wątpliwości przed ślubem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wątpliwości przed ślubem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

Temat: wątpliwości przed ślubem

Witam, zacznę od tego, że za 6 miesięcy biorę ślub i teoretycznie powinnam się cieszyć i wszystko przygotowywać, jednak tak nie jest od kilku miesięcy mam poważne wątpliwości dotyczące ślubu i samego związku, może dodam, że nawet w chwili zaręczyn nie poczułam szczęścia, tylko pomyślałam, ze tego nie chcę... Nasz związek od samego początku jest bardzo burzliwy, jednak mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża. Obwiniam siebie za to, że nie potrafię tego docenić, zastanawiam się czy go kocham i czy w ogóle kiedykolwiek kochałam tak naprawdę, w naszym związku nigdy nie było etapu zakochania i wydaje mi się, że teraz odczuwam ten brak Zauważam, że coraz częściej podobają mi się inni faceci, ostatnio nawet zauroczyłam się pewnym mężczyzną, jednak między nami nic nie może się wydarzyć... Męczy mnie jednak sama świadomość, że mam narzeczonego a myślami jestem w innym miejscu. Przez moje wątpliwości nasz związek staje się coraz gorszy, on nie potrafi mnie zrozumieć, ale ja wiem, że bez niego sobie nie poradzę i już nigdy nie poznam kogoś lepszego. Przed zaręczynami nasz związek był lepszy, a chyba powinno być odwrotnie? Ostatnio nawet nie mam ochoty na seks, jego dotyk mnie irytuje i jeśli dochodzi do zbliżenia to myślę o kimś, czymś innym Czuję się strasznie z tymi wszystkimi uczuciami. Proszę o radę - co zrobić żeby uratować ten związek?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wątpliwości przed ślubem

Nie kochasz go, nie chciałaś ślubu, odwołać.

Odp: wątpliwości przed ślubem

Jeśli masz takie odczucia, to nie bierz tego ślubu, bo skrzywdzisz i siebie, i jego.

4

Odp: wątpliwości przed ślubem

A mnie zastanawia, dlaczego jesteś z Nim w związku?

5

Odp: wątpliwości przed ślubem

Gdybyś zapytała co zrobić? to bym też napisała ,że nie brać ślubu ale ty pytasz jak to ratować to odpowiem ,że może za dużo czasu spędzacie razem, może jakaś rozłąka? ,żeby sprawdzić czy będziesz za nim tęsknić i jak Ci jest bez niego.

6

Odp: wątpliwości przed ślubem

Kocham go. Tak, chcę ratować ten związek za wszelką cenę.

7

Odp: wątpliwości przed ślubem
Krejzolka82 napisał/a:

A mnie zastanawia, dlaczego jesteś z Nim w związku?

Pewnie odpowiedź kryje się tutaj:

renna92 napisał/a:

Przez moje wątpliwości nasz związek staje się coraz gorszy, on nie potrafi mnie zrozumieć, ale ja wiem, że bez niego sobie nie poradzę i już nigdy nie poznam kogoś lepszego.

Jak to się na takie coś mówi? Wygodnictwo? Oportunizm? Bezpieczna opcja?

8 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-08-02 20:52:04)

Odp: wątpliwości przed ślubem

Spokojnie, jak pozna kogoś lepszego, to obecny dostanie kopa w dupę, póki co jest w poczekalni.

Co za kobieta, jest z kimś, bo boi się być sama.
Już nie ten komfort życiowy, bo sama wszystko musi sobie kupować big_smile

9

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Kocham go. Tak, chcę ratować ten związek za wszelką cenę.

Jak chcesz coś ratować za wszelką cenę to znaczy, że na to nie zasługujesz.

