Witajcie
Wiem,że sporo takich tematów już jest.Choć są one różne i każda z netkobiet opisuje swoją indywidualną relację z matką to łączy je jedno- nienormalne,niezdrowe sytuacje z matką.
Chciałabym,żebyśmy tu pisały o konkretnych sytuacjach,zdarzeniach z naszego życia.
Ja też nie mam łatwej relacji z mamą i przyznam,że prócz jednej przyjaciółki nikomu o tym nie mówię bo zwyczajnie nie chcę,wstydzę sie albo krępuję.
Może warto w ramach terapii opisać sytuację,żeby spojrzeć na nią bardziej obiektywnie?Ja tak postaram się robić bo chwilami moja mama doprowadza mnie do szału,płaczu lub śmiechu.
Dziś zadzwoniła do mnie,kiedy miałam 10 minutową przerwę w pracy na pogaduszki czy dziś się wybieram na zakończenie roku do przedszkola.Odparłam,że to zakończenie dla dzieci a poza tym było ono rano a w tym czasie rodzice zazwyczaj pracują i ja też.
Mamusia szybciutko z jednego tematu przeskoczyła na drugi radząc mi bym zapisała córkę oprócz prywatnej szkoły do państwowej jeszcze bo co będzie jak nie zdążę wpłacić wpisowego do 30 czerwca? Albo odwidzi się memu męzowi,żeby partycypować w kosztach comiesięcznego czesnego?
Wysłuchałam jej i mówię,że ja już postanowiłam,jutro pojadę zapłacić wpisowe i nie ma sensu zapisywać do innej szkoły.Ale mamusia wypomniałam mi jak to chciałam zapisać dziecko do prywatnego przedszkola a potem zrezygnowałam (ze względu na kolosalne czesne) i ona zaniosła kwestionariusz do dobrego przedszkola obok niej a ja do przedszkola obok mnie. I to właściwie dzięki niej moja córka chodzi do dobrego przedszkola.No tak,ona żeby zanieśc wypełniony przeze mnie kwestionariusz musi wyjśc z domu.Bo przedszkole ma pod oknem.A ja mieszkam na drugim końcu miasta.No i co? wtedy to się przydała,tak? A teraz to ja jej cennych rad nie chcę słuchać.
Powiedziałam,że ja mogę posłuchać jej rad ale zrobię i tak jak uważam.
Na to mamusia obrażona wyłączyła się.Ech...Ciekawe jak długo ten stan potrwa....