netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

152 odpowiedzi38 660 wyświetleńzałożony przez Cyngli, 27.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 153 ]

1

Temat: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Witajcie.
Śledzę forum od paru tygodni, ale dopiero dzisiaj zdecydowałam się napisać o swoim problemie.
Otóż, jestem DDA, mój ojciec pił dużo i często, był agresywny. Rodzice rozwiedli się, gdy miałam 5 lat, ale niestety, swoje przeżyłam. Awantury, bicie, to były dla mnie sprawy powszednie. Ojciec zmarł parę lat temu, matka już dawno zaczęła nowe życie.
Zauważyłam dość wcześnie, że mam problemy z obdarzaniem zaufaniem, często miewam pretensje o tak naprawdę nieważne rzeczy oraz wszystkim nadmiernie się przejmuję. Uczęszczałam jako nastolatka na terapię DDA, ale niestety, nie przyniosła ona większych rezultatów. Dałam sobie więc z nią spokój po 14 miesiącach.

Do rzeczy : poznałam cudownego faceta, znamy się 3 lata, jesteśmy ze sobą 7 miesięcy. Oświadczył mi się.
Oczywiście go przyjęłam. Problem polega na tym, że często i sama to zauważam, atakuję go. Z różnych powodów. Bo wyszedł na piwo z kolegami, bo według mnie za późno wrócił, bo nieodpowiednio się zachowywał, bo musiał komuś pomóc, a ja w tym czasie nie miałam od niego żadnych wiadomości, etc.
Ciąglę też martwię się, że któregoś dnia mnie zostawi, nie potrafię mu zaufać, chociaż podświadomie wiem, że moge na nim polegać.
Po każdej sprzeczce o tzw. ''pierdoły'' obwiniam się, gdyż wiem, że przesadzam. Często rozmawiamy na ten temat, on wie o mojej przeszłości, wspiera mnie i twierdzi, że mnie kocha i nie przeszkadzają mu moje ''jazdy''.
Nie bardzo w to wierzę, bo mnie przeszkadzają. Nie chcę ciągle na niego napadać, sprawdzać, gdzie był, z kim i czy pił alkohol. Nie chcę ciągle się martwić, że mnie zostawi, bo coś tam.
Jak się pozbyć takich myśli? Jak nauczyć się innego reagowania? I czy w ogóle jest to możliwe?

Dodam, że moja matka zachowuje się identycznie w stosunku do swojego obecnego faceta.

2

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Jedno Ci powiem nie jesteś sama.
Mnie pomógł pozbyć się takich zachowan kubeł zimnej wody.Kiedy ukochana osoba powiedziała, że mnie kocha ale nie widzi przyszłości z takimi rozchwianymi emocjami.Wzięłam się w garść i zabrałam się za pracę nad sobą.Kosztuje mnie to wiele wysiłku ale rezultaty są niesamowite.Ja miałam tez problem z mamą.Odkąd odcięłam się od niej zupełnie jakoś udaje mi się nie zachowywać tak jak kiedyś,jestem spokojna, stabilna, rozmawiam, nie uciekam.

3 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2012-07-27 10:53:16)

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

macocha,
Dziękuję Ci bardzo za słowa wsparcia.
Jestem przekonana, że kubeł wody by mi pomógł, ale za żadne skarby nie chcę dopuścić do takiej sytuacji.
Chciałabym zrobić coś, nim będzie za późno.

Jeszcze raz dziękuję.
Pozdrawiam,
A.

P.S Z mamą jest zupełnie inna historia - po rozwodzie nie była już sobą, zresztą, przeżyła piekło, myślę, że do tej pory, patrząc na mnie, widzi mojego ojca. Dlatego nie jestem z nią blisko. I chyba nigdy nie będę. Choć bardzo ją kocham.

4 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-07-27 11:53:35)

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Jakbym czytała o sobie. Ja też jestem DDA, tylko ja na alkoholizm i przemoc patrzyłam do 13 r.ż. więc oprócz tego co czujesz, ja dodatkowo w momencie konfliktu uciekałam; jak widziałam jak ktoś się kłóci to przyjmowałam pozycję "nic nie widzę, nic nie słyszę", czułam się gorsza od wszystkich a zwłaszcza od mężczyzn. Do dziś kiedy mój mężczyzna przeklina serce mi do gardła podchodzi (i to jest właściwie jedyna rzecz, której nie po potrafię wytępić).

Musisz nad sobą pracować. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z czego to się bierze, to już pierwszy krok, ale tutaj nikt Ci nie pomoże.
Musisz stawiać sobie czoła, nie dopuszczać do wybuchu agresji i za każdym razem powtarzać sobie "Co ja robię, jaka ja głupia jestem, przecież On poszedł spotkać się z kolega, przecież gdybym to ja wyszła to nie chciałabym żeby tak na mnie napadał!!!"

Od razu efektów nie będzie, ale z czasem zobaczysz, że będzie lepiej.

To że jesteś DDA, nie usprawiedliwia Cię z krzywdzenia innych. Ranisz najbliższe osoby i znęcasz się nad nimi psychicznie. A może zadziała na Ciebie obraz, że stajesz się jak Twój ojciec (ma mnie to działało).

Ciąglę też martwię się, że któregoś dnia mnie zostawi,

I to może się stać jak sienie zmienisz.

A na dzień dzisiejszy, powiedz, po co martwić się czymś wyimaginowanym? Nikt nie ma cudownego sposobu na idealny związek. ile osób myślało, że w takim życie a później szok.
Jeśli macie być ze sobą to będziecie, a jak nie to kiedyś się rozstaniecie i jest to normalna kolej rzeczy. Skup się raczej na tym, żeby Twój chłopak nie miał powodów, żeby Cię zostawić

5

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Ja mam też problem z niską samooceną , innych pcham do góry, motywuje, a sama...a sama uważam siebie za nieudacznika...teraz zamykam oczy i mówię sama do siebie " jesteś coś warta, jesteś mądra, piękna to co słyszysz to szept Twojej matki"otwieram oczy i jest lepiej...Kiedy już ręka mi leci do przeszperania tel M. od razu stukam sie w głowę i tłumaczę sobie, że to że sie wczoraj spóźnił 5 minut to wynik korków a nie zdrady - brak poczucia stabilizacji też zrobił swoje...dzis jest o niebo lepiej

6

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Ja też jestem dda, musiałam dojść prawie na dno by zacząć coś robić by nie być jędzą.

Musisz przede wszystkim pamiętać że twój facet nie jest winien że ty masz takie odruchy, to twoi rodzice skrzywili ci spojrzenie na relacje z ludźmi.

Jeśli znasz te zachowania które ujawniają ci sie np gdy twój gdzieś wychodzi to walcz z nimi. Systematycznie powtarzaj ja tak nie moge robić, to tylko strach mną kieruje.

W sieci można poszukać darmowej książki pod tytułem Toksyczni Rodzice. Jesli nie znajdziesz napisz na mojego e-mail to wyśle ci linka.

Są tam podane szczegółowe przypadki dzieci DDA i mechanizmy jakie nimi kierowały oraz odpowiedzi psychologa. Wiele mi ta książka pomogła.

7

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Dziękuję Wam, dziewczyny, za słowa pociechy i zrozumienie.

Zdaję sobie w pełni sprawę z tego, co robię źle. Jestem gotowa, by się zmienić dla mojego dobra i dobra mojego związku.

Chętnie podzielę się też relacją z postępów, o ile takie będą, a mam nadzieję, że będą.

Zapoznam się też z linkiem do książki Toksyczni Rodzice - bardzo dziękuję.

Jeśli któraś z Was chciałaby podzielić się spostrzeżeniami, poradzić mi, lub chociażby pokibicować moim staraniom, bardzo proszę!

Pozdrawiam,
A.

8

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

hej ja też jestem dda ...... zawsze wydawało mi się, że jestem jakaś inna.... po roku terapii wiem dlaczego sad walczę codziennie z syfem przeszłości, też czasem odbija się to wszystko na moim chłopaku ale staram się ... jestem świadoma.
najgorsze jest to, że nie znoszę ich tonu przez telefon ...... [odbieram  rzadko] gadka o dupie marynie a jeszcze ci przypomną , że jesteś beznadziejna, i że sobie nie poradzisz....
odkładam słuchawkę i płacze.........:(

ps.moja matka jest współuzależniona odkąd pamiętam chodziła zdołowana -przybrała rolę cierpiętnicy świata ,,,,,,,,,,,, jakas rozmowa ?chyba o pogodzie :)jakie to smutne......