10

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Witam, zacznę od tego, że za 6 miesięcy biorę ślub i teoretycznie powinnam się cieszyć i wszystko przygotowywać, jednak tak nie jest od kilku miesięcy mam poważne wątpliwości dotyczące ślubu i samego związku, może dodam, że nawet w chwili zaręczyn nie poczułam szczęścia, tylko pomyślałam, ze tego nie chcę... Nasz związek od samego początku jest bardzo burzliwy, jednak mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża. Obwiniam siebie za to, że nie potrafię tego docenić, zastanawiam się czy go kocham  i czy w ogóle kiedykolwiek kochałam tak naprawdę, w naszym związku nigdy nie było etapu zakochania i wydaje mi się, że teraz odczuwam ten brak Zauważam, że coraz częściej podobają mi się inni faceci, ostatnio nawet zauroczyłam się pewnym mężczyzną , jednak między nami nic nie może się wydarzyć... Męczy mnie jednak sama świadomość, że mam narzeczonego a myślami jestem w innym miejscu. Przez moje wątpliwości nasz związek staje się coraz gorszy, on nie potrafi mnie zrozumieć, ale ja wiem, że bez niego sobie nie poradzę i już nigdy nie poznam kogoś lepszego. Przed zaręczynami nasz związek był lepszy, a chyba powinno być odwrotnie? Ostatnio nawet nie mam ochoty na seks, jego dotyk mnie irytuje i jeśli dochodzi do zbliżenia to myślę o kimś, czymś innym    Czuję się strasznie z tymi wszystkimi uczuciami. Proszę o radę - co zrobić żeby uratować ten związek?

Dlaczego chcesz z nim wziąć ślub. Myślisz, że po zawarciu małżeństwa te wytłuszczone przeze mnie rzeczy się nagle zmienią?
Raczej nie.

11

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Męczy mnie jednak sama świadomość, że mam narzeczonego a myślami jestem w innym miejscu. Przez moje wątpliwości nasz związek staje się coraz gorszy, on nie potrafi mnie zrozumieć, ale ja wiem, że bez niego sobie nie poradzę i już nigdy nie poznam kogoś lepszego

Albo się zdecydujesz na męża, albo zakończysz ten fałsz.
Jesteś z nim z rozsądku i wygody, nie z miłości.
Podskórnie zaczynasz mieć wyrzuty sumienia, że jesteś z nim, ale to nie ten.

Są kobiety, które nawet jak wychodzą z rozsądku za mąż, to szanują tych mężczyzn, akceptują obrany kurs, nie mają takich rozterek.
Ty do nich nie należysz, bo kompletnie nie potrafisz sama o sobie decydować.
Lepiej aby ten twój narzeczony cię wyczuł i odwołał ślub z tobą. Ty raczej tego nie zrobisz.

12

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Kocham go. Tak, chcę ratować ten związek za wszelką cenę.


Gdybyś Go kochała, to by nie było tematu na forum.
Gdybyś Go kochała byłabyś szczęśliwa podczas oświadczyn.
Jakbyś Go kochała nie zauroczyłabyś się Innym.
Mam dalej wymieniać?

Dziewczyno, nie wiąże się z kimś tylko dlatego, że:
- jest się samej;
- spotkało się dobrego kandydata na męża, bo jest dobry, pomocny.

13

Odp: wątpliwości przed ślubem

Teraz w takich przypadkach wobec kawy na ławę zwykle następuje załączenie mechanizmu zaprzeczania a potem foch...

14

Odp: wątpliwości przed ślubem
Krejzolka82 napisał/a:

Dziewczyno, nie wiąże się z kimś tylko dlatego, że:
- jest się samej;
.

Zebyś sie nie dziwiła wink
Są takie, są.

15

Odp: wątpliwości przed ślubem
Brainless napisał/a:

Teraz w takich przypadkach wobec kawy na ławę zwykle następuje załączenie mechanizmu zaprzeczania a potem foch...

i to w jakim wydaniu! wink.

renna92 napisał/a:

Ostatnio nawet nie mam ochoty na seks, jego dotyk mnie irytuje i jeśli dochodzi do zbliżenia to myślę o kimś, czymś innym

16

Odp: wątpliwości przed ślubem
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Dziewczyno, nie wiąże się z kimś tylko dlatego, że:
- jest się samej;
.

Zebyś sie nie dziwiła wink
Są takie, są.

Rossi, ale ja to wiem, że są takie.
Nie mogę tego zrozumieć.

17

Odp: wątpliwości przed ślubem

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka, naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego (nie dlatego, że mi tak wygodnie). Ale jednocześnie mam taką tęsknotę za czymś innym, której chciałabym się pozbyć.

18

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka, naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego (nie dlatego, że mi tak wygodnie). Ale jednocześnie mam taką tęsknotę za czymś innym, której chciałabym się pozbyć.


Dziewczyno, poczytaj swoje posty.

Zapytam jeszcze raz: jak to się stało, że stworzyłaś z Nim związek?

