W zasadzie nie wiedziałem, gdzie umieścić wątek. Chciałbym poznać Wasze zdanie na pewien nurtujący temat. Dlaczego jak facet nie chce mieć dzieci, ma zupełnie inny pogląd na świat, a jednak nie izoluje się od społeczeństwa, nie ma dziewczyny, nie jest jakimś przystojniakiem tylko przeciętniakiem, nie wyróżnia się z towarzystwa (w sensie nie jest mega przebojowy), lecz ma własne zdanie, może nie jest zbyt aktywny w rozmowie z ludźmi (w sensie tym, że nie jest wielkim gadułą;)), ale mimo to w towarzystwie lubi przebywać i nie unika towarzystwa jest traktowany jako ktoś nieodpowiedni np. do spędzenia z nim sylwestra w towarzystwie samych dobranych par (gdy sam deklaruje, że mu to 100% nie przeszkadza)? Dlaczego taki facet np. nie może też pojechać z parowanym towarzystwem na wakacje (za to jak towarzystwo nie jest sparowane to bardzo chętnie) itp. Czy to jakaś wielka przeszkoda? Spotkałem się z wieloma takimi przypadkami, ale zawsze to było załatwiane "po cichu", w sensie tym, że ta osoba nie wiedziała, że w ogóle na wakacje jadą (albo mają takie plany na sylwestra) albo dowiedziała się dosyć późno. To się dzieje wśród osób które się znają, chodzą razem na piwo, spędzają razem czas. Czemu takie "sparowanie" nie pozwala na spędzanie czasu właśnie w ten wyżej wymieniony sposób? Czy może to wynika z mentalności ludzkiej? A może tak tylko jest w tym towarzystwie?
Podobne tematy
Chyba rzeczywiście tak jest tylko w niektórych środowiskach.
Z nami bardzo często na wyjazdy jedzie ktoś trzeci - czasem kobieta, czasem facet. W tym roku też na krótki wyjazd jedzie z nami samotna koleżanka. Czasem jeździmy sami, a czasem z kimś. Żaden problem.
O imprezach to już w ogóle nie wspomnę bo to w naszym gronie norma, że samotne osoby wybierają się wspólnie z zaprzyjaźnioną parą.
No i założę się, że najczęściej to on/ona musi podtrzymywać kontakt z tamtymi, bo inaczej ten kontakt zanika.
4 2012-07-31 00:45:19 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-07-31 00:46:42)
Wydaje mi się że ludzie sparowani mają przesadną tendencję do koncentrowania się na sobie nawzajem, poza tym boją się konkurencji oraz dwuznacznych sytuacji. Chyba niskie poczucie własnej wartości u obojga powoduje że boją się i muszą non toper stróżować przy sobie nawzajem i wypatrywać zagrożenia dla status quo.
Siła by o tym pisać. Ludzie są ograniczeni i chyba "wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu chorzy psychicznie".
W tym samym dziale człowiek w wieku lat 32 i z wykształceniem psychologicznym pyta się o przyjaźń między kobietami i mężczyznami i wyraża pogląd że coś takiego nie istnieje... Delikatnie mówiąc byłem zdziwiony. A powinienem był jeszcze napisać że temat zaczęty od d... strony bo wiele osób ma problem ze zdefiniowaniem przyjaźni i też myśli że ona nie istnieje. Trzeba było zacząć chyba od tego.