netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ratujcie...

30 odpowiedzi5 773 wyświetleniazałożony przez ancurek854, 25.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Ratujcie...

Witajcie...

Może zacznę od tego, że nigdy nie próbowałam wygadać się na forum, ale stwierdziłam, że chyba tak będzie lepiej skoro nie mam ochoty z nikim gadać o tym co się ze mną dzieje to może jak się wygadam poprzez pisanie to otrzymam jakąś radę, która pozwoli odzyskać mi spokój, a więc chyba zacznę od tego,  że mam 25 lat i szlak mnie trafia. Nie za bardzo mi dobrze jak powiem, że kocham dwóch facetów, ale nie znajduje żadnego innego wytłumaczenia więc chyba tak jest. Marcina znam od dziecka z jego siostrą chodziłam do szkoły on był trochę nieśmiały, więc trochę czasu zajęło mi  usidlenie go. Taka pierwsza wielka miłość na zabój i do końca życia. Mieszkamy obok siebie nie jest to łatwe bo nie możemy zatęsknić za sobą....taka uroda jak się kocha sąsiada. jesteśmy ze sobą ponad 7 lat. nigdy nie myślałam o żadnym facecie jest nam dobrze, chociaż raz lepiej raz gorzej. Mamy wspólnych znajomych z którymi się spotykamy no i właśnie Seba jest tym drugim.... Kilka lat temu spotykał się z moją kumpelą, ale rzuciła go i wróciła do swojego byłego. Zawalił się wtedy jego drugi poważny związek no i byłam przy nim rozmawiałam, pocieszałam mówiłam, że kiedyś spotka taką kobietę która będzie tą jedyną, ale on stwierdził , że już nikogo nie będzie szukał. Wcześniej mówiłam, że z niego taki cwaniak, a tu tak naprawdę czuły facet:). Uwielbiamy ze sobą rozmawiać to taki facet z którym można konie kraść. I tak mijały miesiące imprezy rozmowy. Aż do minionego sylewstra byliśmy u znajomych. Marcin mnie wkurzył ojcu zrobiłam awanture i nie miałam ochoty wychodzić ale poszłam. Seba zaraz wyczuł, że coś jest ze mną nie tak, pogadaliśmy i przetańczyliśmy pół nocy (zajebiście tańczy). Po tym sylwestrze non stop o nim myślałam, i to jest tak, że jak się zbliża sobota to myśle, co tu zrobić żeby się razem spotkać w 3 co najmniej. Jak go nie widzę to spoko, mówię sobie, że tylko Marcin. A jak się spotkamy to mi odbija. w sobote byliśmy na festynie, były karuzele a ja jak je widze to mi słabo, więc nie ma takiej siły żebym na nie poszła a jednak Seba kupił dwa bilety i nie wiem jak to zrobił, ale poszłam z nim na młoty myślałam, że się wykończę a on chwycił mnie za rękę i trzymał cały czas ( w sumie to nawet tak się nie bałam) ale nie chciałam żeby mnie puścił. Potem dyskoteka , tańce Marcin był kierowcą, więc pilnował towarzystwa:) Seba kiedyś powiedział, że nie przyjdzie na nasze wesele, ale nie powiedział czemu w sobotę mu o tym przypomniałam i dodałam, że jak by nie przyszedł to by znaczyło, że mu na mnie zależy, ale tylko się uśmiechnął i powiedział, że Marcinowi by tego nie zrobił ( nie wiem czy chodziło o to, że odbił by kumplowi dziewczynę czy o to , że nie przyszedł by na kumpla wesele). Mam mętlik a potem mi powiedział, że ze mną to mógłby wszystko zrobić..... Dodam, że nigdy nic po miedzy nami nie zaszło. Boje się tego co czuje nie chce nikogo skrzywdzić. Marcin est dobry miły ciepły. A Seba ma w sobie taki ogień. Co ja mam robić......?

2

Odp: Ratujcie...

Zaraz admin Cię wygoni do innej kategorii smile

3

Odp: Ratujcie...

dlaczego?

4

Odp: Ratujcie...