Ile macie lat?

19

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka, naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego (nie dlatego, że mi tak wygodnie). Ale jednocześnie mam taką tęsknotę za czymś innym, której chciałabym się pozbyć.

Znaczy to nie ten.
Albo się nie"wyszumiałas", za mało znajomości, za mało związków, za mało poznawania różnych ludzi, ich sposobów na życie.
To za czym tak konkretnie tęsknisz?

20

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka, naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego (nie dlatego, że mi tak wygodnie). Ale jednocześnie mam taką tęsknotę za czymś innym, której chciałabym się pozbyć.

Mechanizm zaprzeczania już jest. Kiedy będzie foch?

21

Odp: wątpliwości przed ślubem
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka, naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego (nie dlatego, że mi tak wygodnie). Ale jednocześnie mam taką tęsknotę za czymś innym, której chciałabym się pozbyć.

Znaczy to nie ten.
Albo się nie"wyszumiałas", za mało znajomości, za mało związków, za mało poznawania różnych ludzi, ich sposobów na życie.
To za czym tak konkretnie tęsknisz?

Nie sądzę, wcześniej byłam w kilku związkach, więc raczej nie chodzi o to, że się nie wyszalałam. Tęsknię za taką romantyczną miłością, spontanicznością, szaleństwem, ale też za takim zwykłym dogadywaniem się z drugą osobą, poczuciem, że ktoś mnie rozumie i wspiera.

22

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Tęsknię za taką romantyczną miłością, spontanicznością, szaleństwem, ale też za takim zwykłym dogadywaniem się z drugą osobą, poczuciem, że ktoś mnie rozumie i wspiera.

A jak rozumiesz romantyczną miłość, jakieś romantyczne kolacje, liściki, kwiaty....Czy jeszcze coś innego. Czego dokładnie Ci tu brakuje?
A z narzeczonym czujesz, że się rozumiecie, wspieracie, dogadujecie?

23

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka, naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez niego (nie dlatego, że mi tak wygodnie). Ale jednocześnie mam taką tęsknotę za czymś innym, której chciałabym się pozbyć.

Znaczy to nie ten.
Albo się nie"wyszumiałas", za mało znajomości, za mało związków, za mało poznawania różnych ludzi, ich sposobów na życie.
To za czym tak konkretnie tęsknisz?

Nie sądzę, wcześniej byłam w kilku związkach, więc raczej nie chodzi o to, że się nie wyszalałam. Tęsknię za taką romantyczną miłością, spontanicznością, szaleństwem, ale też za takim zwykłym dogadywaniem się z drugą osobą, poczuciem, że ktoś mnie rozumie i wspiera.

Vs

renna92 napisał/a:

jednak mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża

https://averyteoda.files.wordpress.com/2014/05/does-not-compute.jpg

24

Odp: wątpliwości przed ślubem

Chodzi mi np. o to, że mój chłopak potrafi się na mnie obrażać i nie odzywać kilka dni kiedy coś mu nie pasuje. Tęsknię za takim porozumieniem, kiedy ma się podobne poglądy, spojrzenia na świat. Nie chodzi mi o romantyczne kolacje, wręcz takich rzeczy nie lubię. Bardziej o takie mocne uczucia, bycie z kimś na co dzień.

25

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Chodzi mi np. o to, że mój chłopak potrafi się na mnie obrażać i nie odzywać kilka dni kiedy coś mu nie pasuje. Tęsknię za takim porozumieniem, kiedy ma się podobne poglądy, spojrzenia na świat. Nie chodzi mi o romantyczne kolacje, wręcz takich rzeczy nie lubię. Bardziej o takie mocne uczucia, bycie z kimś na co dzień.

A powiedziałaś mu, ze nie lubisz cichych dni?

Co znaczy "mocne uczucia"?

Co do bycia z kimś na co dzień napisałas: mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża - czyli jednak masz to na co dzień.

Ostatnie pytanie: wymarzony kandydat na męża -ale czy na Twojego?

26

Odp: wątpliwości przed ślubem

Moja Mama też wyszła za Tatę z rozsądku, bo był, jest i będzie moim ojcem. Chciała dobrze dla mnie, zrobiła to dla mnie.
Dziś od kilku miesięcy są po rozwodzie.

