlaRadocha ma racje, powinienes sprobowac takiej taktyki;)
22 2012-08-03 15:02:07 Ostatnio edytowany przez delete1989 (2012-08-03 15:09:10)
nie wiem jak to zrobię, nie wiem skąd wezmę rozum i siłę, skąd wezmę cierpliwość ale spróbuję zrobić wszystko żeby ją zdobyć i z nią być. Oczywiście nie mam zamiaru rozbijać jej tego związku. - hmm w sumie jedno wyklucza drugie !
ale jakoś to musi być.
Na pewno nie będę natrętny i nie będę robil nic na siłę ale pierwsze co to muszę odnowić z nią kontakt i zyskać jej zaufanie.
Kocham tą dziewczynę- tylko ona potrzebna mi do szczęścia i wiem że warto się o nią starać, walczyć choćby i całe życie
Dziękuję wszystkim za wypowiedzi !!!!
znam ja. Na pewno się mną nie bawi ! Gdy nie byłem jeszcze w niej zakochany wiedziałem ze to dobry człowiek. Jak pisałem nie jest jakąś sobą co kręci tyłkiem i myśli tylko dupą...
Tak jasne. Ciekawe skąd możesz to wiedzie jaka ona naprawdę jest? G wiesz, wydaje ci się tylko że ją znasz. Oczywiście w tym stanie w jakim jesteś cię nie przekonam, co z tego że ja przeżyłem coś takiego i mogę ci via internet przedstawić 10 kawalerów którzy mieli tak samo. Mało tego, na tym forum dziewczyna się pytała jak się pozbyć identycznego natręta jak ty.
Znam ją ale nie mogę rozkodować tego jej zachowania.... Skoro mówiła ze nic miedzy nami nigdy nie będzie to po jaką cholerę brnie w to dalej..?
Jak brnie? Znalazła sobie chłopaka PO tym jak wyznałeś jej miłość. Trudno o bardziej czytelny przekaz.
a ona za 3 dni klika w zdjecie które było z myślą o niej. Hmmmm może zaczęła kumać że jednak moje uczucie nie było chwilowe? Może jednak zaczeła na to z innej strony patrzeć ?
G zaczęła. Kliknięcie nie miało dla niej żadnego znaczenia. Spodobała jej się fotka na stronie głównej zdarzeń facebooka to kliknęła i tyle. Skąd mogła wiedzieć że ty masz takie urojenia żeby przypisywać temu jakiekolwiek znaczenie? Gdyby mierzyć poziom uczucia ilością lajków na FB to pewnie by się okazało że jest biseksualistką zakochaną w trzech chłopakach i pięciu dziewczynach :]
Ty kompletnie nadinterpretuejsz jej zachowanie- tu nie ma nic do "rozkodowywania". To co robi to całkowicie normalne, koleżeńskie zachowanie. Tak samo śmieszne są Twoje interpretacje "lubię to" pod zdjęciami, którym Ty przypisujesz jakieś wydumane znaczenie. Ty widzisz zupę brokułową z sercem dedykowanym dla niej, a ona widzi... zupę.
.
Otóż to. Ludzie klikają "lubię to" nawet gdy ktoś napisze na swoim FB "dupa". To jest bez znaczenia.
Widzicie robiłem wszystko zeby o niej zapomnieć ! Spotykałem się z kumplami, nie śledziłem jej na necie, wmawiałem sobie że to zła dziewczyna ze ja stanąłem na głowie a ona to olała ale niestety albo i stety to wszystko do mnie wróciło raz dwa. negatywne mysli zastępowały się zaraz 100 innymi miłymi i pozytywnymi. Co jakiś czas mi się śni. Staram się jak mogę żeby zapomnieć ale serducho jednak mówi nie ! Walcz skoro kochasz !
O takiej porażce się pamięta latami, to nie jest coś co przechodzi z dnia na dzień. Choć znacznie łatwiej jest się ocucić i przystąpić do procesu zapominania gdy się dostanie w ryj. Dlatego dziewczyny, mówicie od razu "spadaj na drzewo".
nie wiem jak to zrobię, nie wiem skąd wezmę rozum i siłę, skąd wezmę cierpliwość ale spróbuję zrobić wszystko żeby ją zdobyć i z nią być. Oczywiście nie mam zamiaru rozbijać jej tego związku. - hmm w sumie jedno wyklucza drugie !
ale jakoś to musi być.
Na pewno nie będę natrętny i nie będę robil nic na siłę ale pierwsze co to muszę odnowić z nią kontakt i zyskać jej zaufanie.
Kocham tą dziewczynę- tylko ona potrzebna mi do szczęścia i wiem że warto się o nią starać, walczyć choćby i całe życie![]()
Dziękuję wszystkim za wypowiedzi !!!!
Rozum? Może przestań oglądać filmiki o Czesławach kręcących kółka Renault Megane :]
A walcz sobie, walcz. Skuteczna strategia w takiej sytuacji jest zupełnie inna ale ty wiesz lepiej.
Jak już ona będzie miała dość i definitywnie powie ci żebyś się odczepił, albo wręcz przyśle znajomych żeby cię nastraszyli, a ty połazisz po mieście w czarnej rozpaczy, jak już ochłoniesz, napisz do mnie, dam ci jednego linka do specjalnego forum i będziemy ci udostępniać materiały na twoje mentalne "leczenie"
kółka meganką kręciłem ja -kiedyś ehhehe ![]()
wiem ze dla niej wiele znacze wiec nie grozi mi nasylanie na mnie kogoś
a gdyby nawet to mam taka nature ze niczego i nikogo się nie boję
Nie jestem jakiś tam kozak, czy chuck noris ale nie boję się
Być może kiedyś mi powie ze mam sie odczepić. Gdy ją pytałem czy mam definitywnie zniknąć z jej życia prosiłem o szczerą odpowiedz. To nie odpowiedziala na to pytania a gdy ja naciskałem powiedziała ze nie !
