netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

wątpliwości przed ślubem

27 odpowiedzi5 201 wyświetleńzałożony przez bella1987, 26.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wątpliwości przed ślubem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: wątpliwości przed ślubem

Jestem z moim facetem 6 lat, za 2 miesiące mamy się pobrać. Jednak mam trochę obaw i wątpliwośćci. Od pewnego czasu proszę go abyśmy zamieszkali ze sobą tym bardziej, że nie musimy specjalnie wynjamować mieszkania więc nie ponoslilibyśmy dodatkowych kosztów. On strasznie tego nie chciał ale powiedziałam, że przed ślubem musimy ze sobą chwile pomieszkać. W końcu się zgodził i "mieszkaliśmy" ze sobą jakieś 3 miesiące... tylko że to wspólne mieszkanie wyglądało tak, że on po pracy "po drodze" zajeżdzał do swojej mamy jadł tam obiad, kąpał się i koło godziny 20 dopiro przyjeźdzał do mnie. Więc nic sie praktycznie nie zmieniło poza tym że był u mnie częściej. Nie wiem co mam robić gdyż nie wyobrażam sobie takie życia. Od razu powiem, że rozmawiałam z nim na ten temat wiele razy ale on twierdzi że nic złego nie robi!!! Proszę powiedzcie co mam o tym myśleć, boję się ze on jeszcze nie dorósł do małżeństwa..:(

2

Odp: wątpliwości przed ślubem

A ile Twój narzeczony ma lat?

3

Odp: wątpliwości przed ślubem

Obydwoje mamy 24 lata

4

Odp: wątpliwości przed ślubem

Powiedziałaś, że musicie ze sobą zamieszkać a on strasznie nie chciał. W tym chyba jest odpowiedź, jak się kogoś do czegoś zmusi to taka osoba może unikać z jakiś powodów tego, do czego została zmuszona. Spytaj go o to.
Porozmawiaj z nim, czy po ślubie też tak to będzie wyglądać, że będzie jadł u mamy i wracał późnym wieczorem? Bo to by już świadczyło o byciu mamisynkiem...

5

Odp: wątpliwości przed ślubem

Właśnie rzecz w tym, że on nigdy mamisynkiem nie był dlatego tym bardziej boję się, że on nie jest gotowy na ślub. Chociaż sam twierdzi, że jest gotowy. Jak go pytam czy też tak będzie się zachowywał po ślubie to raz mówi, że raczej nie a następnym razem, że nic w tym złego nie ma:( tłumacze mu, że chciałabym abyśmy stworzyli prawdziwy dom bo o to przecież chodzi w małżeństwie ale to nic nie pomaga..

6

Odp: wątpliwości przed ślubem

To może porozmawiaj z jego mamą? Może ona go w jakiś sposób nakłania do tych przyjazdów, nastawia go przeciw Tobie czy coś. A jeśli masz z nią dobry kontakt to może Ci zdradzi czemu ją tak ciągle odwiedza. Bo jednak jest to specyficzne zachowanie.

7

Odp: wątpliwości przed ślubem

Musisz mu przemówić do rozumu, albo porozmawiać z przyszłą teściową jeżeli macie dobry kontakt. Coś jest definitywnie nie tak z Twoim partnerem, który ma stanowić przyszłą głowę rodziny.

8

Odp: wątpliwości przed ślubem

Jego mama jest bardzo fajną kobietą i na pewno nie nastawia go przeciwko mnie. Myślę, że z nią porozmawiam tylko nie chce robić tego teraz gdyż jak zamieszkaliśmy ze sobą to ona o tym nic nie wiedziała i dalej nie wie. Mój narzeczony zabrał tylko część swoich rzeczy z domu i nic jej nie powiedział mimo tego, iż mówiłam mu, że z szacunku do niej powinien jej powiedzieć. Myślę, że problem jest w tym, że on nie chce tego:(

9

Odp: wątpliwości przed ślubem

zastanow sie bo moze jemu tak pasuje mieszkac u mamusi szkoda slow.