Myśl o sobie. Nie kochasz go, nie rób tego.
Denerwuje Cię jego dotyk. Nie chcesz biskości z nim.
A co będzie za 2, 5, 10 lat?
Nie będziesz mogła na niego patrzeć....

27 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-02 21:29:16)

Odp: wątpliwości przed ślubem
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

Chodzi mi np. o to, że mój chłopak potrafi się na mnie obrażać i nie odzywać kilka dni kiedy coś mu nie pasuje. Tęsknię za takim porozumieniem, kiedy ma się podobne poglądy, spojrzenia na świat. Nie chodzi mi o romantyczne kolacje, wręcz takich rzeczy nie lubię. Bardziej o takie mocne uczucia, bycie z kimś na co dzień.

A powiedziałaś mu, ze nie lubisz cichych dni?

Co znaczy "mocne uczucia"?

Co do bycia z kimś na co dzień napisałas: mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża - czyli jednak masz to na co dzień.

Jest wymarzonym kandydatem na męża, dopóki nie strzeli focha o byle co na kilka dni, wtedy autorka by chciała kogoś innego, ale mimo wszystko nie pójdzie, bo sobie tego nie wyobraża.

28

Odp: wątpliwości przed ślubem

No trochę tak jest, że normalnie potrafimy się dogadać, jest ok, wtedy nie denerwuje mnie jego dotyk itd. Ale czasami zachowuje się jak dziecko (obraża się, strzela fochy) albo narzuca mi swoje zdanie w jakiejś sprawie (np. nie pozwala wyjść do klubu we znajomymi) i wtedy czuję tęsknotę za czymś, kimś innym, z kim będzie prościej, lepiej.

29

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

No trochę tak jest, że normalnie potrafimy się dogadać, jest ok, wtedy nie denerwuje mnie jego dotyk itd. Ale czasami zachowuje się jak dziecko (obraża się, strzela fochy) albo narzuca mi swoje zdanie w jakiejś sprawie (np. nie pozwala wyjść do klubu we znajomymi) i wtedy czuję tęsknotę za czymś, kimś innym, z kim będzie prościej, lepiej.

Prościej czyli jak?
Czy lepiej - może być i tak.

30

Odp: wątpliwości przed ślubem
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

No trochę tak jest, że normalnie potrafimy się dogadać, jest ok, wtedy nie denerwuje mnie jego dotyk itd. Ale czasami zachowuje się jak dziecko (obraża się, strzela fochy) albo narzuca mi swoje zdanie w jakiejś sprawie (np. nie pozwala wyjść do klubu we znajomymi) i wtedy czuję tęsknotę za czymś, kimś innym, z kim będzie prościej, lepiej.

Prościej czyli jak?
Czy lepiej - może być i tak.

Tzn może z kims innym nie byłoby tylu kłótni, cichych dni. Oczywiście, że mówiłam mu o tym, że ciche dni do niczego nie prowadzą i wolę wyjasnić sprawę od razu niż znosić obrażanie się. Ale jednak to nie poskutkowało.

31

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

No trochę tak jest, że normalnie potrafimy się dogadać, jest ok, wtedy nie denerwuje mnie jego dotyk itd. Ale czasami zachowuje się jak dziecko (obraża się, strzela fochy) albo narzuca mi swoje zdanie w jakiejś sprawie (np. nie pozwala wyjść do klubu we znajomymi) i wtedy czuję tęsknotę za czymś, kimś innym, z kim będzie prościej, lepiej.

Prościej czyli jak?
Czy lepiej - może być i tak.

Tzn może z kims innym nie byłoby tylu kłótni, cichych dni. Oczywiście, że mówiłam mu o tym, że ciche dni do niczego nie prowadzą i wolę wyjasnić sprawę od razu niż znosić obrażanie się. Ale jednak to nie poskutkowało.

Co on na to odpowiedział, że nie poskutkowało/
No wiesz, może z kimś innym było by Ci lepiej a może jeszcze gorzej , tego nie wiesz.
Ważne, że czegoś Ci teraz brakuje jak pisałaś, tylko nie wiadomo czego.

32

Odp: wątpliwości przed ślubem
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Prościej czyli jak?
Czy lepiej - może być i tak.

Tzn może z kims innym nie byłoby tylu kłótni, cichych dni. Oczywiście, że mówiłam mu o tym, że ciche dni do niczego nie prowadzą i wolę wyjasnić sprawę od razu niż znosić obrażanie się. Ale jednak to nie poskutkowało.