Wiesz kochana mi się wydaje, ze moze i podobasz się temu Sebie, ale jest lojalny i nie zrobilby tego swojemu koledze Marcinowi zeby miedzy Wami coś zaszło. Może się w Tobie troszkę podkochuje i nie chcialby przyjść jak coś na Wasze wesele, bo chcialby zebyscie byli szczesliwi, ale niekoniecznie chcialby w tym uczestniczyć, bo mogłoby Mu serducho pęknąć. Może coś w tym jest bardzo ciężka sytuacja. Ja już chyba trzeci raz się potwarzam i co chwilkę ktoś cytuje ten słynny tekst co powiedział johny depp  'jeśli kochasz dwie osoby naraz to wybierz tę drugą. Ponieważ gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą to nie zakochałbyś się w tej drugiej' i będę powtarzać, że coś w tym jest chociaż czasem bywa tak, ze dokonujemy, ryzykujemy okazuje sie, ze ta osoba nie jest tą wymarzoną jak myśleliśmy, staramy się wrócić do poprzedniego partnera, bo zalujemy, ale czesto jest tez tak, ze jest po prostu za pozno. Musisz sobie zrobic tak jak ja zawsze robię za : Marcin jego plusy minusy wady zalety ..to samo Seba wady zalety.. wydaje mi się, ze to też byłaby trudna sytuacja (jesli zaczelabys cos z Sebastianem) dla nich obojgu..rozwalilabys swoj związek + znajomosc dobrych kolegów.. nie wiem czy warto tym bardziej, ze tak jak mówisz Marcin jest bardzo ok. Zawsze ten Sebastian tak na Ciebie dzialal czy to tak od pewnego czasu?

5

Odp: Ratujcie...

Masakra źle się z tym czuje a na dodatek intuicja mi podpowiada, że prędzej czy później coś się wydarzy i dopiero będzie kraksa...

6

Odp: Ratujcie...

Zawsze mi się podobał, fajnie się z nim rozmawia i ma w sobie coś co mnie kręci a teraz to zakręcił mi w głowie na maksa...

7

Odp: Ratujcie...

'jeśli kochasz dwie osoby naraz to wybierz tę drugą. Ponieważ gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą to nie zakochałbyś się w tej drugiej'



coś w tym jest... ale nie wiem czy Sebastian jest wart tego całego zamętu, może po prostu brakuję ci tego w związku z Marcinem, tej adrenaliny i dlatego szukasz jej u innego mężczyzny
ciężka sprawa... sama nie wiem jaka bym podjęła decyzje

8

Odp: Ratujcie...

Jak dla mnie to nie musisz wybierać żadnego z nich. Daj sobie z nimi spokój.

Poszukaj kogoś, kogo naprawdę pokochasz. Jak na niego trafisz, nie będziesz miała wątpliwości.

9

Odp: Ratujcie...

Właśnie o to chodzi każda podjęta decyzja będzie zła jak zostanę z Marcinem to mogę żałować, że nie spróbowałam być z innym, a jak spróbuję to zniszczę ich przyjaźń a jak pójdzie jeszcze gorzej to moją i Seby również:( moje poukładane życie się rozwala, jeszcze rok temu jak by ktoś mi powiedział taki scenariusz to bym wybuchła ze śmiechu:(

10

Odp: Ratujcie...

Wiesz, też teraz jestem w trudnej sytuacji, więc rozumiem jak Ci ciężko. Też myślę, żeby opisać to na forum, ale jeszcze się waham. Ale wracając do Ciebie, teraz kiedy mam 29 lat i jakiś bagaż doświadczeń wiem, że prawdziwa miłość to ta z pompą i emocjami. Nie myślałaś, żeby poprosić Marcina o odpoczynek od siebie? Na pewno byłoby mu przykro, ale możesz wyjaśnić mu, że wasz związek stał się taką rutyną, że sama już nie wiesz, co o nim myśleć. Potrzebujesz oddechu, żeby przekonać się, czy naprawdę kochasz i tęsknisz.
W czasie, kiedy będziesz osobno od niego możesz spróbować umówić się gdzieś daleko na taką prawdziwą randkę z tym drugim. Zazwyczaj, jeśli to coś prawdziwego, to wychodzi już przy pierwszym spotkaniu. Wiem, że to ryzykowne, ale kto nie ryzykuje ten nie żyje naprawdę.
I wsłuchaj się w siebie, tylko Ty wiesz najlepiej, co czujesz. Zazdroszczę ludziom, którzy nie mają takich dylematów jak my. I zadaję sobie pytanie dlaczego akurat nas to spotyka?
Życie nie jest łatwe, zwłaszcza kiedy podejmujemy najważniejsze decyzje. Pamiętaj, że nie jesteś sama.

