Witam wszystkich, opowiem wam całą historie mojego nie udanego związku mam nadzieje, że mi pomożecie, mam 22 lata i od trzech lat byłam z chłopakiem, poznaliśmy się 3 lata temu, mieliśmy podczas tych trzech lat trochę problemów, ale jakoś wyjaśnialiśmy sobie wszystko, ostatnio dwa tygodnie temu zaczęło się cos psuć, w piątek przyjechał do mnie późno, wkurzyłam się, ale ok darowałam mu, w sobote wyszedł s kumplami na piwo, opił się tez mu darowałam, bo rzadko z kumplami wychodził, prawie nigdy, obiecał mi, ze mi w niedziele wynagrodzi to i mnie zabierze gdzieś, ucieszyłam się, w niedziele wyszykowałam się dostałam smsa "kochanie za niedługo przyjade", czekałam, spóźniał się napisałam do niego nie odpisywał, zaczęłam wydzwaniać nie odbierał po chwili wyłączył telefon, zdenerwowałam sie, minęło pięć godzin nikt nie wiedział gdzie jest nikt, pojechałam do niego do domu nie było go martwiła się że cos mu się stało, późnym wieczorem dodzwoniłam się do niego powiedział, że jest z kolegami i zaraz wraca do domu postanowiłam poczekac na niego w jego domu, wrócił czułam ze cos jest nie tak uderzyłam go w twarz za to, ze mnie tak potraktował i nic nie napisał, ze sie nie widzimy, kazałam mu pokazać telefon nie chciał powiedziałam, ze mi tel pokzuje albo to koniec, pokzał okzazało sie, ze jego mama zapomniała telefon do pracy i pojechał jej zawieżć, tylko ze tam była jego koleżanka z dawnych lat i z nią pisał o ten telefon okzazało się ze siedział z nią i resztą ,wkurzyłam się po dwóch dniach przyjechał porozmaiwac obiecał, ze sie zmieni, ale przez cały tydzien mało pisał mówił ze czasu nie ma nie przyjezdzał do mnie czułam ze pisze z inna dziewczyną bo raz juz tez się tak zachowywał jak pisał z inną, przyszła sobote nie odzywał się prawie wcale zadzwoniłam do niego, stwierdził ze sie nie spotykamy w sobote bo nie ma czym przyjechac bo przeglądu nie ma, płakałam powiedziałam mu ze mu nie wierze, powiedziałam ze ja przyjade, ale jednak p[rzyjechał z rodzicami pojechalismy do jego dziadków wracalismy za trzy godziny jego mama zawiozła nas do niego, ale widać było ze mu nie na ręke jest ze jade do niego wmawiał mi ze nie bede miała czym wrócić, kazałam mu pokzazac telefon nie chciał tego zrobić, w koncu pokzazał okzazało się ze 400 smsów brakuje i cała skrzynka jest usunięta, zdenerwowałam się powiedziałam, ze to koniec, prosił mnie na kolanach zebym go nie zostawiała, zmiękłam, zła byłam nie odzywałam się do niego obiecał ze mnie w niedziele gdzies zabierze ze razem spedzimy całą niedziele, przyszła niedziele nie odzywał się znów pierwsza musiałam dzwonić, powiwedział mi ze sobie chce wszystko przemyśleć na spokojnie i sie nie widzimy, wpadłam w histerię, tak go bardzo kochałam, okazało sie ze sie z kumplami spotkał, a ja sie dowiedziałam ze tydzien temu w niedziele spotkał się z tamta dziewczyną co z nią pisał nawet dał jej poprowadzić swój samochód, on nikomu go nie daje, zabolało mnie to, swojemu bratu mówił, ze jestesmy w seperacjii tylko ja o niczym nie wiedziałam, mówił ze tamta dziewczyna mu się podoba fajnie jezdzi jego samochodem i w ogóle, powiedziałam mu ze nie chce być z nim, prosił sie od poniedziałku, pisze ze mnie kocha ze mi wynagrodzi wszystko, dopiero wczoraj mu napisałam ze nie wierze w ani jedno jego słowo spytał czy go kocham powiedziałam ze niestety tak, ale dam rade zapomnieć, dzisaj mu tez odpisałam tylko raz, i co i głuia jestem ze w ogóle odpisałam, bo od 21 zadałam mu pytanie nie odpisał potem telefon wyłączył znów, niedwno doszły smsy, tak go kocham a nie moge bez niego żyć, wiem, ze dziś znów pewnie się s tamtą spotkał, a już prawie mu uwierzyłam i chciałam znów z nim być