Co on na to odpowiedział, że nie poskutkowało/
No wiesz, może z kimś innym było by Ci lepiej a może jeszcze gorzej , tego nie wiesz.
Ważne, że czegoś Ci teraz brakuje jak pisałaś, tylko nie wiadomo czego.


Odpowiedział, że ze mną się nie da rozmawiac...

33

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

Tzn może z kims innym nie byłoby tylu kłótni, cichych dni. Oczywiście, że mówiłam mu o tym, że ciche dni do niczego nie prowadzą i wolę wyjasnić sprawę od razu niż znosić obrażanie się. Ale jednak to nie poskutkowało.

Co on na to odpowiedział, że nie poskutkowało/
No wiesz, może z kimś innym było by Ci lepiej a może jeszcze gorzej , tego nie wiesz.
Ważne, że czegoś Ci teraz brakuje jak pisałaś, tylko nie wiadomo czego.


Odpowiedział, że ze mną się nie da rozmawiac...

Bo?

34

Odp: wątpliwości przed ślubem
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Co on na to odpowiedział, że nie poskutkowało/
No wiesz, może z kimś innym było by Ci lepiej a może jeszcze gorzej , tego nie wiesz.
Ważne, że czegoś Ci teraz brakuje jak pisałaś, tylko nie wiadomo czego.


Odpowiedział, że ze mną się nie da rozmawiac...

Bo?

Bez uzasadnienia.

35

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:
rossanka napisał/a:
renna92 napisał/a:

Odpowiedział, że ze mną się nie da rozmawiac...

Bo?

Bez uzasadnienia.

To jak wy się komunikujecie?

36

Odp: wątpliwości przed ślubem

Szukasz dziury w całym, bo tak naprawdę ciągnie cię do tego drugiego, z którym to z  jakiegoś powodu nie możesz być. Może to jakiś żonaty, może po prostu zajety- jest jakiś powód, który uniemożliwia ci normalne bycie z nim. Może z tym drugim skonczylabys jako boczniara? A ty dobrze o tym wiesz i dlatego instynkt samozachowawczy każe ci tkwić przy " nudziarzu"?
Jest takie powiedzenie, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o kasę, a rozszerzajac to powiedzenie do spraw związków zawsze chodzi o inne portki albo inna spódniczkę.
Twój związek z narzeczonym nie ma żadnego sensu, bo dom postawiony na piasku i tak prędzej czy później upadnie. Nie uratujesz czegoś, czego nie ma. Żyjesz w iluzji i pewnego dnia gorzko przez to zaplaczesz.
Idx do tego drugiego bez względu na wszystko. Poranisz stopy, poharatasz sie porządnie ale te rany i tk będą dla ciebie milsze od ran, których nabawisz sie w niechcianym małżeństwie.
Jesteś za młoda na to, byś musiała sie poświęcać i robić coś, co z góry skazane jest na klęskę. Masz prawo eksperymentować i s ukac swojego miejsca na ziemi.
Nie kieruj sie dobrem narzeczonego- niech on dba o siebie sam. Ty mysl tylko o sobie i nawet jeśli podejmiesz teraz kontrowersyjna decyzję , to trudno.
Ważne jest bowiem, żebyś sie rozwijała.
Wychodząc za mąż z rozsądku, z przyjaźni cofnirsz sie o lata świetlne w rozwoju, ugrzeznies, zrobi sie z ciebie smutna młoda kobieta  drepczaca ciągle w tym samym miejscu.
Jesteś młodziutka więc powinnaś być też odwazma.
Ani siebie tym ślubem nie udzczesliwisz, ani tym bardziej narzeczonego.
Nie bądźwiec asekurantks bo  zostaniesz z pustym workiem w ręku.