9

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
mirabell napisał/a:

hej ja też jestem dda ...... zawsze wydawało mi się, że jestem jakaś inna.... po roku terapii wiem dlaczego sad walczę codziennie z syfem przeszłości, też czasem odbija się to wszystko na moim chłopaku ale staram się ... jestem świadoma.
najgorsze jest to, że nie znoszę ich tonu przez telefon ...... [odbieram  rzadko] gadka o dupie marynie a jeszcze ci przypomną , że jesteś beznadziejna, i że sobie nie poradzisz....
odkładam słuchawkę i płacze.........:(

ps.moja matka jest współuzależniona odkąd pamiętam chodziła zdołowana -przybrała rolę cierpiętnicy świata ,,,,,,,,,,,, jakas rozmowa ?chyba o pogodzie :)jakie to smutne......

Witaj,
Przykro mi, że wciąż jesteś pod tym ''złym'' wpływem rodziców.
Mnie się udało spod niego wyrwać, wreszcie mam wrażenie, że jestem kimś wartościowym, po prostu człowiekiem.

Moja matka nigdy nie potrafiła się przełamać. Powtarzała mi, że ''jestem jak mój ojciec'', ''skończę jak mój ojciec''...
Czasem leciały gorsze epitety. Gdy byłam dziewczynką, strasznie mnie to bolało - jednak z czasem zrozumiałam, że ona inaczej nie potrafi, sama przecież  dostała nieźle ''po dupie'', od życia i od mojego ojca.
Myślę, że teraz patrzę na to z dystansem, bogatsza o kilka lat i doświadczeń.

Nigdy nie daj sobie wmówić, że jesteś nikim - bo to nie jest prawda. Zapewniam Cię.

Właśnie zamieszkałam ze swoim narzeczonym i ze wszystkich sił staram się, by tego nie zepsuć. Czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale mój J. jest cudownie wyrozumiały i jestem pełna nadziei, że w końcu ''dojdę'' do siebie.

Pozdrawiam wszystkie kobietki wink
A.

10

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

wczoraj odmówiłam im spontaniczny wypad na kilka dni do nas?????!!!!!!!dajcie spokój dzwoni do mnie, że przyjeżdżają jutro ......[rozumiem gdyby byli normalnymi rodzicami to spoko ale w takiej sytuacji to jakiś żart??] i mówię jej, że nie ona swoje .... po czym zapytała się to nie przenocujesz nas .??odp nie ..ona wkurzonym głosem odpowiedziła ; dziekuję

mój stary mnie molestował w dzieciństwie, ona o tym wiedziała, wiecznie chodziła ze skwaszoną miną , mój stary jest alkoholikiem ona najwidoczniej go wspiera w tym piciu. nigdy nie usłyszałam, że jestem ładna i mądra, wiem, że nie usłyszę i nie chce mieć z nimi kontaktu nawet w jakieś święta zresztą jestem niewierząca a ich dwulicowość mnie wkurza.

mam 28 lat, jestem wykształcona, od 8 lat mieszkam z dala od nich ... i codziennie walczę żeby nie popaść a ten sam schemat co oni , bo oni już w nim zostaną a ja nie chcę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

11

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
mirabell napisał/a:

wczoraj odmówiłam im spontaniczny wypad na kilka dni do nas?????!!!!!!!dajcie spokój dzwoni do mnie, że przyjeżdżają jutro ......[rozumiem gdyby byli normalnymi rodzicami to spoko ale w takiej sytuacji to jakiś żart??] i mówię jej, że nie ona swoje .... po czym zapytała się to nie przenocujesz nas .??odp nie ..ona wkurzonym głosem odpowiedziła ; dziekuję

mój stary mnie molestował w dzieciństwie, ona o tym wiedziała, wiecznie chodziła ze skwaszoną miną , mój stary jest alkoholikiem ona najwidoczniej go wspiera w tym piciu. nigdy nie usłyszałam, że jestem ładna i mądra, wiem, że nie usłyszę i nie chce mieć z nimi kontaktu nawet w jakieś święta zresztą jestem niewierząca a ich dwulicowość mnie wkurza.

mam 28 lat, jestem wykształcona, od 8 lat mieszkam z dala od nich ... i codziennie walczę żeby nie popaść a ten sam schemat co oni , bo oni już w nim zostaną a ja nie chcę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hmmm...
A przepraszam, oni uważają, że Ty jesteś Caritas Polska?
Rozumiem, sianie, przebaczanie, etc...
Ja bym im kazała spadać do hotelu, dobre stosunki dobrymi stosunkami, ale bez przesady... Wizyta...? Hmmm...

Moja matka jest mistrzem manipulacji, ostatnio próbowała mi wmówić, że jej drugie nieudane małżeństwo jest konsekwencją MOICH czynów. Śmiech na sali.
Czasem modlę się o cierpliwość...

12

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
Cynicznahipo napisał/a:
mirabell napisał/a:

hej ja też jestem dda ...... zawsze wydawało mi się, że jestem jakaś inna.... po roku terapii wiem dlaczego sad walczę codziennie z syfem przeszłości, też czasem odbija się to wszystko na moim chłopaku ale staram się ... jestem świadoma.
najgorsze jest to, że nie znoszę ich tonu przez telefon ...... [odbieram  rzadko] gadka o dupie marynie a jeszcze ci przypomną , że jesteś beznadziejna, i że sobie nie poradzisz....
odkładam słuchawkę i płacze.........:(

ps.moja matka jest współuzależniona odkąd pamiętam chodziła zdołowana -przybrała rolę cierpiętnicy świata ,,,,,,,,,,,, jakas rozmowa ?chyba o pogodzie :)jakie to smutne......

Witaj,
Przykro mi, że wciąż jesteś pod tym ''złym'' wpływem rodziców.
Mnie się udało spod niego wyrwać, wreszcie mam wrażenie, że jestem kimś wartościowym, po prostu człowiekiem.

Moja matka nigdy nie potrafiła się przełamać. Powtarzała mi, że ''jestem jak mój ojciec'', ''skończę jak mój ojciec''...
Czasem leciały gorsze epitety. Gdy byłam dziewczynką, strasznie mnie to bolało - jednak z czasem zrozumiałam, że ona inaczej nie potrafi, sama przecież  dostała nieźle ''po dupie'', od życia i od mojego ojca.
Myślę, że teraz patrzę na to z dystansem, bogatsza o kilka lat i doświadczeń.

Nigdy nie daj sobie wmówić, że jesteś nikim - bo to nie jest prawda. Zapewniam Cię.

Właśnie zamieszkałam ze swoim narzeczonym i ze wszystkich sił staram się, by tego nie zepsuć. Czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale mój J. jest cudownie wyrozumiały i jestem pełna nadziei, że w końcu ''dojdę'' do siebie.

Pozdrawiam wszystkie kobietki wink
A.

z pewnoscia dojdziesz do siebie witaj ddd nigdy nie uslyszalam kocham cie za to kocham c siebie i moja mamusia ofiara losu zekomo zonata z sw.pamieci nie alkoholikem rodzina twierdzi innaczej i nie rozwodnikem i takie tam inne klamstwa eh smiac sie chce ,jest pozostawiona od 3 lat sama sobie,nigdy mnie nie wsparla to w tej sytuacji nie odczuwam obowiazkow do wspierania jej,w zwiazku kazdym cgce sie cos w zamian tak juz jest kazdy mowi ze cos mozna zrobic bezinteresownie hmmmmmmmm nie wierze w to do konca, kazda z nas ma jakies oczekiwania nawet od rodzica uwazam to za normalne.

13

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

jestem totalnie rozwalona.................
mój starszy brat ryje mi psyche.... mówi, że mam załagodzić sytuacje, się pojednać z nimi, jak sobie to wszystko wyobrażam? itp.  rozbeczałam się bo to moja sprawa, nie chce żeby ktoś wiedział o tym, że padłam ofiarą molestowania, nie mam ochoty też udawać, że wszystko jest pięknie i wspaniale.
wszyscy czegoś ode mnie oczekują a ja?

14

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cynicznahipo,

nie módl się o cierpliwość. Wygarniaj, wrzeszcz, kłóć się - rób cokolwiek, byle tylko nie dusić swoich emocji w sobie. Nie musisz starać się, żeby było ok., nie musisz być cierpliwa, wybaczająca, etc. Ktoś Cię wqrwił? Daj temu wyraz!

