jestem 2 lata w zwiazku mam dziecko z poprzedniego. mieszkamy razem, nie mam stałej pracy pracuje dorywczo, mimo to kiedy tylko moge staram sie dokładac jak moge do rachunków, głównie ja robie zakupy do domu, które tacham z najtanszych supermarketów, gotuje, sprzatam itd. ale oczywiscie on jest wiecznie niezadowolony z tych ochłapow które mu daje, twierdzi ze nic nie robie i ze musi mnie utrzymywac co nie jest wogole prawda. moj chłopak czesto pije zamiast wrocic po pracy do domu włóczy sie gdzes i pije, kiedy do niego dzwonie by spytac kiedy wroci jest dla mnie chamski. tak jest od kiedy zamieszkalismy razem. nigdzie juz nie wychodzimy bo twierdzi ze nie ma pieniędzy i psuje mu zabawe. ja przez dwa lata moze pare razy wyszłam sama a i tak sie zjawiał zeby mnie pilnowac. nawet w wolny dzien potrafi wyjsc po cos do sklepu i wrócic po paru godzinach pijany i spłukany po grach na maszynce. kontaktuje sie ze swoimi byłymi za moimi plecami, ostatnio przyłapałam go na tym twierdził, ze nie wie po co to robił bo był pijany. krytykuje moj wygląd: mam ch..we cycki i dupe, ruszam sie jak facet, jestem aseksualna i mam wiele wiele innych wad. skoro jestem taka beznadziejna to dlaczego jest taki zazdrosny. kiedy to pisze czy o tym mysle wiem ze to z nim jest cos nie tak ale kiedy o tym z nim rozmawiam i słysze jaka to ja jestem wulgaryzm i powinnam sie leczyc cos we mnie peka i nie umiem sie bronic. co ja mam dalej robic??? poradzcie
Na forum nie używamy wulgaryzmów