10

Odp: wątpliwości przed ślubem

A ja mysle ze skoro piszesz ze jego mama nic nie wie o tym ze razem mieszkaliscie więc on wpadając do domu codziennie na obiad na toalete codzienną ukrywa też przed nią  ten fakt. Byc może Twoja przyszła tesciowa jest tradycjonalistką, która wyznaje zasadę zadnego mieszkania razem przed slubem, może tez tak wychowała swojego syna a TY zmuszając go do tego może nawet nie zauwazylas ze on sie bał Ci o tym powiedziec...i byc moze po slubie bedzie całkiem normalnie i bedziecie tą wymarzoną rodziną....

11

Odp: wątpliwości przed ślubem

U Mamy czuje się beztrosko i bezpiecznie. Nie musi się wysilać i bawić w dorosłość.
Czas chyba poważnie porozmawiać bo Twoje mieszkanie to nie miał być hotel, tylko jego dom.

12

Odp: wątpliwości przed ślubem

Tak, jego mama jest tradycjonalistką. Gdy jego brat mieszkał z dziewczyną to jej się to bardzo nie podobało. Chodzi jednak o to, że ta cała sytuacja była pół roku przed ślubem więc myślę, że jego mama by zrozumiała. Tym bardziej, że i tak codziennie zostawał u mnie na noc.

13

Odp: wątpliwości przed ślubem

A zanim zamieszkaliście razem, on też jadł obiad u mamy i się u niej kąpał? Czy jak? Nie rozumiem tego za bardzo?

14

Odp: wątpliwości przed ślubem
bella1987 napisał/a:

Jestem z moim facetem 6 lat, za 2 miesiące mamy się pobrać. Jednak mam trochę obaw i wątpliwośćci. Od pewnego czasu proszę go abyśmy zamieszkali ze sobą tym bardziej, że nie musimy specjalnie wynjamować mieszkania więc nie ponoslilibyśmy dodatkowych kosztów. On strasznie tego nie chciał ale powiedziałam, że przed ślubem musimy ze sobą chwile pomieszkać. W końcu się zgodził i "mieszkaliśmy" ze sobą jakieś 3 miesiące... tylko że to wspólne mieszkanie wyglądało tak, że on po pracy "po drodze" zajeżdzał do swojej mamy jadł tam obiad, kąpał się i koło godziny 20 dopiro przyjeźdzał do mnie. Więc nic sie praktycznie nie zmieniło poza tym że był u mnie częściej. Nie wiem co mam robić gdyż nie wyobrażam sobie takie życia. Od razu powiem, że rozmawiałam z nim na ten temat wiele razy ale on twierdzi że nic złego nie robi!!! Proszę powiedzcie co mam o tym myśleć, boję się ze on jeszcze nie dorósł do małżeństwa..:(

6 lat związku... szmat czasu spędzony razem - wyrwany z życiorysu - jak by na to nie spojrzeć.
Z miłości do partnerki z którą jest tyle czasu, którą ma pojąć za żonę, on "śmiga" do mamy się stołować i odświeżyć???
Pierwsza myśl jaka mi się nasuwa to MAMISYNEK. Jaki w tym jest problem, by gonił aż by się kurzyło do miłości swojego życia, do Waszego domu???
Bez urazy - gotować nie umiesz, że woli mamy kuchnię? - szczerze wątpię i nie mam zamiaru Cię tym urazić.
Łazienki w Waszym domu nie ma? Sorry ale chłop chyba widocznie nie dorósł jeszcze do roli męża i ta sytuacja przed jaką stoi go przerasta, by nie powiedzieć że przeraża - zastąpienia matki wybranką swojego serca.
Ale z postawy jego mamy a Twojej przyszłej teściowej widać, że jest to konkretna kobieta, gotowa wykopać synka z rodzinnego gniazda po ślubie. Albo takie stwarza pozory.
   
Z mojego punktu widzenia czeka Cię szczera i konkretna do bólu rozmowa z nim, rozmowa w 4 oczy z przyszłą teściową i jeśli teściowa Ciebie poprze to na koniec konfrontacja w 3 osoby. A z racji 2 miesięcy dzielących Was od stanięcia przed ołtarzem to mówiąc potocznie grunt Ci się już pali pod nogami, by tego dokonać w ekspresowym tempie.
Jak to pomniesz i ta sytuacja stołowania się po ślubie u mamy się nie zmieni, to z "dochodzącego" męża nie będziesz miała pożytku.
Obiadek, prysznic, coś tam naprawić, pomóc matce w pracach domowych a świadomość "posiadania" żony i bycia dla niej najważniejszą osobą - z wzajemnością rzecz jasna - zostaje gdzieś daaaaaleko z tyłu.