15

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
maszkarada napisał/a:

Cynicznahipo,

nie módl się o cierpliwość. Wygarniaj, wrzeszcz, kłóć się - rób cokolwiek, byle tylko nie dusić swoich emocji w sobie. Nie musisz starać się, żeby było ok., nie musisz być cierpliwa, wybaczająca, etc. Ktoś Cię wqrwił? Daj temu wyraz!

Witaj...
Cóż, parę dni temu wykrzyczałam wszystko, co mnie boli mojej matce...
Nie wiem, czy do niej dotarło, nie mam pojęcia, czy zrozumiała...

Nie wracamy do tego tematu na razie.

Jeśli chodzi o narzeczonego, układa się nam dobrze, bez rewelacji, aczkolwiek spokojnie.
Dużo rozmawiamy o naszych oczekiwaniach, staramy się nie popadać w rutynę.
Uspokajam się, przestaję go ''wąchać'', gdy wraca do domu smile.
Myślę, że wszystko się układa....

Do dziewczyn:
Psychicznemu znęcaniu się mówmy stanowcze ''nie''!

16

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Hej też jestem DDA. Od dwóch miesięcy w nowym związku i mam te same objawy co Ty. Nie radze sobie z tym za bardzo... chodź staram się analizować swoje zachowanie, czytać poradniki o związkach i jak postępować aby druga osoba była z tobą szczęśliwa i nie miała powodów do zostawienia cię. Jest bardzo ciężko, musiałem nawet zacząć brać z powrotem leki antydepresyjne, mam 25 lat. Cierpię chodź mam nadzieję, że uda mi się ten związek utrzymać bo zależy mi na tej dziewczynie i nie chce żeby moja skrzywiona osobowość powodowała u niej cierpienie. My DDA mamy przerąbane kiedy w grę wchodzą uczucia.. Czasami chodź to trudne trzeba sobie wszystko na spokojnie przemyśleć. Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży.  Pozdrawiam

17

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cyniczna,
ale to nie chodzi o to, żeby ona cokolwiek zrozumiała smile To Ty musisz nauczyć się żyć jako osoba dorosła - czyli przestać przejmować się mamusią. Ona Cię nie musi akceptować, a Ty nie musisz "zasługiwać" na jej miłość.

18

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

dorkin,
Wiem, że jest ciężko. Sama często łapię się na tym, że nie mam już siły i bywają momenty, że naprawdę jest mi wszystko jedno.
Na szczęście mam bardzo wyrozumiałego partnera, który zdaje sobie sprawę z moich ''dolegliwości'', zna każdy szczegół dotyczący mojej przeszłości i stara się wspierać mnie na każdym kroku, choć czasem też puszczają mu nerwy - zresztą, sama pewnie zdajesz sobie sprawę, jakie są DDA, szczególnie kobiety....

maszkarada,
Zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam wyrwać się spod złego wpływu matki, ale to nie jest proste. Poza nią, nie mam już nikogo z bliższej rodziny. Jest jaka jest, ale to przecież matka i jestem przekonana, że na swój sposób mnie kocha.
Fakt, najlepszym sposobem byłoby tzw. ''nie zwracanie uwagi'' bądź olewanie, jasne - ale ileż można ignorować przykre słowa lub obelgi? Nawet b. spokojnej osobie puściłyby nerwy, a ja już jako dziecko byłam nadpobudliwa. Teraz, w momentach silnego stresu, zdarza mi się wybuchać - kiedyś krzyczałam, teraz najczęściej wybucham płaczem i muszę wyjść z pomieszczenia, by się uspokoić.
Myślę, że tutaj chyba nie ma złotego środka.

P.S I myślę, że każdy, może nawet jedynie podświadomie szuka akceptacji u rodziców - nawet jeśli żyją na marginesie społecznym. Dodam, że moja matka ma wyższe wykształcenie, wykładała literaturę na jednej z najbardziej znanych uczelni w Polsce - wydaje mi się, że związek z alkoholikiem ją zniszczył.

19

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

cynicznahipo
mam pytanie ... mój facet też jest dla mnie bardzo wyrozumiały i wspierający jednak czasami czuję, że jestem jakaś gorsza od niego, że on wykorzystuje moje słabości  [choć tak nie jest] czasem sama odsuwałam się od niego bo wkurza mnie jego bliskość i to, że jest taki super a ja ciągle zmagam się z tym gównem.
czasem mówię sobie: dość kierują tobą schematy dzieciństwa, skończ z tym gównem. a czasem się poddaje jestem taka mała ...nie chce taka być !!!!!!
jak ty sobie z tym radzisz/? dodam, że w towarzystwie odnajduje się fatalnie choć czasem spoko jeśli widzę, że komuś na mnie zależy a tak to jestem zamknięta, nie chce mi się słuchać ani mówić ....
w jaki sposób to opanować ?

20

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

czasami wydaje mi się, że nie jestem w stanie być z nikim sad ewidentnie mam kompleksy, ewidentnie wstydzę się przeszłości, która parzy mnie od środka ....nie chce żeby tak było .........
chodzę do psychologa ....raz jest spoko , raz na maxa źle:(

jakie to ciężkie ........

21 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2012-09-20 14:59:23)

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

mirabell,

Wybacz, że tak długo nie dostawałaś ode mnie odpowiedzi.
Okazało się, że razem z moim narzeczonym zostaniemy rodzicami ;-).
A także, że kompletnie nie jesteśmy do tego przygotowani...

Co mnie jednak cieszy - uspokoiłam się. Naprawdę!
Nie wiem, czy to świadomość obecności małego człowieka, czy też wreszcie moje próby i starania zaowocowały.
Tak czy inaczej, jest lepiej.

mirabell, wydaje mi się, że nie ma recepty na szczęśliwy związek, naprawdę. Trzeba po prostu trafić na taką osobę, która zaakceptuje każdą cechę Twojego charakteru, nawet tę najgorszą. Tak jest w moim przypadku. Zdarzają się kłótnie, bo czasem oboje przesadzamy, ale tak naprawdę chcemy pokonać wszelkie trudności i stworzyć udany związek.

Towarzystwo nie jest tak ważne - o wiele ważniejsze jest to, by Twój partner Cię rozumiał.
Co do kompleksów - sama mam ich mnóstwo. Nie znikną, ale możesz postarać się je ''zakryć'' podkreśleniem tego, co w sobie lubisz - na pewno jest coś takiego!

Jedyne, co wiem na pewno, to nie należy się zmuszać do niczego. Przyjdzie czas na mniejsze i większe postępy.

Pozdrawiam,
A.

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-22 17:59:12)

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

bejb gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
na pewno sporo zmian przed Tobą . wami ..........życze ci dużo siły!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a Twoja matka wie już , że zostanie babcią??
jak Twoje samopoczucie?

Mój narzeczony mnie rozumie ........ wspiera mnie ...... miałam właśnie takie myśli że on zmieni o mnie zdanie dowiadując się o tym, że byłam molestowana .............. itp...... ale nie zmienił a ja wkręcałam sobie śrubę, że zmienił........ smile

od roku chodzę na terapię ,....... myślałam, że jest ok ........ a wychodzi na to, że wciąż czuję się ofiarą  ............. rozmawiając o rodzicach becze...,....zrozumiałam, że się boję ich reakcji ....[nadal!!]wulgaryzm ........... ale  wczoraj ..... znalazłam sposób , który wszedł do mnie zupełnie normalnie .............rozmawiając z moja toksik  mader ......, która mnie neguje, wkręca żem chora, opowiada o mało istotnych rzeczach ..........zaczęłam odbijać piłeczkę tylko trochę w inną stronę, że jest u mnie okij, że zimny wiatrr mi nie przeszkadza, że jestem heppy itp ....... ona swoje o negativo a ja swoje o pozitivo ....... i co .?!! i zlewka smile)

u psychologa ,,,,,,,, reaguje też płaczem jak ona przedstawia mi moje superowe samodzielne życie, z którego wynika, że doskonale sobie radzę, potrafię się bawić, odpoczywać, że żyję jak chce,,,,,,,,, chyba nie mogę uwierzyć w siebie ............

wulgaryzm

23

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

mirabell,

Tak, matka wie, nawet się ucieszyła... I po chwili zaczęła mnie pouczać, jaki ślub będzie lepszy, kościelny (musiałabym się dostosować do terminu, który by ustaliła, bo mieszka za granicą), czy cywilny (w ogóle by jej na nim nie było..!). Prawdę mówiąc, wściekłam się, bo:
- sama nie chcę wesela, mój narzeczony też nie - robimy je tylko dlatego, że taka jest tradycja, poza tym, podobno wesele robi się dla rodziny i zajmują się tym rodzice, nie para młoda;
- nie mam żadnego wpływu na to, że akurat teraz zaszłam w ciążę - zdarza się. Wolę wyjść za mąż teraz, bo jak się urodzi maleństwo, to nie będzie ani czasu, ani pieniędzy;
- jestem dorosła i sama potrafię podjąć odpowiednią decyzję!! Grrr.
Szlag mnie trafił oczywiście, jak zwykle, gdy rozmawiam z mamą. Nawet, jeśli przyjedzie na ślub, to mam jej załatwić hotel, bo nie chce nocować u moich przyszłych teściów (''nie będę spała u obcych ludzi...!''). Czasem opadają mi ręce i zastanawiam się, dlaczego ona po prostu nie może się cieszyć z mojego szczęścia????

