netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

11 odpowiedzi45 483 wyświetleniazałożony przez przeminęłozwiatrem, 14.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez przeminęłozwiatrem (2012-06-14 21:04:37)

Temat: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Cześć Mam problem nie wiem czy nadal kocham chłopaka. Jesteśmy razem 2 lata, od roku mamy ciągłe kryzysy, zaczęły się kłótnie o pierdoły... Od Listopadzie zerwaliśmy ale na jakieś, 2 tygodnie. Sytuacja powtórzyła się w kwietniu tym razem było gorzej bo przez miesiąc żyliśmy w zawieszeniu, mnóstwo kłótni, nieporozumień, gorzkich słów... Tym razem to ja bardzo chciałam powrotu, mimo tego że na początku byłam pewna swojej decyzji o rozstaniu, po 2 tygodniach zaczęłam bardzo tęsknić i kiedy poczułam, że mogę go stracić zdałam sobie sprawę że bardzo go kocham mimo wielu dzielących nas różnic. Problem w tym że w maju się zeszliśmy ale jakoś tak już nie jest jak dawniej oboje mamy do siebie wiele żalu i mimo starań obojga jakoś tak średnio wychodzi ;( chłopak wiem że się stara, okazuje mi miłość... tylko że mimo to nadal się sprzeczamy o wszystko. Na początku czerwca znowu strasznie się pokłóciliśmy,mój chłopach to straszny choleryk. Po tej kłótni nagle coś we mnie się zmieniło O.o W głowie ciągle siedzi mi myśl, że ja jednak nie mogę z nim być, bo inaczej patrzymy na świat, mamy inne wartości, religie, podejście do życia do pewnych zasad, mamy inne oczekiwania... i tym razem pierwszy raz czuję, że chyba go nie kocham.
Problem w tym, że przy ostatnim rozstaniu podobnie było, podjęłam pewną decyzję i byłam z niej zadowolona na początku. Czułam spokój, pewnego rodzaju szczęście że idę na przód i udało mi się zrobić coś czego bardzo się bałam, wiedziałam ze skoro przez 2 lata bycia nie dotarliśmy się to już pewnie to nie nastąpi. Tylko, że z upływem dni, w chwili kiedy dochodziła do mnie inna myśl " tracisz go", już nigdy nie będziecie razem, coś co kiedyś było twoje twoim nie będzie, że JA i ON to przeszłość. Wpadałam w straszną panikę i ból, nagle czułam że go kocham.
Nie chce się nim bawić i sama też mam dosyć takie huśtawki bo cierpię. Boję się, że kiedy znowu się rozstaniemy będę zadowolona przez chwilę a później kiedy dojdzie do mnie myśl, że faktycznie MY to już nie MY za wszelką ceną będę chciała powrotu hmm

Dlaczego myślę że go nie kocham: od naszego powrotu nie potrafię mówić do niego inaczej niż  po imieniu, nigdy tego nie robiłam nie lubi swojego imienia ja zresztą też nie smile. Nie moge wydusić z siebie " kochanie, myszko.." nudzę sie z nim, wole robić wszystko inne niż siedzieć z nim, wymyślam sobie jakieś zajęcia, sex jest fajny ale tylko tak pod względem fizycznym, czuję rozkosz ale emocjonalną pustkę, unikam całowania, przytulania po seksie... nie patrzę już na niego z podziwem, kiedy pomyśle że mielibyśmy się zaręczyć to wydaje mi się że bym powiediała " NIE". Z drugiej strony lubie go, brakuje mi go czasami, chce dla niego jak najleiej, chce mu pomagać, nie wyobrażam sobie że nie ma go już w moim życiu, że już nie będziemy razem, że nie będę mogła z nim się dzielić tym co się wydarzyło w ciągu dnia



Proszę was wypowiedzcie, doradźcie, bo nie wiem co mam robić sad

2

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Nie miłość, a przyzwyczajenie.