Pozwolę sobie z tego miejsca zadać Tobie pytanie: bierzecie ślub kościelny czy cywilny?
Bo jeśli kościelny, to z nauk przedmałżeńskich nie wyciągnął żadnego sensownego wniosku. Nie mówiąc już o niedojrzałości do roli męża.

Przepraszam Cię bardzo, ale z mojego punktu widzenia - jako obecny mąż wczułem się w rolę Twojego narzeczonego - jak napisałem w tym poście... tak to widzę.

15

Odp: wątpliwości przed ślubem

Bardzo dziękuje za szczere słowa. Rozmawiałam z moim narzeczonym wiele razy na ten temat bo należę do osób, które lubią mówić od razu to mnie rani. Jednak takie rozmowy nie przynoszą większego efektu. On uważa, że nie ma w tym nic złego. Myślałam, że odłożę tą rozmowę z jego mamą na po ślubie tym bardziej, że on nic nie wiedziała o naszym wspólnym mieszkaniu, ale chyba faktycznie będę chyba zrobię to wcześniej. To prawda, że pali mi się grunt pod nogami i nie wiem co mam z tym zrobić. Tym bardziej, że on uważa, że jego dom jest u mamy gdyż tutaj mamy tylko mieszkanie.... chociaż tłumaczę mu, że DOM to ukochana osoba a nie jakiś budynek. Ciężko dojść nam tutaj do porozumienia i żadne moje argumenty nie działają...:(

16

Odp: wątpliwości przed ślubem

Zapomniałam odpowiedzieć na pytanie. Tak, to będzie ślub kościelny.

17

Odp: wątpliwości przed ślubem
Opiekunka13 napisał/a:

A zanim zamieszkaliście razem, on też jadł obiad u mamy i się u niej kąpał? Czy jak? Nie rozumiem tego za bardzo?

Skoro z Matka mieszkał to raczej tak...

18

Odp: wątpliwości przed ślubem

Tak, wcześniej jadł u mamy i kąpała się więc od naszego wspólnego zamieszkania nic się praktycznie nie zmieniło. Czasami poprostu jadał 2 obiady jeden u mamy drugi u mnie... co nie zmieniało faktu, że po pracy pierwszą godzinę- dwie spędzał u mamy.

19

Odp: wątpliwości przed ślubem

Nie mieszkaliście ze sobą, tylko on u Ciebie sypiał. Myslę, że to wpływ jego matki, tradycjonalistki. Zreszta pisałaś, że krzywo patrzyła na to, że jego brat mieszkał z dziewczyną przed ślubem. Jego brat się odważył mimo sprzeciwu matki, a Twój narzeczony nie. Widać bardzo sie liczy z jej zdaniem. Nie zabrał rzeczy z jej domu, jadał tam obiady, kapał się, po prostu TAM mieszkał, nie z Tobą.
Czy tak samo będzie po ślubie? Może nie, bo może On potrzebuje licencji na prawdziwe wspólne zamieszkanie, czyli ślubu.
Myślę sobie, że dobrze byłoby porozmawiać z przyszłą tesciową o życiu i dowiedzieć się co myśli o różnych sprawach, w tym o mieszkaniu ze sobą przed ślubem, a i o tym jak widzi swoje teściowstwo. Jak się też zapatruje na nadmierne przywiązanie do rodzinnego domu dorosłych i żonatych mężczyzn. Piszesz, że jest fajną kobietą, więc pogadajcie.
Są takie matki, które "wspierają" swoich żonatych synów w nieodpępnianiu. Ale są i takie, które mimo konserwatywnych poglądów w sprawie wspólnego mieszkania przed ślubem, rozumieją, że po ślubie trzeba zwiększyć dystans i tym samym pomóc synowi w oderwaniu się od domu rodzinnego. Warto wiedzieć jakie poglądy ma matka narzeczonego, tym bardziej, że jak widać chłopak bardzo, a może nawet nadmiernie liczy się z jej zdaniem. Od tego jakie to zdanie jest zależy czy będziecie sojuszniczkami, czy wrogami. Bo jeśli matka uważa, że po ślubie nadal w porządku jest codzienne przesiadywanie u niej, to kiepsko to widzę. Ale w Twoim przypadku chyba jest tak, że matka wogóle nie wie, że mieszkacie ze sobą, bo po prawdzie nic na to nie wskazuje.