( nie wiem co mam robić tak mnie to boli, nie chce z nim być, ale go bardzo kocham, czekałam na niego trzy miesiące w ciągu tych trzech lat jak był za granicą nigdzie nie wychodziłam, na zadną impreze, czesto spał u mnie wstawałam kanapki mu do pracy robiłam, nigdy przez te trzy lata nie był zły na mnie z mojego powodu, przykro mi często było jak był jakaś okazja a on mi nic nie kupił ja mu zawsze kupowałam, ale stwierdziłam, ze może pieniędzy nie ma, a teraz się fajnie bawi, nie moge tego przezyc czym sobie zasłuzyłam na takie traktowanie czym,
Podobne tematy
Witaj Plytusia123, widze ze spac nie mozesz przez ta cała sytuacje rozmiem cię doskonale bo sama nie jestem w lepszej sytuacji tez mam problemy.Ja na twoim miejscu zakonczylabym z tym czlowiekiem caly ten zwiazek , nie przezyłabym tego jesli moj ukochany kilkakrotnie wystawił by mnie do wiatru dla innej kobiety.Mowie ci nie wierz mu , bo on zawsze ci bedzie obiecywal poprawe bedzie wyznawal milosc a potem i tak zrobi to samo ,radze ci zebys sie ogarnela z tego bo ja dla was przyszlosci nie widze naprawde .Zadaj sobie pytanie i je przemysl ok? Czy chcialabys spedzic z tym czlowiekiem reszte zycia majac swiadomosc ze cie zdradzal oklamywal? Jato juz nie mialabym do niego zaufania , nie pozwol sobie na takie traktowanie, ja na twoim miejscu wogole przestalabym sie do niego odzywac , kupiłabym inny numer a tamten schowala do polki i spedzala czas z kolezankami , poszlabym gdzies na impreze zeby sie odchamic mowie ci to ci pomoze . Wiem ze ci ciezko i myslisz sobie pewnie fajnie ci to mowic , ale poczytaj moj wątek to sama zobaczysz ze ja tez mam problemy i wcale nie latwiejsze od twoich.
Trochę skomplikowany facet. Nie wiadomo co on chce od życia. Bądź pewną siebie, rozsądną i silną kobietą. Ja rozumiem, że go kochasz tylko on nie jest ciebie wart! Wyjdź do ludzi, zacznij się bawić, poznaj kogoś nowego a on niech żałuj, że tak Cie traktował.
Dziecmi jestescie. Przestan sie tym zwiazkiem przejmowac. Dorosnij mala ![]()
Witaj
Oboje jesteście niepoważni. Tak szczerze mówiąc, to mnie denerwuje Twoja postawa. Co to znaczy "pokaż telefon albo koniec"? Przecież to jest jego telefon, i jeśli będzie chciał Cie zdradzić to to zrobi o ile już tego nie zrobił. Powiem Ci coś czego być może nikt Ci nie powiedział, jemu poprostu nie zależy i koniec, a przebłyski dobrotliwości względem Ciebie to zwykłe przyzwyczajenie i związanie, nic więcej. Faceci jak im zależy to okazują to, jak kochają też okazują, proste.
Jak dla mnie, to sama na własne życzenie upokażasz się, nieustannie dzwoniąc, sprawdzając i chcąc przeszukiwać jego telefon. A czy nie prościej i o wiele godniej by było poprostu porozmawiać z nim i ustalić zasady jakieś? Że, tak hipotetycznie np. aby okazywał Ci więcej zainteresowania, lub aby nie ukrywał/uciekał przed tobą jak zając?
facet jest taki, ze jak widze ze dziewczyna jest zakochana to robi z nia co chce. Popatrz ile razy chcialas z nim zerwac a on cie blagal? On gral bo nie chcial abys to ty z nim zerwala, a jak tylko nadarzyla sie okazja to przez telefon powiedzial ci, ze musi sobie wszystko przemyslec! i juz wtedy w czterech literach mial blaganie ciebie i kochanie ciebie! Faceci sa tacy - jak widza ze cos im ucieka z rak to o to walcza. Powinnas go olac, zmienic numer, zabawic sie, smiac, zyc nie plakac !
Facet jak KOCHA to na koniec siwata za dziewczyna pojdzie.
Spotkała mnie też taka sytuacja....
