witam
Jestem młodą dziewczyna mam 23 lata Ojciec dziecka mnie zostawił kazał usunać ciązę groził szantazówał ja od tego wszystkiego zaczełm krwawic trafiłam do szpitala, ale dziecko żyje. Od mometu kiedy mnie zostawił był przy mnie moj dobry kolega, pomagał mi wspierał mnie, po tym jak juz było ok z ciąza zaproponowal mi ze może uznać dziecko za swoje, że chce byc ze mna i wtedy sie dowiedzialam ze nie moze miec dzieci. Znałam go dobrze wiedzialam ze cos czuje do mnie. I wtedy zaczelo sie układac wszystko Jego troskliwosc, opieka sprawilo ze poczułam cos do niego. niestety on trafił nagle do szpitala niewiedzialam o tym dopiero po tym jak wyszedl sie dowiedzialam stał sie dziwny nie dzwonil nieprzyjezdzał do mnie Pisaląm do niego a on mowil zebym dala mu spokoj ze to koniec nierozumialam tego ale on sie w koncu przełamał i powiedział o co chodzi To co uslyszalam zmienilo moje zycie
Rak trzuski nieoperacyjny zlośliwy pol roku zycia
(((
niemoglam uwierzyc
ale jednak
on zamknol sie w sobie powedzial zebym sobie znalazla jakiegos zdrowego faceta ze to koniec ze niechce zebym patrzyła jak on umiera ........
(( Boze nie mam sily nosze pod sercem dziecko ale boje sie tak strasznie