Jak się czuję...? Nie wiem. Oczywiście bardzo się cieszę, że zostanę mamą, ale z drugiej strony umieram ze strachu, bo jeśli nie mogę sobie poradzić sama ze sobą, to jak poradzę sobie z dzieckiem? Co mnie martwi bardziej, to fakt, że mój J. nie wygląda na zbyt szczęśliwego. Dzisiaj np. pokazałam mu zdjęcie USG naszego maluszka, pierwsze. Obejrzał bardziej z obowiązku, nawet nie był zainteresowany... Gdy go pytam, czy jest szczęśliwy, to mówi, że tak... ale jakoś nie wierzę mu. Zdaję sobie sprawę, że nie mam powodów, by myśleć, że już mnie nie chce, ale to jest silniejsze ode mnie. Okropnie mnie to denerwuje.

Staram się trzymać swoje nerwy na wodzy - zawsze byłam nerwowa, a teraz, pod wpływem hormonów jestem prawdziwą bombą zegarową. Często nie udaje mi się zapanować nad własnymi reakcjami, ale próbuję.

A propos Twojej matki... Myślę, że... sama nie wiem, co Ci doradzić - czasem czas spędzony osobno może naprawić trochę relacje matka - córka. W moim przypadku tak było - nie widziałam mamy przez 2-3 miesiące, przy spotkaniu było super... no, przynajmniej przez pierwsze dwa dni...

Tak czy inaczej, nie poddawaj się - w końcu jesteś dorosła i sama wiesz najlepiej, co jest dobre dla Ciebie, Twojego związku, etc.
Pisz na bieżąco o postępach ;-))).

Pozdrawiam,
A.

24

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

kurde .... sporo zmian ..... mu tez na pewno jest ciężko ... dziecko to poważna sprawa ale będzie ok. jesteś świadoma i nie popełnisz błędów rodziców .....!!!!!!!!!!!
a chodzisz na terapię??

ja byłam dziś w kinie ....z moim chłopakiem i jego znajomymi ....starałam się być spoko, nawet wydawał mi się, że nie było aż tak źle...ale mój facet stwierdził, że byłam jakby inną osobą , nie tą , którą zna. zestresowany głos itp............
było lepiej ,... ale też zauważyłam , taką moją niezręczność ....

25

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
mirabell napisał/a:

kurde .... sporo zmian ..... mu tez na pewno jest ciężko ... dziecko to poważna sprawa ale będzie ok. jesteś świadoma i nie popełnisz błędów rodziców .....!!!!!!!!!!!
a chodzisz na terapię??

ja byłam dziś w kinie ....z moim chłopakiem i jego znajomymi ....starałam się być spoko, nawet wydawał mi się, że nie było aż tak źle...ale mój facet stwierdził, że byłam jakby inną osobą , nie tą , którą zna. zestresowany głos itp............
było lepiej ,... ale też zauważyłam , taką moją niezręczność ....

Nie, nie chodzę na terapię od jakiegoś czasu. Uznałam, że tylko pogarszała mój stan.

Co do wyjścia do kina - super! Musisz próbować, coraz częściej, wychodzić, choćby sama, przyglądać się ludziom. A potem do nich dołączyć ;-).
Na pewno dasz radę. Czy Twój partner pochwalił w jakiś sposób Twoje wysiłki..? Bo to bardzo ważne.

Pozdrawiam!
A.

26

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

nie nie pochwalił tylko powiedział, że byłam inną osobą ..........
może on źle się czuł w moim towarzystwie......... ?!
grono nowych ludzi mnie ttrochę przeraża...stąd mój drżący głos ,,, ... ton ,,

27

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Słuchaj, może powinnaś z nim spokojnie pogadać.
Wyjaśnij, że próbujesz się otworzyć, ale to musi trochę potrwać!
Do tego potrzebujesz jego wsparcia, jesteście przecież parą! ;-).

Pozdrawiam.

28

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

tak rozmawialiśmy .:) juz lepiej ........ smile
osttanio przyziemne rzeczy  mnie stresują np brak pracy od miesiąca...zaś .u mojego faceta w pracy są zwolnienia ......szukam cały czas ale nie jest lekko .......


a ty jak się czujesz? jak relacje z facetem ? czujesz się jakoś inaczej ? że w twoim ciele żyje nowe życie ?
sciskam i pisz;)

29

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Ale fajnie, że udało się Wam pogadać...
U mnie jest w miarę, organizujemy dzisiaj małą imprezę dla znajomych - z alkoholem. Trochę mnie to przeraża, ale MUSZĘ się przełamać.

Poza tym, czuję się dobrze, poza tym, że jestem senna bardzo i męczy mnie zgaga ;-).
Zmieniły mi się też wymagania kulinarne - ciągle jadłabym jajka.

30

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

i jak po imprezie?? to jacyś bliscy znajomi ?? bo ja akurat z takimi nie mam problemu ...grzej jak wśród takiego towarzystwa pojawia się ktoś nowy .....czasami ok a czasami czuję się z dupy na maxa ..........

dzisiaj psycholog .........

trzymaj sie .......

31

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Impreza dopiero 18...
Prawdę mówiąc, to znajomi mojego faceta, mnie są obojętni...
Wolałabym poleżeć i się poprzytulać, no ale nie chcę go więzić w domu.

Powodzenia u psychologa! Na pewno wszystko będzie dobrze.

Buziak,
Amelka.

32

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

a jak impreza?właśnie dlaczego znajomi twojego faceta są ci obojętni/?ja mam podobnie ............... może dlatego, że myślimy,że nas nie polubią? że nie będziemy zbyt interesujące?
......

33

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cześć, Kochana...
Impreza, o dziwo, nawet udana.
Bałam się jej, bo myślałam, że będzie dużo alkoholu, a tego nie lubię.
Alkohol owszem, był, ale kulturalnie pity, byłam bardzo dumna z mojego partnera, który po 5 piwku zaczął odmawiać kolegom dalszego picia.
Pochodzi on z regionu, gdzie pije się dużo i często, cóż zrobić. Cieszy mnie fakt, że dla mnie unika weekendowego picia z kolegami.

Dlaczego są mi obojętni? Bo tak naprawdę dopiero ich poznaję - mieszkam z moim narzeczonym od niedawna i dopiero zaczynam poznawać jego znajomych. Tych najbliższych już znam i większość polubiłam, tylko w jednym przypadku się to nie udało (pewien kolega uznał, że jestem zbyt zaborcza, bo nie zgadzam się, by mój partner chlał do nieprzytomności). Tak czy inaczej, powoli wdrażam się w to środowisko.

A co u Ciebie? Jak się czujesz?

Buziak,
Amelka.

34

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

ja czuje sie nijako ....dopadlo mnie rpzeziebienie..... i leze w piżamie i grzeje się smile
ja też poznawałam powoli znajomych mojego faceta było to na początku .[a jesteśmy ponad 4lata razem]i on jeszcze nie miał załatwionych do końca spraw ze swoją eks to mnie bardzo wkurzało i czułam się odrzucona, zazdrosna, mało atrakcyjna,głupia bo on myślał wtedy o niej w sposób, który sobie dopowiadałam.......
a znajomi tak wtedy mi się wydawało patrzą na mnie przez pryzmat tej laski ........ [choć ona go zdradziła i nikt za nią nie przepadał ] chore to ........... a teraz mam dystans .......... czasem bywam w ich towarzystwie soba.........

35

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

To dobrze, że nauczyłaś się dystansu. Ja uczyłam się tego przez wiele długich lat.
A do tej pory zdarza mi się ''dopowiadać''... Co bardzo denerwuje niektóre osoby, ale często jest mi ciężko nad tym zapanować, bo przecież nie od razu można zapomnieć o lęku przed samotnością, porzuceniem, zdradą i agresję, skoro tego głównie doświadczyło się w życiu...