11

Odp: Ratujcie...

Tak na dobrą sprawę to wiem, że Sebie się podobam. Kiedyś powiedział, że jak bym była sama to na pewno by powalczył, ale to Marcin musiałby mnie zostawić. Więc ciekawie to nie wygląda...Męczę się ostatnio strasznie. Na dodatek każde z naszej trójki mieszka w jednej miejscowości a Marcin jest moim sąsiadem, więc to dodatkowo utrudnia całą sprawę . Marcina rodzina chyba by mnie zjadła, a ludzie by stwierdzili, że jesteśmy porąbani...

12

Odp: Ratujcie...

"Jeśli kochasz dwie osoby naraz, wybierz tą drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą nie zakochałbyś się w tej drugiej."
Takie proste, a ile w tym sensu wink

13

Odp: Ratujcie...

już to zdanie znam na pamięć...ktoś mądry to wymyślił, żeby to tylko było takie proste:)

14

Odp: Ratujcie...

Zamiast komentarza:

Aleksander Fredro napisał/a:

Bajeczka o osiołku
Osiołkowi w żłoby dano,
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci.
I to pachnie, i to nęci.
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda ?
Chwyci siano, owsa szkoda.
Chwyci owies, żal mu siana.
I tak stoi aż do rana,
A od rana do wieczora;
Aż nareszcie przyszła pora,
Że oślina pośród jadła ?
Z głodu padła.

15

Odp: Ratujcie...

hehe dzięki mądry wiersz ja jak ten osiołek jestem:)

16

Odp: Ratujcie...

Rozumiem. Zawsze w pewnym stopniu zależy nam na opinii innych. Tylko, że ci inni nie przeżyją za nas życia. To Ty tu jesteś ważna, a nie to, jak cię oceni rodzina, czy znajomi. 9 lat temu to opinia innych przeważyła o mojej decyzji zakończenia związku. Gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym inaczej, posłuchała siebie.
Nie wiem, czy z Marcinem miałaś chwile, kiedy brakowało Ci tchu, kiedy każdy dotyk był wart więcej niż wszystkie skarby świata, czy mogłaś nie jeść i żyć tylko miłością... każdy powinien to przeżyć. Nie mogę namawiać Cię do czegokolwiek. To trudna sytuacja.
Ale pamiętaj, że jeśli zdecydujesz się zaryzykować, to ludzie będą o tobie mówić i myśleć tylko przez chwilę, bo takie dziwne z nas stworzenia, że najważniejsze są nasze sprawy. Mnie opinia innych przestała obchodzić dopiero teraz. Po prostu do tego dorosłam. Powodzenia.

17

Odp: Ratujcie...

Do malafifi

Dzięki za radę masz dużo racji, ale jak znam siebie to wpakuje całą naszą trójkę w wielki bajzel. Potem trzeba będzie się spakować i uciekać na koniec świata:( Zależy mi na nich obu a obu nie mogę mieć...

18

Odp: Ratujcie...

A może się zgodzą? Ostatnio trafiłam w tv na program, w którym koleś ma 3 żony i za chwilę ożeni się z czwartą ;D i wszyscy sobie razem szczęśliwie mieszkają

19

Odp: Ratujcie...

Haha nie zgodzą się:)

20

Odp: Ratujcie...

Eh, no to musisz coś zdecydować smile

21

Odp: Ratujcie...

Według mnie to zostań z Marcinem, bo przecież go kochasz prawda? Seba to według mnie tylko zauroczenie. Sama piszesz, że ma "ogień" czyli po prostu daje Ci motylki w brzuszku i tym podobne stany wink a z Marcinem jesteś tak dlugo, że dopadła Was rutyna... która przychodzi w każdym związku. Z Sebą też nie będzie ciągle takiego szału. Zastanów się na tym... Chociaż jeżeli się w nim zakochalaś to ciężko będzie Ci myśleć racjonalnie... No ale cóż... w sumie nie każdy wybór musi być racjonalny. Tylko powstaje pytanie, czy nie będziesz żałować tak długoletniego związku z fajnym facetem? i nie wiadomo też czy z Sebą coś by wyszło....

