netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

zazdrość

18 odpowiedzi3 884 wyświetleniazałożony przez baziula, 03.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: zazdrość

Witajcie. Jakiś czas temu mój chłopak dostał szału bo zapytałam go skąd zna pewną dziewczynę. Pojwiłą się ona wsród jego znajomych na nk. Nigdy wcześniej go o nikogo nie pytałąm. Stram się unikać wgłebiania się w jego znajomości. Bardzo się obraził, powiedział że jestem zazdrośnicą że on nie ma prawa akceptować zaproszeń od nikogo. usunął tę koleżankę ze znajomych bo jak stwierdził byłą dla mnie przeszkodą. Co jest nie tak?

2

Odp: zazdrość

Może jakoś dałaś mu do zrozumienia że jesteś zazdrosna ?

Też nie powinien Twój chłopak tak "gwałtownie" postąpić hmm

Może pogadaj z nim dlaczego tak zareagował ? smile

3

Odp: zazdrość

Ale czy warto robić taką awanturę o taką kapeńkę zazdrości , nie sprawdzam mu smsó ani melia , dzwonie raz dziennie czasem raz na dwa dni. Jak się nie widzimy. O jedno pytanie taki problem.... sad przykro mi troche i nie wiem co robić. Jeszcze mnie pyta czy innych też usunąć z nk? a czy ja mu kogokolwiek kazałąm usuwać.... Albo że ta koleżanka stoi koło niego teraz (sms z pracy) i czy chcę z nią pogadać.... Mam wrażenie że pastwi się nade mną...

4 Ostatnio edytowany przez pszczółkaax (2012-07-03 17:41:57)

Odp: zazdrość

Ok, zapytałaś się o nią. Ale jak to zrobiłaś? Na spokojnie, czy z wyrzutem i pretensją? Twój ton głosu i postawa mogła wpłynąć na jego reakcję.
Czy wcześniej były takie sytuacje lub robiłaś mu scenki zazdrości? Lub on Tobie?

5

Odp: zazdrość

Nie rozumiem tak nerwowego zachowania Twojego chłopaka?
Wg mnie zachowałas sie normalnie i nie widzę nic złego w tym ze zapytałaś o tę dziewczynę.

6

Odp: zazdrość

pszczółkaax
zapytałam przez gg. czy wcześniej były podobne problemy .... tak, dwa lata temu był pewien incydent. Podobny zresztą. Przez te dwa lata nic. Myślicie że to dlatego?

7

Odp: zazdrość

To on postąpił nie adekwatnie do sytuacji...
To co zdażyło się dwa lata temu również mogło wpłynąć na jego reakcje, ale przecież zazdrość jest po części przyjemnym uczuciem, widać że komuś zależy i kocha wink

8

Odp: zazdrość

Witam. Mam poważny wg mnie problem. Bardzo proszę o radę. Chodzi oczywiście o mój związek. Trochę już o nim wspominałam w poprzednich tematach ale tylko bardzo pobieżnie. Może zacznę od plusów:
1. W moim związku istnieje przywiązanie. Trzy lata bycia razem, zaręczeni.
2. Seks jest bardzo udany.
minusy;
1. Coraz rzadziej się do mnie oddzywa. Coraz rzadziej pisze smsy.
2. Kłócimy się. Jemu zdarza się powiedzieć coś przykrego, a gdy ja mu tłumaczę że mnie to boli mówi że "znowu się kłócę".
3. Często mówi że samotność jest najstraszniejsza ( i odnosze wrażenie że jest ze mną tylko dlatego aby nie być samotnym).
4. Zagaduje do obcych babaek na necie ( na forum tematycznym zagadał , na tematy nie związane z forum, taka gadak- szmatka, wiem bo wiadomości przychodziły do mnie na pocztę, miał konto zarejestrowane na moją pocztę).
5. Często ogląda się, patrzy za innymi kobietami.
6. Używa określeń w stylu "przewróciło ci się w głowie" "wywyższasz się" ( niedawno skończyłam studia). 
7. Kilka miesięcy temu odzszedł.
8. Potem wrócił. Pozwoliłam. MÓJ BŁĄD. Wiem.
9. Kilka miesięcy temu (po tym jak wrócił) powiedział że " nie jest pewny" naszego związku.Chciałam ( a raczej nie chciałam) oddać mu pierścionek, prosił o szansę. Dałam kolejną. MOJ BŁAD.
10. Zapomniał o moich urodzinach (drobiazg w sumie, ale jednak) , jak miałam egzamin magisterski nawet nie zapytał jak mi poszło ( zapomniał) nie mówiąc już że jak wyświadczył mi pewną przysługę wziął sobie pieniądze na benzynę ( zaproponowałam wprawdzie ale i tak byłąm zdziwiona ze to zrobił, bo dwa lata temu pojechał ze mną trzy razy dalej i jak chciałam mu pokryć koszty przejazdu to powiedział " jakże mógłbym brać pieniądze os swojej dziewczyny" )
To wszystko drobiazgi komponujące się w pewną całość. Smutną całość.
Moje uczucia? Kocham go, ale czuję się coraz bardziej zmęczona. Bardzo bardzo zmęczona. Co robić. Proszę o radę.