3

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Oboje zepsuliście swój związek i tyle. Przez rok było OK i nagle co się stało ? 
Pewnie dla niego i ciebie to już tylko przyzwyczajenie.
Brak wam najwyraźniej odwagi żeby zakonczyć sprawę.

4

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Tylko, że z upływem dni, w chwili kiedy dochodziła do mnie inna myśl " tracisz go", już nigdy nie będziecie razem, coś co kiedyś było twoje twoim nie będzie, że JA i ON to przeszłość.

To jest strach przed zmianami.

Normą jest, że przy rozstaniu - obojętne z jakiego powodu, tęsknimy. Nawet jeśli już nie kochamy.
Brakuje jego żartów, poczucia że ten ktoś był "nasz", chcemy żeby te najlepsze wspomnienia stały się na powrót rzeczywistością.
Jeśli jednak brak jest uczucia - na nic starania, nie zakochasz się z powrotem.
Wg mnie nie kochasz go jak mężczyzny ale jak przyjaciela, któremu możesz wypłakać się w rękaw, podzielić smutkami i radościami, opowiedzieć jak minął Ci dzień, lub nic nie mówić a on przecież zrozumie bo Cię zna.


Musisz zastanowić się czy chcesz tkwić w związku, w którym kłótnie i słowne przepychanki są normą.
Czy chcesz być z kimś tylko dlatego, że kiedyś było super.
Czy kochasz jego czy tylko wyobrażenie o nim, które pozostało z czasów kiedy byłaś zakochana.
Jeśli masz wątpliwości, co do uczuć i nie jesteś pewna - nie ciągnij tego na siłę.




"Lubić" nie znaczy "kochać".

5

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

-Co się stało?? przełom nastąpił po  9-10 miesiącach kiedy poszliśmy na wesele, bardzo się pokłóciliśmy. Mój chłopka zrobił mi małą scenę zazdrości przy rodzinie o to że zatańczyłam kilka kawałków z rzędu z bratem,który widząc że mój chłopak praktycznie całe wesle siedzi a ja razem z nim choć aż rwę się do tańca, zaciągnął mnie na parkiet. Mój chłopak zawsze była zazdrosny , o wszystko. Nie chodziło tylko o zazdrość typu " możesz mnie zdradzić" ale również o kontakt z rodzicami, przyjaciółką, o moje hobby o każda chwile, którą poświęcam na coś innego niż on. Tylko że na początku byliśmy tak w sobie zakochani, że to jego "trucie" żebym zrezygnowała z czegoś na rzecz jego nie przeszkadzało bo chciała rezygnować, chciałam z nim ciągle być a jeśli nie rezygnowałam to miałam anielską cierpliwość i na jego fochy reagowałam, uśmiechem, czułością i jemu tez szybko przechodziło. Od pierwszej poważnej kłótni zaczęliśmy się sprzeczać o pierdoły i tak jakoś poszło. Teraz już nie jest tak zaborczy a my mamy wypracowane pewne zasady i to, że każde z nas ma swoje zainteresowania, które nie stanowią zagrożenia, podobnie z ludźmi którymi się otaczamy. Tylko, że kłótnie o wszytko pozostały.

klarek napisał/a:

Oboje zepsuliście swój związek i tyle. Przez rok było OK i nagle co się stało ? 
Pewnie dla niego i ciebie to już tylko przyzwyczajenie.
Brak wam najwyraźniej odwagi żeby zakonczyć sprawę.

6

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać
przeminęłozwiatrem napisał/a:

Nie chodziło tylko o zazdrość typu " możesz mnie zdradzić" ale również o kontakt z rodzicami, przyjaciółką, o moje hobby o każda chwile, którą poświęcam na coś innego niż on. Tylko że na początku byliśmy tak w sobie zakochani, że to jego "trucie" żebym zrezygnowała z czegoś na rzecz jego nie przeszkadzało bo chciała rezygnować, chciałam z nim ciągle być a jeśli nie rezygnowałam to miałam anielską cierpliwość i na jego fochy reagowałam, uśmiechem, czułością i jemu tez szybko przechodziło.

