Jestem z powrotem.Mam plan na życie ale boję sie go zrealizować.Moim jedynym marzeniem jest być szcześliwą poczuć smak zaufania i wiary w drugą , szacunku do mnie i moich dzieci. Tyle krzywd ile ten niby bliski człowiek mi i dzieciom zrobił nie da się opidać a i bolesne wspomnienia wracaja.Widzę, tylko , ze zbliża sie do dna.Ale ja go nie chcę już podnosić, tyle razy byłam przy nim, pomagałam na spotkania aa go zapisywałam do sadu podawałam, wszystko robiłam aby przestał pić .przestał na 4 miesiace. I plum koniec. i nie mam siły, chociaż zdaję sobie sprawe z tego, ze jestem najgorsza , zdzira( przy jego własnym ojcu mnie tak nazywa gdy nie chcę sexu).Moj mąż robi tak ;jest sobota 500 zł tygodniówki ma i go nie ma , wraca do domu ja w tym czasie jestem w pracy kupuje alkoholu jak dla tabuna ludzi i pije, łazikuje , wszystko rozwali ewentualnie jakies koncówki rzuci na stół.od poniedziałku rzada na papierosy, rzada i musze mu dac . Od wtorku liczy na sex ja sie nie zgadzam a wiec od wtorku sie na mnie obraza , dooosłownie.My ze soba nie rozmawiamy. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze mieszkamy z moim teściem, jeszcze gorsza sprawa to to, ze razem pracujemyim i mamy kredyty. I staram sie opłacac , jakos trzymac to z mojej wypłaty.Ale plan mam...
Podobne tematy
A jaki to plan?
kopnij dziada w duuuupę
co za nieodpowiedzialny typ!
może będziesz miała mniej kasy,ale będziesz zdrowsza,weselsza i otow tym chodzi
jakie te typy są okropne !!! seks ,niech sobie pomarzy ,ewentualnie rączkowice mu się nalezą!
zero honoru,ambicji...pozdrawiam cieplutko
Jeżeli masz możliwość odejścia to odejdź.Wiem jest to trudne , ale każda droga ku lepszemu życiu jest dobra .Początki są trudne ,ale zadbaj o siebie .Nie bój się realizować planów , tylko oby były skuteczne i nie groźne.W tej chwli jesteś ważna tylko ty i twoje zdrowie.Też miałam podobną sytuację w życiu ( mój małżonek rozpił się po 15 latach małżeństwa).Co prawda mieszkałam u moich rodziców ( ale nie miałam pomocy)Musiałam liczyć tylko na siebie.Ale to jest mój odrębny rozdział życia- dużo by o tym mówić .
Co prawda nie odeszłam od męża - mieszkamy razem.Ale wiem jak zadbać o siebie i swoje potrzeby .Co będzie dalej nie wiem .
Tak więc dbaj o siebie , a on niech zacznie odpowiadać za swoje czyny.Pozdrawiam i nie daj .Trzymam za ciebie kciuki.
Witam serdecznie
Renatko jak to czytam to mnie szlag trafia !! Co to jest wogóle !!otrząśnij się KObieto !!!!
Mój ojciec uderzył Moja mamę zaraz po ślubie , ciągle ja wyzywał pracował jak kasztany kwitły .Matka się otrząsnęła zdała sobie sprawe że tak być nie może.Ty jesteś zapędzona wkozi róg -wyjdzz niego jak najszybciej.
Jestem z powrotem.Mam plan na życie ale boję sie go zrealizować.Moim jedynym marzeniem jest być szcześliwą poczuć smak zaufania i wiary w drugą , szacunku do mnie i moich dzieci. Tyle krzywd ile ten niby bliski człowiek mi i dzieciom zrobił nie da się opidać a i bolesne wspomnienia wracaja.Widzę, tylko , ze zbliża sie do dna.Ale ja go nie chcę już podnosić, tyle razy byłam przy nim, pomagałam na spotkania aa go zapisywałam do sadu podawałam, wszystko robiłam aby przestał pić .przestał na 4 miesiace. I plum koniec. i nie mam siły, chociaż zdaję sobie sprawe z tego, ze jestem najgorsza , zdzira( przy jego własnym ojcu mnie tak nazywa gdy nie chcę sexu).Moj mąż robi tak ;jest sobota 500 zł tygodniówki ma i go nie ma , wraca do domu ja w tym czasie jestem w pracy kupuje alkoholu jak dla tabuna ludzi i pije, łazikuje , wszystko rozwali ewentualnie jakies koncówki rzuci na stół.od poniedziałku rzada na papierosy, rzada i musze mu dac . Od wtorku liczy na sex ja sie nie zgadzam a wiec od wtorku sie na mnie obraza , dooosłownie.My ze soba nie rozmawiamy. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze mieszkamy z moim teściem, jeszcze gorsza sprawa to to, ze razem pracujemyim i mamy kredyty. I staram sie opłacac , jakos trzymac to z mojej wypłaty.Ale plan mam...
Mam dla ciebie jedną radę. Znajdz w swojej okolicy przychodnie leczenia uzależnień i zgłoś się tam po pomoc dla siebie ![]()
W takiej przychodni prowadzona jest terapia dla kobiet współuzaleznionych. Jest to nieoceniona pomoc dla żon alkoholików. Dzieki temu przestaniesz czuc lęk a decyzje jakie bedziesz podejmowac bedą pewne i Twoje ![]()
Jest to dobry początk na to aby wyrwać się z chaosu jaki ci teraz towarzyszy. Nabrać odwagi do działań, które cie ochronia przed alkoholikiem i jego toksycznym działaniem.
Zycie z alkoholikiem nie ma najmniejszego sensu.Wyjatek stanowia ci,ktorzy sie lecza.W przeciwnym razie,nie ma to zadnego sensu.Wiem,bo bylam dwa razy z alkoholikiem.To ciezka choroba.Osoba wsoluzalezniona cierpi jeszcze wiecej niz sam chory.Alkoholik potrafi wkrecic w seoj chory swiat,gdzie ta druga osoba jest zalezna od jego stanow,huorow.Dzis Cie przytuli,jutro Cie wyzwie.Odejdz od niego,nawet sie nie zastanawiaj.Nie ma nad czym.Trzymaj sie i nie poddawaj!pzdr.