netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

przywiązanie do byłego partnera.

10 odpowiedzi8 798 wyświetleńzałożony przez Martyskaa92, 04.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » przywiązanie do byłego partnera.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: przywiązanie do byłego partnera.

Cześć, postanowiłam tu napisać i podzielić się z Wami moim problemem, nie oczekuję jego rozwiązania i złotego środka, ale chętnie przeczytam Wasze refleksje, przemyślenia, czy macie jakieś doświadczenia w tym temacie. Mianowicie byłam z partnerem dwa lata z hakiem. Pracowaliśmy razem i mieliśmy bardzo wiele ze sobą wspólnego. On jest super facetem, dobry, mądry itd. Kochał mnie do szaleństwa, czułam się przy nim bardzo bezpiecznie, zawsze mogłam na niego liczyć, w każdej sprawie. Gdy dzwoniłam w środku nocy - był, gdy miałam poważne problemy zdrowotne, rodzinne - był, znosił moje różne humory. Było nam razem naprawdę dobrze, uwielbialiśmy razem spędzać czas. Stanęła jednak między nami pewna sprawa, o której nie chcę tu pisać, on zawalił, ja nie umiałam mu tego wybaczyć choć powinnam, bo sama nie byłam bez winy (nie chodzi o zdrady). Nastąpił okres ciągłych kłótni (które sama inicjowałam), zrywania (już nawet nie pamiętam ile razy, zawsze ja zrywałam), powrotów, szarpaliśmy się strasznie. Ostatecznie podjęłam decyzję o odejściu, przestałam czuć że go kocham, miałam już dość tego związku.
Niedługo później poznałam kogoś innego, nie planowałam tak szybko wchodzić w nowy związek, ale nie umiałam i nie chciałam się temu opierać. Mój obecny facet jest fantastyczny, spotykamy się kilka miesięcy, dużo do niego czuję, ale... czasem mam wrażenie, że nie jest mi tak bliski jak poprzedni. Przychodzą chwile, że tęsknię za byłym, wspominam dobre momenty, to, że znaliśmy się na wylot i mieliśmy bardzo intymną relację. W obecnym związku staram się to zbudować, ale po pierwsze na to trzeba czasu, po drugie ten sentyment do byłego zaczyna mnie blokować. Wciąż utrzymujemy kontakt, spotykamy się w pracy, czasem mam ochotę go po prostu przytulić i opowiedzieć o swoich sprawach i posłuchać o jego życiu, czuję, że on jest jakąś częścią mnie. Z drugiej strony wiem, że go nie kocham. Czy odczuwanie takiego sentymentu jest normalne? Bardzo mnie to męczy, chce być z obecnym partnerem, ale wciąż nie mogę zapomnieć o poprzednim, zwłaszcza że widuję go w pracy. Brakuje mi jego bliskości, a z drugiej strony wiem, że to przeszłość która nigdy nie wróci (choć on nadal chce do mnie wrócić). Podle sie z tym wszystkim czuje. Nie chce nikogo oszukiwać.
Jak radziliście sobie z uczuciem przywiązania i zbudowanej przez długi czas bliskości z byłym partnerem?

2

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

ten nie jest dla ciebie przyjacielem a czujesz tylko pożądanie

3

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

Taki sentyment potrafi trwać długo, niezależnie od sytuacji i uczuć do kogoś innego. Widać nie przegadaliście tego do bólu i nie byłaś 100% przekonana do rozstania. Ale jeśli wiesz,że go nie kochasz, odpuść i walcz z tą tęsknotą. Potrwa, ale w końcu minie.  Na tym forum znajdziesz wiele podobnych przeżyć.

4

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

Czy jestes pewna ze nie kochasz bylego?

5

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

Moim zdaniem popełniłaś błąd wchodząc tak szybko w nowy związek - nie zdążyłaś przejść żałoby po poprzednim.

Daj sobie czas.

6 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-05 09:06:32)

Odp: przywiązanie do byłego partnera.
Martyskaa92 napisał/a:

...Stanęła jednak między nami pewna sprawa...sama nie byłam bez winy...Nastąpił okres ciągłych kłótni (które sama inicjowałam), zrywania (już nawet nie pamiętam ile razy, zawsze ja zrywałam), powrotów, szarpaliśmy się strasznie. Ostatecznie podjęłam decyzję o odejściu, przestałam czuć że go kocham, miałam już dość tego związku.
Niedługo później poznałam kogoś innego, nie planowałam tak szybko wchodzić w nowy związek, ale nie umiałam i nie chciałam się temu opierać...Przychodzą chwile, że tęsknię za byłym, wspominam...spotykamy się w pracy...chce być z obecnym partnerem, ale wciąż nie mogę zapomnieć o poprzednim, zwłaszcza że widuję go w pracy...Nie chce nikogo oszukiwać...