37

Odp: wątpliwości przed ślubem
Tula napisał/a:

Szukasz dziury w całym, bo tak naprawdę ciągnie cię do tego drugiego, z którym to z  jakiegoś powodu nie możesz być. Może to jakiś żonaty, może po prostu zajety- jest jakiś powód, który uniemożliwia ci normalne bycie z nim. Może z tym drugim skonczylabys jako boczniara? A ty dobrze o tym wiesz i dlatego instynkt samozachowawczy każe ci tkwić przy " nudziarzu"?
Jest takie powiedzenie, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o kasę, a rozszerzajac to powiedzenie do spraw związków zawsze chodzi o inne portki albo inna spódniczkę.
Twój związek z narzeczonym nie ma żadnego sensu, bo dom postawiony na piasku i tak prędzej czy później upadnie. Nie uratujesz czegoś, czego nie ma. Żyjesz w iluzji i pewnego dnia gorzko przez to zaplaczesz.
Idx do tego drugiego bez względu na wszystko. Poranisz stopy, poharatasz sie porządnie ale te rany i tk będą dla ciebie milsze od ran, których nabawisz sie w niechcianym małżeństwie.
Jesteś za młoda na to, byś musiała sie poświęcać i robić coś, co z góry skazane jest na klęskę. Masz prawo eksperymentować i s ukac swojego miejsca na ziemi.
Nie kieruj sie dobrem narzeczonego- niech on dba o siebie sam. Ty mysl tylko o sobie i nawet jeśli podejmiesz teraz kontrowersyjna decyzję , to trudno.
Ważne jest bowiem, żebyś sie rozwijała.
Wychodząc za mąż z rozsądku, z przyjaźni cofnirsz sie o lata świetlne w rozwoju, ugrzeznies, zrobi sie z ciebie smutna młoda kobieta  drepczaca ciągle w tym samym miejscu.
Jesteś młodziutka więc powinnaś być też odwazma.
Ani siebie tym ślubem nie udzczesliwisz, ani tym bardziej narzeczonego.
Nie bądźwiec asekurantks bo  zostaniesz z pustym workiem w ręku.

Z tym drugim nie może nic być, więc tego nie biorę pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.

38 Ostatnio edytowany przez Tula (2016-08-03 10:42:29)

Odp: wątpliwości przed ślubem

Facet jest żonaty? O to chodzi? Jeśli tak jest, to dobrze kombinujesz, żeby nie wchodzić w tego rodzaju szambo. Po co ci jakiś chlystek, który miałby kogoś zdradzać?
A może chodzi o inne przeszkody?
Tak czy siak, wracając do twoich dylematow, to nie powinnaś wiązać sie z kimś, kto tak naprawdę w niczym cię nie pociąga.
Szkoda życia.
A skłonność do fochowania ze strony twojego narzeczonego nie świadczy o nim dobrze. Obojętne czy da sie z tobą dogadać, czy nie, nienormalnym zachowaniem jest stosowanie cichych dni. To sadyzm, bierna przemoc. Może twój narzeczony wcale nie jest taki fajny, jak to tobie sie wydaje.
Ciekawa jestem na co ostatecznie sie zdecydujesz.

39

Odp: wątpliwości przed ślubem

"ja wiem, że bez niego sobie nie poradzę" - jesteś z nim z wygody bo boisz się zostać sama. Kobieto przestać myśleć tylko o sobie i zobacz, że oszukujesz człowieka. Jesteś egoistką, która dla bezpieczeństwa jest w stanie wziąć ślub bez miłości, bo Ty go nie kochasz. Jak można być tak perfidną? Daj człowiekowi wolność! Niech sobie pozna kobietę, która zasługuje na jego miłość a nie jakieś dziecinne rozważania "chyba go nie kocham, a  może w cale nie kochałam? W sumie to nie wiem...może inny facet? eh...biedna ja!" ŻAŁOSNE

40

Odp: wątpliwości przed ślubem
Tula napisał/a:

Facet jest żonaty? O to chodzi? Jeśli tak jest, to dobrze kombinujesz, żeby nie wchodzić w tego rodzaju szambo. Po co ci jakiś chlystek, który miałby kogoś zdradzać?
A może chodzi o inne przeszkody?
Tak czy siak, wracając do twoich dylematow, to nie powinnaś wiązać sie z kimś, kto tak naprawdę w niczym cię nie pociąga.
Szkoda życia.
A skłonność do fochowania ze strony twojego narzeczonego nie świadczy o nim dobrze. Obojętne czy da sie z tobą dogadać, czy nie, nienormalnym zachowaniem jest stosowanie cichych dni. To sadyzm, bierna przemoc. Może twój narzeczony wcale nie jest taki fajny, jak to tobie sie wydaje.
Ciekawa jestem na co ostatecznie sie zdecydujesz.


