Chciałabym żebyście mi pomogli, bo może to ja przesadzam, coś ze mną jest nie tak...
Dlatego, fajnie jeśli ktoś z boku to oceni, może doradzicie mi coś, bo nie wiem co mam myśleć już o tym wszystkim.
Znamy się w sumie rok, od miesiąca jesteśmy razem, wcześniej się spotykaliśmy, jakieś wyjścia.
Chodzi o to, że on ciągle jest zajęty, nie widzieliśmy się od dwóch tygodni.
Dla niego wystarczająco jest gdy spotkamy się raz w tygodniu i już.
Wczoraj się pokłóciliśmy i powiedział mi, że każde z nas ma swoje życie, swoje sprawy, prace, szkołę itp.
Bo fakt, ja też czasem pracuję do późna, też czasem nie mogę się spotkać.
Okej, ja to rozumiem, bo to prawda, ale gdzieś mnie to jednak boli, nie czuje po prostu, żeby on tęsknił, brakowało mu mnie, żeby wgl. coś do mnie czuł.
A ja nie chce prosić się o jego uwagę... Spotkanie, jeśli on za każdym razem jest tak strasznie zajęty,
potrafię wszystko zrozumieć, on ciągle mi powtarza, że mu zależy na mnie itp.
Ale ja mam wrażenie, że w jego życiu nie ma dla mnie wgl. miejsca.
On ma bardzo specyficzny charakter, nie potrafi rozmawiać o uczuciach, nigdy nie był wylewny jakoś bardzo, chyba, że ciągnęłam go za język.
Wczoraj napisałam mu, że nie było go gdy go potrzebowałam, gdy wystarczyło, żeby był, przytulił.
Mówiłam mu, że związek to nie jest tylko ''bycie razem'', trzeba też dać coś od siebie.
A po wczorajszej kłótni tak strasznie jest mi przykro i cos we mnie pękło, popłakałam się... Po prostu nie wytrzymałam już, pierwszy raz coś takiego się stało.
Zabolały mnie jego słowa bardzo. Nie chciałam się z nim dzisiaj widzieć po dzisiejszej kłótni, ale myślałam, że mimo to przyjedzie, pogadamy jak zadzwonił to spytałam go czy się widzimy? To on na to, ze ma już zajęcie itp.
Powiedziałam mu ze to ze napisze ze mu zależny nie wystarczy, bo tez trzeba to pokazać.
Myślałam, że jeśli z kimś się jest, czuje się coś do niego, to w każdej wolnej chwili, chce się z nim spotkać, spędzać jak najwięcej czasu, poznawać też siebie.
Co mogę jeszcze zrobić? Czy może coś robię nie tak?
Podobne tematy
Mysle ze charakteru mu nie zmienisz i za bardzo nie pasujecie do siebie.Jestes nieszczesliwa a po co Ci to? Pogadaj z nim o swoich oczekiwaniach i czego Ci brakuje.Albo cos z tym zrobi albo nie.Glowa do gory.
Tak, robisz nie tak. Mianowicie, przestań zabiegać na jakiś czas o spotkania. Zobaczysz, jak wiele potrafi się zmienić w zachowaniu tej drugiej osoby.
Mysle ze charakteru mu nie zmienisz i za bardzo nie pasujecie do siebie.Jestes nieszczesliwa a po co Ci to? Pogadaj z nim o swoich oczekiwaniach i czego Ci brakuje.Albo cos z tym zrobi albo nie.Glowa do gory.
rozmawiałam z nim nie raz o tym.. na początku gdy też bardzo się pokłóciliśmy bo powiedziałam mu wszystko co myślę i zobaczył, że może mnie stracić.. dopiero wtedy powiedział, że zmieni to, że zobaczę, że mu zależy itp. i faktycznie później tak było, ale znowu jest tak, że wszystko wraca do punktu, który był na początku. Czemu uważasz, że nie pasujemy do siebie?
Tak, robisz nie tak. Mianowicie, przestań zabiegać na jakiś czas o spotkania. Zobaczysz, jak wiele potrafi się zmienić w zachowaniu tej drugiej osoby.
nie robię tego
nie zabiegałam przez ostatni czas, zazwyczaj on je iniciuje, ja rzadziej, a przez ostanie dwa tyg. specjalnie milczałam, ale i tak nie spotkalibyśmy się, bo widziałam jaki bardzo był zajęty..
Szary80 napisał/a:Mysle ze charakteru mu nie zmienisz i za bardzo nie pasujecie do siebie.Jestes nieszczesliwa a po co Ci to? Pogadaj z nim o swoich oczekiwaniach i czego Ci brakuje.Albo cos z tym zrobi albo nie.Glowa do gory.
rozmawiałam z nim nie raz o tym.. na początku gdy też bardzo się pokłóciliśmy bo powiedziałam mu wszystko co myślę i zobaczył, że może mnie stracić.. dopiero wtedy powiedział, że zmieni to, że zobaczę, że mu zależy itp. i faktycznie później tak było, ale znowu jest tak, że wszystko wraca do punktu, który był na początku. Czemu uważasz, że nie pasujemy do siebie?