Powiem ci szczerze ON SIĘ NIE ZMIENI !!! Im bardziej będziesz za nim "sikać " tym bardziej będzie cię olewał faceci nie lubią NACISKU...
Powinnaś mu pokazać ze masz to gdzieś !! odpręż się odpocznij zaczerpnij świeżego powietrza. Spójrz w lustro i zapytaj się siebie czy jesteś warta takiego traktowania ?? Cz jakiś tam facet będzie się tobą bawił??
Aha pamiętaj że już NIKGDY NIGDY NIGDY MU JUŻ NIE ZA UFASZ PO TAKIEJ SYTUACJI !!! Będziesz miała wieczne podejżenia !! sprawdzanie, strach, chore myśli !!
ja to wszystko wiem, wiem jaki on jest wiem, że się nie zmieni, tylko to nie dociera do mnie, bo ja bym w ogien za nim wskoczyła, tak to boli, nawet sobie nie wyobrażacie jak ja byłam za nim i jak się teraz czuje, ja nawet ochoty nie mam wyjsc do znajomych, gdzie zobacze jakiegoś chłopaka kolege to widze Daniela, czy z kims pisze rozmawiam to ciągle Daniel daniel daniel, to nie jest proste wiem, że musze się wziąć w garsc i mu pokazać kogo stracił, ale jak na razie nie potrafie nie wiem jak, dziękuję za pomoc
(
ja teraz nie wiem co mam zrobić bo to nie koniec on ma moje pieniądze nie chodzi o kilka złotych tylko o kilkanascie stów, jak ja mam je od niego odebrac no jak ![]()
Normalnie... zażądaj zwrotu pieniędzy. Poza tym o ile to normalny facet to jeśli posiada klasę odda Ci pieniadze sam z siebie, jeśli nie to tylko utwierdzisz się że nie warto było z nim być.
Kofin ma rację. Zażądaj zwrotu i koniec. Ja tu nie widze problemu naprawde.
Kurcze jeśli jest świnia może nie oddać ci kasy....
Zażądaj zwrotu. Jak nie da odzewu to daj znać jego bratu/rodzicom/kolegom/znajomym. Przy okazji rozniesie się po towarzystwie jaki z niego kutas.....
to prawda jak facet widzi że dziewczynie zależy to on olewa. a jeśli on pisze z inną to Cię nie kocha, bo ktoś kto kocha nie robi takich rzeczy zobacz po sobie jak na niego czekałaś jak był za granicą. Powinnaś zapomnieć, będzie bolało, ale lepiej to skończyć, bo on nie przestanie Cię ranić. zadaj sobie pytanie, czy potrafisz i czy chcesz być z kimś komu nie ufasz?? Wyobrażasz sobie, że cały czas będziesz się zastanawiać gdzie jest, z kim, co robi, kto do niego napisał itp??? czy najlepsze lata twojego życia są warte tego, żeby je dla Niego tracić ??
Witaj!Wiem o czym mówisz...Moim zdaniem powinnaś raz na zawsze z nim skończyć pokazałaś mu na początku jak Ci zależy a on to później wykorzystał.Zasługujesz na lepszego Faceta który będzie Cię rozumiał i dbał o Ciebie.Bądź silna i nie poddawaj się.Jestem z Tobą:*
plyusia uciekaj;)
Rada osoby co byla w zwiazku z podobnym typem, z tym ze jak zerwal ostatecznie poczulam ogromna ulge;) Ze to koniec takiego traktowania. Zdradzac nie zdradzal (chyba) ale tyle spotkan co nie wyszlo w ostatniej chwili itp itd. Jeszcze dzis mi napisal ze "nawet po rozstaniu mnie kochal ale swoim zachowaniem pokazalam ze dobrze zrobil". Moim zachowaniem czli przyjelam "to na klate" i stwierdzilam ze koniec to koniec. Mielismy sie spotkac w Warszawie gdzie sie zazwyczaj spotykalismy ale mu napisalam w dniu spotkania ze mi nie pasuje (mialam egzamin) i poczul sie strasznie urazony. On mogl a ja nie, prawda? ![]()
Daj spokoj z tym chlopakiem. Nie jest wart nawet Twojego zlamanego paznokcia. On się nie zmieni, jestem dobrym przykladem kobiety po takim zwiazku. Gdy ostatecznie sie rozejdziecie, poczujesz ulge, zobaczysz. Tylko zmien nastawienie. Twoje szczescie jest zależne tylko od Ciebie, a nie od tego czy masz kogos u boku czy nie;)
Zmienić na lepszy model.
