zrezygnowanaaa ja dziś też nie mogę się na niczym skupić czytam ,czytam i jeszcze raz czytam i analizuję wyciągam za i przeciw,a powinnam się pakować bo jutro wyjeżdzam jak już wspominałam do Berlina a to kawał drogi przedemną.Piszesz,ze jakby chciał z nią być to by był,nie tak do końca ona też ma męża i dzieci,nie mam pewności czy to dalej nie trwa,bo żadna z nas zdradzonych tej pewności nie ma i nigdy nie bedzie jej mieć.Ale ona kiedyś po tym wszystkim do mnie pisała i przepraszała za wszystko i pytała czy jej wybaczę,bo ją znam i napisała mi,że z jej strony mogę być bezpieczna.Ona zawsze była anty nastawiona do zdrady a jednak to zrobiła i to z moim męzem a niby była między nimi tylko przyjażń,myślę,że mąż ją pokochał bo sam kiedyś mi to wyznał,więc niewiem czycokolwiek wskuram w naszej sprawie i naszym związku,czasami myslę,że to walka z wiatrakami:( Nie obwiniam go tu o wszystko,bo to co sie stało to również z mojej winy,bo tak jak w twoim przypadku górę przejeły obowiązki przy dzieciach,praca i w pewnym sensie go zaniedbałam bo traciłam przez zmęczenie nawet ochotę na sex.Więc myśle,że wina leży tu po mojej stronie,nie mówię,że go nie było wcale ale kochaliśmy się znacznie rzadziej a mój mąż to człowiek o dużym temperamencie i ma również duże potrzeby sexualne.Dawniej też miałam ochotę na częsty sex ale jakoś obowiązki mnie przerosły,a nie miałam zbyt dużej pomocy z jego strony bo pracuje do póżna więc cały ogrom obowiązków zawsze spadał na mnie.Teraz gdy zauważył,że ubieram się sexi i dbam o siebie to zadał mi pytanie czemu tego nie robiłam dawniej,a ja mu odpowiedziałam,że przecież nie przestałeś mnie kochać za to jak wyglądałam czy wyglądam,bo była mowa o różnicy charakterów,zamilkł...ale ja chciałam dawniej też dbać o siebie a on mi na to nie pozwolił.Pamietam do dziś jak razem mieliśmy wyjeżdzać do moich rodziców a ja ubrałam bluskę z dużym dekoldem to mi ją poszarpał,bo powiedział,że żaden facet mi nie będzie w biust zaglądał,a teraz nagła zmiana zdania...więc w czym tkwi problem,bo ja już sama nic nie wiem...Mieliśmy zawsze wiele wspólnych planów na przyszłość,które nagle uległy w gruzach:( Jej ale sie rozpisałam:)
zrezygnowanaaa widzę,że charakterek to ty masz podobny do mnie ja też tak szybko nie zapominam,eh ci faceci najpierw robią póżniej myślą,a z tym alkoholem to święta racja,nie tłumaczy tego co zrobił,zawsze się tak zaczyna niby niewinne początki znajomości,póżniej wielka przyjażń a kończy się na łóżku.Najbardziej nie rozumiem tych kobiet,które wiedzą,że facet ma rodzine a i tak pchają się im do łóżka nie myśląc o tym,ze rozbijaja czyjeś małżeństwo,myślę że one są pozbawione jakichkolwiek uczuć i chyba chcą się w ten sposób dowartosciować...ta kobieta z którą mąż mnie zdradził jak przyjeżdżał do nas na kawkę do zawsze po naszym spotkaniu pisała do mnie smsy typu:jaki on w tobie zakochany i jak patrzy na ciebie,a wkońcu go uwiodła,a póżniej miała po tym wszystkim jak wyszedł ich romans na światło dzienne czelność jeszcze do mnie wypisywać,że zawsze była o mnie zazdrosna,bo mimo to,że był z niom to coś go do mnie ciągnęło,beszczelna!!! Ja osobiście kontakt z nią urwałam,czy mój mąż to zrobił tego nie wiem...co będzie dalej czas pokaże albo dam radę z tą świadomością dalej żyć albo ona mnie zabije i po prostu odejdę,na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie tego powiedzieć choć minęło od tego czasu gdy się dowiedziałam ponad pięć mięsięcy,a ja nadal tu jestem...dzięki kochani,ze tu jesteście,że potraficie podnieść człowieka na duchu,bo szczerze to nawet nie mam się komu wyżalić prócz was.Buziaki dla was wszystkich:)