Jestem mezatka od 4 lat... Wlasciwie nasze malzenstwo od poczatku bylo nieporozumieniem. Ciagle klotnie, dopraszanie sie o kazda razem spedzona chwile... Mój maz jest tak zwanym Piotrusiem Panem, jest egoista zapatrzonym wylacznie w siebie, nie szczedzi mi ciaglych krytyk... Ogolnie nie moga powiedziec, ze jestem szczesliwa, a kazdy dzien jest zwykla szaroscia bez zadnej nadziei na lepsza przyszlosc...
Ostatnio sluzbowo poznalam mezczyzne, który zreszta niedlugo tez planuje slub... Widzielismy sie 1 raz, pozniej zaczelismy ze soba pisac... I tak od slowa do slowa, tematy zaczely schodzic na sfery prywatne i osobiste... On bylby w stanie zdradzic swoja dziewczyne... Ja rozwazam zdrade mojego meza... I planujemy pierwsze spotkania i czarujace romanse, zeby w nasze zycie wniesc odrobine "koloru"... Ale zanim podejme te decyzje i pozniej bede jej zalowac, powiedzcie prosze, co o tym myslicie??
Czy w ogole warto???????????????? Moze glupio zabrzmi: ale czy macie doswiadczenie w tego typu "niezobowiazujacych" zdradach?? :-/
Podobne tematy
A czemu po prostu nie rozstaniesz się z mężem, skoro jesteś nieszczęśliwa? W imię czego się męczysz?
Pisałaś, że ten mężczyzna niedługo planuje małżeństwo, ale jest wstanie zdradzić swoją kobietę? Nie chcę się brzydko wyrażać, ale dla mnie nie jest nic wart.. tyle. Ani Ciebie, ani jej... A nawet jak rozpoczniecie romans, przecież jej nie zostawi? Pomyśl, że tamta kobieta jest taka jak Ty.. też chce miłości, wspaniałego faceta, którego jak sądzi ma.. Boże nie krzywdźmy się tak... To moje zdanie.
Eee... Nie ma niezobowiązujących zdrad. Ciebie mogę zrozumieć, jeżeli nagiąć moralność tego zamiaru, ale tego gościa to już wogóle nie rozumiem. Może zrób to po ludzku i zakończ jedno zanim zaczniesz drugie i on niech zrobi tak samo. Cała czwórka będzie cierpieć - po co Wam to? W życie da się wnieść trochę "koloru" nie krzywdząc innych.
5 2012-06-26 10:49:03 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2012-06-26 10:51:17)
macie i choć gdybyś poczytała o moim problemie to mogłabyś popaść w zadumę jednak stanowczo mówię NIE WARTO. chyba że jesteś męskiej konstrukcji i będziesz potrafić autentycznie oddzielić sferę uczuciową od fizycznej. co raczej kobiecie będzie ciężko. ja mam dość kontrowersyjne podejście do seksu a i tak wiem jakie konsekwencje zdrady się przeżywa i nie jest to "przyjemne". no chyba że szukasz wrażeń ale też i tych paskudnych negatywnych bo po zdradzie nawet "usprawiedliwionej" bedzie ich cała masa. życzę rozsądnego dobrego wyboru jaki by on nie był.
pozdrawiam ciepło karolina
Jestem mezatka od 4 lat... Wlasciwie nasze malzenstwo od poczatku bylo nieporozumieniem. Ciagle klotnie, dopraszanie sie o kazda razem spedzona chwile... Mój maz jest tak zwanym Piotrusiem Panem, jest egoista zapatrzonym wylacznie w siebie, nie szczedzi mi ciaglych krytyk... Ogolnie nie moga powiedziec, ze jestem szczesliwa, a kazdy dzien jest zwykla szaroscia bez zadnej nadziei na lepsza przyszlosc...
Ostatnio sluzbowo poznalam mezczyzne, który zreszta niedlugo tez planuje slub... Widzielismy sie 1 raz, pozniej zaczelismy ze soba pisac... I tak od slowa do slowa, tematy zaczely schodzic na sfery prywatne i osobiste... On bylby w stanie zdradzic swoja dziewczyne... Ja rozwazam zdrade mojego meza... I planujemy pierwsze spotkania i czarujace romanse, zeby w nasze zycie wniesc odrobine "koloru"... Ale zanim podejme te decyzje i pozniej bede jej zalowac, powiedzcie prosze, co o tym myslicie??