Uciekaj gdzie pieprz rośnie!!! Zerwij z nim jak najszybciej i poszukaj sobie innego faceta!!! troche pobili i przestanie.SZkoda życia on siE i tak nie zmieni.NIe licz na to!!!! TEz kiedyś byłam w takim związku tak bardzo go kochałam tak mu wierzyłam że nie zauważyłam że na boku miał 2 dziewczyny!!!! MIłość jest ślepa, ale Ty dziewczyno otwórz oczy póki nie jest za późno.Przecież On CIę ma gdzieś zwyczajnie gra na Twoich uczuciach!!!!1
Ale co tu dużo dyskutować?
Przeczytaj sobie tytuł tematu, który sama nadałaś i zastanów się co odpisałabyś dziewczynie, Kobiecie jeżeli sprawa nie dotyczyłaby Ciebie?
Szczerze i uczciwe...
jak tak przeczytałam Twój post to przypomniałam sobie mój poprzedni związek... tak samo były mnie oszukiwał, ciagle spotykał się za plecami z kumplami, z jakimis dziewczynami... a telefon wyłączony zero kontaktu... nie przejmował się tym,. że sie martwiłam gdzie on jest ... miał mnie głeboko gdzieś... tez byłam zakochana, i... głupia bo pozwalałam sie poniżac i pomiatać... i faktycznie nastał dzień gdzie on ze mna zerwał bo juz wychaczył sobie inną, która nie będzie mu truć o to, że sobie pije itp. załamana byłam tragicznie nie ukrywam bo bylismy prawie 4 lata ze sobą... włożyłam w ten związek całą siebie... ale... wypłakałam sie, otrzepałam i podniosłam głowę i ruszyłam dalej.... poznałam wiele ludzi , zaczełam zyc dla siebie i poznałam obecnego chłopaka i wiesz co? dopiero teraz wiem jaka glupia byłam tkwiąc w tak toksycznym związku z byłym... bo teraz wiem jak powinien wyglądac prawdziwy związek. Mój chłopak mnie szanuje i czuje sie przy nim bardzo kochana. Wiem, że nie dałabym soba pomiatać tak jak wcześniej. To była bardzo cenna lekcja dla mnie
Moja mała rada dla Ciebie nie bój się rozstac z facetem dla którego tak naprawdę nie jestes warta... bo tak z Twojego opisu wychodzi.. wiem nie jest to trudne ale gdybym w zeszłym roku wiedziała ze rozstanie może mi wyjść na meega dobre to ani jednej łzy bym nie uroniła po tamtym dupku
Jesteś młoda i naprawde zasługujesz na szacunek i prawdziwa miłość kótra napewno na Ciebie czeka ![]()
pozdrawiam ![]()
Plytusia, ja na twoim miejscu nie pisałabym, nie dzwoniłabym i czekała na jego krok. Skoro na kolanach Cię błagał żeby nie odchodziła to niech się teraz On wykaże. Ja czytając twojego posta widziałam jak Ci na tym człowieku zależy. Wiem, że ciężko zrezygnować z kogoś tak ważnego dla Ciebie. Ale jesteś młoda, masz wiele dobrych chwil przed sobą. Może napisze bardzo oklepanie ale - poboli, poboli i przestanie. Nawet rozstanie 3-letniego związku da się przeżyć. Tłumacz sobie to wszystko, nikt za Ciebie tego nie zrobi. Z tego co piszesz wynika to, że twój były chłopak nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie. Niby chce Ci wszystko wytłumaczyć, spędzić z Tobą całą niedzielę a nic z tego nie wychodzi. Albo nie ma tyle odwagi żeby Ci powiedzieć, że spodobała mu się inna albo po prostu myślał, że uda mu się tak żebyś ty o niczym nie wiedziała. Jednocześnie strasznie niezdecydowany jest. Przemyśl to wszystko sama na spokojnie. Weź kartkę papieru, podziel na dwa i napisz "dobro" i "zło". Po jednej stronie wypisz wszystko co było dobre a po drugiej wszystko co było złe. I czytaj. To naprawdę pomaga zrozumieć i powoli poukładać w głowie co się stało. Powodzenia! ![]()
22 2012-06-29 10:34:53 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-06-29 10:40:22)
To nie o to chodzi, że facet gdy dziewczynie zależy olewa. Olewa tylko wtedy gdy jej nie kocha. Wiem, bolesne jest słyszeć coś takiego... ale niestety Twój facet to egoistyczna świnia. I nie ma w sobie za grosz kultury. To, że Cie nie kocha to jedno, ale że zachowuje się w taki sposób to drugie... Ja rozumiem, że nie powinnaś "żądać" od niego aby Ci pokazywał telefon - bo nie powinnaś, ale z drugiej strony on przecież miał coś do ukrycia i wiedziałaś że Cie oszukuje, więc w gruncie rzeczy musialaś się jakoś utwierdzić w tym przekonaniu... Teraz jesteś już pewna, że zwyczajnie robi Cie w trąbe. Ale najgorsze jest to, że potrafi obiecywać spotkanie a poźniej wyłącza telefon i nie odzywa się.. Wiesz kto tak robi? Tchórz. Tchórz, który nie potrafi powiedzieć Ci wprost, że nie chce z Tobą już być. Albo chce pociągnąć dwie sroki za ogon
W każdym razie... Musisz to zakończyć. Wiem, że to trudne i wiem, że go kochasz, ale z czasem zobaczysz, ze warto bylo dać sobie spokój z takim beznadziejnym facetem. Powodzenia.