Tak, tamten facet ma kogoś, dlatego nie chcę się mieszać. Nie chce by to był powód odejścia od mojego partnera. Co do reszty wypowiedzi - ja kocham narzeczonego, naprawdę chcę z nim być, ale ten związek nie jest prosty. Prosiłam o poradę jak pozbyć się tych myśli i wątpliwości, a nie ja zrujnować związek...

41

Odp: wątpliwości przed ślubem

Ja Ci radziłam wcześniej rozłąkę - wtedy będziesz wiedzieć czy za nim tęsknisz czy Ci go brakuje i czy to on

42 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-03 16:57:11)

Odp: wątpliwości przed ślubem
anicorek87 napisał/a:

Ja Ci radziłam wcześniej rozłąkę

Najlepiej na stałe big_smile big_smile big_smile

renna22 napisał/a:

Co do reszty wypowiedzi - ja kocham narzeczonego, naprawdę chcę z nim być, ale ten związek nie jest prosty. Prosiłam o poradę jak pozbyć się tych myśli i wątpliwości, a nie ja zrujnować związek...

Nie da się zrujnować czegoś, co jest zrujnowane, a właściwie tego nie ma. Z opisu, jaki został przedstawiony wynika, że to fikcja, w której strach przed samotnością albo czymś tam jeszcze innym każe Ci wyszukiwać w partnerze zalety na siłę przy jednoczesnym bagatelizowaniu wad. Jeszcze dodatkowo starasz się znaleźć jakiś złoty środek na coś, co praktycznie nie działa prawidłowo od samych podstaw. Po co? Jestem przekonany, że gdyby pojawił się teraz w Twoim otoczeniu jakiś WOLNY, bardziej odpowiadający Twoim wyobrażeniom mężczyzna, już dawno straciłabyś wszystkie sztucznie podtrzymywane wątpliwości.

43

Odp: wątpliwości przed ślubem

Najpierw napisałaś tak:

renna92 napisał/a:

(...) zastanawiam się czy go kocham i czy w ogóle kiedykolwiek kochałam tak naprawdę, w naszym związku nigdy nie było etapu zakochania (...)

Następnie twierdzisz, że:

renna92 napisał/a:

Tęsknię za taką romantyczną miłością, spontanicznością, szaleństwem

Aby końcu napisać:

renna92 napisał/a:

Trochę źle mnie zrozumieliście. Kocham mojego chłopaka


Czy Ty w ogóle rozumiesz samą siebie?

44

Odp: wątpliwości przed ślubem

W skrócie: Ma misia,a tęskni za niegrzecznym big_smile

45

Odp: wątpliwości przed ślubem
theonlyone napisał/a:

W skrócie: Ma misia,a tęskni za niegrzecznym big_smile

To jest podgatunek Misia - Miś sfoszkowany wink

46 Ostatnio edytowany przez NieśmiałyMizogine (2016-08-03 21:00:50)

Odp: wątpliwości przed ślubem

Zupełnie nie rozumiem tego typu kobiet. Wiecznie w szpagacie między jednym a drugim.  Wszyscy dookoła nie dla nich bo:
1) za dobry
2) za skur***yn
3) że zajęty itp.
I takie to ich życie: tyłek rozdarty na prawo i lewo, w oczach łzy, a w życiu w miejscu stoją, aż się zestarzeją. Wtedy biorą co popadnie i przeważnie dalej płaczą nad swoim smutnym losem, aż do smutnej starości. Powodzenia.

47

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Tak, tamten facet ma kogoś, dlatego nie chcę się mieszać. Nie chce by to był powód odejścia od mojego partnera. Co do reszty wypowiedzi - ja kocham narzeczonego, naprawdę chcę z nim być, ale ten związek nie jest prosty. Prosiłam o poradę jak pozbyć się tych myśli i wątpliwości, a nie ja zrujnować związek...

Jak pozbyc sie tych myśli? Jak się na nich złapiesz, na tych myślach, to myśl o czymś innym.
Innej rady nie ma.