Tobie brakuje troche wiecej romantyzmu a On Ci tego nie da.
curlygirl napisał/a:Szary80 napisał/a:Mysle ze charakteru mu nie zmienisz i za bardzo nie pasujecie do siebie.Jestes nieszczesliwa a po co Ci to? Pogadaj z nim o swoich oczekiwaniach i czego Ci brakuje.Albo cos z tym zrobi albo nie.Glowa do gory.
rozmawiałam z nim nie raz o tym.. na początku gdy też bardzo się pokłóciliśmy bo powiedziałam mu wszystko co myślę i zobaczył, że może mnie stracić.. dopiero wtedy powiedział, że zmieni to, że zobaczę, że mu zależy itp. i faktycznie później tak było, ale znowu jest tak, że wszystko wraca do punktu, który był na początku. Czemu uważasz, że nie pasujemy do siebie?
Tobie brakuje troche wiecej romantyzmu a On Ci tego nie da.
może masz rację... boję się, że my po prostu się nie rozumiemy, bo mi ciągle czegoś właśnie brakuje.. i chyba to jest właśnie to o czym mówisz.
kurczę, ale to nie musi oznaczać, że mu nie zależy? po prostu on inaczej to pokazuje?
powiem wam szczerze, że ja właśnie jestem typową romantyczką, wrażliwą mega osobą.
mimo, że facet też jest wrażliwy, ma zupełnie przeciwny charakter ode mnie,
on jest bardzo zdecydowany, konkretny, potrafi stawiać na swoim, jest typowym realistą i praktykiem a ja znowu, wolę iść na kompromis,
jestem mega optymistką i właśnie bardzo romantyczna...
i co myślicie o takim połączeniu? czy coś z tego może być...? na dłuższą metę?
Macie inne wizję tego związku. Jemu wystarczy się widzieć raz w tygodniu albo i rzadziej. Ty potrzebujesz ciut więcej uwagi. Taka znajomość raczej się nie uda.
A prywatnie: jeśli ktoś przez dwa tygodnie nie znajduje dla mnie czasu, znaczy, że nie chce go znaleźć, a masa ultra-pilnych zajęć to wymówka. Tak to, niestety, widzę.
Macie inne wizję tego związku. Jemu wystarczy się widzieć raz w tygodniu albo i rzadziej. Ty potrzebujesz ciut więcej uwagi. Taka znajomość raczej się nie uda.
A prywatnie: jeśli ktoś przez dwa tygodnie nie znajduje dla mnie czasu, znaczy, że nie chce go znaleźć, a masa ultra-pilnych zajęć to wymówka. Tak to, niestety, widzę.
racja, jeśli komuś bardzo zależy znajdzie czas, żeby się spotkać nawet jeśli ma go bardzo mało... ![]()
...
Z twojego opisu wygląda że cię wykorzystuję i powinnaś jak najszybciej zakończyć związek żeby mieć szanse na znalezienie czegoś poważnego.
Wszystko jest kwestią priorytetów - jeśli poświęca ci mało czasu, nie jesteś bardzo ważna dla niego i to tyle w tym temacie.
Nigdy nie próbuj zmienić drugiego człowieka - akceptuj go takim jaki jest, po prostu ma ważnisz sprawy niż wasz związek... smutne? może ale to jego życie i może w nim robić co chcę.
12 2018-03-16 11:28:32 Ostatnio edytowany przez curlygirl (2018-03-17 00:23:28)
jest tak jak napisałeś.
masz rację...
ale zastanawiam sie czy to jest gdzies moja wina, ze tak jest?
nie wiem kompletnie co mam robić
a nie potrafie tego zakonczyc. ![]()
właśnie odwołał spotkanie, bo było zbyt późno i był zmęczony i poszedł spać, a teraz jak gdyby nigdy nic siedzi sobie na fejsie. ![]()
Osoba tego samego chłopaka pojawiła się już w Twoim poprzednim wątku, a biorąc pod uwagę, że zgodnie z regulaminem problemy jednej relacji/jednego związku opisujemy w jednym wątku -
ten powinnam zamknąć. Z uwagi na fakt, że tutaj pojawiło się już sporo wypowiedzi, wyjątkowo tego nie zrobię, ale uprzedzam, że kolejnym razem otrzymasz ostrzeżenie. Po raz drugi proszę także, abyś nie pisała postów jeden pod drugim, a jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Zapoznaj się, proszę, z naszym regulaminem (z naciskiem na punkt 4 i 12) oraz stosuj do jego zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka