netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

43 odpowiedzi6 196 wyświetleńzałożony przez Nilos, 20.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-20 20:32:18)

Temat: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Witajcie Drogie Panie,

Czas skończyć z polityką "jakoś to będzie" i nie zauważaniem spraw ekonomicznych polegając tylko na myśleniu, że miłość jest najważniejsza. Piękne, ale to zawsze był frazes. Miłość jest ważniejsza, pełna zgoda, ale bez ekonomii rodzina będzie targana problemami ekonomicznymi.

Prosiłbym każdego o pokazanie zapatrywania na tą sprawę. W przeciwieństwie do mojego tematu o testach dna, gdzie kryterium była sprawiedliwość i tam byłem za ostry w dyskusji to tu już nie ma alternatywy rozłącznej albo albo. Możliwości jest masa. Każdy może mieć własne i chętnie myślę podzielimy się nimi. Chodzi o dobro dzieci i rodziny.

Najlepiej jakby przybrać jakiś szablon:

WPIERW WIEK ROZRODCZOŚCI IDEALNY
NASTĘPNIE KRYTERIA
POTEM DYSKUSJA z osobami

Wiek

Ja wyjdę  w mojej cał?owicie subiektywnej ocenie od stwierdzenia o wieku rozrodczości niewiast- Kobiety według mnie powinny zachodzić w dzisiejszych czasach później w ciąże, albowiem wiele z nich studiuję. Rodzi się niebezpieczny trend, że po studiach kobiety od razu chcą mieć dziecko i niektóre kobiety nie biorą czasu na dorobienie się. To powoduje niechęć mężczyzn do ślubu w pierwszej kolejności, bo jest możliwy efekt domina - ślub = dziecko w ciągu 2 pierwszych lat. Zatem według mnie biorąc pod uwagę, że wydajność rozrodczości kobiet spada dopiero po 35, ten wiek powinien poszybować do 28-30 na pierwsze dziecko. Wszystko zależy od ich statusu materialnego. Może być szybciej jeśli spełniają pewne warunki ekonomiczne. Tylko jakieś trzeba.

Kryteria materialne:

Warunki mieszkanowie - mieszkanie własne (ewentualnie zdolność kredytowa czyli jeszcze wyższe zarobki) conajmniej 35m2 lub rodzice posiadają piętrowy dom (najlepiej,bo jedna rodzina na górze, druga na dole) lub mieszkanie (dom parterowy) 60m2 tak by na rodzinę przypadało te 30 m2 przy założeniu maksymalnie dwojga dzieci, bo wtedy mamy 60:6 osób =10 m2. Skazanemu w więzieniu wg KKW przpada 3m2. Zatem co dziecko powinno być +10m2 dla komfortu. Inaczej jest wyższe ryzyko spięć międzypokoleniowych,  bo non-stop na siebie wpadacie. Jak spełniacie kryteria to dopiero wtedy myśleć o dzieciach. W końcu odpowiedzialnie podchodzić do dzieci.

Warunki płacowe - wg państwa na każdą osobę w rodzinie, aby dostać zasiłek górna granica to 504 zł (na dziecko dostaję się od 48-68 zł). Ja jednak liczę, że trzeba mieć 800-1000 jako absolutne minimum na osobę w tym na dziecko rzecz jasna, aby żyć na przyzwoitym poziomie. W zależności od miasta. Tu dywagowałem z Yoghurtem007 i w Warszawie to kryterium musi poszybować w górę. Na ile dzieci mnie stać to tyle mam. Chcę mieć więcej to podnoszę kwalfikację, znajduję lepszą pracę i więcej zarabiam. Jeśli kredytem się obarczymy to licząc mieszkanie 200 tysięcy z rynku wtórnego na 30 lat i oprocentowanie 8% to raty będą wynosić ok. 1500 zł licząc na kalkulatorze rat czyli trzeba mieć dodatkowo +1500 zł prócz tego co na rodzinę.

Oszczędnośći - dobrze by mieć choć z te 18 tysięcy by w razie bezrobocia nawet obydwojga małżonków przetrwać czas szukania pracy. Tu licząc rodzine z jednym dzieckim i czas 6 mc nawet. 18:6=3000:3=1000 na osobę przy dwojgu ciężko 18:6=3000:4=750 w zależności od miasta i standardu. Po za tym zawsze małżonka, dziecko może dopaść choroba. Lepiej mieć oszędności. To najmniejsze kryterium. Te dwa wyżej obligatoryjne jak dla mnie.

Jeśli spełnia się takie kryteria to można myśleć o dzieciach według mnie. Chyba każdy się zgadza, że jakieś kryteria ekonomiczne należałoby przyjąć. Zaś ekonomiczne każdy może spełnić. Nie ma tu żadnej dyskryminacji. Trzeba tylko chcieć. Zapoczątkować dziecko to chwila, ale wychowywanie i łożenie na nie to 18-25 lat jak nie całe życie, bo zawsze rodzice pomogają w razie trudności co do zasady.


Miłej i rozważnej rozrodczości.

2

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Gdyby wszyscy patrzeli na takie kryteria to niż demograficzny jeszcze bardziej poszedłby w dół,niestety nasze państwo nic nie robi aby zachęcić nas do rodzenia dzieci,zasiłek rodzinny?na dziecko do 5 lat od listopada będzie chyba 77 zł,na najstarsze 115 zł,śmieszne pieniądze które w dodatku zależą od dochodu,ja mimo ze mam 2 dzieci od 10 lat tego zasiłku nie dostaję.
Warunki mieszkaniowe?mało kogo stać dzisiaj na mieszkanie czy dom bez kredytu a to jest niestety uwiązanie i niepewność na 20-30 lat,mi w tym przypadku się udało,mam mieszkanie w domku jedno rodzinnym(my na górze,teście na dole)do tego mam własne mieszkanie w innej miejscowości.
Oszczędności?też mamy,kiedy mój facet nie miał pracy przez pół roku mogliśmy żyć na przyzwoitym poziomie,niestety patrząc na znajomych mało kto ma chociażby  od 3  do 5 tysięcy odłożonych
Co do wieku kiedy kobiety powinny rodzić dzieci,większość ludzi w moim otoczeniu rodziła w wieku 20-25 lat,na palcach mogę policzyć kto rodził np.po trzydziestce,sama pierwsze urodziłam w wieku 20 lat,drugie 2 w wieku 29,powiem tyle że będąc młodszą miałam więcej cierpliwości i energii do dziecka

A teraz patrząc na to wszystko razem,nawet jak bym nie miała takich warunków i tak zdecydowałabym się na dzieci

3

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Szkoda tylko, że życia nie można sobie tak na zimno wykalkulować Nilos. Dużo Twoich postów się ostatnio pojawiło na forum, dużo ekonomicznych rozważań, w związku z tym ciekawa jestem w jakim jesteś wieku i czy masz rodzinę.

Temat, który tu poruszyłeś to moim zdaniem typowo męskie spojrzenie na sprawę. Kobiety niestety/na szczęście kierują się tu zasadą "jakoś to będzie" i "damy sobie radę", faceci za to dość trzeźwym okiem spoglądają w przyszłość i zdają sobie sprawę z tego, że dziecko to oprócz słodkiego bobaska jest też poważnym obciążeniem ekonomicznym. Kwestia chyba tego żeby nie stać się cynicznym robotem, który dla przykładu nie chce mieć dziecka, bo mieszka w wynajmowanym mieszkaniu ;-)

Gdzieś tam, pod jednym z postów ucieszyłeś się i przyklasnąłeś komuś, kto stwierdził, że kobiety szukają bogatego faceta i tłumaczą to tym, że chcą zapewnić dobry byt rodzinie ... no i jeszcze ten cytat w Twojej sygnaturce ...
Błądzisz i o drogę pytasz czy prowokujesz? ;-)

4

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
sierpniowa napisał/a:

Temat, który tu poruszyłeś to moim zdaniem typowo męskie spojrzenie na sprawę. Kobiety niestety/na szczęście kierują się tu zasadą "jakoś to będzie" i "damy sobie radę"

Nie każda kobieta, bo ja nie mogę w tak ważnej kwestii powiedzieć, że jakoś to będzie. Jeśli mnie nie będzie stać lub nie będę mieć warunków to w ogóle nie zamierzam mieć dzieci, chociaż je uwielbiam. Znam wiele par, a także małżeństw bez dzieci, które chciałyby je mieć, a ich nie stać itd.

5

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
smutna123 napisał/a:
sierpniowa napisał/a:

Temat, który tu poruszyłeś to moim zdaniem typowo męskie spojrzenie na sprawę. Kobiety niestety/na szczęście kierują się tu zasadą "jakoś to będzie" i "damy sobie radę"

Nie każda kobieta, bo ja nie mogę w tak ważnej kwestii powiedzieć, że jakoś to będzie. Jeśli mnie nie będzie stać lub nie będę mieć warunków to w ogóle nie zamierzam mieć dzieci, chociaż je uwielbiam. Znam wiele par, a także małżeństw bez dzieci, które chciałyby je mieć, a ich nie stać itd.

Wiem, że nie każda i bardzo mnie to cieszy, bo jednak zdrowy rozsądek to ważna rzecz. Jednak zdarza się, że kobiety i mężczyźni różnie postrzegają moment, kiedy to "już". I kiedy facet ciągle jeszcze na przykład mówi, że nie, bo odłożonych mamy tylko 3 tysiące, a nie 30 to kobieta powie - jakoś to będzie.

6

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Jestem zwolenniczką "jakoś to będzie". Przy założeniu, że autorka tekstu "jakoś to będzie" jest jednostką przynajmniej przeciętnie inteligentną, przeciętnie zaradną i przeciętnie samodzielną.
Dla mnie takie kryterium to po prostu zapewnienie rodzinie minimalnych przyzwoitych warunków bytowych. I tu na początek dawałabym niskie wymogi: powiedzmy 1 duży pokój na 3 osoby przy dziecku do 1-1,5 roku, finanse wystarczające na wyżywienie, ubranie i potrzebne artykuły dla rodziny. Bo ja zakładam, że pojawienie się dziecka NIE JEST końcem rozwoju jego rodziców. Przecież nikt, komu urodzi się dziecko nie zaprzestaje starań o podwyższenie statusu materialnego rodziny. Starsze dziecko będzie potrzebowało więcej przestrzeni, więcej wydatków. Ale rodzicom przecież przy porodzie nikt rączek nie oberwał, więc przez te lata kiedy dziecko rośnie mogą starać się o to, żeby dopasować swoje fundusze do aktualnych zapotrzebowań.

"Robienie dziecka" kiedy "się dorobimy" to dla mnie absurd. W ten sposób można zwlekać w nieskończoność, bo zazwyczaj nie ma tego najlepszego punktu, w którym  z zimnej kalkulacji wynika, że jest czas na dziecko. Wg mnie wystarczy pewność (poparta faktami), że sobie poradzimy.

7

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Ależ mnóstwo kobiet myśli ekonomicznymi kryteriami. Dowodem jest cała moja i męża rodzina oraz moje przyjaciółki. Tak zostaliśmy wychowani. Wszyscy mamy swoje domy czy mieszkania. Dzieci były planowane.
Niedługo klepnie mi 50-tka, czyli jestem żywym dowodem na to, że już pokolenie wstecz antykoncepcja dobrze się spisywała, a planowanie było wpisane w scenariusz życia rodzinnego.

Temat, który Nilos poruszył wcale nie jest myśleniem typowo męskim. Jestem kobietą i moja troska o finanse wcale nie jest mniejsza. Razem z mężem martwimy się o przyszłośc dzieci i bardzo nie chcielibyśmy aby trafily na partnerów, którzy myślą " jakoś to będzie".

Wam kobietki po prostu prawda jest nie w smak.

Rodzic jest odpowiedzialny za wychowanie dziecka w jak najlepszych warunkach. Wpadki się zdarzają i nikt by piszących nie krytykował gdyby nie dorabiały do tego " ideologii". A państwo doskonale wie, że zachęcac do posiadania dzieci nie musi. Ba! Same przyznajecie, że gdyby nie myślenie " jakoś to będzie panowałby ogromny niż demograficzny".

Zgadzam się z kryteriami Nilosa. Jest trzeźwo myślącym facetem i podoba mi się to, że ujął kwestie wypadków losowych. Może też spotkac nas szczeście w postaci bardzo uzdolnionego dziecka i albo liczymy na siebie, albo na cud w postaci stypendiów, na które dziecko się załapie albo i nie.

8

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Mam 20 lat, myślę, że dziecko chciałabym mieć ok. 23 r.ż.
Za niedługo ślub, za 3 lata będzie już stał nasz nowy dom, więc czemu nie.
Ale jeśli będzie wcześniej lub później i samo się zaplanuje, to też będę szczęśliwa.

Takie kalkulowanie nie ma sensu, bo w życiu różnie bywa.

9 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 12:07:19)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
sierpniowa napisał/a:

Gdzieś tam, pod jednym z postów ucieszyłeś się i przyklasnąłeś komuś, kto stwierdził, że kobiety szukają bogatego faceta i tłumaczą to tym, że chcą zapewnić dobry byt rodzinie ... no i jeszcze ten cytat w Twojej sygnaturce ...
Błądzisz i o drogę pytasz czy prowokujesz? ;-)

Prowokuję do zwrócenia by kobiety o tym więcej pomyślały. Bardzo mi się spodobała Twoja reakcja. Choć sygnatura to taka forma podziękowania, bo lubię takie bystre odpowiedzi, zaskakujące, nie mogłem się przestać śmiać przez długi czas, a jak ona też prowokuje i uderza w oczy to też dobrze. Mam nadzieje, że nie jest jakoś obraźliwa, bo jest taka ironiczna, pełna sarkazmu. Jak kogoś obraża to niech mi napiszę email i tyle. Po prostu skasuję. Jednak myślę, że zachowuje poziom i dobrze, że wzbudza kontrowersje.

vinnga napisał/a:

Bo ja zakładam, że pojawienie się dziecka NIE JEST końcem rozwoju jego rodziców. Przecież nikt, komu urodzi się dziecko nie zaprzestaje starań o podwyższenie statusu materialnego rodziny.

Bardzo ładne wyodrębnienie nowego problemu, a związanego z tematem. Oto chodzi. Dziękuję Droga Pani. W mojej ocenie rodzicielstwo hamuje rozwój człowieka w sensie rozwoju ekonomicznego, pasyjnego, zainteresowań. Wiele kobiet po urodzeniu dziecka, może mówić tylko o dziecku. Zrozumiana jest duma, ale spotkałem się nie raz z tematami, gdzie nawet przyjaciółki tych kobiet odchodziły, bo mialy przesyt tego tematu. Ja wychodzę z założenia, że rozwój człowieka największy jest właśnie do urodzenia dziecka. Zmieniają się priorytety. Zatem ja jestem zwolennikiem by jak najwięcej rozwijali się, czytali książek, podróżowali, doświadczali życia by nabierać cierpliwości przed urodzeniem dziecka by dać sobie też dużo czasu na pobycie z samymi sobie i wysotrzać pewne cechy. Niech się też dotrą w małżeństwie te na przykład 5-7 lat. Mężczyźni nie boją się tak ślubów. Myśląc ekonomicznie to nam na ręke. Łatwiej się usamodzielnić i zyskać niezależność od rodziców niż w pojedynkę. Niemniej niecheć do dorabiania wspólnego u kobiet i od razu pakowanie w pieluchy powiem mocno by wywołać spór zniechęca, bo rok, dwa i już muszą być dzieci. Dlatego większość mężczyzn odciąga małżeństwo, bo wiedzą, że to sprzężone automatycznie i momentalnie po zawarciu związku małżeńskiego z dziećmi, a czują, że ich nie stać jeszcze. Zatem paradoksalnie wolą w pojedynkę działać, bo im się to bardziej opłaca choć łatwiej byłoby razem. Wraz z przyjściem dziecka rośnie niebotycznie rozwój emocjonalny w tym ojców. Jednakże trudniej jest już mając dziecko zapanować nad finansami i się dorobić czy rozwijać własne jestestwo. Uczmy się jak najwięcej i doświadczajmy przed dziećmi by jak najwięcej im przekazać wiedzy, doświadczeń i zaszczepiać zainteresowania.

Zaś dyskusja jaka tutaj się wywiązała na ten temat bardzo mnie cieszy, bo trzymacie wysoki poziom Drogie Panie:) Pewnie, że gdzieś musiałem użyć generalizacji, spłaszczeń, stereotypów, ale to nawet specjalnie by podsycać wątek. Tak jak napisałem w temacie, nie będę swoich tutaj myśli wyjątkowo bronił jak niepodległości. Jak najbardziej można się nie zgadzać, ba nawet ja do tego zachęcam, bo mnie satysfakcjonuje, że kobieta tutaj zaglądnie i to już dobrze o niej świadczy nawet jak emocjonalnie zruga mnie z całym wątkiem. Nawet specjalnie nie apeluje o argumenty logiczne czy racjonalne co mnie zazwyczaj cechuję. Wszystko tu jest dozwolone. Przynajmniej się Użytkowniczka Forum zastanowiła i nie ucieka od tego.

10 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2012-07-21 13:37:50)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
vinnga napisał/a:

. Bo ja zakładam, że pojawienie się dziecka NIE JEST końcem rozwoju jego rodziców.

Nie jest końcem, ale przyhamowuje ten rozwój. Szczególnie mam tutaj na uwadze osoby, które stawiają pierwsze kroki na rynku pracy.

vinnga napisał/a:

"Robienie dziecka" kiedy "się dorobimy" to dla mnie absurd. W ten sposób można zwlekać w nieskończoność, bo zazwyczaj nie ma tego najlepszego punktu, w którym  z zimnej kalkulacji wynika, że jest czas na dziecko. Wg mnie wystarczy pewność (poparta faktami), że sobie poradzimy.

Od sporej ilości osób to słyszałam, ale jakoś mnie to nie przekonało.

chaber05 napisał/a:

Ależ mnóstwo kobiet myśli ekonomicznymi kryteriami. Dowodem jest cała moja i męża rodzina oraz moje przyjaciółki. Tak zostaliśmy wychowani. Wszyscy mamy swoje domy czy mieszkania. Dzieci były planowane.
Niedługo klepnie mi 50-tka, czyli jestem żywym dowodem na to, że już pokolenie wstecz antykoncepcja dobrze się spisywała, a planowanie było wpisane w scenariusz życia rodzinnego.

Temat, który Nilos poruszył wcale nie jest myśleniem typowo męskim. Jestem kobietą i moja troska o finanse wcale nie jest mniejsza. Razem z mężem martwimy się o przyszłośc dzieci i bardzo nie chcielibyśmy aby trafily na partnerów, którzy myślą " jakoś to będzie".

Wam kobietki po prostu prawda jest nie w smak.

Rodzic jest odpowiedzialny za wychowanie dziecka w jak najlepszych warunkach. Wpadki się zdarzają i nikt by piszących nie krytykował gdyby nie dorabiały do tego " ideologii". A państwo doskonale wie, że zachęcac do posiadania dzieci nie musi. Ba! Same przyznajecie, że gdyby nie myślenie " jakoś to będzie panowałby ogromny niż demograficzny".

Zgadzam się z kryteriami Nilosa. Jest trzeźwo myślącym facetem i podoba mi się to, że ujął kwestie wypadków losowych. Może też spotkac nas szczeście w postaci bardzo uzdolnionego dziecka i albo liczymy na siebie, albo na cud w postaci stypendiów, na które dziecko się załapie albo i nie.

Zgadzam się! Ty tak zostałaś wychowana, a u mnie nie wiem skąd to się wzięło. W mojej rodzinie wpadki są częstsze niż planowane rodzicielstwo, ale ja zawsze byłam poza szeregiem.

11 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 13:45:03)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
smutna123 napisał/a:

Nie jest końce, ale przyhamowuje ten rozwój. Szczególnie mam tutaj na uwadze osoby, które stawiają pierwsze kroki na rynku pracy.

Ja się z tym zgadzam.

Jednak jeszcze mnie natchnęłaś.
Nie chcę dorzucać to pieca. Chyba nie uwierzyliście, bo pewnie, że chcę. Niektóre kobiety myślą tak - on do pracy, ja zajmuje się domem. Jedna wypłata musi wystarczyć. Dla mnie to jakiś minimalizm finansowy. Zwłaszcza, że mąż wraca z pracy i kobiety dalej domagają się, aby od razu zakasał rękawy i pomagał w domu. Problem jest taki, że ta żona tego domu nie straci, bo mąż pracuję, a on pracę może stracić. Gdzieś  ten mąż musi odpocząć, bo sen to mało. Jeśli dzieci małe to ma oczywiście to uzasadnienie, ale nie rozumiem jak kobieta ma czas na przemożne ploteczki z innymi paniami (powinna mieć czas, forma relaksu, jak dla mężczyzn pogawędka przy piwie, ale bez przesadyzmu), a nic do budżetu domowego nie wrzuca.

Dajmy przykład:

Niech mężczyzna pije codziennie piwo z kolegami jedno - 5 zł + pewnie z 1 h pogadają= 1 h x 10 zł= 15 x 30 = 450 zł mógłby dodać do budżetu.
Kobieta codziennie dwie godziny ploteczek - 2 h x 10 zł jako stawka = 20 h x 30 = 600 zł do budżetu domowego.

Zaś kobiety patrzą najchętniej tak - Ty ochlajtusie przepijasz naszą kasę i nic nie robisz.

12

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
Nilos napisał/a:
smutna123 napisał/a:

Nie jest końce, ale przyhamowuje ten rozwój. Szczególnie mam tutaj na uwadze osoby, które stawiają pierwsze kroki na rynku pracy.

Ja się z tym zgadzam.

Powinnam napisać, że mam tutaj na myśli kobiety, ale to chyba oczywiste. Ja sobie nie wyobrażam, że wchodzę na rynek pracy po wielu miesiącach poszukiwań i różnych prac, a następnie z niego wylatuje Muszę zaczynać na nowo. To są tylko moje doświadczenia. Być może znajduje się poniżej przeciętności intelektualnej itd. i dlatego tak mam pod górkę. Nie wiem.  Chyba nie ma w tym nic złego, że chcę być niezależna od innych zanim założę własną rodzinę (włączając w to moją połówkę).

13

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Mnie też się podoba Twoja odwaga Nilos. Nie łatwo jest na raczej kobiecym forum prezentowac męskie poglądy.

Mam tez jedno spostrzeżenie, otóż czytając fora często napotykam temat "jak przekonac męża do posiadania dziecka lub drugiego dziecka". Jestem zszokowana radami w stylu: zaaranżuj wpadkę! Na szczęście większośc przytomnie twierdzi, ze to zrobienie dużego świństwa partnerowi. Niestety autorka takiego postu zaczyna się ciskac, a rzeczowe argumenty ma za nic. Nawet kpiny, że " wściek macicy ją trafił" są traktowane jak straszny atak na nią.

Zgadzam się z uwagą, ze dziecko często pojawia się rok, dwa po ślubie. Jakbyś moją chrzestną opisywał oraz męża bratanicę ( śluby w ostatnich dwóch latach), dziewczyny świeżo po studiach, pracy stałej brak. Co ciekawe ich własne matki nie pakowały się w pieluchy tak szybko.

Czytam też wypowiedzi pewnego Tomka. Dla niego rodzina jest ogromnie ważna i to ona napędza jego " motor", to dla niej gotów jest na coraz to większe wyzwania. Ma trzydzieści parę lat, a jego wypowiedzi są naprawdę rozsądne.

Dzieci nie zamykają drogi do rozwoju pod warunkiem, że mamy możliwośc takiego podziału obowiązków, ktore satysfakcjonuje oboje. Dobrze jest miec wsparcie w babciach i dziadkach lub jeśli finanse pozwolą - nianię.

Mówisz 5-7 lat na dotarcie w małżeństwie? A tutaj jestem ciekawa opinii kobiet.

14 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 14:34:40)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Gdzie lepiej trafić do kobiet niż tutaj. Wiele kobiet mnie tu chcę zagryźć. Zwłaszcza w moim pierwszym temacie. Wielokrotnie spotykam się ze skostnieniem.

Jednak jak się tak wpatrzyć na to trochu głębiej to nie chcę dla Was źle i dopominam się tylko o sprawiedliwość.

Chaber05 ja sam optymistycznie zapatruje się na właśnie to napędzanie. Dla mężczyzny bardzo ważna jest rodzina. Po co się ma dorobić jachtów, jak nie ma komu przekazać? Można oczywiście domom dziecka, schroniskom, ale człowiek jest egoistyczny i to jest ten dobry egoizm o którym mówi Adam Smith, bo napędza ludzkość. (jak kogoś interesuje dlaczego egoizm jest lepszy od altruizmu to znajdzie sobie jego wywód. Polecam.) Tylko jeśli rodzinę stać na 1 lub dwoje dzieci, a kobieta żąda 3, 4 to wiadomo, że na tego mężczyznę się kładzie niezwykłą presję. Prędzej dorobi się garba niż czegoś. Niektórzy mężczyźni już nie podołają jednemu dziecku, bo ich przerośnie, bo też ciężko wyrokować. Straci pracę, nie będzie mógł znaleźć, będzie to stanowiło kompleks i pokusę do kieliszka i  popadnie w alkoholizm. Czasem jest tak, że za kawalerki mężczyzna nie pił, a po ślubie mając nawet dwójkę dzieci stał się alkoholikiem. Nie wytrzymał tej presji.

Kobiety mają takie przedmiotowe w sprawie dzieci podejście do mężczyzn. Jej sprawa jak jej wygodnie - chcę aborcji jak bodajże Pela tu poruszyła - moja sprawa mój brzuch, testy dna - ja wiem, że to moje dziecko, Ty masz mi zaufać. Ja chcę dziecko, Ty musisz chcieć. Wogóle nie patrzy na kwestię finansów, mamy 2 to czemu mamy nie mieć troje jak mówił poseł Godson z mównicy sejmowej. Mężczyzna to stworzenie spokojne, on dlatego świętego spokoju ulegnie.

Wolę mieć jedno dziecko niż dwoje czy więcej jeśli nie będzie mnie stać by je posłać na wakację, chociaż jeden czy dwa kursy zapewnić pozalekcyjne (np. balet, kicboxing, śpiew, gra na fortepianie itd.) i nie zapominać o sobie jako małżonkach by mieli na wyjście do kina, na kolację. Można sobie argumenntować, że więcej dzieci to lepszy apanaż, bo jakby się jednemu coś stało. Ja mam zaufanie do Boga takie Hiobowe, jeśli się tak miało stać, że umarło i mam być na starość bezdzietny to tak miało być i bym temu nie zapobiegł. Zrobiłem co w mojej mocy.

Pojawiają się jakieś argumenty o starych ojcach. O braku sił, a wiele razy nie na gorszym poziomie babcie pomagają w wychowaniu dzieci i jakoś wtedy nie woła się, że mają mało sił. Mężczyzna żyję 68 lat. Jak będzie miał pierwsze dziecko w wieku 40 lat to wychowa to dziecko zapewne i to w pełni do 25 roku życia, a jak chcę tak bardzo wnuków to więcej wniesie majątku by syn uwinąl się po 20. Doczeka nawet wnuków. Wcale nie powiedziane, że musi umrzeć po 68, może umrzeć jutro, może dożyć 100 lat. Nawet mając 50 lat i mając pierwsze dziecko wychowa je zapewne, bo ma 18 lat. Lepiej jednak, żeby zdążył tak do 40. Wielu mężczyzn nawet nie chcę tyle czekać, ale nie chcę też tak bardzo przed 30.

Mężczyźni też mają ograniczenie. Po 40 roku życia zwiększa się ryzyko chorób genetycznych przenoszonych przez ich nasienie. To już nie jest nasienie na pełnej mocy, ale to po 40.
Kobieta ma pełną moc do 35, mężczyzna do 40. Wiele Nas nie różni.

Kobiety żyją dłużej. Do 35 r.ż. mogą rodzić spokojnie zdrowe dzieci, a do 50 w ogóle. Jednak mają jakiś owczy pęd, że już muszą. Jak chcą tak bardzo to niech dołożą cegiełkę do ekonomii i pokażą, że są odpowiedzialne. Szanowna Sadie powiedziała mocne słowa na prawo jazdy jest pozwolenie, a dziecko każdy się zgodzi jest ważniejszym ogniwem w życiu człowieka i nie ma żadnych kryteriów. Państwo nie musi narzucać, ludzie sami powinni pomyśleć.

I chyba nie jest astronomicznym wymogiem, aby małżonkowie oszczędzali co miesiąc 2000 pracując oboje i kupili mieszkanie z rynku wtórnego za 150 000. Potrwa to 7 lat. Jednak nie musi jak będą zdeterminowani to mogą 3000 i to 5 lat, 4000 to ledwo 3 lata. Można wyjechać wspólnie zagranicę i 3 lata ciulać kasę. Kryterium ekonomiczne jest sprawiedliwe i odpowiedzialne. Już umieją pierwsze wyżeczenia wspólnie znieść i dążyć do celu ramię w ramię małżonkowie.

chaber05 napisał/a:

Wpadki się zdarzają i nikt by piszących nie krytykował gdyby nie dorabiały do tego " ideologii".

Wtedy sam oręduje by Ci ludzie mówili jakoś to będzie. Jak się kochają to dadzą sobie radę. Jednak jestem zwolennikiem by ludzie planowali dzieci i się wpierw przygotowali.

Zaś średnia żywotność w Polsce mężczyzny jest niebotycznie niska. Patrzę na statystyki i zwiększyła się do 71 czyli więcej czasów na doczekanie wnuków. Zaś w Europie to 80 lat. 40 lat masz dziecko mężczyzno i na emeryturze 67 lat masz odchowane dziecko. Szansa duża, że doczekasz wnuków. Kiedyś umrzeć trzeba Drodzy Państwo.

15

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Nilos, z tej Twojej filozofii jakoś wyłazi przekonanie, że kobieta to stworzenie z dwiema lewymi łapkami i wszystko na biednym mężczyźnie spoczywa... Tymczasem zaryzykuję stwierdzenie, że kobiety przeważnie jednak mają dwie sprawne łapki i do zarabiania też się nadają. Więc minimalizm finansowy spowodowany filozofią "jedna wypłata wystarczy" jest raczej wyborem niż koniecznością.

Rzadko zdarza się, żeby kobieta straciła pracę tylko z tego powodu, że urodziła dziecko. Częściej traci przez to, że po urodzeniu tegoż dziecka przestaje być pracownikiem i zamienia się w Matkę Polkę. A skoro nie wypełnia swoich obowiązków, to w imię jakiej idei pracodawca ma ją trzymać? Jeśli ktoś jest dobrym pracownikiem to nie widzę powodu, dla którego miałby się obawiać, że po urodzeniu dziecka pracę straci.

Czy dziecko hamuje rozwój? Niekoniecznie. A jeśli tak to dzieje się to na bardzo krótko. Kilkumiesięczne dziecko można oddać do żłobka lub zatrudnić opiekunkę a samemu prowadzić życie podobne do tego, jakie się prowadziło przed pojawieniem się malucha. Gdyby dziecko było takim końcem, to tym bardziej powinno się je mieć jak najwcześniej. Bo lepiej przeżyć "koniec" mając 20 lat i wrócić do życia koło 30-tki jak się ów koniec odchowa niż urodzić dziecko mając np. 35 lat, bo wtedy to już naprawdę może być koniec...

Nilos, Twoje teorie przypominają doświadczenia na lekcjach fizyki czy chemii. Rezultat będzie zgodny z założonym, jeśli spełnione zostaną pewne warunki. W Twoich teoriach tych warunków jest mnóstwo. Kilka z nich:
1. Oboje z małżonków mają identyczne priorytety
2. Oboje zgodnie dążą do "dorobienia się"
3. Obojgu wychodzi to dorabianie
4. Nie pojawiają się żadne nieprzewidziane okoliczności - choroba, wypadek, utrata pracy, konieczność przeprowadzki
5. Oboje mają 100% płodność
6. Są ze sobą od młodości do starości
7. Nie pojawi się żadna sekretarka ani inny ogrodnik, którzy zachwieją priorytetami i celami małżonków
I zapewne jeszcze mnóstwo takich założeń dałoby sie wypisać.

16 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-21 17:35:20)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Czyli dochodzimy Szanowna Pani Moderator do przekonania, że trzeba spełnić więcej warunków niż tylko miłość by założyć rodzinę. To by dawało odpowiedź dlaczego tyle nieporozumień co do ilości dzieci, skąd problemy oddania kolejnego dziecka, skąd rozwody, kłótnie o pieniądze. Nie sądzi Pani, że da się to zminimalizować, choćby o 1% dzięki treści tego tematu, gdyby ludzie o tym rozmawiali?

Nie sądzi Pani, że gdyby przemyśleć każdy punkt po punkcie, nawet nie zgadzać się, ale przemyśleć to nie byłaby lepsza decyzja co do założenia rodziny z kimś?

