Pomocy! Mam problem i nie mam już z kim o tym porozmawiać ani kogo się poradzić.
3 miesiące temu zostawiłam swojego faceta po półtora roku związku dla innego.. Myślałam że się zakochałam że jest idealny taki jak powinien być prawdziwy facet ale chyba okazuje się że to tylko zauroczenie albo chęć poznania czegoś nowego (mój były był moim pierwszym) strasznie tęsknie za tamtym.. nie wiem czy to przyzwyczajenie czy miłość. On bardzo cierpi i chciałby żebym wróciła.. ale ja nie potrafię zostawić obecnego i zranić go zwłaszcza że po wszystkich złych doświadczeniach znowu się zaangażował i mnie bardzo kocha. Męczę się, mam wrażenie że się zagubiłam niesamowicie i nie mam pojęcia czego chce, bo co by było gdybym wróciła do byłego i okazało się że to jednak nie to, że mogłam nie wracać i tak ciągle będę ranić wszystkich w kółko i samą siebie przy okazji.Są swoimi przeciwieństwami były jest strasznie kochany i słodki ciągle by mi słodził i mówił jak bardzo mnie kocha jest strasznie czuły ale taki nie męski przez to.. za to obecny to taki władczy, zaborczy, typowy samiec alfa strasznie mnie kręci ale nie mamy o czym rozmawiać za bardzo i chyba nie umiem mu się w pełni oddać. Dodam że nikt nie chce żebym wracała do niego a ja bardzo przejmuje się opinią innych.. Nie mam pojęcia co zrobić. Nie mogę być sama, nie potrafię.. muszę któregoś wybrać.