witam wszystkich bardzo serdecznie...
Mam bardzo poważny dylemat i nie potrafie sobie sama z tym poradzic:(
Jestem po rozwodzie prawie rok, rozstałam sie z mężem bo był okropnym kłamca a on nawet sam sobie nie zdawał sobie sprawy z tego kiedy kłamie.Mamy 3 letnie dziecko synka.Ostatnio dostałam od ex propozycje żebym do niego przyjechała za granice.Od czasu rozwodu nie płacił na dziecko alimentów i dzwonił moze kilka razy, ale od jakiegos czasu wszystko sie zmieniło dzwoni codziennie, wysyła dziecku pieniadze i prezenty.Jest mi go szkoda bo sam miał złe dziecinstwo i moze teraz dopiero wszystko zrozumiał i przeszedł jakąs metamorfoze???Nie zastanawiałabym sie nad tym co zrobic ale niestety nie daje mi to spokoju tym bardziej ze przez całe nasze małżeństwo bardzo dobrze traktował mnie i dziecko, to on wstawał w nocy do dziecko, on chodził na spacery zebym mogła sobie odpocząc, on sie mna opiekował jak byłam chora...Był dobrym mężem i ojcem i gdyby nie te jego kłamstwa to napewno wszystko potoczyło by sie inaczej...Prosze was o pomoc bo nie wiem juz co robić??Czy któraś z was przeżyła coś takiego? Czy jest sens drugi raz wchodzic do tej samej rzeki??Czasem myśle że warto spróbować ze wzgledu na dziecko które bardzo za nim tęskni a z drigiej strony boje sie kolejnego rozczarowania...Błagam o jakąs rade.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i z góry dziękuje za odpowiedzi.