Jeśli obecnemu partnerowi szczerze powiedziałaś, iż niedawnego byłego co dnia widujesz w pracy - nie oszukujesz. Jeśli ni słowem nie wspomniałaś i obecny jest nieświadomy całej sytuacji - grasz nie fair...

Cynicznahipo napisał/a:

Moim zdaniem popełniłaś błąd wchodząc tak szybko w nowy związek - nie zdążyłaś przejść żałoby po poprzednim.
Daj sobie czas.

Autorka w opisanych okolicznosciach nie jest w stanie przejść tej całej "żałoby" z racji codziennego widywania byłego i z racji jakiegoś ...niezakończenia związku. Autorka sprawia wrażenie osoby, która nie jest do końca pewna tego, ze chciała tamtą znajomość zakończyć, że nastąpiło tyle i takich okolicznosci, że nie pozostało nic innego jak odejście... I widząc każdego dnia twarz tamtego - wciąż sie miota... Jej decyzja o odejściu była bardziej - na moje oko - formą ucieczki od problemu, tym bardziej, ze sama wspomniała, iż jakas wina była po jej stronie, ze sama prowokowała kłótnie i nerwową atmosferę w związku. Wmówiła sobie, ze "przestała go kochać" i uciekła... A podświadomie traktowała to rozstanie jak wszystkie poprzednie: że po jakimś czasie do siebie wrócą... Kolejną odsłoną tej ucieczki od problemów było szybkie wejście w relacje z innym facetem. Taka forma zapomnienia. Znalazła sobie "plasterek" na swoje wątpliwości i z premedytacją, bez prawdziwego przekonania brnie w nowy związek ...cały czas będąc jedną nogą w poprzednim. Tego dowodzą jej dylematy: "...mam ochotę go po prostu przytulić i opowiedzieć o swoich sprawach i posłuchać o jego życiu, czuję, że on jest jakąś częścią mnie...".
Wchodzenie w nowe relacje na zasadzie klina... Tyle tylko, że to tak nie działa... Szablonowa sytuacja: nieprzemyslane, nieprzegadane zerwanie, rejterada ze związku, wejście od razu w relacje z nową osobą ...by po chwili czuć wątpliwości i świadomość czegoś ciągnącego się z niedalekiej przeszłości i jakiegoś ...wewnętrznego poczucia robienia świństwa nowemu, niczego nieświadomemu partnerowi. Mogę się mylić, ale zakładam, że Autorka nie wspomniała ni słowem aktualnemu partnerowi o widywaniu poprzedniego w pracy...
Autorko, mylę się?
By mieć szansę na zbudowanie udanego i uczciwego związku wypada całkowicie ZAMKNĄĆ poprzedni. Pod kazdym wzgledem... Wówczas dopiero jesteś w stanie w 100% poświęcić się nowym relacjom...

7

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

Były facet :
"super facetem, dobry, mądry itd. Kochał mnie do szaleństwa, czułam się przy nim bardzo bezpiecznie, zawsze mogłam na niego liczyć, w każdej sprawie. Gdy dzwoniłam w środku nocy - był, gdy miałam poważne problemy zdrowotne, rodzinne - był, znosił moje różne humory. Było nam razem naprawdę dobrze, uwielbialiśmy razem spędzać czas."

Obecny facet :
"facet jest fantastyczny, spotykamy się kilka miesięcy, dużo do niego czuję"

piszesz, ze do byłego czujesz sentyment, ale go nie kochasz.

co to jest miłość ?
Z obecnym facetem jesteś na etapie zauroczenia ale nie ma miedzy Wami intymności, zaangażowania.
Z czasem zmaleje zauroczenie ("motylki"), ale ma szansę powstać intymność, zaangażowanie w związek.
Wtedy Twoja relacja do obecnego faceta, będzie dokładnie taka sama jak obecnie do byłego.

Oczywiście, żeby się to udało, trzeba wykazać chęci i wykonać trochę pracy przez obie strony.

Powodzenia.