Dla mnie logiczne, że oprócz miłości muszą mieć zbieżne (nie takie same, ale podobne) cele i poglądy. Dochodzić do kompromisów. Wiele ludzi nie dyskutuje o tym.

vinnga napisał/a:

4. Nie pojawiają się żadne nieprzewidziane okoliczności - choroba, wypadek, utrata pracy, konieczność przeprowadzki

O Szanowna Pani, przyłapałem na braku czytania i to treści tematu. Oszczędności to co mają koić?

vinnga napisał/a:

6. Są ze sobą od młodości do starości

Tak ślubują sobie w przysiędzę małżeńskiej. Składają oświadczenie woli. Skoro są poczytalni, a muszą być to wiedzą do czego się obligują. Choć na logikę lepsza i uczciwsza byłaby forma kontraktu. Malżeństwo na 5, 10 lat z możliwością przedłużenia na następne. Jestem konserwatystą i wyznaję po grobową deskę.

vinnga napisał/a:

5. Oboje mają 100% płodność

Jak nie mają to mają podstawę do dyspensy. Przed ślub mogliby się przebadać. Nie zaszkodziłoby jak chcą mieć dzieci. I w ogóle to nie dotyczy tematu zbytnio, bo mówimy o kosztach dzieci w sumie, a nie o kosztach zakładania małżenstwa tylko. Z resztą ja uznaję rodziny bez dzeci za równe z tymi co mają. Nie uważam za gorsze.

vinnga napisał/a:

7. Nie pojawi się żadna sekretarka ani inny ogrodnik, którzy zachwieją priorytetami i celami małżonków

Zbędny sarkazm. Nie napisałem ani jedego słowa w tym temacie o wierności. Po zdradzie żony i mając z nią dzieci bym się zastanowił nad związkiem otwartym. Nijak się to ma do tematu. Offtop. Tu porządku to ja sam pilnuje.

17

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Nilos kurcze gdyby wszyscy mieli takie podejście to chyba ja nie powinnam mieć dziecka yikes yikes ponieważ :
nie mamy własnego mieszkania bo nas na razie nie stać yikes
ja prowadzę od niedawna własną działalność ale kokosów z tego nie ma jak na razie yikes
mój mąż pracuje w Wawie ja jestem u rodziców widzimy się w weekendy
więc sory ale dużo młodych małżeństw podejrzewam że jest w podobnej sytuacji a nawet w gorszej i mają dzieci , więc te swoje kryteria schowaj sobie w kieszeń yikes

18 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 01:53:55)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Dziękuję za podzielenie się własnym przykładem. Tą kieszeń można było sobie darować, bo się trochę boję zadać pytania teraz, ale może mnie Szanowa Pani nie zlinczuje.

A czy nie byłoby dojrzalej wpierw spełnić kryteria ekonomiczne w Pani przekonaniu?

To już osobista uwaga. Imponują mi ludzie prowadzący własną przedsiębiorczość. To coś dla mnie jakby Pani wybudowała dom. Może nawet więcej, bo ryzyko wyższe i trzeba popisać się odwagą.

19

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Akurat Kicia26 poruszyła ważną kwestię: zależnośc sił i cierpliwości od wieku. Z własnego doświadczenia wiem, że tak między 25-30 tką ma się taką werwę i formę fizyczno-psychiczną jak nigdy później. Zaś jeśli chodzi o mężczyzn to potwierdzam, że po 35 roku życia są oni że tak powiem "wydajniejsi i wydolniejsi". Oczywiście moje obserwacje dotyczą mojego męża, jego braci, mojego brata oraz panów z pracy.

Ty chcesz  Nilos przekonac, że rodzicem powinno się zostac jak najpóźniej ( tak mnie się przynajmniej wydaje). Pozostawianie wszystkiego na ostatni moment to też nie jest dobra decyzja.

Proszę kobietki, nie atakujcie Nilosa. Może nie ma poglądów zbieżnych z waszymi, ale wiele kobiet nie przeżyłoby takiego rozczarowania znając poglądy sporej grupy mężczyzn. Panowie nie są tak skorzy do poświęceń jak panie. Podchodzą do wielu spraw bardziej egoistycznie. Uważają się za mocno wykorzystywanych gdy nie mogą wydawac przez siebie zarobionych pieniędzy tak jak oni chcą, a że często to oni więcej wnoszą do domowego budżetu, to i poczucie krzywdy (ich krzywdy) spore.

Na innym forum zawsze obrywało się panom, którzy lenili się, nie chcieli rozwijac i nie podzielali poglądów kobiet. Napisała kobieta zarabiająca o wiele więcej od męża i żaliła się na swoją dolę: że ona styrana, że ona musi to i tamto. Napisano jej: no wreszcie poczułaś się jak mężczyzna! Od tej pory panie oceniają bardziej obiektywnie.

Dlatego mam nadzieję, że Nilos coś z tego forum wyniesie, a i nam zostaną otworzone oczy na wiele spraw. Nie irytujcie się drogie panie i stosujcie silne argumenty, a nie argumenty siły w stylu " w kieszeń sobie wsadź".

Kobiety lewych rąk nie mają, ale są dyskryminowane. Nie wiem czemu, ale po urodzeniu dziecka przykleja się im łatkę niedyspozycyjnych. Jeśli jakiś pracodawca sparzył się na jednej, to pozostałe szans nie mają i to jest chore. Sporo kobiet nie mając problemów w ciaży ucieka na L4, wiec powszechnie juz uważają kobietę za gorszy gatunek pracownika, bo będzie kombinowac. I tu drogie panie same strzelamy sobie w stopę. Nasz wizerunek jest taki a nie inny. Ubiegając sie o to samo stanowisko często wygrywa mężczyzna. Przepraszam za ten mały offtop.

20 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 08:58:23)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
chaber05 napisał/a:

Ty chcesz  Nilos przekonac, że rodzicem powinno się zostac jak najpóźniej ( tak mnie się przynajmniej wydaje). Pozostawianie wszystkiego na ostatni moment to też nie jest dobra decyzja.

Blisko Szanowna Pani, ale zarazem bardzo daleko. Ja po prostu ganie owczy pęd, że po studiach 25 lat, ślub i od razu dziecko. Można spokojnie do 30 z tym zaczekać i się podorabiać wspólnie.

chaber05 napisał/a:

Akurat Kicia26 poruszyła ważną kwestię: zależnośc sił i cierpliwości od wieku. Z własnego doświadczenia wiem, że tak między 25-30 tką ma się taką werwę i formę fizyczno-psychiczną jak nigdy później.

Pozwole się też z Drogą Panią nie zgodzić. O ile pełna zgoda, że forma fizyczna przy założeniu takiego samego dbania o siebie u 25-latki/a jest wyższa od 30 latki/a, to o tyle cierpliwość to cecha, która wzrasta w czasie. Na to przykład mam osobisty, a także generalnie dziadkowie tak rozpieszczają wnuki, że rodzice się dziwią skąd u nich takie zachowanie, skoro dla nich byli surowsi. Cierpliwość i spokój jest wyższy u 50 latka niż u 25-latka. Korelacja jest zatem zgoła odmiennie, całkowicie niesprzężona. To moja opinia. Nie wiem czy Szanowna Pani się z nią zgodzi?

                                                                                 MAMY ODWROTNOŚĆ
                                                                                 MALEJE FORMA FIZYCZNA=ROŚNIE PSYCHICZNA*

* Przy założeniu, że zdrowie dopisuje i bierzemy kontekst rodziecielstwa nawet do biologicznego punktu 50 lat jako max. Normalne, że ludzie przed zbliżająca śmiercią pochmurnieją czasem.

chaber05 napisał/a:

Dlatego mam nadzieję, że Nilos coś z tego forum wyniesie, a i nam zostaną otworzone oczy na wiele spraw.

Heh Szanowna Pani trafiła w samo sedno, bo jestem pragmatykiem i gdybym nie uważał tego za forum ciekawego, coś dającego to by mnie tu nie było. Nawet mnie natchło na pewną przedsiębiorczość, ale to już moja słodka tajemnica.

Z tym egoizmem mężczyzn i wygodnictwem bym nie przesadzał, pewnie, że tacy jesteśmy, ale swoistym ekwiwalentem tego jest rodziecielstwo dla kobiet mierzone przez pryzmat społecznych uwarunkowań. Kobieta, która ma 35 lat i nie ma dziecka przez kogo jest bardziej szykanowana. Przez mężczyzn czy przez kobiety? Wiele kobiet obawia się staropanieństwa, a śmiem twierdzić, że nie mały odsetek ma fobie, która od 25 wzrasta o każdy samotny rok w niezłym stopniu.