Czy w ogole warto???????????????? Moze glupio zabrzmi: ale czy macie doswiadczenie w tego typu "niezobowiazujacych" zdradach?? :-/
Słyszałam kiedyś ze "męzczyzna zdradza by podtrzymac swoje małżenstwo a kobieta by swoje zakończyć" Czy to nie wystarczajacy powód by Ci powiedzieć NIE WARTO!?
Każdy dzień jest zwykłą szarością bez żadnej nadziei na lepszą przyszłość?
Zmienisz to romansem z mężczyzną, który niedługo ma się ożenić?
Aż tak siebie nie lubisz, by zrobić to sobie?
Co zrobisz później ze swoją świadomością?
Jak będziesz żyła z myślą, że zrobiłaś świństwo innej kobiecie?
Jak, z tą świadomością, spoglądać będziesz sobie w oczy?
Napisałaś, że Twe małżeństwo od początku było nieporozumieniem.
Dlaczego więc w nim tkwisz?
Zdrada jest zdradą. Żadne przymiotniki tego nie zmienią, żadne przymiotniki nie zmniejszą Twej odpowiedzialności, nie usprawiedliwią.
Nawet gdy po 6 latach zwiazku bez tych emocji, satysfakcji z bycia razem, bez motylków w brzuchu znow chce sie poczuc te skrzydla, znow chce sie kogos pocalowac w taki sposob, zeby poczuc dreszcze na calym ciele... Nie warto?? Choc dla jeden chwili przyjemnosci - takiej bez wyrzutów sumienia, nie warto? On chce tego samego... Nie licze na zwiazek z nim, chce tylko znow poczuc te emocje, których nie da sie opisac..... Naprawde myslicie, ze nie warto?...
Warto odejść od człowieka, którego się nie kocha i który nie kocha.
Warto żyć z podniesioną głową.
Wart żyć z godnością i szacunkiem do siebie samej.
Warto przestać się łudzić.
Warto.
Nawet gdy po 6 latach zwiazku bez tych emocji, satysfakcji z bycia razem, bez motylków w brzuchu znow chce sie poczuc te skrzydla, znow chce sie kogos pocalowac w taki sposob, zeby poczuc dreszcze na calym ciele... Nie warto?? Choc dla jeden chwili przyjemnosci - takiej bez wyrzutów sumienia, nie warto? On chce tego samego... Nie licze na zwiazek z nim, chce tylko znow poczuc te emocje, których nie da sie opisac..... Naprawde myslicie, ze nie warto?...
No wybacz ale takim mysleniem to Ty nigdy nie stworzysz związku
Motylki i fajerwerki kiedys sie konczą
przychodzi codzeinnośc i rutyna
Wytchodzi na to że liczy sie dla Ciebie tylko ten pierwszy moment zakochania jak mija to ty czujesz sie nieszczesliwa
To raczej mało dojrzałe podejscie ![]()
Naprawdę myślę, że nie warto. Nie będziesz szczęśliwsza kończąc związek w którym jesteś nieszczęśliwa? Będziesz mogła wtedy bez wyrzutów szukać miłości i faceta.. z którym nie będziesz się tylko kochać, ale będzie z tobą na dobre i na złe, także w życiu codziennym. Nie będzie znikał do swojej żony czy kobiety a Ty nie będziesz zostawała z myślą, że to właśnie do niej wraca..
Piszesz, że chcesz miłości, motylków w brzuchu.. chcesz się zaangażować! Pragniesz tego! A więc zdrada NA PRAWDĘ więcej Cię skrzywdzi niż przyniesie korzyści.. !!
To nie tak... Nie znasz dokladnie mojej sytuacji... Nie chce codziennie czuc motylków ani fajerwerków nad glowa... Chce od czasu do czasu poczuc sie kobieta, atrakcyjna kobieta, uslyszec cos milego i czuc sie ksiezniczka... Oprócz tego chce miec kogos, z kim moge najzwyczajniej na swiecie o wszystkim porozmawiac... Chyba nie wymagam zbyt duzo?
A nie możesz po prostu poradzić się swojego męża w kwestii swojej planowanej zdrady?
Sądzę, że udzieliłby ci bardzo życiowej rady.
Co Cię trzyma przy mężu?
Twoje pragnienia są ok. Kiepski wybrałaś tylko sposób ich realizacji. Bo oto okazuje się, że nie planujesz jednorazowego skoku w bok (uważam, że też nie warto), ale masz ochotę na regularny romans.
Możesz swoje cele osiągnąć rozstając się z mężem i nie wiążąc z żonatym lub planującym ślub.
Nawet gdy po 6 latach zwiazku bez tych emocji, satysfakcji z bycia razem, bez motylków w brzuchu znow chce sie poczuc te skrzydla, znow chce sie kogos pocalowac w taki sposob, zeby poczuc dreszcze na calym ciele... Nie warto?? Choc dla jeden chwili przyjemnosci - takiej bez wyrzutów sumienia, nie warto? On chce tego samego... Nie licze na zwiazek z nim, chce tylko znow poczuc te emocje, których nie da sie opisac..... Naprawde myslicie, ze nie warto?...
tkwisz w małżeństwie w którym jestes nieszczęśliwa - odejdź od męża i zyj po swojemu. Faceta, który tuz przed slubem mógłby zdradzic swoja narzeczoną olej... ile on jest wart? a po zatym zrobisz świństwo jego narzeczonej... ( chociaż z drugiej strony może uwolniłabys ją od takiego padalca... )
Nie uważasz, że najlepszym rozwiązaniem bylby rozwód i poszukanie sobie faceta, który nie zdradza, a da Ci wiele radosnych chwil?
zastanów sie nad tym romansem bo moim zdaniem nie warto...
Moim zdaniem albo podjęłaś już decyzję o romansie i żadne nasze uwagi tej decyzji nie zmienią, albo temat jest prowokacją.
Nie, ten watek to zadna prowokacja...
O zdradzie nie mialby sie dowiedziec nikt... Wiec bylaby to odskocznia zarówno dla mnie jak i dla niego...
Nie mowie tutaj od razu o ostrym seksie, ale najpierw o tym, czego brakuje mi najbardziej: dlugich rozmow, czulosci, przytualania i pocalunkow, podczas których dostaje sie gesiej skórki...
Marvie jakis czas temu sledzilam Twoja historie w innym watku, widze ze w kwestii dotyczacych Ciebie i meza, waszych relacji nic sie nie zmienilo...skoro nie jestescie w stanie odbudowac tego co Was polaczylo, czemu w tym tkwicie, co Wam to daje, skoro tworzycie papierowy mozna by rzec fikcyjny zwiazek malzenski...czy widzicie sens bycia razem, bez szacunku, uczucia jakim jest milosc??!!
...minelo mnostwo czasu i nic sie nie wyjasnilo, nie udalo Was sie nic naprawic...uwazam iz planowana przez Ciebie zdrada jest pewnego rodzaju zwroceniem uwagi meza na to iz ma kobiete ktora moze sie podobac, ktora mozna ubustwiac, ktora mozna sie zachwycac...tylko powiedz Marvie czy aby ten sposob spowoduje ze poczujesz sie lepiej i jak to okreslilas jak Ksiezniczka??!!
Marvie, czy mogłabyś odpowiedzieć na moje pytanie? Jestem bardzo ciekawa Twojej odpowiedzi.
Nie, ten watek to zadna prowokacja...
O zdradzie nie mialby sie dowiedziec nikt... Wiec bylaby to odskocznia zarówno dla mnie jak i dla niego...
Nie mowie tutaj od razu o ostrym seksie, ale najpierw o tym, czego brakuje mi najbardziej: dlugich rozmow, czulosci, przytualania i pocalunkow, podczas których dostaje sie gesiej skórki...
A mi się wydaje, że on chce sexu.. a nie rozmów i czułości.. Takie rzeczy ma ze swoją narzeczoną!
Po raz kolejny pytam: co Cię trzyma przy mężu?
22 2012-06-26 11:28:01 Ostatnio edytowany przez Marvie (2012-06-26 11:28:17)
uwazam iz planowana przez Ciebie zdrada jest pewnego rodzaju zwroceniem uwagi meza na to iz ma kobiete ktora moze sie podobac, ktora mozna ubustwiac, ktora mozna sie zachwycac...
chyba cos w tym jest... tak...
Współczuję.
Wolisz śnić niż przeżyć życie przytomnie.
Oby przebudzenie, które na pewno kiedyś nastąpi, nie było zbyt bolesne.
Odskocznia?
Dla planującego ślub i nowopoślubionego?
Obłuda. Obłuda. Obłuda.
Koniecznie chcesz mieć romans. Bez względu na konsekwencje.
Nie wiem dlaczego... Boje sie, boje sie, boje sie... Boje sie cierpienia, boje sie jutra, boje sie zycia, boje sie podejmowania decyzji....
Marvie ja jestem pewna że tamten chce tylko sexu jakiejs przygody przed slubem. Tak jak napisała poprzedniczka on ma te rozmowy ze swoja narzeczona.
Uszanuj siebie w tej sytuacji zerwij z nim kontakt, rozwiedź się a potem poszukaj dojżałego faceta z którym stworzysz normalny zwiazek.
bałałajka napisał/a:uwazam iz planowana przez Ciebie zdrada jest pewnego rodzaju zwroceniem uwagi meza na to iz ma kobiete ktora moze sie podobac, ktora mozna ubustwiac, ktora mozna sie zachwycac...
chyba cos w tym jest... tak...
Jakim cudem chcesz połączyć dwie rzeczy: ukrycie romansu w tajemnicy i zwrócenie tym romansem uwagi męża?
Kogo oszukujesz?
Nie mowie tutaj od razu o ostrym seksie, ale najpierw o tym, czego brakuje mi najbardziej: dlugich rozmow, czulosci, przytualania i pocalunkow, podczas których dostaje sie gesiej skórki...
Z obcym niemal mezczyzna? Akurat sie tego doczekasz:)
Wydaje mi się, że Ty już Kochana zdecydowałaś.. Nasze posty nic tutaj nie znaczą.. Upierasz się przy swoim, bo po prostu czujesz, że to jedyna droga, ale tak nie jest!
Nie bój się rozwodu, wiele kobiet przez to przechodzi. Taki krok w życiu jest trudny, bardzo trudny i nie ma odwrotu.. lecz może to przemyśl i zastanów się czy dla Ciebie nie jest to najlepsze?
A może spróbuj uratować jeszcze swój związek? Może gdy Twój mąż dowie się, iż myślisz o zakończeniu małżeństwa, opamięta się? Nie wiem jakie macie razem problemy, ale może się zmieni..? Zdrada to naprawdę nie jest wyjście, w każdym razie nie na długo. A będziesz cierpiała bardziej niż było to warte. Pomyśl jak będziesz myślała o sobie? Życzę mądrej decyzji i powodzenia! :*
Nie wiem dlaczego... Boje sie, boje sie, boje sie... Boje sie cierpienia, boje sie jutra, boje sie zycia, boje sie podejmowania decyzji....
No i ze strachu przed podjęciem decyzji podejmujesz głupią i lekkomyślną decyzję. Ze strachu przez cierpieniem przysparzasz cierpienia sobie i innym osobom. Ze strachu przed życiem wywracasz swoje życie do góry nogami... Jesteś pewna, że to sprawi, że będziesz szczęśliwsza?
Ja osobiscie brzydze sie zdrada, nic dodac nic ujac. Kobiety co zdradzaja mezow, nie obraz sie, ale nie maja dla mnie zbytniej wartosci.
Teraz mnie wszyscy zlinczuja ale powiem Ci tak korzystaj póki możesz póki młodość trwa
)
Ale tego gościa nie bierz na poważnie bo zwyczajnie Ci słodzi żebyś poszła z nim do łóżka.. potem Cie kopnie i tyle..
Szanuj swoja osobe ...
I planujemy pierwsze spotkania i czarujace romanse, zeby w nasze zycie wniesc odrobine "koloru"
Bardzo żal mi jego narzeczonej.