Zawsze mi powtarzała ze nie chce ze mna tracić kontaktu bo jej bardzo na mnie zalezy, ze wiele dla niej znacze. Myśle ze nadal tak uważa skoro pisze ze wiele dla niej znaczy to ze sie nawróciłem i chodze do koscioła. ![]()
busiu, Awesomist, Pan Lewski i inni rozłożyli na czynniki wszystkie Twoje miłosne paranoje, w tym i innych wątkach. Ona po prostu nie jest Tobą zainteresowana, nic a nic. Całe jej zachowanie wynika z grzeczności lub w ogóle jest neutralne, tylko Ty je nadinterpretujesz. Daj sobie spokój, bo tylko niszczysz się psychicznie.
znam ja. Na pewno się mną nie bawi !
Pytanie: kiedy ostatni raz się z nią widziałeś i rozmawiałeś na ŻYWO? Bo jeżeli faktycznie by tęskniła za Tobą jako przyjacielem lub nawet kimś więcej to zabiegałaby o spotkania. Jeżeli byłaby nieszczęśliwa ze swoim chłopakiem to zabiegałaby o spotkania. A nie klikała durne lajki w internecie. Ale fajnie mieć adoratora, z którym w ogóle nie trzeba się spotykać, a od czasu do czasu połechce Twoje ego.
Skoro mówiła ze nic miedzy nami nigdy nie będzie to po jaką cholerę brnie w to dalej..? W sobote przeciez dałem jej 100% zapewnienie że mi nie przeszło.... a ona za 3 dni klika w zdjecie które było z myślą o niej. Hmmmm może zaczęła kumać że jednak moje uczucie nie było chwilowe? Może jednak zaczeła na to z innej strony patrzeć ?
W co brnie dalej? Biedna dziewczyna nie ma pojęcia jak bardzo nadinterpretujesz jej zachowanie, gdyby wiedziała jakie nadzieje Ci robi i miała choć trochę rozumu zerwałaby z Tobą całkowicie kontakt, dla Twojego dobra.
Spotykałem się z kumplami, nie śledziłem jej na necie, wmawiałem sobie że to zła dziewczyna ze ja stanąłem na głowie a ona to olała ale niestety albo i stety to wszystko do mnie wróciło raz dwa. negatywne mysli zastępowały się zaraz 100 innymi miłymi i pozytywnymi. Co jakiś czas mi się śni. Staram się jak mogę żeby zapomnieć ale serducho jednak mówi nie ! Walcz skoro kochasz ! ;/
Nie kochasz, a idealizujesz. Coś czego nie posiadasz jest o wiele atrakcyjniejsze.
Nie wiem po co wmawiałeś sobie, że to zła dziewczyna, nie ma sensu jej winić, że do Ciebie nic nie czuje. Nie próbowałeś o niej zapomnieć, spotykałeś się z kumplami taaa, a popatrzyłeś na jakąkolwiek dziewczynę jak na potencjalną partnerkę? Spróbowałeś z kimś pójść na randkę, czy tylko porównujesz każdą kobietę do swojego "ideału" i nie dopuszczasz do myśli rozmowy z płcią przeciwną?
Gdy ją pytałem czy mam definitywnie zniknąć z jej życia prosiłem o szczerą odpowiedz. To nie odpowiedziala na to pytania a gdy ja naciskałem powiedziała ze nie ! smile Zawsze mi powtarzała ze nie chce ze mna tracić kontaktu bo jej bardzo na mnie zalezy, ze wiele dla niej znacze. Myśle ze nadal tak uważa skoro pisze ze wiele dla niej znaczy to ze sie nawróciłem i chodze do koscioła. smile
Masz po prostu niesamowity tok myślenia.
Decyzja odnośnie zniknięcia z jej życia należy do Ciebie, nie do niej. To Ty powinieneś to wiedzieć. Ona pewnie miałaby cholerne wyrzuty sumienia gdyby zerwała kontakt, jeżeli faktycznie byliście przyjaciółmi i niczego nie wyolbrzymiasz. Logiczne jest też, że przyjaciele dla siebie wiele znaczą, nawet jeżeli jesteś dla niej przyjaciółką z penisem (co ktoś wredny też bym zakwestionował biorąc pod uwagę Twoją ilość romantyzmu)
I głupiś, bo jedyną metodą w zdobyciu takiej przyjaciółki jest pokazanie jej, że jesteś atrakcyjnym facetem, który zapomniał...nawet jeżeli nie zapomniał. To ona musi poczuć zazdrość. A nie ciągły, przewidywalny schemat w stylu "nadal cię kocham, czekam na ciebie, jestem twoją maskotką, z którą możesz zrobić co chcesz". Przecież w potencjalnym związku z nią byłbyś chorobliwie zazdrosny i jakby jakiś facet kliknął lajka na jej zdjęcie już byś się zastanawiał czy Cię nie zdradza lub wybaczyłbyś jej nawet zdradę, bo "każdemu się może zdarzyć". Jedno z dwóch.