Do relacji pracownik-matka jaką Pani zarysowała 100% poparcia wyrażam. Nie dostrzegam zbytniego offtopu. Ma to swoje uzasadnienie dla tematu. Po za tym lubię Szanowną Panią czytać, bardzo ciekawe poglądy.

21

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Moim zdaniem dziadkowie rozpieszczają wnuki nie dlatego, że są starsi, ale dlatego, że wnuki nie są ich i to nie na nich spoczywa pełna odpowiedzialność za ich wychowanie. Więc można je porozbestwiać, kiedy raz na jakiś czas przyjadą. Popieram tę tezę argumentem, że dziadkowie, którym dzieci "podrzuciły" wnuki na wyłączne wychowanie prezentują zupełnie inny model wychowania (najczęściej) - są tak samo surowi jak w stosunku do własnych dzieci, do tego dochodzi zwiększony konflikt pokoleń, kiedy wnuki pod opieką dziadków zaczynają dorastać.

O pracownicach w ciąży: na własnym przykładzie. Moje dziecko nie było planowane. Miałam 25 lat, ostatni rok studiów, nieodpowiedzialny facet i praca na umowę zlecenie od 2 lat. I tak sobie wydedukowałam, że w sumie nie jest źle i jakoś sobie poradzę. Wiedziałam, że w pracy jestem doceniana, więc poszłam do szefa, zakomunikowałam mu, że jestem w ciąży i poprosiłam o stałą umowę o pracę. Szef się bardzo ucieszył (bo myślał, że ja umieram skoro prawie codziennie przez tydzień do jakiegoś lekarza się zwalniałam) i zaraz podpisaliśmy umowę. Pracowałam do ostatniego dnia przed porodem. Kiedy mała się urodziła - z nudów robiłam na macierzyńskim jakieś dodatkowe projekty. A że byłam jakaś natchniona wtedy to wychodziły świetne smile Szef zaproponował, że będzie płacił za opiekunkę, żebym jak najszybciej wróciła do pracy. No więc wróciłam. Kombinowałam jak koń pod górkę, żeby pogodzić samotne macierzyństwo z pracą i jakoś się dało.
I jeszcze 2 inne koleżanki: 1 zaszła w ciążę, pracowała prawie do końca, po macierzyńskim wróciła do pracy. Zdarzało jej się zabierać jakieś rozliczenia do domu, zdarzało jej się podczas urlopu macierzyńskiego wpaść na kilka godzin do biura i coś porobić (pracuje w księgowości). Po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy. Po 2 latach znowu zaszła w ciążę. I znowu zachowywała się tak samo. Nawet jak się gorzej czuła to po prostu zwijała papiery i szła do domu. Na drugi dzień wszystko było zrobione. Biuro nie odczuło, że ona dwójki dzieci w międzyczasie się dorobiła.
Druga koleżanka pracowała krótko i zaszła w ciążę. Zasadniczo mądra i sprytna dziewczyna, ale w ciąży jakby jej za przeproszeniem jaja urwało. Siedziała, rozmyślała, narzekała, w końcu w czwartym miesiącu uznała, że przecież jest lato i jej za gorąco w autobusie, więc bierze zwolnienie. W najbardziej pracowitym okresie dla biura! Reszta pracowników była gotowa ją zjeść za to, tym bardziej, że jej naprawdę nic nie dolegało. Po powrocie z urlopu macierzyńskiego koleżanka co chwilę się zwalniała, bo musiała do lekarza, bo mały ma katar, bo opiekunka ma katar, bo kot ma katar i tak w kółko. Czy to takie dziwne, że chodzą słuchy, że szef rozmyśla nad zwolnieniem jej?

I kolejna kwestia z innej bajki: tak sobie wymyśliłam, że odwlekanie macierzyństwa jest dla kobiety ryzykowne (że zostanie starą panną i bez dziecka smile ) Też na przykładach z własnego życia. Siostra i przyjaciółka, jedna 29 lat, druga 31. Obie w związkach, w których mężczyźni nie kwapią się do dzieci (ani nawet do formalizacji związku). Kiedy ich poznawały lata temu - mężczyźni pozwalali mieć nadzieję, że mają jasno sprecyzowaną wizję przyszłości pokrywającą się z wizją obu pań - trochę podorabiać się, w przyszłości małżeństwo i dzieci. Tymczasem minęło kilka lat i niczego z tej wizji nie widać. I co teraz one mają zrobić? Zmienić partnerów? Na gwałt łapać nowych i kazać im płodzić dzieci w szybkiej przyszłości? A jak ci nowi będą do niczego to znowu szukać nowych? Zakładając, że cykl poznawania się dostatecznego, by ustalić, że chcemy razem być na zawsze trwa przynajmniej 2 lata to kobieta koło 30-tki nie ma szans na zbyt wiele takich cykli w czasie płodności, który jej pozostał.

22 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 13:33:04)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

OSOBISTY PROTEST W OBRONIE PRYWATNOŚCI NA FORUM

JAKO, ŻE NA TYM FORUM NIE CHRONI SIĘ WOGÓLE ZASADY PRYWATNOŚCI CZYLI JEŚLI WYJAWI SIĘ W JEDNYM WĄTKU Z WŁASNEJ WOLI PRYWATNOŚĆ I ZAPYTANYM W DRUGIM SIĘ ODMÓWI TO OSOBA POBOCZNA MA PRAWO NIEWIADOMO SKĄD PRZYTOCZYĆ INFORMACJE PRYWATNE Z INNEGO WĄTKU CHOĆ TO PRAWO WYŁĄCZNIE POWINNO BYĆ UŻYTKOWNIKA W KTÓRYM WĄTKU WYJAWIA SWOJĄ PRYWATNOŚĆ. JEDNAK KRÓLUJE TUTAJ DOMNIEMANIE PRZECIWNE I INNA ZASADA RAZ WYJAWIONA PRYWATNOŚĆ STANOWI DOBRO PUBLICZNE.

ZATEM UBIEGAJĄC KOGOKOLWIEK - MAM OKOŁO 30 LAT, ŻYJĘ Z RODZICAMI, JAK SIĘ DOROBIE SAM ZA 10-20 lat to założę Rodzinę. NIE MAM SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ. JEDNAK MYŚLALEM NAIWNIE, ŻE TO JA DECYDUJE W KTÓRYM WĄTKU O TYM MÓWIĘ.


TYM SAMYM PRZESTRZEGAM BY UWAŻNIE I PERSPEKTYWICZNIE BRONIĆ SWOJEJ PRYWATNOŚCI. A TAKŻE BY ZAPYTANYM O JAKĄKOLWIEK OSOBISTĄ RZECZ NIE ODPOWIADAĆ ZBYT POCHOPNIE, BO ZOSTANIE TO UŻYTE PRZECIWKO PAŃSTWU.
--------------

-----------

-------

-- JEST TO JEDYNE MIEJSCE, GDZIE SIĘ OD TEJ CHWILI UDZIELAM. Ma to nawet swój wymierny plus, bo choć już zapewniłem na początku,że nie będę stosował kryterium sprawiedliwości tak znienawidzonego na tym forum, zwłaszcza kryterium sprawiedliwości i równości finansowej między płciami to będę łagodniejszy w polemice.


MOŻE NIE DOSTANE BANA ZA PROTEST i ZATRZYMAM TEN JEDEN KĄCIK. ZOBACZYMY.

-

PROSZĘ NIE KOMENTOWAĆ TEGO TUTAJ. Ma do tego prawo tylko Moderator lub Admin. Proszę to uszanować.



ZAPRASZAM DO DALSZEJ DYSKUSJI MERYTORYCZNEJ.

23

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Jak piszesz o czymś PUBLICZNIE, a nie prywatnie, to absolutnie każdy ma prawo przytoczyć twoje wypowiedzi. To w końcu jest dyskusja na prawach publicznych. Nie możesz mieć pretensji do innych, że przytaczają twoje słowa, skoro jawnie je wypowiedziałeś.


A jeśli znowu zaczniesz próbować mnie obrażać drogą mailową to zgłoszę to administracji tego forum z prośbą o zbanowanie ciebie, bo to jest porostu niepoważne co robisz. I koszmarnie dziecinne.

