Przez całe dorosłe życie miałam wiele zasad, w tym dla mnie chyba najważniejszą,że cudzy mąż jest nietykalny!No i co?Życie ze mnie zakpiło,bo wdałam się w romans z żonatym facetem(najgorsze jest to,że znam jego żonę).Od prawie roku jestem sama(co wcale mnie nie usprawiedliwia).Zaczęło się od niewinnego flirtowania,a skończyło na seksie.Tak długo mnie uwodził,aż mu uległam.Nie do końca byłam temu przeciwna i pewnie dlatego tak się skończyło.Czy mam wyrzuty sumienia?Cholera nie!Myślę,że nie mam wyrzutów dlatego,że dla mnie to jest tylko niezobowiązujące bzykanie.Co myśli on,ale tak naprawdę,nie wiem.W naszych rozmowach padają z jego strony szumne hasła typu:rodzina jest najważniejsza i temu podobne.No dobrze,że tak myśli,ale skoro to dla niego takie ważne to po co wdaje się w romansy.Pierwszy raz jestem tą tzw.drugą i nie do końca potrafię sobie poradzić z tą sytuacją.NIkt nie wie o naszym romansie i chciałabym żeby tak zostało.Chciałabym poznać jakiegoś normalnego i wolnego faceta,bo jak do tej pory miałam pecha.Mam nadzieję,że jakiegoś spotkam.Cieszę się,że znalazłam to forum,jest mi lżej mogąc podzielić się z kimś moją historią.Jeśli macie jakieś dobre rady,chętnie je przeczytam i być może skorzystam.
Podobne tematy
2 2012-07-22 11:53:14 Ostatnio edytowany przez DodoMashallah (2012-07-22 11:53:29)
bez komentarza.. nie akceptuje takich kobiet jak ty..
Dobra rada...na przyszłość nie zaczynaj flirtować z żonatymi facetami, to Cię uchroni od późniejszego seksu z nimi i romansem...
Prawdą jest, że to nie tylko Twoja wina, bo i on na to przystał, jednak to i tak żadne usprawiedliwienie...
Dobra rada...na przyszłość nie zaczynaj flirtować z żonatymi facetami, to Cię uchroni od późniejszego seksu z nimi i romansem...
Prawdą jest, że to nie tylko Twoja wina, bo i on na to przystał, jednak to i tak żadne usprawiedliwienie...
Mogla sie powstrzymac, faceci probowali, probuja i zawsze beda probowali uwiesc kobiete.
Sama widzisz ile taki padalec jest wart,on sam jak i jego słowa.
Złamałaś zasady,masz tego świadomość,znajomośc z nim to tylko bzykanko...to co TY dziewucho jeszcze robisz w tym chorym układzie?!
Krzywdzisz siebie a zwłaszcza jego żonę,jedynie padalec na tym korzysta!
Jedyna dobra rada,jedyna i ta najwłaściwsza ...zakończ to jak najszybciej!!
Tu nie ma, innych dobrych rad!
bez komentarza.. nie akceptuje takich kobiet jak ty..
Jak zmienia się punkt widzenia od punktu siedzenia.
Chcesz dobrej rady? Ale właściwie na co, bo nie bardzo rozumiem. Na dalszy związek, na dalsze życie, na znalezienie "normalnego faceta" jak piszesz?
"Życie z Ciebie zakpiło"? No, proszę Cię! Nie ma czegoś takiego. Sami (w takiej sytuacji) dokonujemy wyborów, a nie życie. To tylko próba usprawiedliwiania się. Piszę to naprawdę bez złośliwości, tylko nie lubię jak ktoś (w takiej sytuacji) zrzuca odpowiedzialność na los.
Pierwszy raz jestem tą tzw.drugą i nie do końca potrafię sobie poradzić z tą sytuacją.
hm z czym konkretnie sobie nie radzisz? Pytam, bo z tego co widzę to ani wyrzutów sumienia ani innego dyskomfortu nie odczuwasz. Nawet widzisz jak zakłamany jest twój partner od bzykania i nie przeszkadza Ci dzielenie się nim z inną kobietą (żoną) .. więc co jest nie tak? jakiej pomocy od nas oczekujesz?
Autorko
Chcesz niezobowiązującego seksu to z tym mężczyzną będziesz go miała.
Nie ma sensu analizować jego zachowania pod kątem słów i szumnych hasel dotyczących rodziny w nadwyraz skomlikowany sposób.