Postaw się na jej miejscu przez chwilkę.
Chce od czasu do czasu poczuc sie kobieta, atrakcyjna kobieta, uslyszec cos milego i czuc sie ksiezniczka... Oprócz tego chce miec kogos, z kim moge najzwyczajniej na swiecie o wszystkim porozmawiac... Chyba nie wymagam zbyt duzo?
Oczywiście, że będziesz słyszała od niego czarujące słówka, będzie się Tobą zajmował jak księżniczką...
TY tak będziesz myślała.
On będzie Cię miał tylko za łatwą babkę, która dla odskoczni chce się pobawić w romans.
Myslisz, że będzie z Toba rozmawiał? Wspierał?
Jakoś nie wierze.
Zrobi swoje i pójdzie szukać dalej takiej, której nie bedzie musiał poświęcać więszej uwagi.
Dalej się łudź.
A ta decyzja ABSOLUTNIE nie zmieni Twojego życia.
Skoro między Wami się nie układa, to pewnie on prędzej czy później Cię zdradzi, lepiej jak zrobisz to pierwsza, albo w ogóle zrobisz, zawsze wtedy łatwiej jak się okaże, że on też zdradza. Ogólnie jestem zdania, że małżeństwo skoro wygląda tak jak wygląda to nie wytrzyma, abo wytrzyma, ale Wy będziecie się zdradzać.... chociaż taki układ też nie trwa wiecznie. Ja Ci radzę zdradź, tylko się nie zakochuj.
Wiem co mówię z autopsji niestety i stety ![]()
A nie możesz sobie znaleźć innego gościa od motylków w brzuchu? Takiego, który nie jest na chwilę przed ślubem? Ja bym się czuła podle... Pomyśl jaka ta dziewczyna musi być szczęśliwa, że znalazła tego jedynego i ma go tylko dla siebie. A w rzeczywistości jest inaczej. Odejdź od męża i jeśli nie chcesz się już na stałe z nikim wiązać, to zwyczajnie spotykaj się niezobowiązująco z innymi.
Pomyśl jaka ta dziewczyna musi być szczęśliwa, że znalazła tego jedynego i ma go tylko dla siebie.
Pytanie tylko, skoro on chce tego samego co ja, to czy jest dla niej rzeczywiscie tym jedynym??? Moze przez to ja uchronie przed jej nieszczesliwym malzenstwem?
Pytanie tylko, skoro on chce tego samego co ja, to czy jest dla niej rzeczywiscie tym jedynym??? Moze przez to ja uchronie przed jej nieszczesliwym malzenstwem?
Ty rzeczywiście tak myślisz?
Nie wiem co myslec...
38 2012-06-26 13:08:27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-26 13:08:58)
Moim zdaniem wiesz, co myśleć i myślisz.
Mało tego, wiesz że Twe myślenie jest słuszne. Myślenie, nie zaś łudzenie się, wyobrażanie.
A ponieważ Twe myślenie się Tobie nie podoba, to wymyślasz coraz to inne preteksty, by swe wyobrażenia o ognistym romansie zrealizować. I z całych sił starasz się nie dostrzegać konsekwencji takiego romansu.
Jesli malzenstwo jest nieporozumieniem to predzej czy pozniej sie rozpadnie, wiec po zdradzac, nie lepiej zostawic meza i wystapic o rozwod?
Dziewczyna wyraznie dziala pod wplywem impulsu facet jej slodzi a ona jest w niebie nie dociera do niej fakt ze zwyczajnie ma ochote ja zaliczyc ale to juz jej sprawa.. mysle ze warto otworzyc oczy i zrobic gleboki oddech..
kaisa_malene napisał/a:Pomyśl jaka ta dziewczyna musi być szczęśliwa, że znalazła tego jedynego i ma go tylko dla siebie.
Pytanie tylko, skoro on chce tego samego co ja, to czy jest dla niej rzeczywiscie tym jedynym??? Moze przez to ja uchronie przed jej nieszczesliwym malzenstwem?
O! Widzisz już szukasz dla siebie usprawiedliwienia, a jeszcze nie zdradziłaś!! Jest źle, spróbuj sobie wyobrazić jak będzie potem...
Jak chcesz uchronić jego narzeczoną? Wchodząc facetowi do łóżka? Myślisz, że on się tym pochwali?
No chyba, że Ty ją uszczęśliwisz wieścią, że sypiasz z jej narzeczonym!
To jego sprawa, że chce zdradzać narzeczoną, jak nie zdradzi je z autorką owego tematu to zrobi to z inną. Zarówno tamten związek jak i małżeństwo Marvie moim zdaniem jest na straconej pozycji. Niech się bawi dziewczyna jak ma to jej pomóc.
Zrujnujesz az 4 osobom zycie,przekonasz sie z czasem,moze tylko 3 bo ewentualnie tylko Ty wyjdziesz z satysfakcja ze zrobilas to co Ci zaswitalo w lepetynce.Rozwiedz sie czyn na co masz ochote ale nie wlaz z buciorami w czyjs zwiazek.Wybacz.
Zakładałaś tematy, gdzie pisałaś o tym, że jesteś zazdrosna o męża czy sprawdzasz czy Cię nie zdradza. Czy to nie jest obłudne?
Poza tym, na pewno koleś, który myśli o romansie z Tobą ma na myśli czułe rozmowy i przytulanie czy marzy o tym, żebyś czuła się jak księżniczka. Na pewno.
46 2012-06-26 20:00:56 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-26 20:01:31)
Zakładałaś tematy, gdzie pisałaś o tym, że jesteś zazdrosna o męża czy sprawdzasz czy Cię nie zdradza. Czy to nie jest obłudne?(...)
Zaintrygowana przeczytałam w starym wątku:
(...)Jesli ma sie czyste sumienie i zadnych tajemnic i nic do ukrycia przed partnerem, jesli w zwiazku nie ma zaklamania i oszustw, nie ma tez problemu z zostawianiem telefonu na wierzchu czy otwartej poczty z obawa, ze partner cos tam u nas znajdzie... Nie masz czystego sumienia - dlaczego jestes w stalym zwiazku???
Marvi,
jak brzmi Twoja odpowiedź na pytanie, które zadałaś w 2009 roku?
Marvie powiedz tylko dlaczego nie rozstaniesz się ze swoim facetem skoro tak bardzo Wam się nie układa?? Chcesz skakać w bok, to skacz- Twoja sprawa, ale po jaką cholerę chcesz nadal być z człowiekiem, z którym nie jesteś szczęśliwa??
mata hari napisał/a:Zakładałaś tematy, gdzie pisałaś o tym, że jesteś zazdrosna o męża czy sprawdzasz czy Cię nie zdradza. Czy to nie jest obłudne?(...)
Zaintrygowana przeczytałam w starym wątku:
Marvie w dniu 20.08.2009 napisał/a:(...)Jesli ma sie czyste sumienie i zadnych tajemnic i nic do ukrycia przed partnerem, jesli w zwiazku nie ma zaklamania i oszustw, nie ma tez problemu z zostawianiem telefonu na wierzchu czy otwartej poczty z obawa, ze partner cos tam u nas znajdzie... Nie masz czystego sumienia - dlaczego jestes w stalym zwiazku???
Marvi,
jak brzmi Twoja odpowiedź na pytanie, które zadałaś w 2009 roku?
No jak to!
Przecież tylko krowa nie zmienia poglądów...
Znam też inne powiedzenie:
"Jak Kalemu ukraść krowę, to bardzo niedobrze,
Jak Kali ukraść krowę, to bardzo dobrze."
Jednak ciekawi mnie odpowiedź autorki, bo o to samo (sprawdziłam) zapytało sporo innych osób. A odpowiedzi brak.
,Podejrzewalas meza o zdrady kontrolowalas go ,kochalas go ,szukalas wyjscia z tej sytuacji,dlaczego nie znalazlas ?
Przeciez prosto jest odejsc ,niemozna tkwic w czyms bez przyszlosci ,jestescie dopiero cztery lata malzenstwem ,a milosci niema od kiedy?
Pytanie po co i dlaczego chcesz skrzywdzic mocno, niewinna kobiete?