48 Ostatnio edytowany przez natolinka (2016-08-06 16:37:36)

Odp: wątpliwości przed ślubem
renna92 napisał/a:

Witam, zacznę od tego, że za 6 miesięcy biorę ślub i teoretycznie powinnam się cieszyć i wszystko przygotowywać, jednak tak nie jest od kilku miesięcy mam poważne wątpliwości dotyczące ślubu i samego związku, może dodam, że nawet w chwili zaręczyn nie poczułam szczęścia, tylko pomyślałam, ze tego nie chcę... Nasz związek od samego początku jest bardzo burzliwy, jednak mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża. Obwiniam siebie za to, że nie potrafię tego docenić, zastanawiam się czy go kocham i czy w ogóle kiedykolwiek kochałam tak naprawdę, w naszym związku nigdy nie było etapu zakochania i wydaje mi się, że teraz odczuwam ten brak Zauważam, że coraz częściej podobają mi się inni faceci, ostatnio nawet zauroczyłam się pewnym mężczyzną, jednak między nami nic nie może się wydarzyć... Męczy mnie jednak sama świadomość, że mam narzeczonego a myślami jestem w innym miejscu. Przez moje wątpliwości nasz związek staje się coraz gorszy, on nie potrafi mnie zrozumieć, ale ja wiem, że bez niego sobie nie poradzę i już nigdy nie poznam kogoś lepszego. Przed zaręczynami nasz związek był lepszy, a chyba powinno być odwrotnie? Ostatnio nawet nie mam ochoty na seks, jego dotyk mnie irytuje i jeśli dochodzi do zbliżenia to myślę o kimś, czymś innym Czuję się strasznie z tymi wszystkimi uczuciami. Proszę o radę - co zrobić żeby uratować ten związek?


Piszesz: ....jednak mój narzeczony jest bardzo dobry, troskliwy, odpowiedzialny, po prostu wymarzony kandydat na męża.Obwiniam siebie za to, że nie potrafię tego docenić...... - zacznij to robić, bo skoro to taki dobry człowiek,czego chcieć więcej? każda marzy o takim mężu,a Ty zaczynasz wydziwiać,czy chcesz takiego który będzie Cię poniżał? a może nawet pił,lał? Przemyśl sobie to wszystko jeszcze raz, bo lepiej teraz zakończyć ten związek,niż po ślubie. A pamiętaj, że drugiego takiego ideału z całą pewnością nie znajdziesz,bo to że podobają Ci się inni,zauroczyłaś się też "pewnym mężczyzną" ( napisałaś sama "zauroczyłam się "a to nic nie znaczy) to nie jest to co potrzebne jest w związku. W tej chwili krzywdzisz nie tylko narzeczonego,ale i siebie,nie szukaj dziury w całym i problemów tak,gdzie ich nie ma. Jeśli chcesz aby Cię przyszły mąż traktował z szacunkiem(jak obecnie narzeczony) spojrzyj na narzeczonego przyjaźniej,pomyśl o chwilach w których jednak byłaś z nim szczęśliwą . Nie popełniaj błędu,którego będziesz później żałować, bo odwrotu już nie będzie.

49

Odp: wątpliwości przed ślubem

Renna, od psychologów, których lubię czytać, nauczyłam się, że odpowiedź na większość naszych pytań jest w nas. Trzeba tylko być wobec siebie samego uczciwym.
Przeczytaj jeszcze raz wszystkie swoje posty. Zobacz, ile w nich wątpliwości i braku przekonania. Złap się sama za słowa i wyciągnij wnioski.
Dawno temu zlekceważyłam podobne swoje rozterki i bardzo źle na tym wyszłam.
I nie gadaj bzdur, że sama sobie nie poradzisz. Jak Bozię kocham, lepiej parę chwil pocierpieć z samotności niż całe życie w nieudanym, źle wybranym związku.

50

Odp: wątpliwości przed ślubem

Zareczyny to powinien byc najpiekniejszy moment a nie moment w ktorym poczulas sie smutna.
Denerwuje Cie dotyk partnera?
To wlasnie powinno byc na odwrot ze jak sie pokłócice powinnas pragnac zeby sie przytulił.
Zostaw go teraz, bo rozwodnika nikt nie będzie chcial a tak to chlopak ma jeszcze szanse wink

51

Odp: wątpliwości przed ślubem

renna - dochodzę do jednego wniosku - Ty nie jesteś jeszcze gotowa na zakładanie rodziny,ponieważ sama widzisz jak się zachowujesz - nic Ci nie pasuje.Nie jestem pewna czy ten ślub powinien  się wogóle odbyć?

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wątpliwości przed ślubem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024