Ten fragment rzuca trochę światła na całą sytuację.
Taka zazdrość świadczy o tym, iż Twój facet ma zadatki na fachowego toksyka.
Na początku łatwo jest nie zwracać uwagi na takie sprawy, jednak potem staje się to bardzo uciążliwe.
Zastanów się czy chcesz by tak wyglądał Twój związek.

7 Ostatnio edytowany przez przeminęłozwiatrem (2012-06-15 00:16:25)

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Jeśli chodzi o tą zazdrość to tak jak napisałam jakoś wypracowaliśmy pewne zasady choć trwał to długo i mimo, że cel osiągnięty to żeby to osiągnąć przeszliśmy przez wiele kłótni i myślę, że stąd teraz nasza sytuacja hmm Ja mimo 24 lat nigdy wcześniej w aż tak długim i poważnym związku nie byłam. Jakoś nie mogę pojąć jak to jest, że przez tyle czasu ktoś jest dla Ciebie najważniejszy, jest Ci tak bliski a później staje się obcy. Smutne to sad Chłopaka kocham ale jakoś tak inaczej i chyba bardziej sentymentem sad wspomnieniem  tego jaki kiedyś dla mnie był.
Bo wiem że nadal jest facetem, w którym się zakochałam i odwrotne ja jestem ciągle tą wyrozumiała, z anielską cierpliwością dziewczyną ale już nie dla niego i on pewnie juz dla mnie taki nie będzie hmm bo mamy jakis żal do siebie i  wszystko jest takie wystarane a nie naturalne.

Tylko jak ja mam sobie z tym poradzić i jeśli zerwe to jak nie szukać później kontaktu, tak jak to było za każdym razem, jak nie reagować na jego "słodkie" smsy. Jak mam sobie wytłumaczyć, że nie można życ wspomnieniami albo zachowywać się jak pies ogrodnika, bo chyba to mnie bardzo boli, że on pozna kogoś i bedzię dla niej taki jak był kiedyś dla mnie sad że będzie ona tak szczęsliwa jak  jak kiedyś i okaże się że ona będzie do niego bardziej pasować ehhhhh niby chce dla niego dobrze ale, jestem zazdrosna strasznie że starce coś tak ważnego, choć wiem że dla mnie też będzie lepiej.

8

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Moja droga.

Jak sobie z tym poradzić?
Zająć się sobą.

Nie trwać w zawieszeniu między jednym i kolejnym jego sms-em.

Kiedy kogoś pozna, nie szukać na siłę wiadomości o tej osobie.
Ty też kogoś poznasz i pokochasz.

Będzie Ci ciężko ale pomyśl - tysiące ludzi się rozstają, nie jesteś sama.
Daj sobie czas a kiedyś ułożysz sobie życie z osobą, co do której nie będziesz miała wątpliwości czy kochasz czy nie.

9 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-06-15 01:34:30)

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

To samo co koleżanki powyżej jestem zdania, że jest to przyzwyczajenie, okropny strach przed zmianami..zadawanie sobie pytań czy sobie poradzę bez niego, czy zmiany będą na lepsze czy na gorsze..a wydaje mi się, że wracasz myślami do niego i tęsknisz, bo potrzebujesz ciepła i czułości, które mialaś wcześniej dostarczane w każdej chwili, w pewnym momencie czujesz detox i odczuwasz chęć bliskosci.. tak mi się wydaje..i też martwisz się o niego i jest dla Ciebie ważny, bo przeżyliscie wiele wspólnych chwil, ale uczucie w Waszym przypadku się wypalilo i zostalo przyzwyczajenie. Nie ma sensu tego ciągnąć. Nie dość, że się nie dogadujecie (tak jak powiedzialas macie różne poglądy na świat) to jeszcze mówisz, że to już nie jest to samo, że staracie się, ale każde do każdego ma żal.. potem przyjdzie czas i kłótnie, ciągłe wypominanie przeszłości, ciągłe pretensje..nie nie to jakoś nie dla mnie. Co zrobisz  -Twój wybór, Twoja decyzja i życzę Ci kochana jak najlepiej:)