22

Odp: Ratujcie...

Dawno się tak nie czułam, potrzebuje go daje mi coś czego dawno nie czułam. A na dodatek zapomniałam dodać, że wróciliśmy do domu w sobotę nad ranem byłam z Sebastianem chwile sama, podchmielona i zaczęliśmy coś gadać o nas zapytałam czy chce prawdę czy tak żeby było dobrze. Powiedział, że prawdę no i wypaliłam,że namieszał mi w głowie... Nie zdążył nic odpowiedzieć bo Marcin wrócił. Seba był wczoraj u mnie po dokumenty i jak na mnie spojrzał to wiedziałam, że myśli o tym co powiedziałam.  Dramat

23

Odp: Ratujcie...

Całowałam się z nim w sobote!!!!!!!!!!!! i co ja mam zrobić?

24

Odp: Ratujcie...

Ja to się zawsze zastanawiam czemu my ludzie najpierw robimy a potem myślimy...no cóż a co możesz zrobić?
Możesz być uczciwa wobec siebie i wobec nich. Możesz powiedzieć Marcinowi co zaszło i poprosić o czas, na zastanowienie czego tak naprawdę chcesz. Możesz też zapomnieć o tym co zrobiłaś, nie mówić nic Marcinowi ale tez tego nie powtarzać. Możesz ciągnąc dwie sroki za ogon -nie mówić nic Marcinowi i dalej kręcić z Sebastianem. Możesz wypiąć się na nich obu . Jest tyle możliwości.....ale to Ty musisz wybrać.

Swoją drogą zastanawiam się dlaczego nie podjęłaś jakiejś decyzji wcześniej coby zapobiec właśnie takim sytuacjom.

25

Odp: Ratujcie...

a nie myslalas skonczyc z jednym i z drugiem np na 2tyg nie widywac sie z zadnym?
przez ten czas popros ich o spokoj, o czas na przemyslenia...
moze jak bedziesz bez bodźców (facetów) to cos ci wpadnie do glowy, np za ktorym tesknisz...
jedno jest pewne dluzej z dwoma nie mozesz sie spotykac

26

Odp: Ratujcie...

mi sie wydaje, ze to jest na zasadzie "zakazany owoc smakuje najlepiej"...

27

Odp: Ratujcie...

Wiesz , przykre jest to,że jesteś nie fair wobec obu...Za Marcina plecami całujesz się z Sebą i oszukujesz a Sebie mówisz ,że namieszał Ci w głowie, pozwalasz się całować (chyba ,że to Ty go pierwsza pocałowałaś) mimo,że wiesz ile dla niego znaczy przyjaźń z Marcinem...
Myślę,że powinnaś odpocząć od nich obu i przewartościować to wszystko...Macie jakąś wspólną dobrą koleżankę z Marcinem? Jeśli tak to pomyśl co byś czuła gdyby on się w niej 'podkochiwał' i całował i w ogóle...

28

Odp: Ratujcie...

nawet nie mam siły Wam odpisać. Marcin mi się dziś oświadczył.... Byłam wkurzona zmęczona po pracy. Od niedzieli mówie daj mi czas i spokój a on z pierścionkiem dziś wyskoczył. Powiedziałam, nie...

29

Odp: Ratujcie...

chlopak dobrze zrobil chce zebys sie okreslila...
czy twoje nie spowodowalo ze nie jestescie razem?

30

Odp: Ratujcie...

Dawno tu nie byłam, ale wracam... nie wiem czy to dobrze czy źle ale jest mi żle...Pogada ktoś

P.s Marcina zostawłam prawie 5 miesięcy temu, zaczęłam ukradkiem spotykać się z sebą, rozmowy  mijały a ja nie mam odwagi powiedzieć światu, że go kocham. Na dodatek marcin nie chce odpuścić i   mnie szantażuje, że coś sobie zrobi, seba też się o niego boi więc nie wiemy co alej robić. Cieżko jak uj.. Nie wyobrażam sobie, żeby Marcin coś sobie zrobił, ale też nie chce żeby seba zrezygnował dla niego.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026