36

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

ale czasem też dystans jest zbyt wielki:))
u nie na razie spoko .trzymam sie siebie ....... to co czuję jest ważne to czego ja chcę.!!!!!!!!
nie chcę być ofiarą.!!!już mogę,,,,, się przeciwstawić .......będąc dzieckiem nie miałam takiej możliwości ...............
a ty jak??

37

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Różnie... Naprawdę różnie.
Umiem powiedzieć ''nie'' głośno i wyraźnie.
Ale wciąż boję się podniesionych głosów, kłótni...

Wybacz, że tak rzadko odpisuję - dopadła mnie angina.

38

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

hej i jak zdrowie ?? jak się czujesz ?

ja mam zaś jakieś koszmary w nocy .. np.budzę się ..i wydaje mi się,że znów jestem ofiarą tamtą osobą, która nie potrafi walczyć ........ chore uczucie ...... na szczęście budzę się rano i jestem nową, zmieniona pozytywnie osobą i nią chce pozostać

teraz szukam pracy i też jestem troche przybita...

39

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cześć, zaczynałam się powoli martwić - długo Cię nie było.

Ja czuję się świetnie - skończyłam brać antybiotyk, ale przypałętała mi się infekcja, którą teraz leczę. Staram się nie narzekać ;-).

Wiesz, sny najczęściej są odzwierciedleniem naszych najbardziej skrytych myśli i lęków, więc to naturalne, że śnisz o nieprzyjemnych sprawach.
Mnie często śni się pijany ojciec i awantury w domu. Grunt to się nie poddawać i myśleć pozytywnie.

Ja jestem zarejestrowana jako osoba bezrobotna - ale tylko po to, by mieć ubezpieczenie ze względu na ciążę - nigdy nie wiadomo.
Po ślubie pewnie z tego statusu zrezygnuję.

Nie martw się tym, że na razie nie możesz znaleźć pracy. Dużo osób ma ten sam problem - w końcu coś znajdziesz, a ja trzymam kciuki ;-).
Jakie masz wykształcenie? Zawód?

40

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

hej 
nie martw się jak długo nie piszę:)
u mnie też okij , na razie czuję się ok.
ja mam wyższe wykształcenie ... jestem po kulturoznastwie:)) także wiesz jak jest:)
fajnie, że ty również nabrałaś sił pisz jakby co:))))

41

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

teraz poklocilam sie z moimi facetem bo wypomnialam mu jego byla ,z ktora mial  bliski kontakt będac juz ze mna ,, a ich wspólni znajomi powiedzieli mu, że nie chcą się z nim spotykać w moim towarzystwie bo mnie nie lubią. to bylo kilka lat temu,,, specjalniemu to wypomniałam ........ myślę ,że zrobiałam to celowo ........... teraz się do mnie nie odzywa... czasem nie moge uwierzyć,zejest dobrze...................................

42

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Gdyby mi moi znajomi powiedzieli, że nie chcą się spotykać ze mną i moim partnerem, bo ''go nie lubią'', to zmieniłabym znajomych.
Zresztą, miałam taką sytuację, mój partner również - jego najlepszy kumpel mnie nie zaakceptował, więc przestali utrzymywać kontakt jako taki.

Wiesz, myślę, że nie każdemu da radę ''przypasować''. Dużo rozmawiaj ze swoim facetem. Tłumacz mu.
Swoją drogą powinien Cię wspierać, a nie obrażać się o głupoty.

43

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

ten kontakt podobnie się skończył....
u mnie na razie jest ok mam sporo mocy w sobie.......... między nami  też okij . .. tylko bardziej przyziemne problemy nas męczą  [ w moim przypadku brak pracy ... i kasy]
a ty jak ??
ściskam

44 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-15 23:14:45)

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
Cynicznahipo napisał/a:

Problem polega na tym, że często i sama to zauważam, atakuję go. Z różnych powodów. Bo wyszedł na piwo z kolegami, bo według mnie za późno wrócił, bo nieodpowiednio się zachowywał, bo musiał komuś pomóc, a ja w tym czasie nie miałam od niego żadnych wiadomości, etc.

Moja żona tak wyniszczyła małżeńśtwo. Mam tego dość. Tyle popsuła... zabiła cały romantyzm, wolność, szczerość.


Często rozmawiamy na ten temat, on wie o mojej przeszłości, wspiera mnie i twierdzi, że mnie kocha i nie przeszkadzają mu moje ''jazdy''.

My nie rozmawiamy już... niestety czasem z tej złotej klatki potajemnie wylatuję, aby móc normalnie funkcjonować i czuć się szczęśliwym w tej klatce. Z klatki nie ucieknę, aby żony nie zniszczyć, bo wiem że kocha.

45

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
mirabell napisał/a:

ten kontakt podobnie się skończył....
u mnie na razie jest ok mam sporo mocy w sobie.......... między nami  też okij . .. tylko bardziej przyziemne problemy nas męczą  [ w moim przypadku brak pracy ... i kasy]
a ty jak ??
ściskam

U nas dobrze, układa się, jak na razie super.
Martwię się tylko, bo ginekolog stwierdził u mnie nadżerkę, ale podobno to nic strasznego ;-).

Ogólnie staram się nad sobą panować jak tylko potrafię, nie chcę zniszczyć mojego związku, o który tak długo się modliłam.
Nie martw się za bardzo brakiem pracy - w końcu coś się znajdzie.
Ściskam!


Sam22,
bardzo mi przykro z powodu Twojej żony i rozumiem Twoją sytuację.
Czyli żonka jest DDA?

Z mojej strony mogę Ci jedynie napisać, że gdyby nie leczenie, które podjęłam parę lat temu i moje obecne ciągłe starania, to nie potrafiłabym kontrolować swoich zachowań... Pewnie w końcu mój partner miałby dość.

Pewnie próbowałeś wiele razy rozmawiać z żoną. A czy próbowaliście terapii małżeńskiej? Podobno można na niej osiągnąć naprawdę niezłe wyniki.

46

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

sam 22
dlaczego nie rozmawiacie/? żonie z pewnością jest ciężko ale to kwestia otwarcia się na najbliższą osobę , może jakaś terapia indywidualna ??ona musi chcieć !!!!! nauczyć się od początku... nie jest to proste ale się da !!!!!!!!!!!! jeśli się chce!!!!!!!!!!!

cynicznahipo
jesteś pod nadzorem lekarza .... nadzerka chyba nie jest aż tak poważna ....
u mnie też superr ...... mam sporo enrgii....!

pracę w końcu znajdę !wiem .......

pozdrawiasss

47

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

I to nastawienie mi się podoba!
Jadę dziś do urzędu pracy, mam umówione spotkanie, zobaczymy, może dostanę coś ciekawego (choć w moim stanie to raczej złudne marzenie).

Poza tym czuję się super, troszkę senna, ale mam tak od ponad miesiąca... Myślę, czy nie powinnam się wybrać na jakieś zakupy, moje ubrania stają się powoli za małe w okolicach brzuszka i biustu ;-))).

Pozdrawiam ciepło i oby tak dalej!

48

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

ciąża to burza hormonalna także nic w tym dziwnego.......,że czujesz się różnie ...:)
a ja już się nie boje rozmawiać z moją mamą ... wiem ,że nie mogę pozwolić by ktoś robił ze mnie ofiarę .... wszystkie jej komentarze obracam żart a co za tym idzie? nie biorę tego na poważnie!!!!!!tak mi lepiej

pisz bejbe pisz;))

49

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Piszę, piszę...

Oczywiście żadnej oferty pracy nie dostałam, mam się zgłosić w lutym. Spodziewałam się tego.
Wpadliśmy z J. do Katowic na drobne zakupy, buty, jakieś ciuchy, robi się coraz chłodniej.

Samopoczucie mam dobre, chociaż coraz szybciej się męczę i muszę sporo odpoczywać.

Z moją matką nie rozmawiałam ponad 2 tygodnie. Nie brakuje mi tego, cieszę się spokojem.
A jak u Ciebie?

50

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

ja dalej szukam pracy .............i to mnie wkurza....................
zajmuje się przyziemnymi sprawami typu sprzątanie, pranie, prasowanie:)
poza tym na razie nie mam żadnych zmartwień i czuję się spoko!!!oprócz pracy oczywiście !!czuje się super bez gadaniny moich toksik rodziców!!dla mnie znikneli choć wiem, że to są moi rodzice jednak//

pozdro.

51

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Ych, ja też unikam rozmów z matką...

