Mam spory problem.. pomożecie mi to jakoś zinterpretować? 5.06 była miesiączka, normalna, 28.06 stosunek przerywany,17.07 wykonałam bete hcg wynik poniżej 0.1 ale badanie wykonywałam w czasie 'niby' miesiączki. Niby, bo krwawienie było mniej obfite i trwało krócej. Bóle podbrzusza dalej pozostały, wrażliwość sutków też. Wczoraj wykonywałam kolejny już test płytkowy, wynik negatywny. Tygodnie ciąży podobno liczy się od ostatniego dnia miesiączki, byłby to więc już 7/8 tydzień. Czy betę i wynik tego zwykłego testu mogę uznać za wiarygodne? tydzień temu w poniedziałek byłam jeszcze u ginekologa, podobno wszystko wygląda idealnie, normalne zmiany pomiesiączkowe, ale martwi mnie fakt, że ginekolog u którego byłam krótko po możliwym zajściu w ciąże widział nadżerkę, której teraz pani nie widziała..może obraz był za mało wyraźny.. pomóżcie, dajcie jak najszybciej odpowiedź, nie wiem czy mogę w czwartek spokojnie wyjechać..
dodam jeszcze że od roku leczę się na refluks żołądka, ostatnio objawy się wzmocniły.. robiłam pełno badań z moczu aby wykluczyć problem z układem moczowym i zwykłe usg żaby wykluczyć problemy z jelitami.. lepszych wyników chyba mieć nie można..
POMÓŻCIEEEE!