Edit: Właśnie przeczytałam posta rozważnej. Czasem musimy poznać niewlaściwą osobę, żeby później zobaczyć jak bardzo różni się facet naprawde zakochany, od tego, który nie kocha dziewczyny. Tak sobie myślę, że wiele osób przechodzi takie rozczarowania... Ktoś mówi 'kocham" i rani nas, a my myślimy, że tak musi być, wierzymy, że naprawdę kocha.... A później cierpimy. Ale wtedy gdy poznamy kogoś kto nas pokocha możemy docenic to, jacy z nas szczęściarze, ze udało się trafić na kogoś takiego ![]()
plyusia uciekaj;)
Rada osoby co byla w zwiazku z podobnym typem, z tym ze jak zerwal ostatecznie poczulam ogromna ulge;) Ze to koniec takiego traktowania. Zdradzac nie zdradzal (chyba) ale tyle spotkan co nie wyszlo w ostatniej chwili itp itd. Jeszcze dzis mi napisal ze "nawet po rozstaniu mnie kochal ale swoim zachowaniem pokazalam ze dobrze zrobil". Moim zachowaniem czli przyjelam "to na klate" i stwierdzilam ze koniec to koniec. Mielismy sie spotkac w Warszawie gdzie sie zazwyczaj spotykalismy ale mu napisalam w dniu spotkania ze mi nie pasuje (mialam egzamin) i poczul sie strasznie urazony. On mogl a ja nie, prawda?
Daj spokoj z tym chlopakiem. Nie jest wart nawet Twojego zlamanego paznokcia. On się nie zmieni, jestem dobrym przykladem kobiety po takim zwiazku. Gdy ostatecznie sie rozejdziecie, poczujesz ulge, zobaczysz. Tylko zmien nastawienie. Twoje szczescie jest zależne tylko od Ciebie, a nie od tego czy masz kogos u boku czy nie;)
ooo ...
tak jak z moją byłą.
mówi że do dziś mnie kocha, i bardzo żałuje że mi rogi na prawo il ewo przyprawiła.
uciekaj
Mam taką podobną sytuacje, jestem z chłopakiem od roku, ja choruję, dlatego nie pracuję, jestem przez chorobę niepełnosprawna. Zauważyłam zmianę u mojego chłopaka, bardzo dba o wygląd, ciągle zmienia ubrania, których wczesniej nie widziałam, bardzo dba o ciało, jak nigdy. Ponadto jest bardzo miły, aż za bardzo, specjalnie wyszłam z kolażanką, nie mówiąc mu nic wczesniej, a on tylko życzył mi miłej zabawy. Dostałam dziwnego smsa od niego o treści "ja cię też", tyle że ja nic mu nie napisałam... tłumaczył się tym, że tęskni za mną. Nigdzie mnie nie zaprasza, niegdzie razem nie wychodzimy, chociaż on pracuje, zawsze tłumaczy się tym, że nie ma pięniędzy, że ma wydatki. Nawet jak prosiłam go o głupiego kwiatka na rocznice to nie dostałam. Co mam zrobić? Jeżeli wprost go zapyta, czy ma kogoś to będzie awantura, że nie ufam i że jestem zła i okropna. Wczoraj mi powiedział że w sobote wychodzi się napić....Prosze o porady