Nie mowie juz o tym narzeczonym bo naprawde brak slow,przed slubem planowac romans trzeba byc bardzo zlym czlowiekiem ,bez charakteru ,uczuc.
Co Cie trzyma przy mezu egoiscie? moze wygoda?
Dziwia mnie takie zachowania,jestes za slaba zeby odejsc od meza,ale zdradzac go chcesz. Przeciez to egoista i mysli o sobie.No tak ,po co z nim jestes.
Taaa,pogubiona i kandydatka na prostytutke radzą zdradź... Dołącz do nich Marvie, widocznie to właściwe towarzystwo dla ciebie...
Taaa,pogubiona i kandydatka na prostytutke radzą zdradź... Dołącz do nich Marvie, widocznie to właściwe towarzystwo dla ciebie...
kandydatka na prostytutkę...:D
No fakt to idealny autorytet!
zaglądając na Twojego posta mówię ale odważna jak można zaplanować zdradę, jednak widzę , ze można.Nie zamierzam się wymądrzać bo nam stojącym obok jest łatwiej krytykować czy komentować, jak uważam ,że nie warto .Wiem jest Ci ciężko z tym mężem sama wiem to po sobie można powiedzieć mąż tyran ale będziesz umiała żyć z tym sumieniem może tak?każdy ma inny charakter, a pomyślałaś czy chciałabyś być zdradzona?Mam koleżankę jest po ślubie 5 , 6 lat nie układa się im naprawdę razem się spieramy poszła do pracy poznała faceta też ma rodzinę zaprzyjaźnili się bronili się przed jakimś uczuciem nie udało się spotkali się zrobili to , nie wiem jak on się z tym czuję , ale Na... nie radzi sobie z tym wyrzuty sumienia są takie wielkie , ze nie raz nie potrafi nawet spać , a co najlepsze zakochała się w Nim i co? przecież On nie zostawi rodziny wierzysz w to? ja nie , a z drugiej strony mąż tyran nie darowałby Jej zdrady prędzej by ich rozszarpał...Wiec zastanów się i zapewniam Cię, cokolwiek my Ci napiszemy sama podejmiesz decyzję i wiesz najgożej jest się spotkać później emocję same zdziałają.
Aż tak siebie nie lubisz, by zrobić to sobie?
Co zrobisz później ze swoją świadomością?
????? no właśnie......
nie warto.
gdy moje małżeństwo było na etapie 4lat, było identycznie jak u Ciebie, teraz jest to już 12 lat i nic się nie zmieniło i żałuję, że wtedy się nie rozwiodłam, że nie odeszłam do faceta w którym się zakochałam, zostałam z mężem bo dzieci, bo na pewno się zmieni itd, a wciąż jest tak samo, nic się nie zmienia, a ja tylko zmarnowałam być może swoją szanse, zdrada nie jest dobrym rozwiązaniem, bo tak jak ktoś wyżej napisał, gość Cię kopnie pewnie i tyle, a to boli nawet jak jest bez zobowiązań, pomyśl nad rozwodem, zrób tak, żeby Tobie bylo dobrze..pozdrawiam i witam po raz pierwszy ![]()
dziękuję za pamięć, Vuk
Pozdrawiam :*
Aaaaaj tam
I tak się z nim, brzydko mówiąc, puści i tak, bo aż się trzęsie.
Żeby odejść od męża to okropny z niej tchórz, ale żeby go zdradzić z jakimś pajacem to bohaterka i jeszcze szuka usprawiedliwień.
A rób Kobieto co chcesz. Dorosła jesteś.
Rozum posiadasz /cos tam z pewnością jest/ , masz wolną wolę, decyzje podejmowałaś nie raz...więc jaki problem?
Z czym Ty walczysz?
Stoisz na rozdrożu i nie wiesz czego chcesz; albo czekasz aby ktoś wskazał Ci palcem, którędy masz iść.
Doradzają Ci ludzie tutaj. A Ty co?
Dalej wyszukujesz pretekstów aby iść na lewiznę.
Ty tutaj nikogo nie przekonuj, że chcesz dobrze dla narzeczonej tej kreatury, którą niedługo poślubi, bo to parodia.
