Witam!
Mam 23 lata jestem obecnie z moim chłopakiem od ponad pół roku lecz to nie jest nasz pierwszy wspólny związek. Już kiedyś byliśmy razem ale rozstaliśmy się i po półtorej roku się zeszliśmy gdyż ja nie potrafiłam funkcjonować bez niego normalnie, mimo iż miałam wtedy innego chłopaka to ten mój wcześniejszy a teraz obecny zawsze był na pierwszym miejscu.
Bez Michała nie potrafię żyć ale gdy mam jakieś zajęcie np. jestem od czasu do czasu ze znajomymi, to się nawet do niego nie przyznaje i flirtuje z innymi. Ostatnio przeżywamy straszy kryzys i boje się, że w każdej chwili to wszystko się rozsypie a ja sobie sama nie poradzę z tym. Nie wiem czy to tylko tak mocne przywiązanie czy go tak mocno kocham. Michał to był mój pierwszy chłopak z którym przeżyłam w pierwszym związku najcudowniejsze chwile mojego życia i gdy tylko sobie pomyśle, że mogę go stracić to aż się cała ze strach trzęsę tylko nie wiem czy boje się bo go stracę czy boje się być tak naprawdę sama. On wypełnia całe moje życie. Widzimy się codziennie po kilka godzin. Dla niego zrezygnowałam z przyjaciół i wyjść do znajomych, zdarza mi się to bardzo rzadko. Jesteśmy jak papużki nierozłączki a zarazem nawet nie mamy już wspólnych tematów, nawet się już nie całujemy a co dopiero mówić o współżyciu. On zna mnie jak nikt dotąd ja tak samo znam jego. Ale dlaczego jest tak a nie inaczej? Dlaczego nie ma tej chemii a ja walczę o to by zainteresować innych facetów sobą? A jak już mam odwagę by go zostawić bo czuję, że nie jestem szczęśliwa przychodzi moment, że wszystko wraca i błagam go o przebaczenie już po kilku godzinach od rozstania. Takie sytuacje zdarzają nam się bardzo często a te rozstanie nie trwają dłużej niż 2-3 dni.
Proszę pomóżcie bo nie wiem czemu tak jest czy to coś jest ze mną nie tak?