10

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać
przeminęłozwiatrem napisał/a:

Jeśli chodzi o tą zazdrość to tak jak napisałam jakoś wypracowaliśmy pewne zasady choć trwał to długo i mimo, że cel osiągnięty to żeby to osiągnąć przeszliśmy przez wiele kłótni i myślę, że stąd teraz nasza sytuacja hmm Ja mimo 24 lat nigdy wcześniej w aż tak długim i poważnym związku nie byłam. Jakoś nie mogę pojąć jak to jest, że przez tyle czasu ktoś jest dla Ciebie najważniejszy, jest Ci tak bliski a później staje się obcy. Smutne to sad Chłopaka kocham ale jakoś tak inaczej i chyba bardziej sentymentem sad wspomnieniem  tego jaki kiedyś dla mnie był.
Bo wiem że nadal jest facetem, w którym się zakochałam i odwrotne ja jestem ciągle tą wyrozumiała, z anielską cierpliwością dziewczyną ale już nie dla niego i on pewnie juz dla mnie taki nie będzie hmm bo mamy jakis żal do siebie i  wszystko jest takie wystarane a nie naturalne.

Tylko jak ja mam sobie z tym poradzić i jeśli zerwe to jak nie szukać później kontaktu, tak jak to było za każdym razem, jak nie reagować na jego "słodkie" smsy. Jak mam sobie wytłumaczyć, że nie można życ wspomnieniami albo zachowywać się jak pies ogrodnika, bo chyba to mnie bardzo boli, że on pozna kogoś i bedzię dla niej taki jak był kiedyś dla mnie sad że będzie ona tak szczęsliwa jak  jak kiedyś i okaże się że ona będzie do niego bardziej pasować ehhhhh niby chce dla niego dobrze ale, jestem zazdrosna strasznie że starce coś tak ważnego, choć wiem że dla mnie też będzie lepiej.

też tak mam, nie wiem czy go kocham czy nie.. nigdy mu nie powiedziałam że nie kocham, on jednak mi tak.. rozstaliśmy się z powodu ciągłych kłótni.. powiedział że nie kocha, a teraz po powrocie mówi cały czas że kłamał, że nie chciał mi pokazać, że coś jeszcze znacze dla niego.. ale po tym jakoś coś się we mnie zmieniło... to ja prosiłam o powrót bo nie wyobrażałam sobie zycia bez niego.. bo to kwestia przyzwyczajenia i naprawde gdy kogos tracimy wspominamy tylko dobre chwile i zyjemy wyobrażeniami o partnerze.. a powinniśmy tez pamiętam dlaczego było źle..dla mnie po powrocie poczucie że będzie kochał mimo wszystko zniknęło.. nikt nie mówi że rozstania są radosne..  zachowalam się jak pies ogrodnika, bo niewyobrażam sobie żeby był z inną, żeby robił to z inną i nie daj boże był z nią szczęśliwszy.. ale pewnie tak by było.. ta myśl jest dobijająca.. i pewnie jak zwalcze tą myśl to bede gotowa na odejscie od niego.. w naszym związku akurat zostało zburzone zaufanie.. stąd te kłótnie, niestety głównie z mojej strony.. wiec chyba zwiazek bez zaufania nie przejdzie.. mimo starań nie potrafie zaufać...

11

Odp: Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Moim zdaniem to przyzwyczajenie.Sama mam podobny problem ,tyle ,że jestem już po ślubie .Skończ ten związek teraz ,bo potem może być gorzej .

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem czy nadal kocham ale nie umiem się rozstać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026