24 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 15:03:32)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Człowieku z 170 cm i bez studiów,wyrzucony zapewne z armii i zdegradowany daj sobie na wstrzymanie, bo nie jesteś tutaj mile widziany. Idź leczyć kompleksy gdzie indziej. Może się przyliżesz jakieś użytkowniczce i da ci jedyną twoją szansę na małżeństwo.

Żegnam Cię z tego wątku, bo ja tu jestem gospodarzem.

25

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Niestety, ale możesz najwyżej się popienić odrobinę. Jest to forum publiczne, podobnie jak wątek jest publiczny z ogólnym dostępem dla każdego zarejestrowanego użytkownika forum. Mam zatem prawo się wypowiadać, o ile moderator lub administrator nie zwrócą mi stosownej uwagi.


Do twoich tez i przemyśleń na temat twojej wizji zakładania rodziny warto właśnie dodać jakim jesteś człowiekiem - człowiekiem, który obraża innych interlokutorów drogą mailową (jak widać nie tylko) tylko i wyłącznie z racji tego, że przytoczyli wiadomości o tobie i twoim życiu, które sam, dobrowolnie i publicznie podałeś do wiadomości.

Myślę, że jest to nie bez znaczenia, ponieważ nie o finanse ci się rozchodzi (tutaj przypomnę o twoich postulowanych 1500zł brutto na osobę, jako optimum zapewniającego samodzielność i płynność finansową pozwalającą na utrzymanie dziecka lub dwóch....). Warto również przytoczyć fakt, że odrzuciłeś kobietę po trzech latach związku tylko i wyłącznie dlatego, że chciała z tobą założyć rodzinę (wspólnie zamieszkać, pobrać się, mieć dzieci). No i ciągle i nieustannie mieszkasz z rodzicami...a więc dokonałeś wyboru (samodzielność i własne życie z partnerką, czy też garnuszek mamusi).

Już któraś z userek forum zauważyła w tym wątku, że nie o ekonomię ci się rozchodzi, ale jak najpóźniejsze założenie rodziny, a owa ekonomia jest jedynie wymówką niedojrzałego dzieciaka.

26 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-07-22 17:39:58)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Oho, panowie zadali sobie po ciosie. Jeśli jednak prawdą jest to co pisze Yoghurt007 ( nie chce mi się szukac na forum) to nie stawia Cię Nilosie w dobrym świetle. Ekonomia ekonomią, ale trzeba jeszcze byc odpowiedzialnym człowiekiem. Informacje prywatne podane na forum stają się publicznymi, zostały podane dobrowolnie, ale lepiej byłoby ich nie uzywac na zasadzie oręża. Prywata mailowa też żle świadczy o interlokutorze.

Na litośc,  co ma do rzeczy wzrost i wykształcenie Yoghurta w tym wypadku! Najczęściej pierwsze pokolenie magistrów tak się zachłystuje tytułem mgr.

A teraz mam nadzieję, ze wrócimy do bardzo interesującej dyskusji. Lubię podrążyc temat, a Nilosa czeka sporo pytań. Jestem jedną z tych, które drążą i czasami wydrążą. Nilos wątek założył, ale nie jest jego właścicielem. Wchodząc w dyskusję na forum musimy się liczyc z odmiennym zdaniem. To coś nowego, takie zawłaszczanie, bo ja chcę swoje poglądy wyartykułowac i wy mnie nie ruszajcie.

Doczytałam o zbanowaniu, jeśli uprawiał prywatę na maila to niestety nie poprę. Sama się wdałam w ostrą dyskusję z Yoghurtem, ale on coś zrozumiał , a ja przeprosiłam. Nękanie Go byłoby z mojej strony chamstwem. Chyba to wszyscy zrozumieli.

27

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

ty siedz cicho jogurcie, gdyby nie jego dobroc to bym ci zapchal skrzynke kumpel sie wsciekl bo uzyl tego ze mieszka z rodzicami by go osmieszyc

dziewczynki poprzyjcie odbanianie widac ze chlop ma dobra dusze

28

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
chaber05 napisał/a:

Lubię podrążyc temat a Nilosa czeka sporo pytań.

Nilos został zbanowany, więc raczej nie odpowie na pytania...


Chyba, że jego kolejne wcielenie (jak przypuszczam) w postaci zinokola podejmie dyskusję. Chociaż sądząc po mailach jakie dostałem od tego osobnika to będzie tam sporo gróźb i wulgaryzmów...

29

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

chaber poprzyj glos znam goscia kope lat odpowie mega uprzejmy jego wkurzyc to trzeba sie postarac tez bym sie wsciekl jakby mi jakis jechacl po rodzinie i chichral sie ze z nimi mieszkam chlop kocha rodzicow to chyba dobrze a do kobiet to czarus uprzejmy lubi postawic na swoim ale kazdy ma wady

prosze

30

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
zinokol napisał/a:

dziewczynki poprzyjcie odbanianie widac ze chlop ma dobra dusze

Przykro mi, po wielu wypowiedziach Nilosa w różnych wątkach wcale tego nie widać. Widać za to coś innego - to już przez wiele
forumowiczek zostało skomentowane.
Yoghurt może się czasem rozpędzi za bardzo, ale nie przekracza granicy.

Ergo, nie popieram apelu.

31

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Kryteria ekonomiczne, finansowe, materialne? tak...pewnie znaczenie mają.

Ale jest 2 strona medalu.
Jeśli późno zdecydujesz się na dziecko
1. może okazać się, że zajście w ciąże wcale nie jest takie łatwe i czeka Ciebie (lub oboje) długie leczenie
2. rodzice, którym dziecko urodziło się później zwykle bywają nadopiekuńczy
3. (dla mnie osobiście najważniejsze) takie dziecko szybciej może zostać "samo". Miałam 21 lat jak zmarła moja mama - i chociaż była chora to zazdroszczę moim rówieśnikom, którzy mają stosunkowo młode matki, a moja mamusia była rówieśniczką ich babć.

Dla mnie rodzicielstwo jest priorytetem (na szczęście mój mąż podziela moje zdanie). Mam mieszkanie, dochody też mamy przyzwoite, trochę brak zdrowia. Ale to akurat przemawia tylko za tym, że lepiej się pośpieszyć bo potem może być za późno.

32

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
Malinowy_Elf napisał/a:

2. rodzice, którym dziecko urodziło się później zwykle bywają nadopiekuńczy

Niektórzy nazywają to odpowiedzialnością ;-))
Ale z resztą punktów się zgadzam, sama trochę w tym względzie doświadczyłam.
Powtórzę jednak raz jeszcze, że życia nie da się zaplanować z ołówkiem w ręku ... czasami jest tak, że jak to mówi przysłowie - gdybym wiedziała, że upadnę to bym sobie wcześniej usiadła ;-)

33

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
sierpniowa napisał/a:
Malinowy_Elf napisał/a:

2. rodzice, którym dziecko urodziło się później zwykle bywają nadopiekuńczy

Niektórzy nazywają to odpowiedzialnością ;-))

Nie zawsze. Czasem odpowiedzialność a nadopiekuńczość to dwie różne sprawy smile Ja osobiście uważam, że mam (miałam, bo teraz został tylko tata) troskliwych rodziców(= odpowiedzialnych) a  nie nadopiekuńczych - tacy naprawdę się zdarzają. Najczęściej ujawnia się to w dorosłym życiu dzieci, np: gdy mają już założone swoje rodziny. I niestety czasem (lecz nie zawsze) działa to na szkodę dziecka.

34

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
Malinowy_Elf napisał/a:
sierpniowa napisał/a:
Malinowy_Elf napisał/a:

2. rodzice, którym dziecko urodziło się później zwykle bywają nadopiekuńczy

Niektórzy nazywają to odpowiedzialnością ;-))

Nie zawsze. Czasem odpowiedzialność a nadopiekuńczość to dwie różne sprawy smile Ja osobiście uważam, że mam (miałam, bo teraz został tylko tata) troskliwych rodziców(= odpowiedzialnych) a  nie nadopiekuńczych - tacy naprawdę się zdarzają. Najczęściej ujawnia się to w dorosłym życiu dzieci, np: gdy mają już założone swoje rodziny. I niestety czasem (lecz nie zawsze) działa to na szkodę dziecka.

Powiedziałam to z przekorą. Znam różnicę.
Wytłumacz mi proszę co się ujawnia?