On tutaj po prostu podkreśla/zaznacza terytorium,żebyś nie liczyła na coś więcej.
Myślę,ze jeśli seks z tym konkretnym facetem jest udany to będzie Ci trudno tkwiąc w tej relacji wejść w inną sensowniejszą.
Nie wiem co ja bym zrobiła na Twoim miejscu.
Pozdrawiam.
To fakt, ja tez do końca nie rozumiem o co autorce chodzi w tej wypowiedzi, że "nie do końca radzi sobie z byciem tą drugą"...
Przecież wchodziłaś za przeproszeniem z buciorami w życie żonatego faceta...to "która miałaś zamiar być"? Pierwsze miejsce już było zajęte od dawna, więc w czym problem? Nie byłaś tego świadoma? Liczyłaś na to, że on natychmiast rzuci wygodne życie z żonką, która gotuje, pierze, prasuje i jeszcze poklepie po główce jak mąż "zmęczony wróci z pracy" ? Ty jesteś atrakcyjna, bo jesteś "na boku"...ta adrenalina, tajemnica, chętna na wszystko... Żona daje poczucie spokoju, stabilizacji... niezbyt często kochankowie z tego rezygnują. Ty jesteś "dodatkiem", takim jego "bonusem". Gdyby zostawił żonę, to i Ty byś mu po pewnym czasie spowszechniała, bo czym wtedy byś się różniła tak na prawdę od żony(pomijając kwestie formalne
)?
O jakich zasadach mówisz? przecież Ty nie masz takowych...
Znasz jego żonę, nie masz wyrzutów sumienia... Bravo !!!
przepraszam to ty jesteś zwierzęciem, że kierują tobą popędy i żądze? za przeproszeniem "c*pa" tobą rządzi? zdradził cię ktoś kiedyś? zostawił? wiesz jaki to ból? chyba nie.. i ty nie masz żadnych wyrzutów sumienia? to świadczy tylko o tobie.. dobrych rad ode mnie nie otrzymasz.. brak mi słów
Przez całe dorosłe życie miałam wiele zasad, w tym dla mnie chyba najważniejszą,że cudzy mąż jest nietykalny!No i co?Życie ze mnie zakpiło,bo wdałam się w romans z żonatym facetem(najgorsze jest to,że znam jego żonę).Od prawie roku jestem sama(co wcale mnie nie usprawiedliwia).Zaczęło się od niewinnego flirtowania,a skończyło na seksie.Tak długo mnie uwodził,aż mu uległam.Nie do końca byłam temu przeciwna i pewnie dlatego tak się skończyło.Czy mam wyrzuty sumienia?Cholera nie!Myślę,że nie mam wyrzutów dlatego,że dla mnie to jest tylko niezobowiązujące bzykanie.Co myśli on,ale tak naprawdę,nie wiem.W naszych rozmowach padają z jego strony szumne hasła typu:rodzina jest najważniejsza i temu podobne.No dobrze,że tak myśli,ale skoro to dla niego takie ważne to po co wdaje się w romansy.Pierwszy raz jestem tą tzw.drugą i nie do końca potrafię sobie poradzić z tą sytuacją.NIkt nie wie o naszym romansie i chciałabym żeby tak zostało.Chciałabym poznać jakiegoś normalnego i wolnego faceta,bo jak do tej pory miałam pecha.Mam nadzieję,że jakiegoś spotkam.Cieszę się,że znalazłam to forum,jest mi lżej mogąc podzielić się z kimś moją historią.Jeśli macie jakieś dobre rady,chętnie je przeczytam i być może skorzystam.
Wolny i normalny. hmmm, mało prawdopodobne, to brzmi jak przeciwieństwo. Owszem są konstelacje : wolny i szurnięty, wolny rozwiedziony, wolny wdowiec (ale tu raczej trzeba udawać), wolny i niespełna rozumu (to mieści się pod pojęciem normalny?) Albo normalny i zonaty, normalny, ale w związku, normalny ale lekarz, normalny gej. Jeśli bzykasz sie bez zobowiązań i nie masz wyrzutów sumienia, to czym się przejmujesz, może on Cię traktuje jak rodzinę.
Ale wiesz, ze to nie pech decyduje o Twoich niepowodzeniach tylko Twoje wybory ?? Nie zyj instynktownie jak zwierze.... To nas od nich rozni, ze mamy mozgi i mozliwosc podejmowania decyzji.