20

Odp: wątpliwości przed ślubem

Dzięki za odpowiedź.
Szykuje się Wam ślub kościelny i teraz już mam pogląd sytuacji.

Moje pierwsze ostrzeżenie dla Ciebie: to mi zakrawa na toksyczny związek tzn toksyczny trójkąt, toksyczna teściowa i co za tym idzie doskonale ukryty przed Tobą (z Twojego opisu rozmowy z Twoim przyszłym mężem): szantaż emocjonalny, manipulacje i etc matki na synu. Jak już wspomniałem wygląda mi on na mamisynka. A jeśli moje przypuszczenia to tylko wierzchołek góry lodowej, to pakujesz się w potworne tarapaty po części nieświadomie.
Jestem niestety ofiarą takiego związku - toksyczna teściowa - i wiem o czym mówię.

Rozwiązania bardzo przydatne dla Ciebie:
1. Faceta odstaw na bok. Teraz w trybie ekspresowym musisz teściową przycisnąć do muru i bez owijania w bawełnę "wydusić" z niej prawdę o jej podejściu do waszego przyszłego małżeństwa. Powiedz jej - szczerze do bólu, od serca - od siebie wszystko co się Was dwojga tyczy, że mieszkacie razem ale jego dzielenie związku między Ciebie a mamę bardzo Cię boli, bo nie tak wyobrażasz sobie soje małżeństwo itd. Rozmawiasz z przyszłą teściową to nawet delikatnie sferę intymną możesz poruszyć. Jak kobieta ma świadomość co jest na rzeczy to stanie po Twojej stronie i będzie ciosać kołki na głowie synowi. Nie mów jej nic o tematyce toksyczności, tą wiedzę zachowaj dla siebie.
Będziesz miała pogląd na sytuację.

2. Jeśli ksiądz jest osobą, która ma Wam udzielić sakramentu małżeństwa, jest osobą, do której masz zaufanie i On sam jest autorytetem duchownym tam gdzie mieszkasz, kolejne kroki skieruj do Niego. Niech Was albo jego samego weźmie na "dywanik" i w rozszerzony sposób przerobi jeszcze raz istotę sakramentu małżeństwa a dokładniej piramidę wartości sakramentu. Nie zaszkodzi jak mu między słowami zasugerujesz swoje obawy o toksycznym trójkącie i by tą informację zachował w tajemnicy przed partnerem. On będzie wiedział jak go podejść i "prześwietlić".
Ja w swoim przypadku poczytałem sporo na necie na ten temat, poszedłem z księdzem o tym porozmawiać i mogę Ci powiedzieć z własnego doświadczenia, że księża w tym temacie są jak Einstein. Rozebrałem z Nim swoje małżeństwo na czynniki pierwsze do przysłowiowej ostatniej śrubki i znalazłem gdzie tkwi problem w szczególe. Sam doszedłem do tego wcześniej ale dla pewności poszedłem do księdza z wizytą w tej sprawie, by pomógł mi ratować małżeństwo.

Poszukaj informacji na temat toksycznych związków a na necie jest tego multum. Masz mało czasu do ślubu a sporo pracy w drodze do szczęśliwego małżeństwa.
Przygotuj się na najgorszą opcję... odwołanie/przełożenie daty ślubu.

Takie mieszkanie teraz w przysłowiowym trójkącie małżeńskim nie wróży niczego dobrego. Tym bardziej, że on nie widzi w tym niczego złego, żadnego problemu a to już jest pierwsza czerwona lampka dla Ciebie, że coś jest nie w porządku z nim i być może z jego rodziną.

