Nie mam siły walczyć, mój mąż mnie wykańcza, nie pamiętam kiedy był dzień bez kłótni, mam już dosyć, walczyłam i przegrałam, najgorsze że on uważa że nic się nie stało, jest takim dobrym manipulatorem, że wmawia mi wiecznie że to moja wina, non stop słyszę że kłótnie są przeze mnie, zdecydowałam ze nie chce już ratować tego małżeństwa, trudno, w sobote mamy rocznicę ślubu już 11, dwoje małych dzieci i kredyt na dom, ale ja nie mam siły wiecznie wybaczać, ma problemy z alkoholem i od nie pije, jednak od jakiegoś czasu się mnie czepia, a to że brudno a to że dzieci nie grzeczne a to że to wszystko to moja wina, i teraz dobrze kojarzę fakty bo moi drodzy ma nawrot swojej choroby, najlepsze twierdzi mi że się wyleczyl, że już umie pic grzecznie, ma drugi kolejny problem to internet i dziewczynki, a takich jest tam dużo, co wyśla zdjęcia popiszą cos sprośniego, powiem wam że starałam się ale jestem zazdrosna, i wiem że mnie oszukuje, założył konto na facebooku, ma telefon blokade, i pewne rzeczy się nie robi od tak, jego zachowania wskazuja, ten wzrok jak telefon zadzwoni, a ja powiem wam ze nie chce juz czekac az sie obudzi, tylko najbardziej boli mnie to że słyszę że to przeze mnie że to ja go do tego popycham, kurde, wyluzowalam, dalam troche wolności, w seksie zgadzam się na jakieś nowości, ale jeżeli nie widze nic z jego strony by zrobił by polepszyć nasz zwiazek, to aż mnie krew zalewa, nie okazuje mi miłosci nie przytuli nie powie że kocha, a to boli i to tak strasznie jestem dda, potrzebuje milosci, czulosci poczucia bezpieczenstwa a tego nie mam, i nie mam siły walczyc, musiałam sie wygadać jestem w pracy, i nie mam z kim pogadac, ten zwiazek mnie zabija, ratowac na siłe czy odejsc, powiedzcie mi jak mozna ratowac cos samemu, moj maz na moje slowa mowi ze to i tak moja wina ze on sie stara, tylko ze nie pokazuje uczuc bo nie i koniec, nie jest uczuciowy i tyle
Podobne tematy
alkoholizm to choroba uczuć,
alkoholik nigdy nie wróci do grzecznego picia, wiem co piszę.....
on musi sięgnąć dna by zrozumieć samego siebie,
jeśli nie zgodzi sie leczyc nie masz co liczyć na poprawę
na pewno przeczytasz tu wiele cennych rad
życzę Ci powodzenia i wytrwałości w walce, która Cię czeka
3 2012-04-16 10:25:28 Ostatnio edytowany przez migas79 (2012-04-16 10:26:01)
Wiem co to alkoholizm, nikomu nie życzę partnera z takim problemem, to jak walka z wiatrakami, nie ma końca, wspierałam go, był na terapii zamnkiętej, jeżdziłam, zapewniałam o miłości, nie wychodzimy nigdzie, bo wszędzie jest alkohol, i on o tym wiedzial, ale teraz zapomnial się, doszly zaś ogłoszenia o dziewczynkach, i ja mam już dosyć, tylko nie dam zrzucić winy na siebie, nigdy nie spojrzałam nawet na obcego faceta, ślepo zakochana w mężu, i po co to mi było
Podpowiem ci z serca i mojego doswiadczenia... lepiej nie bedzie, nim dluzej bedziesz sie starac, tym bardziej bedziesz cierpiec i czuc sie ponizona.
Lepiej zacznij ukladac w glowie jak zaczäc bez niego, nie marnuj nerwöw bo tylko bedziesz zalowac ze tak dlugo czekalas.
5 2012-04-16 10:45:35 Ostatnio edytowany przez migas79 (2012-04-16 10:46:15)
Wiem i tego się obawiam, zeby nie cierpieć wmawiam sobie że bedzie lepiej, mam kolezanke co w styczniu odszedl mąz identyczne zachowania miał, i mi dzis mowi ze samej jest cięzko, że trzeba mieć siłę, ale jak zostanę to będę taka sama tak samo się zachowywać a on i tak się nie zmieni, tyle lat czekam by być ta jedyna ta najważniejsza ta wymarzona, czy tak dużo wymagam, wiele lat temu jako nastolatka czekałam by dałspokoj wodce, boję się tylko o dzieci, ale może jakoś to się ułoży jakoś to będzie
Dla Twojego meza juz nigdy nie bedziesz tä jedynä, pogödz sie z tym i spöjrz prawdzie w oczy...
jestes romantyczna, chcesz piekne zycie i szczescie wiec wez sie w garsc i przestan sie ludzic ze jeszcze cos bedzie z waszego malrzenstwa.