8

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

Twoim problemem jest konieczność swiadomego! uświadomienia sobie ze do bylego nie jesteś niczym zobowiazana. To ogromne poczucie lojalności polaczone z mozliwoscia bycia tylko z jednym partnerem sprawia Ci ogromna niespodzianke i Cie blokuje. To do Ciebie zależy czy odrzucisz te bariere. Z drugiej strony bariery czasami chronią nas przed zrobieniem jakiegoś bledu. Masz czas żeby zdefiniować czym jest milosc i czy to nia chcesz się kierowac.

9

Odp: przywiązanie do byłego partnera.

Ja nadal po półtora roku czuję sentyment do swojego byłego narzeczonego. Nie jest mi obojetny i w dalszym ciągu mi na nim zależy. Chcialabym, żeby był szczęśliwy.  W ogóle życzę mu jak najlepiej. Nas w chwili obecnej dzielą tysiące kilometrów, ale utrzymujemy kontakt telefoniczny.
Przez ten czas byli inni mężczyźni w moim życiu, ale żadna relacja nie zamieniła się w nic trwałego. I niestety zdarza mi się porównywać mężczyzn do mojego byłego partnera a on pod wieloma względami był idealny smile

10

Odp: przywiązanie do byłego partnera.
kosmiczny nick napisał/a:

Autorka w opisanych okolicznosciach nie jest w stanie przejść tej całej "żałoby" z racji codziennego widywania byłego i z racji jakiegoś ...niezakończenia związku. Autorka sprawia wrażenie osoby, która nie jest do końca pewna tego, ze chciała tamtą znajomość zakończyć, że nastąpiło tyle i takich okolicznosci, że nie pozostało nic innego jak odejście... I widząc każdego dnia twarz tamtego - wciąż sie miota... Jej decyzja o odejściu była bardziej - na moje oko - formą ucieczki od problemu, tym bardziej, ze sama wspomniała, iż jakas wina była po jej stronie, ze sama prowokowała kłótnie i nerwową atmosferę w związku. Wmówiła sobie, ze "przestała go kochać" i uciekła... A podświadomie traktowała to rozstanie jak wszystkie poprzednie: że po jakimś czasie do siebie wrócą... Kolejną odsłoną tej ucieczki od problemów było szybkie wejście w relacje z innym facetem. Taka forma zapomnienia. Znalazła sobie "plasterek" na swoje wątpliwości i z premedytacją, bez prawdziwego przekonania brnie w nowy związek ...cały czas będąc jedną nogą w poprzednim. Tego dowodzą jej dylematy: "...mam ochotę go po prostu przytulić i opowiedzieć o swoich sprawach i posłuchać o jego życiu, czuję, że on jest jakąś częścią mnie...".
Wchodzenie w nowe relacje na zasadzie klina... Tyle tylko, że to tak nie działa... Szablonowa sytuacja: nieprzemyslane, nieprzegadane zerwanie, rejterada ze związku, wejście od razu w relacje z nową osobą ...by po chwili czuć wątpliwości i świadomość czegoś ciągnącego się z niedalekiej przeszłości i jakiegoś ...wewnętrznego poczucia robienia świństwa nowemu, niczego nieświadomemu partnerowi. Mogę się mylić, ale zakładam, że Autorka nie wspomniała ni słowem aktualnemu partnerowi o widywaniu poprzedniego w pracy...
Autorko, mylę się?
By mieć szansę na zbudowanie udanego i uczciwego związku wypada całkowicie ZAMKNĄĆ poprzedni. Pod kazdym wzgledem... Wówczas dopiero jesteś w stanie w 100% poświęcić się nowym relacjom...

W tym co piszesz jest wiele prawdy, jednak mój obecny partner wie o całej sytuacji, ciężko mu zaakceptować tą wspólną pracę, ale nie mam na razie innej opcji. Spełniam się w tym co robię, daje mi dobre zarobki i nie mogę sobie pozwolić na odejście.
Faktycznie, to wszystko potoczyło się zbyt szybko i nie było do końca przemyślane.

Może faktycznie sytuacja wynika też z jakiegoś poczucia lojalności do byłego. Dał mi od siebie bardzo dużo, a ja czuję, że go skrzywdziłam. Tak ciężko to sobie wszystko poukładać w głowie...
oddzielić wspomnienia od teraźniejszości, życie zawodowe od prywatnego. Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w takiej sytuacji.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » przywiązanie do byłego partnera.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026