9

Odp: zazdrość

Wydaje mi się, że związek jako całokształt wymyka wam obu się z rąk. Po okresie 3 lat co się stało - On okazał się tym, który nie potrafił tym związkiem pokierować, zapomniał co to zależeć na kimś, o nawet najmniejszych elementach jak uroczystości zapomniał. Ty sama nie naprowadzisz tego na odpowiednie tory, to niemożliwe.
Zadziwia, że on mówiąc, że się wywyższasz daje do zrozumienia, że czuje się gorszy. Czy ma niższe niż Ty wykształcenie lub obycie w świecie?

Masz 32 lata i zdajesz sobie sprawę co to oznacza, dlatego masz problem. Mając lat 25 olałabyś faceta i zaczęła na nowo układać. Nie masz jednak tych lat. Musisz podjąć decyzję i to szybko, by mieć szansę na nowego mężczyznę albo związać na dobre i złe z obecnym. Odpowiedz sobie - czy ten związek przynosi Ci radość, czy częściej smutna jesteś, czy widzisz siebie i partnera za lat 10?
Jeśli nie - szukaj nowego, masz wiele czasu na to jeszcze.

Nie można być z kimś, bo czuje się ktoś samotny, to męka na dłuższą metę, przy okazji nastąpi rozpad i tak. Życzę Ci dobrego wyboru, byś była szczęśliwa, bo wiele dziewczyn samych koło 40stki staje się zgorzkniałymi dewotkami... Z całym szacunkiem do kobiet.

10 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-10-22 19:54:12)

Odp: zazdrość

Ma maturę. Chcę jednak zaznaczyć, że łącząc się z nim, nie przywiązywałam uwagi do jego wykształcenia, ewentualnych różnic itp. Nigdy nie kazałam mu się uczyć ani nic podobnego. Popełniłam jednak wiele błędów. Boże, dlaczego dopiero dziś je widzę? Nalegałam , na zaręczyny on wymyślał preteksty, odwlekał kolejne terminy. Nosiłam dwa telefony do dwóch sieci, aby miał tańsze rozmowy czy smsy do mnie. Aby mógł pisać..... Dacie wiarę.... PARANOJA. Gdy komunikator internetowy zaczął się psuć ( nie będę wnikać w szczegóły) i on miał mnie na tak zawanym NIEWIDOKU JA pisałam zawsze pierwsza abyśmy popisali. On mógł sobie coś tam poprawić, aby mógł mnie widzieć jak ja jego, ale uwaga, NIE CHCIAŁ , bo mu format, wygląd gg nie odpowiadł. PARANOJA. Jestem załamana własną postawą. Napraszałam mu się, ulegałam i co najdziwniejsze NIE WIDZIAŁAM TEGO. I co ? Wyhodowałam sobie egoistę, który w dniu obrony mojej pracy magisterskiej, napisał mi w smsie "wywyższaz się a fakultety przewróciły ci w głowie".

