Ostatnio rozstalam sie z facetem ,tzn on podjal taka decyzje...bylismy razem 14 miesiecy. Powiedzial ,ze chce byc moim przyjacielem ,a po 5 latach oswiadczy mi sie - wiem,brzmi to idiotycznie,ale tak powiedzial.
Dodam ,ze rozpoczelo sie to po tym gdy matka zrobila mu awanture o mnie (rzekomo za czesto sie spotykamy - 2 razy w tyg).Prawda jest taka ,ze po prostu mnie nie lubi. Mozliwe ,ze to ma wplyw na podjeta przez niego decyzje.
Chce sie nadal spotykac ,ale maja to byc luzne spotkania - tak to okreslil.Dodam ,ze jego rodzna jest wierzaca i konserwatywna.nie ma mowy o tym ,ze cche sie ze mna przyjaznic dla seksu.
Co o tym sadzicie ?
Wczoraj napisałam do niego ... nie odpisał .... zero odzewu z jego strony. Wiem od jego brata ,ze nie wyrzucił zdj,pamiątek po mnie (ma je dosłownie w całym pokoju)
Nie wiem co mam o tym sądzic
(
Mam 21 ,on 20 lat ...