Jak zyje nie slyszalam zeby taki uklad dobrze sie skonczyl, zastanöw sie co to za typ, a dzieci... nim predzej je wyciägniesz z tego bagna tym lepiej.
7 2012-04-16 12:17:59 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-18 10:03:43)
Zrób coś dla siebie!!!:) spam polecam ta stronke też miałam podobną sytuacje...Ale nie lam się i zrób coś dla siebie.
Dzieki wielkie, bardzo mnie wspieracie i pomagacie, kupilam sobie melise zaparzylam, i do przodu trzeba, trudno sie mowi, szkoda mi tylko jego mamy, super kobieta, zawsze mnie wspiera, pomaga gdy naduzywa alkoholu, pomaga przy dzieciach, wspiera mnie, musze z nim szczerze porozmawiac i powiedziec ze nie ma sensu sie meczyc
Wlasnie tak zröb, spokojnie i zdecydowanie przedstaw mu swojä sytuacje i nawet jak cie znöw nie potraktuje powaznie i zacznie z tymi glupimi gadkami, to bädz konsekwetna.
Postaw wszystko na jednä karte...gorzej juz nie bedzie.
Trzymam kciuki i napisz jak poszlo.
10 2012-04-16 12:48:06 Ostatnio edytowany przez migas79 (2012-04-16 12:49:32)
NIE WIEM CZY MI SIE COS UDA DZISIAJ BO WIEM JAK ON ZAREAGUJE, DOMYSLAM SIE ZE MI POWIE ZE JAK JA SIE ZACHOWUJE ZE ON MA DOSYC I TAKIE JEGO DYRDYMALY, OCZYWISCIE ZRZUCENIE NA MNIE ODPOWIEDZIALNOSCI, PIJE MELISKE W PRACY I LEPIEJ SIE CZUJE, O 4 JADE Z DZIECKIEM DO ALERGOLOGA BO ALERGIK JEST I GO ODCZULAM, DZIEKI DOONNA
WIDZE ZE NA CHLODNO DORADZASZ, MASZ TEZ TAKIE DOSWIADCZENIE Z MEZCZYZNAMI, ILE MASZ LAT, JA W TYM ROKU 33
Nie pisz dwóch postów pod rząd bez wyraźnej potrzeby. Jeżeli chcesz coś zmienić, lub dopisać wystarczy kliknąć przycisk edytuj.
moderatorka apoteoza
poczytaj jeszcze wątek
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=982694#p982694
i seksoholizm
http://www.netkobiety.pl/t17473.html
mój m.też panienki, konta, blokady na tel i kompie, manipulacja i wszystko "moja wina" i "przeze mnie"
Oj widze, że dużo jest mężczyzn z tym problemem, moj mąż twierdzi ze u niego w pracy każdy kolega robi nawet gorsze rzeczy, a ja się czepiam, ale powiem wam ze chyba nie chce mi sie o niego juz walczyc
iruda powiedz mi jak u ciebie sie to wszystko rozegralo zakonczylo czy dalej tkwisz w tym wszystkim
Tkwię
Chodzę na SLAA i Al-anon, mój też chodzi na SLAA, ostatnio powiedzialam mu, że jezeli chce dalej ze mną i dziećmi, to leczy sie tak jak przystało na to uzaleznienie, albo sie wyprowadza.
Mój juz nie udaje, że nie ma problemu, tylko przez dlugi czas zakłamywal swoje leczenie. Teraz podjąl na nowo, ale nie wiem jak to dalej bedzie
poiedz i oczekaj bo troche czasu zanim zrozumie.. ![]()
Też mam męża alkoholika........:)
18 2012-04-17 07:43:03 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-04-18 15:31:50)
spam
Co to za stronka???? Dla kobiet? eh ![]()
przepraszam, ze sie wtrącam, ale chciałabym dowiedzieć się w jaki sposób dodaje się nowy temat. Czekam na odpowiedź i z góry dziękuje.