Wiem, że nie powinnam, tylko ona mi została, ale... to silniejsze ode mnie.

Poza tym, wydarzył się przełom...
Mój narzeczony, sam z siebie, postanowił, że koniec z alkoholem (!)
Uargumentował to tym, że ja nie piję, więc on też nie musi. Oraz tym, że będzie nam obojgu o wiele lepiej bez alkoholu.

Byłam i jestem w szoku. Ale szczęśliwa. Nie wymagałam tego od niego, chciałam tylko, żeby znał swój próg - i nie przesadzał.
Czuję się szczęśliwa.

52

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

eh to super ,ze tak fajnie między wami!!
ja ostatnio jestem wredna do mojego mena .... wkurza mnie brak pracy, celu itp
ostatnio zauważyłam , że jedno oko mi ucieka jak gdyby ....podobno nikt nic nie widzi a ja widze .... !!!!!!!!!!!!także jak nie trądzik, toksik rodzice, stresss to zez:(

53

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Łomatko...

Mnie od dziecka ''ucieka'' oko, miałam zeza, nosiłam okulary korekcyjne, nauczyłam się to kontrolować.
Może wybierz się kontrolnie do okulisty...? Na pewno nie zaszkodzi.

U mnie poranek minął na wymiotowaniu, ciąża nie zawsze przyjemność ;p

54

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Witajcie Wszystkie "Babeczki",

też chciałam się w Wami podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem w związku z byciem dda i w związku byciem w związku wink
Powiem Wam szczerze, że miło mi się robi, jak czytam, że sobie radzicie smile Bo macie te same problemy, co ja i dajecie światełko w tunelu.
Ale przyznam Wam rację i zgodze się w 100%, że cholernie trudno "prostować się", wychodzić z tego bagna jakim było życie z alkoholikiem. Mam 20 lat i nadal w tym siedzę.. Chodze do psychologa, na terapię indywidualną, grupową, ale naprawde mega cięzko rozprawiac się z przeszłością, skoro to ciągle teraźniejszość.. Mogę powiedzieć, że cos "było", ale nie do końca, bo to co było nadal się kontynuuje.. Niby jest lepiej, ojciec miewa lepsze i gorsze okresy, bo walczymy o to by się leczył.. ale kiedy jakiś czas jest dobrze, człowiek już nie ma siły na kolejne dni, kiedy nie jest dobrze, nie ma sił na ciągle powtarzanie filmu..
Odnośnie związku, jestem straszną zazdrośnicą, mam niskie poczucie własnej wartości, boję się, że partner mnie zostawi, czuje się "mała" czasem, zwłaszcza kiedy on widzi moją zazdrość i też wydaje mi się że moje słabości są jego siłą, mam potrzebę kontrolowania, sprawdzania, mam problem z zaufaniem i wiarą w słowa, czyny. Są dni, kiedy na słowa "Kocham Cię" moje myśli krzyczą "nieprawda, kłamiesz", kiedy za dlugo jest dobrze mam wrażenie, że sama coś sabotuję, że sama stwarzam problem, bo go "brakuje" jakos tak, a to wszystko dlatego, że w moim domu cisza, zawsze oznaczała cisze przed burzą i nie jestem w stanie wytrzymac tego szczęścia, bo powoduje ono u mnie napięcie, niewyjaśniony lęk, a to dlatego że czekam, aż coś walnie. A jak się nie zanosi to sama "stworzę" powód. Myślec można, że jaki związek, że nie ma on tu prawa bytu. A jednak jestesmy ze sobą 2.5roku i jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Tylko mi samej nie jest dobrze ze sobą. Opanowuję zazdrość, nie robię awantur, mimo wszystko kontrolę ograniczam do meeega minimum, z zaufaniem jest różnie, bo mogę długo ufać, ale są dni, kiedy to leży na dnie, w nic nie wierzę, niczemu nie ufam. Tez tak jak Wy mam takie momenty, że nie potrafię znieśc jego bliskości, że go odpycham. Dlaczego tak jest? Bo tak naprawdę boję się, że mnie odrzuci, najpierw bardzo go chcę, potrzebuję, chcę jego bliskości, a jak się boję, ze zrani, że zostawi, odpycham, mimo że nic nie zrobił, że nic się nie stalo, wstarczy strach. Jak odpechnę to patrzę z niedowierzaniem, że on ciągle jest.
Przyjrzyjcie się sobie, czy nie szukacie w partnerach swoich ojców. Mnie uderzyło to ostatnio, jak bardzo boję się że mój partner będzie taki sam, jak mój ojciec, że bd tak samo zachowywał się jak mój ojciec. Dlatego jestem taka zazdrosna. Wydaje się mojej głowie, że jak bd go pilnować to uniknę tego że będzie taki sam, jak mój ojciec. Paranoja. I doszukuje się podobieństwa, że coś zrobił, tak samo jak mój ojciec. A naprawdę nienawidzę zachowania taty względem innych kobiet i to on mi zniekształcił spojrzenie na to wszystko. Czasem mam dni, że mój chłopak jest taki sam, a wszystkie kobiety to dzi.wki, bo się tak ubierają, bo kuszą, prowokują. A facet to pies na baby, który  żeby być porządny musi się kontrolowac, ale i tak ledwo albo wcale mu to nie wychodzi, bo psychologia mówi że bodźce wzrokowe działają silnie, a te baby tak w kółko.. aż do tego stopnia mi odbija. Ale nigdy nie opowiem o tym paranojach chłopakowi. Wie, że mam problem, wie o tym co mnie boli, o mojej przeszłości. Ale sama biorę za siebie odpowiedzialność i chcę się wyleczyć z tych paranoi.
I naprawdę samemu ciężko sobie poradzić. Ja, ze tak powiem, otwieram oczy powolutku na terapii, tam rozprawię się z przeszłością i będę mogła zapanować nad skrzywdzonym dzieckiem we mnie. Samej nie wiem czy by mi się udało. Trochę na pewno, ale nie wszystko bym dostrzegła, bo jestem w to uwikłana. Dlatego z całego serca radzę wam, byście znalazły kogoś kto wam pomoże. Moja psyhcoterapeutka jest moją drugą, bo pierwsza mi nie odpowiadała. Dlatego nie zraźcie się, bo to ważne by terapeuta wam odpowiadał.
Wiem, jak wam ciężko każdego dnia walczyć ze sobą, wiem że czasem są dni kiedy nie chce się nic czuć, że chce się uciec, ale nie można uciec od samej siebie, że każdy dzień jest dniem walki z samą sobą i jedyna perspektywa jest taka, że ta walka nigdy sie nie skończy, że już zawsze będzie musiało się wszystko sobie tłumaczyć, poprawiac soebie każdego dnia, zmieniac sobie myslenie, że ta walka ze sobą nie ma końca, a jest strasznie uciążliwa i trzeba na nią mieć każdego dnia siłę...

Jestem tu nowa, ale całym sercem a wami, bo wiem, co czujecie, a te uczucia nie sa dla mnie niczym nowym.

pozdrawiam Was ciepło! smile

55

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Witaj,
Ja nie jestem DDA, ale mogę utożsamić się z większością Twoich wypowiedzi- brak zaufania, inwigilacja, lęki przed opuszczeniem, awantury i czepianie się o byle szczegół itp. To jest cholernie męczące dla nas obojga. Rad można udzielić wielu, ale z wprowadzeniem ich w życie jest duży problem.
Myślę, że najlepiej jest zdystansować się do tego wszystkiego, postawić wszystko na jedną kartę, a nawet lekka obojętność. Nie chcę, żeby moje podejrzenia, lęki i obawy były samospełniającą się przepowiednią... No i uwierzyć w siebie, znać swoją wartość, to bardzo bardzo ważne.
Nie sądziłam, że jest tak wiele osób z takimi problemami.
Pozdrawiam Was gorąco smile

56

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cześć, dziewczyny ;-)

Zazdrośnico, wiem, co czujesz... Ile razy wmawiałam sobie, że jak mówi ''kocham Cię'', to kłamie, bo przecież kogoś takiego jak ja nie można kochać... Ani ładna, ani mądra, ani zgrabna, do tego z fatalną przeszłością... Jak tu kochać takie coś...?

Spędziłam pół życia na terapiach, u psychologów... jako dziecko i jako nastolatka.
Mój terapeuta powiedział mi jedną rzecz, której nigdy nie zapomnę... ''Polub siebie, a zrozumiesz, że tak naprawdę niczym się nie różnisz od innych ludzi bez problemów''.