11

Odp: zazdrość
baziula napisał/a:

Ma maturę. Chcę jednak zaznaczyć, że łącząc się z nim, nie przywiązywałam uwagi do jego wykształcenia, ewentualnych różnic itp. Nigdy nie kazałam mu się uczyć ani nic podobnego. Popełniłam jednak wiele błędów. Boże, dlaczego dopiero dziś je widzę? Nalegałam , na zaręczyny on wymyślał preteksty, odwlekał kolejne terminy. Nosiłam dwa telefony do dwóch sieci, aby miał tańsze rozmowy czy smsy do mnie. Aby mógł pisać..... Dacie wiarę.... PARANOJA. Gdy komunikator internetowy zaczął się psuć ( nie będę wnikać w szczegóły) i on miał mnie na tak zawanym NIEWIDOKU JA pisałam zawsze pierwsza abyśmy popisali. On mógł sobie coś tam poprawić, aby mógł mnie widzieć jak ja jego, ale uwaga, NIE CHCIAŁ , bo mu format, wygląd gg nie odpowiadł. PARANOJA. Jestem załamana własną postawą. Napraszałam mu się, ulegałam i co najdziwniejsze NIE WIDZIAŁAM TEGO. I co ? Wyhodowałam sobie egoistę, który w dniu obrony mojej pracy magisterskiej, napisał mi w smsie "wywyższaz się a fakultety przewróciły ci w głowie".

Rozumiem twoje perypetie i obawy. A teraz weź się w garść i zacznij żyć swoim życiem. Nie pisz źle już o byłym, a o tym jak zamierzasz to poukładać. Fajnie by było.

12

Odp: zazdrość

Nie mam pomysłu jak poukładać................... . Nawet nie wiem na ile mi się chce...........

13 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-23 10:29:35)

Odp: zazdrość

No cóż! Małżeństwa fajnego z Was nie będzie. Ja i moja żona byliśmy cudowni, zero kłótni, ale potem proza życia robi swoje. Nie jest źle, ale było cudownie, a już nie jest.

Chyba powinnaś zacząć żyć swoim życiem -- praca, hobby, koleżanki. Każdy boi się samotności. Ale nie ma innej drogi teraz -- każde z Was musi iść swoją drogą. Być może będziecie szli razem przez życie, a być może wasze drogi się rozejdą po prostu. Nie zrywaj, nie naprawiaj na siłę.

Metoda 180 stopni, autor mark21 -- to jest taki barometr miłości.

14

Odp: zazdrość
sam22 napisał/a:

No cóż! Małżeństwa fajnego z Was nie będzie. Ja i moja żona byliśmy cudowni, zero kłótni, ale potem proza życia robi swoje. Nie jest źle, ale było cudownie, a już nie jest.

Chyba powinnaś zacząć żyć swoim życiem -- praca, hobby, koleżanki. Każdy boi się samotności. Ale nie ma innej drogi teraz -- każde z Was musi iść swoją drogą. Być może będziecie szli razem przez życie, a być może wasze drogi się rozejdą po prostu. Nie zrywaj, nie naprawiaj na siłę.

Metoda 180 stopni, autor mark21 -- to jest taki barometr miłości.

Czyli co? Umrze śmiercią naturalną?

15

Odp: zazdrość

Może umrze, a może się rozwinie. Nie wiadomo. Czas pokaże. Może to przykre, ale czasami czas prostuje sprawy.

16

Odp: zazdrość

czyli konkretnie jak mam się zachowywać. Proszę o kilka konkretnych wskazówek

17

Odp: zazdrość
matina18 napisał/a:

Już znalazłam.. myślisz,że to dobry pomysł?

Jeżeli chcesz ratować małżeństwo, przeczytaj uważnie punkt po punkcie i zastosuj się do tego:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowy żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie żona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z żoną, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. żona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.


Tłumaczenie z angielskiego, opinia psychologa zajmującego się kryzysami małżeńskimi. tzw metoda 180 stopni.

Już znalazłam. W innym wątku. Już wiem co robić, będę te wskazówki czytać sobie codziennie. smile

18

Odp: zazdrość

Włąśnie dowiedziałąm się że okłamywał mnie od ponad roku w sprawie ważnej dla mnie. Mimo dowodu. Wypiera się. Powiedziałam mu dziś ze to koniec. sad

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026