Witam, moje drogie kolezanki, a wiec bylo tak, ze sie maz do mnie nie odzywa wiec naprawde nie chcialam do niego wychodzic z inicjatywa rozmowy i tez sie nie odzywalam, drugi dzien sobie robi kolacje, na necie dalej siedzi, a mi gdzies to zwisa, dzis mam stosunek luzacki do tego wszystkiego, wczoraj chcialo mi sie plakac a dzis nie nawet bylam w trakcie pracy na sklepach i zakupilam sobie mini spodniczke, piekne czerwone spodnie i super bluzke, zaloze jutro piekne nowe ciuchy niech wie co traci, az go zazdrosc lapnie trudno taka karma, co do rozmowy to i tak przede mna, wiem ze on i tak zrzuci cala odpowiedzialnosc za wszelkie zlo na mnie, ale trudno trza sie bronic,
buziaki i dzieki wielkie za wsparcie, dam znac jak wroci jutro z pracy, bo pracuje 24 na 48 godz. wiec dzis jestem sama z dziecmi w domku i mam luz nie musze patrzec na niego
buziaki
kaja
WIDZE ZE NA CHLODNO DORADZASZ, MASZ TEZ TAKIE DOSWIADCZENIE Z MEZCZYZNAMI, ILE MASZ LAT, JA W TYM ROKU 33
Jesli to zdanie do mnie to mam 40 lat i przez cztery i pol roku mialam problemy z mezem ktöry zachowywal sie identycznie.
Aktualnie zrezygnowalam z walki o moja rodzine i zaluje ze czekalam tak dlugo.
mysle ze nie warto siebie katowac.
maz do mnie nie odzywa wiec naprawde nie chcialam do niego wychodzic z inicjatywa rozmowy i tez sie nie odzywalam, drugi dzien sobie robi kolacje, na necie dalej siedzi, a mi gdzies to zwisa, dzis mam stosunek luzacki do tego wszystkiego, wczoraj chcialo mi sie plakac a dzis nie nawet bylam w trakcie pracy na sklepach i zakupilam sobie mini spodniczke, piekne czerwone spodnie i super bluzke, zaloze jutro piekne nowe ciuchy niech wie co traci, az go zazdrosc lapnie
Taaak, ja dzięki temu mam kilkanascie par butów i 20 kolorów lakierów do paznokci...
Co niestety niczego samo przez się nie zmieniło w moim położeniu.
Strzelanie fochów nie wpływało w moim związku na wzrost domyślności mojego męża.
Dopiero, gdy mu powiedziałam, że ma sie zbierać i wynosić, ponieważ jego romanse internetowe i byc moze nie tylko sa obrzydliwe i nasze małzenstwo uważam za niebyłe, to coś sie ruszyło. Po pierwszym szoku - zaczęłąm szukac co to jest i gdy znalazłam seksoholizm i uzaleznienie od romansów, to mu powiedziałam, ze to jest, ma swoją nazwę i to sie leczy.
Sama poszłam na grupę dla kobiet w kryzysie.
Wcale nie jest jakoś zabójczo super, ale przynajmniej nie czuję juz tamtej beznadziei, co rok temu, bo myśli miałam dokładnie takie ja Ty.
Boli mnie bo dzis wszedl do pracy do mnie i wzila kluczyki nic sie nie odzywajac, jejku jak on nie rozumie ze potrzebna nam jest szczera rozmowa, a nie strzelanie jego fochami i jego obrazanie sie i jego obwinianie mnie, widze co sie dzieje, jest pokrzywdzony bo ja taka niedobra oskarzam ino go i kontroluje, dupek wstertny jeden, wrrrr, musze miec sile by sie nie dac sprowokowac i zrobic jakiej glupoty wrrrr, mam dosyc
Jezeli jest uzależniony - to nie rozumie.
Zachowuje sie bardzo typowo, znam to.
Trzymaj sie, bo za chwile, bedzie jakas konfrontacja między Wami, to nieuniknione.
powiem ci iruda ze czuje ze bedzie ta konfrontacja, obawiam sie ze lzy sie poleja, bardzo sie wysmialam w prACY, i powyglupialam z kolezanka, wiec zawsze jak tak jest to potem w domu placze, czemu nie jestem szczesliwa,
Kolejny dzien, dalej sie nie odzywa, juz mnie to irytuje, wczoraj pracowal troche na dworze wkolo domu, potem przyszedl wieczorem wykapal sie i siadl do komputera, wiem ze klikal z kims bo bylo slychac, ja poszlam poprasowac, i tak caly czas nie gadamy ze soba, wkurza mnie jedynie to ze obrazil sie, zachowuje sie jak male dziecko, bo go urAZILAM BO JESTEM ZAZDROSNA, GAD JEDEN, AZAMIAST SIASC JAK DOROSLI I I OBGADAC CALA TA SYTUACJE I RAZEM POMYSLEC JAK ZNALEZC ROZWIAZANIE, ROZWOD SEPARACJA CZY WKONCU CO!!!! A ON JAK MALE DZIECKO MA FOCHA I POKRZYWDZONY, ALKOHOLIK I ...... DUPEK JEDEN, DZIS JESTEM ZLA, I PRZYKRO MI ZE MNIE TAK TRAKTUJE ZE MA MNIE GDZIES WRRR, A JA TYLE PRZEZ NIEGO PRZESZLAM ,AN KAZDYM KROKU BYLAM, MUSZE MIEC SILE BY NIE PEKNAC,