Więc walczę i nawet... troszkę się lubię od pewnego czasu ;-).


Lejdi, jakbyś opisywała mnie sprzed paru lat... Straszne.
Zerowe poczucie własnej wartości, brak pewności siebie... Czasem, gdy sobie przypominam, swoją postawą i zachowaniem aż prosiłam się o to, by nikt mnie nie zauważał.

Fajnie, że jesteście - w grupie raźniej.

57

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Lady on red- dokładnie, można udzielac wielu rad, ale tak naprawdę każdy przechodzi tę drogę sam, musi przekonać się na własnej skórze, że coś co ktoś radził, choć dobrze radził, to dopiero po czasie widzi się, że kogoś słowa miały sens. Wiem, że jeśli chodzi o zazdrośc to na pewno musze uporać się z przeszłością dotyczącą mojego ojca, ale też na pewno podnieść swoją wartość.. ale to bardzo trudne.. Poradziłaś sobie może jakoś? Udało Ci się to w jakimś stopniu? Jeśli tak, to może skorzystam z Twoich rad i doświadczenia.. smile Mam dni, ze wiem, że jestem wartościową dziewczyną, albo takie w których się po prostu nad tym nie zastanawiam, ale mam tez takie że wyliczam sobie tak samo jak 'Cynicznahipo', że taka, siaka, owaka i że inne sa o niebo lepsze.. Atrakcyjniejsze, może bardziej dopasowane do niego, pewnie mniej denerwujące, nie mają problemu z niskim poczuciem własnej watrości, z zazdrością, z beznadziejnością, że nie musza się naprawiać, że nie nie mają tak zranionej duszy, która odbija sie na nas..

Cynicznahipo- wiesz, uwielbiam słowa w stylu "też kiedyś tak miałam...", bo one dają nadzieję, że jeśli ktoś miał, znaczy, że sobie poradził z tym i to już jego przeszłość, że teraz jest lepiej, a co za tym idzie, że ja też mogę, mi też będzie kiedyś lepiej ze samą sobą smile:)
Spedziłaś parę lat na terapiach i możesz powiedzieć, że czujesz się lepiej? Czujesz, że "naprawiłas" się choć trochę? Ja wiem, że dużo zależy od nas samych, ale dobrze mieć kogoś kto nami właściwie kieruje, we właściwą stronę, na właściwe tory myślenia.
Martwi mnie czasem myśl, ze tak już będzie, że każdego dnia będę musiała walczyć z tymi cechami, które są wynikiem przeszłości, że co dzień będe musiała sobie mówić "to nie tak, jak myślisz", "to to krzywdzone dziecko się w Tobie odzywa, coś mu się przypomniało"
Pozbyłas się może jakoś tej niewiary w słowa?
Czasem, jak mnie zaboli jakaś sytuacja, ale nie przez chłopaka, ze coś źle zrobił, tylko przez to, że ja to źle odbieram, bo uważam, ze to tak samo zrobił, albo mógł, jak mój ojciec i słysze później "Kocham Cię" "Nie smuć się moja najpiękniejsza'", to ja nie jestem w stanie wytrzymac tych słów i płaczę. Nie chce tego nawet słyszeć, nie w tej danej chwili...




Życzę Wam dziewczyny dużo siły na każdy następny dzień i żebyście pamiętały, że jesteście wyjątkowe!

58

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cynicznahipo, czyli mam rozumieć, że już jest trochę lepiej? Powiedz, jak sobie z tym radzisz? Terapia terapią, ale ważna jest własna praca nad sobą, nad zmianą swoich zachowań, myślenia. Żadna terapia nie pomoże, jeśli nie zacznie się samemu nad sobą pracować...

Zazdrośnico, nie poradziłam sobie, ale zaczęłam pracować nad sobą. Wzięłam sobie do serca rady mądrych ludzi z tematu http://www.netkobiety.pl/t44351.html . Dzięki nim zrozumiałam wiele rzeczy, powoli się wyciszam, dystansuję i staram się myśleć pozytywnie. Aby podnieść poczucie własnej wartości rozpoczęłam od zmiany zewnętrznej (na pewno nie załatwi to sprawy, ale dzięki temu choć trochę można się poczuć lepiej we własnej skórze)- zmieniłam fryzurę i makijaż na odważniejszy... i jeszcze parę rzeczy. Nie chcę już być szarą myszką, nie chcę być niezauważana, przeźroczysta dla innych. Brakuje mi odwagi jeszcze, by zacząć rozwijać swoje pasje, osiągać coś w życiu i rozwijać się... Jestem jeszcze tak zakompleksiona, że po prostu nie wierzę w swoje siły, w swoje umiejętności. To hamuje bardzo.
Wiem, że jeśli przejdę pierwszy etap przemiany fizycznej pomyślnie i odważę się rozpocząć ten drugi, to i moja wartość wzrośnie, a dzięki temu znikną problemy z zazdrością, zaborczością, inwigilacją, nieufnością i ciągłą podejrzliwością w stosunku do partnera.
Ważne jest by uwierzyć, że jesteśmy kimś wyjątkowym, że jesteśmy warte miłości, szczęścia i samych najlepszych rzeczy w życiu.
Taki mam plan. Trzymajcie kciuki:)

59

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
zazdrośnica7 napisał/a:

Spedziłaś parę lat na terapiach i możesz powiedzieć, że czujesz się lepiej? Czujesz, że "naprawiłas" się choć trochę? Ja wiem, że dużo zależy od nas samych, ale dobrze mieć kogoś kto nami właściwie kieruje, we właściwą stronę, na właściwe tory myślenia.
Martwi mnie czasem myśl, ze tak już będzie, że każdego dnia będę musiała walczyć z tymi cechami, które są wynikiem przeszłości, że co dzień będe musiała sobie mówić "to nie tak, jak myślisz", "to to krzywdzone dziecko się w Tobie odzywa, coś mu się przypomniało"
Pozbyłas się może jakoś tej niewiary w słowa?

Terapia nie tyle mi pomogła, co uświadomiła, że nie muszę się czuć jak wyrzutek, jak najgorsza.
I że wcale nie jestem taka sama jak ojciec alkoholik.

Całkowite ''oczyszczenie'' nie istnieje. Co jakiś czas pojawią się impulsy, które siłą rzeczy przypomną ciężkie przeżycia, nie da się tego ominąć.
Trzeba odnaleźć swój sposób nie na ignorowanie tego, lecz na pogodzenie się z tym.


Lejdi_in_red napisał/a:

Cynicznahipo, czyli mam rozumieć, że już jest trochę lepiej? Powiedz, jak sobie z tym radzisz? Terapia terapią, ale ważna jest własna praca nad sobą, nad zmianą swoich zachowań, myślenia. Żadna terapia nie pomoże, jeśli nie zacznie się samemu nad sobą pracować...

Może Cię to zdziwić albo nawet przerazić, ale w mojej sytuacji bodźcem była śmierć ojca pijaka, który tyle namieszał w moim dzieciństwie.
Poczułam się wolna, miałam może 14-15 lat. Przestałam się bać, bo jego już nie było.
Wtedy właśnie (według mnie) terapia zaczęła przynosić skutki.

Kolejnym bodźcem była już świadomość, że jeżeli nie zmienię swoich niektórych zachowań, to mój partner może tego nie wytrzymać i odejdzie.
Mój związek był i jest tak naprawdę czymś, na czym zależy mi najbardziej na świecie, chęć założenia i utrzymania rodziny pomogła mi być osobą konsekwentną.

Bywało strasznie, np. kiedy partner wychodził z kolegami (a zdarzało się to rzadziej niż raz w miesiącu).
Chciałam go mieć dla siebie, do tego panicznie bałam się, że wróci ''pod wpływem'', a zanim zamieszkaliśmy razem, lubił od czasu do czasu strzelić sobie parę piwek. Więc najpierw płakałam, żeby nigdzie nie szedł. Wtedy on rezygnował, albo nie. Jeśli zrezygnował, miałam wyrzuty sumienia i zaczynałam marudzić, że niszczę mu życie i robię z domu więzienie. Jeśli jednak postanowił wyjść, dostawałam szału, wyciągałam walizki i krzyczałam, że go nienawidzę i że wracam do matki. Oczywiście kończyło się na tym, że wściekły wychodził, ja przez czas jego nieobecności wszystko przemyślałam i planowałam przeprosiny po jego powrocie. Tylko, że wracał śmierdzący piwskiem. I zaczynało się od nowa.
To były nasze schematy ''imprezowe''.