35

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

no właśnie ta nadopiekuńczość najlepiej jest zauważalna już w dorosłym życiu dzieci smile

36

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
Malinowy_Elf napisał/a:

no właśnie ta nadopiekuńczość najlepiej jest zauważalna już w dorosłym życiu dzieci smile

Mam nadopiekuńczych rodziców, szczególnie mama przechodziła wszelkie granice kiedy byliśmy dziećmi ... ale w miarę naszego dorastania się uspokajała, może też dlatego, że nie pozwalaliśmy jej sterować swoim życiem. Próby owszem, były, ale jej nadopiekuńczość zmalała do maminego minimum. Aha, nie była "starą" matką, pierwsze dziecko urodziła jak miała 22 lata ;-)

37

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Nie no oczywiście trochę zgeneralizowałam. Nadopiekuńczość może być zarówno u młodszych jak i u dojrzalszych matek, aczkolwiek twierdzę (być może niesłusznie), że więcej takich będzie w grupie dojrzalszych.

Widzisz moja Mamusia pierwsze dziecko urodziła w wieku 22 lat, a mnie w wieku 39 i widzę różnicę w tym jak ja zostałam wychowana a jak moje nieco starsze rodzeństwo. Choć zaznaczam raz jeszcze, że uważam iż moi rodzice nie byli nadopiekuńczy, może troszkę bardziej troskliwi niż rodzice moich rówieśników. smile

38

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

ja wypowiem się na ten temat, kazda kobieta rodzic kiedy chce, kiedy moze i zadne kryteria tu nie sa potrzebne. nie dla kazdej kobiety i faceta jest wazne ile ma sie oszczednosci ka koncie, jakie ma sie auto , dom swoj czy nie swoj. uwazam ze nilos poprostu prowokuje do klutni, juz sie raz wypowiadal na ten temat, teraz zaczal 2 watek, widze ze zostal zbanowany nawet Ci wyzej sie na niego uwzieli, zrobili porzadek.
wiadomo ze start w zycie w miare na godne warunki jest potrzebny , kazda kobieta to inaczej interpretuje. ja mam dom po dziadkach, mieszkam z rodzicami i tak bedzie juz na zawsze, moje dziecko bedzie mialo dom, moze nie wszystkie zachcianki ale bedzie mialo zwykle dziecinstwo a nie BIEG ZA KASA , bo dla Nilosa kasa jest najwazniejsza.
zaraz sie wypowie pewna PAni ze dziecka nie nakarmisz miloscia, tak zgodze sie z tym. ale skoro moj partner ma prace, ja bede tez miala, moze nie bedziemy zarabiac i miec po 10 tys ale te 4-5 wystarczy by zalozyc rodzine i starczy na kaszki, na pampersy i nawet na lizaczka starczy.

39

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
cisowianka napisał/a:

ja wypowiem się na ten temat, kazda kobieta rodzic kiedy chce, kiedy moze i zadne kryteria tu nie sa potrzebne. nie dla kazdej kobiety i faceta jest wazne ile ma sie oszczednosci ka koncie, jakie ma sie auto , dom swoj czy nie swoj. uwazam ze nilos poprostu prowokuje do klutni, juz sie raz wypowiadal na ten temat, teraz zaczal 2 watek, widze ze zostal zbanowany nawet Ci wyzej sie na niego uwzieli, zrobili porzadek.
wiadomo ze start w zycie w miare na godne warunki jest potrzebny , kazda kobieta to inaczej interpretuje. ja mam dom po dziadkach, mieszkam z rodzicami i tak bedzie juz na zawsze, moje dziecko bedzie mialo dom, moze nie wszystkie zachcianki ale bedzie mialo zwykle dziecinstwo a nie BIEG ZA KASA , bo dla Nilosa kasa jest najwazniejsza.
zaraz sie wypowie pewna PAni ze dziecka nie nakarmisz miloscia, tak zgodze sie z tym. ale skoro moj partner ma prace, ja bede tez miala, moze nie bedziemy zarabiac i miec po 10 tys ale te 4-5 wystarczy by zalozyc rodzine i starczy na kaszki, na pampersy i nawet na lizaczka starczy.

Zgadzam się z Tobą cisowianka,jakoś nie po drodze mi z ludźmi którzy gonią tylko za kasą,a już szlag mnie trafia jak ktoś mówi że ma wspólnie z partnerem 6-8 tysięcy miesięcznie dochodu i ich nie stać na dziecko,przecież to chore jest,przyznam moja rodzina ma na dzień dzisiejszy takie pieniądze co miesiąc,ale jeszcze 1,5 roku temu mieliśmy tylko 1,2 tyś zł i tez jakoś żyliśmy, a do tego było 2 dziecko w drodze,to samo z tymi ludzmi którzy się dorabiają,a przed czterdziestką nagle olśnienie że pora na dziecko i płacz że ciężko w ciążę zajść (nie tyczy sie to ludzi którzy nie moga mieć dzieci w ogóle),a nie trzeba było pomyśleć wcześniej?takie czasy że tylko kasa,kasa,kasa

40 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-07-24 16:47:21)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Nilos może i sprowokował niewygodną dla niektórych dyskusję. Tu nie tylko chodzi o konkretny dochód na osobę. Każdy ma inne kryterium. Może celem tej dyskusji było uzmysłowienie nam kobietom, że podejmowanie decyzji o pojawieniu się dziecka nie należy tylko do nas.

To fajnie dziewczyny, że macie z mężami wspólną politykę finansową. O to w tym chodzi. Jeśli mieszkacie z rodzicami i oni wyrazili na to chęc to tylko się cieszyc. Dajcie jednak dojśc do słowa innym i nie bądźcie takie święcie oburzone jeśli komuś z Wami nie po drodze. Cenię sobie dyskusję argumentami, emocje zawsze mają zły wpływ, nawet na podejmowanie decyzji.

41

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Ja już mam postanowione z moim Misiem, że za 3 lata założymy rodzinę. Nie wyobrażam sobie czekać do 40. Niektórym to tylko kasa w głowie, a później zgrzytanie zębów,że już nie mogą mieć dzieci.

Swoją drogą. Nie wiem dlaczego na forum kobiecym rejestrują się mężczyźni. Ich zachowanie jest godne politowania. Jednemu swiat przesłoniły pieniądze, a drugi pomylił forum z sympatią.pl.

42

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.
chaber05 napisał/a:

Nilos może i sprowokował niewygodną dla niektórych dyskusję. Tu nie tylko chodzi o konkretny dochód na osobę. Każdy ma inne kryterium. Może celem tej dyskusji było uzmysłowienie nam kobietom, że podejmowanie decyzji o pojawieniu się dziecka nie należy tylko do nas.

To fajnie dziewczyny, że macie z mężami wspólną politykę finansową. O to w tym chodzi. Jeśli mieszkacie z rodzicami i oni wyrazili na to chęc to tylko się cieszyc. Dajcie jednak dojśc do słowa innym i nie bądźcie takie święcie oburzone jeśli komuś z Wami nie po drodze. Cenię sobie dyskusję argumentami, emocje zawsze mają zły wpływ, nawet na podejmowanie decyzji.

Ja myślę, że jedną z nielicznych osób, które w tej dyskusji mogły używać i używały argumentów był autor. Łatwo wyczytać, że wątek miał za zadanie zwrócić uwagę, że kobiety chcą dzieci, ale nie przygotowują się do tego zwłaszcza finansowo zwalając w dużej mierze finanse na głowę przyszłych małżonków stąd mężczyźni bronią się rękoma i nogami przed małżeństwem. Natomiast wiele osób poszło po najmniejszej linii oporu wykazując niedojrzałość i niecne uczynki. Z pewnością to była prowokacja jak każda działalność autora, aby zwrócić uwagę na finanse jako ważny czynnik choć nienajważniejszy z pewnością.

Przykład Przedmówczyń jest ciekawy. Jedna dowodzi, że można jednak mieć dzieci w wieku 39 i nie trzeba robić larum po 25. Druga jest pięknym przykładem, że można się dorobić w małżeństwie, ale to z pewnością wymaga ambicji, a to gdzieś ginie w większości rodzin ferworze frustracji i zaczyna się życie od 10 do 10.


Ale co tam duszki mogą wiedzieć.

43 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2012-07-25 21:22:25)

Odp: Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

A wiedziałyście kochane, że w Japonii co druga 30-latka nie ma dziecka? Właśnie przeczytałam link

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Kryteria ekonomiczne umożliwiające zachodzenie w ciążę.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026