Powodzenia
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Toksyczna teściowa czyli odcinamy pępowinę
Toksyczni teściowie... nieodcięta pępowina... - tutejsze forum
Toksyczny trójkąt z teściową - tutejsze forum

21

Odp: wątpliwości przed ślubem

Tak z jego mamą porozmawiam ale do księdza pewnie się nie udam, gdyż ślub bierzemy w innym mieście a nie w miejscowości gdzie ja albo on się wychowaliśmy. I tak naprawdę nie wiem, który z księży byłby taki konkretny. Jest to trudny temat więc nie chciałabym trafić na księdza, który nie wiele ma do powiedzenia w tym temacie. Myślę o tym czy to naprawdę chodzi o jego mamę bo  nie jest on jedynym dzieckiem, a rodzeństwo jego potrafi żyć własnym życiem. Dlatego dla mnie większą obawą jest to, że on po prostu tego podświadomie nie chce, może jeszcze nie jest gotowy. Ja osobiście uważam, że jak się kogoś kocha i czegoś chce to można wiele zrobić mimo tego, co inni mówią tylko  najpierw trzeba tego CHCIEĆ:( i chyba tej chęci jego tutaj brakuje.

22

Odp: wątpliwości przed ślubem
bella1987 napisał/a:

Tak, jego mama jest tradycjonalistką. Gdy jego brat mieszkał z dziewczyną to jej się to bardzo nie podobało. Chodzi jednak o to, że ta cała sytuacja była pół roku przed ślubem więc myślę, że jego mama by zrozumiała. Tym bardziej, że i tak codziennie zostawał u mnie na noc.

No to chyba masz odpowiedź na zagadkę ...
Zostawanie na noc ok, ale mieszkanie ze sobą przed ślubem nie...
Sądzę że w tym tkwi problem smile

23

Odp: wątpliwości przed ślubem

Tutaj Marzena1 masz rację. Nie mniej jednak dalej jest w tym wszystkim jakaś niewiadoma kwestia.
Generalne pytanie jest dlaczego on stołuje się u mamy a nie jedzie prosto do narzeczonej? Silne przywiązanie do matki, lęk zastąpienia jej przez żonę, czy może działanie matki na niego.

Przecież na zdrowy rozum to mógłby z partnerką pojechać do rodzinnego domu, zamiast na obiad to na przysłowiową kawę.
A działa w odwrotnym układzie. Wygląda na to, że matka dalej jest najważniejsza a przyszła żona to - bez urazy - przytulanka do poduszki. Jest ostatnim "pisklaczkiem" stojącym na progu nowego życia? I matka się o niego boi albo on o nią
Rodzeństwo żyje własnym życiem a on - będąc o krok od nowego życia w swojej rodzinie z partnerką - trzyma się dalej rąbka maminej spódnicy. Tu jest pies pogrzebany.

Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Zacznij od teściowej, potem w trójkę i w tej rozmowie postaw wszystko na jedną kartę w temacie małżeństwa - piramida wartości sakramentu. Bo to Wy dwoje macie stanowić jedność a nie z mamą na doczepkę jak on to do tej pory robi.

Nasuwa mi się kolejne pytanie: po co się oświadczał skoro nie jest gotowy podjąć wyzwania pt. małżeństwo?
I przede wszystkim to jest pytanie do niego, nie do Ciebie. Jaka jest wizja jego małżeństwa?

Z tego co piszesz wynika, że Ty jesteś w pełni świadoma przyjętych oświadczyn i gotowości na małżeństwo. Gorzej z nim.
Bo jeśli uparcie się trzyma że małżeństwo to Wasz związek z mamą, to na Twoim miejscu oddałbym pierścionek zaręczynowy i niech przyjdzie jak zmieni zdanie. Zrozumie gdzie jest błąd w jego istocie pojmowania sprawy w momencie starania się o Twoją rękę. Ma zrozumieć a nie przyjść z podkulonym ogonem, bo go kobieta zostawiła.

Można odrzucić całą teorię toksyczności ale pozostaje jednak jeden wielki problem... wiele wskazuje na to że jest mamisynkiem. Przykre ale prawdziwe. A nie o takim modelu partnera jako męża zapewne marzysz.
A drugie oblicze mamisynka to niestety toksyczność ze strony jego rodziny.

Zakasaj rękawy i do dzieła dziewczyno, dwa miesiące zlecą nim się obejrzysz a poza obrączką na palcu - z modelu faceta Twoich marzeń zostanie dalej zabawka (czytaj mamisynek).

