Witam mam nietypowy zwiazek ona 21 ja 24lata, poznalismy sie w grudniu wiec juz 7mc.
Wszystko było wspaniale kiedy była w miescie, jednakże jak wyjezdzała do domu na week był mniejszy kontakt.. Przez 5 mc nie było powodów do kłótni czy jakiś podejrzliwosci.. było tak jak nalezy kontakt i milo..
Jednakże jak zaczeły sie wakacje zaczeła mnie unikać... nie ma wogle czasu zadzwonic.. pisze mi nagle ze zasnela a gluchlem 5sek od otrzymania sms.. Pisze ze rozmawia z rodzicami.. a na fb potrafi coś polubic.. Pracuje na gospodarstwie ,rozumiem ze ma duzo pracy..
Tak trwalo 1mc.. po czym nagle ktoś kto ja nienawidzi wyslal mi haslo mi zdjecia które ja skompromitowaly , mówila ze nie wspołzyla... z nikim ale byla w zwiazku.. a jak przeczytalem to była z 2 i uprawiala seks tym bardziej ze ten 2 to turek gdzie uprawiala na praktykach w niemczech... Napisalem jej to i odrazu wyrzucilem swoje myslenie... Powiedziala kto to byl.. nie liczylem sie.. ale pisala ze kocha ale nic nie zrobi..
Napisala mi ze sie spotkamy... wiec tak bylo jak przyjechala do Miasta... Spotkalismy sie.. ale wczesniej powiedzialem sobie ze kazdy ma brutalna przeszlosc... i ze kazdy ma swój grzech...
Spotkalismy sie... przytulilem kupilem kwiaty dla niej... powiedziala mi tylko ze zaluje z tego.. nie mam nic do powiedzenia..
I powiedziala ze zwiazek nie ma sensu... Prosiła mnie oto... mowila ze nie bede szczesliwy a ja mówia ze pomoge temu szczesciu.. Wybaczylem jej ten bład który ukrywala caly czas... ona nadal nie ma to sensu... Pozniej mowila ze zwiazek na odleglosc nie ma sensu a to tylko 100km... poplakalem sie i powiedzialem ile znaczy ona dla mnie tak dorosly facet.. wstalem.. powiedzialem zboczuch... i jakby wrocilo do normy wszystko... pocalunek.. ze jestem kochany itd.... nawet przysiegla ze mnie nie oklamie... gdyby nie burza trwalo by to nadal.. ale ma egzamin wiec dzien sie zakonczyl..
Miała dzień egzaminów zawodowy teraz jeszcze obrona.. Zdziwilem sie ze zadzwonila.. ale powiedziala ze dobrze jej poszlo, nie dzwoni nigdy ale dzien przed tez zadzwonila ze materiałow niema...
Po egzaminie powiedziala mi ze nie da rady sie spotkac bo przyjedzie KOLEZANKA mamy po nia by ja odwieźć... prosilem tylko by zadzwonila jak przyjedzie, wczesniej zamówilem kwiaty by jak wróci mogła być szczesliwa i pamietac o mnie... Przyjechala jednakze nie zadzwonila podziekowala sms za kwiaty i ze boli ja głowa.. poszła spac.. budzi sie poznym wieczorem i mowi ze sie myje i rozmaiwala z rodzicami i dobranoc .. wszystko sms.. wiec napisalem dobranoc..
Nastepnego dnia dzien dobry.. napisala i ze zaliczyla egzamin z pozytywnym wynikiem, ja ze gratuluje...a ona "ze jestem Szczesliwa:*" Prosilem ja o 15min rozmowy , to ona wyprawila impreze dla znajomych oczywiscie nie odzywalem sie bo nie chcialem przeszkadzac ... Pozniej zaproponowalem jej bym przyjechal... a ona ze musi zastanowic sie nad sensem w zwiazku.... i sie nieodzywalem.... 24h potem pisala Cholera jasna nie potrafisz sie odezwac.. i napisalem.. ale znowu akcja pt.. Pisze dobranoc... a nie dzwoni...
Nie wiem co robic... naprawde na fb jestesmy w zwiazku, choc wstawilem zdjecie jak sie calujemy to napisala ze jej mama kazala usunac bo nie jest 16latka ,ona tez by tak zrobila.. moze fakt..
Ale nie wiem co robic... moze nie odzywac sie przez kilka dni?? ma obrone licencjata pod koniec lipca...
DORADZCIE... KOCHAM JA!!!! zalezy mi.. a ona.. własnie....
((
POmózcie..