A co zrobisz jak już zrealizujesz swój "plan życia"? Tamten odejdzie, motylki odfrunął i....?
Będziesz kolejnego szukała aby zrobił z Ciebie "księżniczkę"?
To, co Ty kombinujesz, to ŻADNE wyjście z sytuacji.
Pomyśl trochę....
P.S. Zirytowała mnie!
58 2012-06-26 23:38:26 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2012-06-26 23:39:29)
kaisa_malene napisał/a:Pomyśl jaka ta dziewczyna musi być szczęśliwa, że znalazła tego jedynego i ma go tylko dla siebie.
Pytanie tylko, skoro on chce tego samego co ja, to czy jest dla niej rzeczywiscie tym jedynym??? Moze przez to ja uchronie przed jej nieszczesliwym malzenstwem?
Oczywiście, że nie jest dla niej tym jedynym. Ale ona myśli, że jest. I teraz w którym momencie Ty ją niby chronisz? W momencie, gdy za jej plecami miziasz się z jej narzeczonym/mężem? Jakbyś jej jeszcze powiedziała prawdę, to ok, faktycznie byś ją przed gościem uratowała. Pewnie by dziewczyna pocierpiała, ale w końcu by się otrząsnęła i kogoś lepszego znalazła. Ale naprawdę nawet przy sporym wysiłku nie jestem w stanie sobie wyobrazić w jaki sposób Ty jej możesz "pomóc" uwodząc jej faceta podczas gdy ona żyje w błogiej nieświadomości. Nadal też nie rozumiem dlaczego nie możesz zostawić męża i flirtować z facetami, którzy nie mają żadnych zobowiązań.
Nadal też nie rozumiem dlaczego nie możesz zostawić męża i flirtować z facetami, którzy nie mają żadnych zobowiązań.
Bo to jest asekuracja, pozdradzam, pozdradzam, ale może mąż się niczego nie dowie i jeszcze się nasz związek poprawi. wiele osób tak niestety robi
Autorka wątku to przysłowiowa małpka, która nie puści się jednej gałęzi nim nie uczepi się drugiej.
Pomyśl jeszcze o jednym, czy jak facet jest w stanie zdradzić narzeczoną/żonę to kiedyś w przyszłości nie zdradzi i Ciebie...?! osobiście takie właśnie obawy miałbym...
ale autorka nie che się wiązać z tym facetem chyba. Chodzi tylko o taką o znajomość z podtekstem:P
Mąż jest "Piotrusiem Panem", męczysz się z nim, ale za przeproszeniem "widziały gały co brały". Skoro tak Ci jest źle, to czemu chcesz go zdradzić? Czy to co widzisz w mężu, że jest zapatrzony w siebie i że jest pępkiem świata, nie jest czasami także Twoją cechą? A ten trzeci - z nim jest też chyba coś nie tak, skoro planuje ślub i jednocześnie planuje zdradę. Nie ma czegoś takiego jak "niezobowiązująca zdrada".
Marvie albo próbuj naprawić swoje małżeństwo (faceci naprawde mogą się zmienić uwierz, wystarczy odpowiednio podejść!) albo się rozwiedź.
Nie zdradzaj. Będziesz żałować.
Nie będziesz miała odwagi spojrzeć mężowi prosto w oczy jakikolwiek on by nie był.
Musisz przemyśleć swoje małżeństwo.
Nie wiem dlaczego... Boje sie, boje sie, boje sie... Boje sie cierpienia, boje sie jutra, boje sie zycia, boje sie podejmowania decyzji....
Wiec podtrzymuje moje zdanie
zdrada w tym przypadku to ucieczka przed rzeczywistymi problemami. Boisz sie stawić im czoła i szukasz iluzji miłosci, da ci to bowiem iskierkę nadziei że nadal jestes wartosciowa.
Jesli dla siebie nie staniesz sie wartosciowa, żaden kochanek tego nie zmieni...przynajmniej nie na stałe ![]()
Taka troche droga na skróty ![]()
Nie wiem co myslec...
domniemam że w twoim zwiazku sa ogromne problemy. Jesli nie chcesz o tym pisac publicznie napisz na maila.
Pozdrawiam i wiedz że nie jestes sama ![]()