Ale i tak najgorsze były moje ''urojenia''. Miał gorszy dzień, bolała go głowa, a ja, święcie przekonana, że zrobiłam coś nie tak, i że już mnie nie chce, nie kocha, robiłam mu piekło na ziemi marudzeniem.

Cały czas jestem mu wdzięczna, że to wytrzymał... Dziękuję mu za to.

Bywały i sceny zazdrości, kiedy napisała do niego koleżanka na gg, albo dostał sms od kolegi. Wieczne poczucie zagrożenia. Koszmar.

Pomogła mi cierpliwość partnera, jego tłumaczenia, jego uściski w nocy, kiedy budziłam się ze złych snów z płaczem - to są rzeczy codzienne.
Bez nich pewnie nie dałabym rady, nie chciałabym się zmienić, bo i po co? Człowiek samotny nie potrzebuje kompromisów...

Pozdrawiam Was, dziewczyny.

60

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

"Bywało strasznie, np. kiedy partner wychodził z kolegami (a zdarzało się to rzadziej niż raz w miesiącu).
Chciałam go mieć dla siebie, do tego panicznie bałam się, że wróci ''pod wpływem'', a zanim zamieszkaliśmy razem, lubił od czasu do czasu strzelić sobie parę piwek. Więc najpierw płakałam, żeby nigdzie nie szedł. Wtedy on rezygnował, albo nie. Jeśli zrezygnował, miałam wyrzuty sumienia i zaczynałam marudzić, że niszczę mu życie i robię z domu więzienie. Jeśli jednak postanowił wyjść, dostawałam szału, wyciągałam walizki i krzyczałam, że go nienawidzę i że wracam do matki. Oczywiście kończyło się na tym, że wściekły wychodził, ja przez czas jego nieobecności wszystko przemyślałam i planowałam przeprosiny po jego powrocie. "

"Miał gorszy dzień, bolała go głowa, a ja, święcie przekonana, że zrobiłam coś nie tak, i że już mnie nie chce, nie kocha, robiłam mu piekło na ziemi marudzeniem."

"Bywały i sceny zazdrości, kiedy napisała do niego koleżanka na gg, albo dostał sms od kolegi. Wieczne poczucie zagrożenia. Koszmar."
Nie wierzę... U mnie jest zupełnie tak samo. Kropka w kropkę. Co prawda już staram się trochę bardziej panować nad sobą, bo zrozumiałam, że każda cierpliwość ma swoje granice, a nie chcę go stracić. I tak mam wrażenie, że to wiele popsuło w naszym związku sad Ciekawe, czy da się to odbudować...
I co najdziwniejsze, Ty wiesz gdzie leży przyczyna Twoich zachowań... Ja nie. Nie jestem DDA i nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowuję sad

61

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?
Lejdi_in_red napisał/a:

Ciekawe, czy da się to odbudować...I co najdziwniejsze, Ty wiesz gdzie leży przyczyna Twoich zachowań... Ja nie. Nie jestem DDA i nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowuję sad

Jeśli oboje chcecie to odbudować, to powinno się udać, a nawet musi się udać.
Próbowałaś rozmowy z psychologiem...?

62

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Miałam jedną wizytę, po której zrezygnowałam z terapii bo nic nowego nie wniosło to do mojego życia.
Wolę teraz spróbować sama popracować na sobą...

63

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Cynicznahipo i lejdi, dokladnie tak "kropka w kropke", wieczne poczucie strachu, złośc, poczucie winy i przeprosiny to stały schemat, jego gorszy dzien, a ja się boje, że zmieniły się jego uczucia, zazdrość, chcę wiedzieć co robi, a jesli nie wiem to staram się nie mieć na to presji, ale delikatny niepokój odczuwam, nie zabraniam mojemu wypić sobie, ale mam to szczęście że pije tak "często" jak ja, może raz, dwa razy do roku:) to jego wybór, powiedział, że on sam z siebie nie che, a żeby się utrzymać w tym do tylko dodatkowo podtrzymuje się tym, że oprócz tego to jeszcze dla mnie, a wiecie co ja robię? Byliśmy na wakacjach, była moja siostra z męzem, on wypił tylko jedno niskoprocentowe piwo, ja tylko "szyjkę", bo więcej nie dałam rady, leżymy już późnym wieczorem, wtuleni do spania, a ja płaczę, nic nie mówię tylko płaczę... nie byłam w stanie wytrzymac tego zapachu, do niego zero pretensji, żalu, ale jemu było mimo wszystko przykro za moje łzy... naprawdę koszmar z moim zachowaniem. A mój chłopak jest cudowny, że to wszystko znosi i jeszcze twierdzi, że jest najszczęśliwszym chłopakiem na świecie, że jestem jego sensem życia, bo jestem najcudowniejszą dziewczyną jaką zna .. rozumiecie? ja..
Chodzę na terapię i jest lepiej smile
Dziękuje cynicznahipo za słowa smile :
"Całkowite ''oczyszczenie'' nie istnieje. Co jakiś czas pojawią się impulsy, które siłą rzeczy przypomną ciężkie przeżycia, nie da się tego ominąć.
Trzeba odnaleźć swój sposób nie na ignorowanie tego, lecz na pogodzenie się z tym."
Dałaś mi do myślenia, doznałam efektu "acha, no własnie".. przeciez to mega duży kawał mojego życia i nie jest możliwością żebym to wykasowała, bo przecież te cięzkie przeżycia mnie ukształtowały.. smile
Chodze na terapię i dzięki niej dużo rzeczy dociera do mnie, z wieloma musze się zmierzyć i nauczyć się o nich myśleć w sposob poprawny smile
Ale do terapii też musiałam dojrzeć smile Byłam raz tak jak Ty Lejdi i uznałam że ta kobieta jest za młoda i się będzie tylko na mnie uczyc i że mi nie pomoże smile Pare miesięcy mineło zanim poszłam znowu tym razem wybrałam sobie dojrzałą kobietkę, mądrą, znającą się na rzeczy i czuję się o niebo lepiej z nią, bo wiem, że ona ma pojęcie o tym co mówi i że nie bęzie się na mnie że tak powiem uczyć bo brakuje jej doświadczenia, tylko naprawde będzie wiedziała jak mi pomóc:)
Dużo pracowałam wczesniej nad sobą, zrobiłam parę kroków do przodu i cały czas je sama robię, ale ona mi pokazuje coś czego nie jestem w stanie sama zobaczyć smile

życzę wytrwałości dziewczyny!b:)

64

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Jeszcze do do Lejdi: Trzymam kciuki za Twój plan! smile
Mój jest podobny, staram sie czuć lepiej poprzez zmienienie czegoś na zewnątrz(również), bo nad sobą też pracuję smile
Dbaniem o siebie poprawiam sobie humor, nie czuję się brzydka, tylko zadbana, lepiej, poćwiczę i jest fajnie, widze jakiś efekt jeszcze lepiej smile
Także powodzonka! smile

65 Ostatnio edytowany przez Lejdi_in_red (2012-10-29 00:34:32)

Odp: Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Zazdrośnica, jesteś szczęściarą, że masz przy swoim boku takiego mężczyznę smile Cyniczna... Ty też smile Widać, że bardzo Was wspierają i kochają mimo wszystko. Z takim wsparciem jest łatwiej, dużo łatwiej pracować nad sobą. Wiedzą o Waszej przeszłości?

Natomiast kolega mojego chłopaka stwierdził, że nie mógłby być z kimś takim jak ja. Wieczne fochy i pretensje to nie dla niego i po prostu by mnie zostawił.
Wiecie co, wydaje mi się, że mój własnie do tego zmierza...Nie jest już między nami tak sielankowo jak kiedyś, zazdrości też nie okazuje. Przez te lata dziwiłam się, że tyle ze mną wytrzymuje. Zastanawiałam się dlaczego- czy tak bardzo mnie kocha, czy nikogo lepszego jeszcze nie spotkał na swojej drodze. Wydaje mi się, że to drugie.... Pewnie gdybym miała jakieś konkretne uzasadnienie swojego zachowania, tak jak Wy, to wyglądałoby to zupełnie inaczej... To co ja robię wygląda pewnie dla kogoś z boku i dla niego jako okropna cecha charakteru, zołzowatość, która zakorzeniona jest już we mnie tak mocno, że nie da się jej zmienić sad

Zazdrośnica, nie dziękuję wink Ja również trzymam za Was wszystkie mocno kciuki smile

Posty [ 1 do 65 z 153 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak poradzić sobie z przeszłością i nie powtórzyć błędów rodziców?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026