I pamiętaj: kto nie chce, kiedy może, nie będzie mógł, kiedy będzie chciał.
Pozytywne myślenie i działanie daje pozytywne efekty a optymizm w tym wszystkim jest motorem postępu.

I powołując się na wypowiedź Ewy Folley:
Umów się dzisiaj ze sobą, że szczęście i realizacja marzeń odgrywają w Twoim życiu większą rolę.
Taka intencja sprawi, że to co wydawało się niemożliwe, stanie się tylko nieprawdopodobne i - gdy tylko w pełni się zaangażujesz i włożysz wysiłek, spełnienie Twoich marzeń stanie się nieuchronne...  Coś w tym jest.

24

Odp: wątpliwości przed ślubem

Witam!
Potrzebuje porady. Ze swoim chłopakiem jestem od 7 lat od roku planujemy wesele. Wszystko było dobrze dopóki nie doszło do oświadczyn, ktore były dosyć dziwne (chłopak nawet przy mnie nie uklęknął) mie było żadnych kwiatów poprostu pierścionek i pytanie czy wyjde za niego. Przygotowania do wesela ruszyły pełną parą nawet się ucieszyłam bo już od tylu lat jesteśmy razem wiec trzeba było jakoś poukładać sobie życie. Jednak problemem jest że mój chłopak zmienił się nie do poznania z romantycznego mężczyzny zrobił się oziębły pozbawiony uczuć egoista myślacy wyłącznie o tym aby jemu było dobrze. Bardzo się zdziwiłam myślałam ze to przejściowe tłumaczyłam sobie nerwami zwiazanymi z przygotowaniami do wesela. Jednak nie. Od kilku miesięcy wogóle nie potrafimy się ze sobą porozumieć cały czas się kłócimy nawet jakiekolwiek rozmowy kończą się awanturą. Nie wiem co mam robić czy odwołać to wszytko bo jak będzie tak po ślubie to ja nie wyobrazam sobie wspólnego życia. Zostało 10 miesięcy do wesela a mój chłopak wyjechał na pół roku za granicę zostawiając mnie ze wszystkim samą. Dodam jeszcze że o mieszkaniu razem nawet nie chciał słyszeć nawet nie mógł się określić czy po ślubie będzie w stanie wyprowadzić się ze mną. Gdy wraca na dwa tygodnie do polski nigdy nie ma dla mnie czasu zawsze ma coś ważniejszego do załatwienia obiecał mi wspólny wyjazd na wakacje lecz nie znalazł na nie czasu. Cały czas myślę o tym czy dobrze robie biorąc ten ślub. Ja chce się rozwijać zaczęłam studiować, chcę spotykać się ze znajomymi a on raczej mi to utrudnia dla niego miejsce kobiety jest w domu. Jeżeli już rozmawiamy o naszej przyszłości mówię co mi się nie podoba lecz słyszę cały czas że za dużo wymagam. Widzę ze czasami próbuje trochę inaczej się zachowywać ale to trwa tylko kilka dni. Proszę o jakąś dobrą rade ponieważ nie wiem czy nie popełnie błędu

25

Odp: wątpliwości przed ślubem

albo mama, albo żona.

26

Odp: wątpliwości przed ślubem

jak widzę to o czym piszesz lauro1990, brałabym nogi za pas... on Cię totalnie olewa, olewa to wesele, to wszystko... czujesz się upokorzona... aż mi ciarki przechodzą jak czytam, o czym piszesz. widać, że oświadczył Ci się bo tak wypada, bo długo jesteście razem... tyle... podejrzewam, że zniszczysz sobie życie, jak się z nim zwiążesz, ale może są też inne fakty które tłumaczyłyby jego zachowanie? nie wiem... ja na Twoim miejscu uciekłabym. uciekła. nie odeszła...

27

Odp: wątpliwości przed ślubem

Jak mu pasuje mieszkanie u mamusi to po co chce sie żenić ?? i co naprawdę wierzysz że po slubie sie to zmieni?? no na pewno nie smile tak to jest jak niedojrzali ludzie bawią sie w śluby i rodzine

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wątpliwości przed ślubem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026