witam serdecznie!
opowiem szybko w skrócie!
a mianowicie jestem kierowcą ciężarówki i jak to w tym zawodzie bywa często poza domem.
jestem z dziewczyną już od jakiegoś czasu która jest w ciąży.
od pewnego czasu miewa napady takich fochów że włosy stają dęba.
na przykład dzisiaj mi napisała że nie zamierza prowadzić związku na odległość starałem się nie odpisywać na tego smsa ale potem był kolejny że zrobiłem jej dziecko specjalnie bo wiedziałem że takiego związku nie wytrzyma żadna dziewczyna.po tym sms-sie się zagotowałem więc dzwonie oczywiście co nie odbiera.a po chwili sms że ma ciekawsze rzeczy do roboty.nie wiem jak sobie już z tym radzić.siedze w tej kabinie i tylko myśle zastanawiam się nawet nad zmianą pracy ale z drugiej strony chcemy kupić mieszkanie więc pieniądze są potrzebne.przecież nie wykonuje tej pracy tylko dlatego że mi się ona podoba tylko że można zarobić duże pieniądze.nie wiem co już mam myśleć czasami tracę cierpliwość.czy to przez tą ciąże ma takie wachania nastroju czy co????poradźcie cos bo nie daje rady:-(
Podobne tematy
po części to przez hormony,ale z drugiej strony wiem co to znaczy być w ciąży i siedzieć wiecznie samej,a jak się dziecko urodzi to już całkiem można zgłupieć,cóż pogadaj z nią,przecież cieżarówką nie jeździsz dla przyjemności,tylko po to aby wam się lepiej żyło,ba żebyście mieli za co żyć
właśnie ja jej tłumacze to cały czas.jak jej mówię że zmienię robotę na taką abym był na miejscu to wtedy znów jest foch i mówi że za co będziemy żyć.moja cierpliwość jest naprawdę na granicy.powiem szczerze że nieraz nie denerwują mnie jej zmiany nastroju tylko nie raz tak potrafi dowalić że ręce opadają.kocham ją tylko nie raz wydaje mi się że ona poprostu nie zdaje sobie sprawy z tego że takie teksty jakie ona mi wrzuca mnie ranią.ale jak jej to wytłumaczyć?
Popatrz na sprawę jej oczami: jest w ciąży, samotnie siedzi w domu, na pewno potrzebuje adoracji, chce mimo ciąży czuć się atrakcyjna, sms-y jej nie wystarczą, potrzebuje obecności faceta, którego kocha. Do tego dołóż hormony, które w ciąży szaleją, czasem i do tego stopnia, że można lekko na głowę dostać
. Postaraj się jej mimo wszystko poświęcać więcej czasu, niech nie będzie zdana na siebie. Kasa kasą, ale najważniejsze jest w związku, by o niego dbać. Przez niedosyt lub nadmiar kasy już niejeden związek się rozpadł. Miłość to takie drzewko, które trzeba pielęgnować, podlewać, dbać o nie. Rozumiem, że zarabiasz na mieszkanie, ale czy to jedyna rzecz, którą możesz robić i która może przynosić pieniądze? Może rzeczywiście pomyślisz o zajęciu na etacie na miejscu, żeby więcej czasu spędzać ze swoją kobietą? Poza tym po porodzie na 100% będzie potrzebowała twojej opieki. Jeśli jej nie dostanie, nie będzie miała w tobie wsparcia, to czeka was kryzys. Lepiej do tego nie dopuścić.
W życiu ważny jest związek, przyjaźń, partnerstwo, a nie tylko pogoń za kasą.
Wiesz, współczuje Ci. Bez obrazy, ale trafiła Ci się po prostu wredna baba. Nie można tego zwalać na hormony, bo nawet jeżeli rzeczywiście jest ciężko jej samej wytrzymać to co to za usprawiedliwienie??? mogłaby się zastanowić, ze przez jej teksty jeszcze do jakiegoś wypadku doprowadzi, jeździsz ciężarówkami i nic nie powinno Cie rozpraszać ani denerwować
. Nie pisz z nią smsow bo mam dziwne wrażenie, ze ona specjalnie chce Ci dopiec. Gdy wrócisz do domu porozmawiaj z nią i staraj się przetłumaczyć tej samolubnej kobiecie co nieco. Tylko nie daj sobie wmówić poczucia winy, powinna dla waszego wspólnego dobra ułatwiać Ci, nie utrudniać. Fajnie, ze chcesz iść na ustępstwa, znaleźć rozwiązanie, ale w związku powinny się starać obie strony, a ona zachowuje się jak rozkapryszona dziewczynka. Pogadaj z nią, tylko stanowczo, nie obchodź się z nią jak z jajkiem, może jak twardo wytłumaczysz jej jak to wygląda z Twojej strony to może chociaż trochę zrobi jej się głupio...
Emilia, chłopak nie jest na wakacjach, tylko ciężko pracuje dla dobra całej rodziny, tez jest mu ciężko, na pewno ciężej niż jej. Na adoracje i komplementy przyjdzie pora, są momenty kiedy trzeba zacisnąć zęby. Zobaczysz, jak nie zarobi na mieszkanie będzie mu wypominać brak odpowiedzialności. Swoja droga niektóre kobiety są naprawdę próżne, chciałyby tylko, żeby je na rekach nosić, nie dość, ze chłopak chce zapewnić byt rodzinie, to jeszcze zero wsparcia nie uzyskuje :-/
tak tylko że nie raz odnoszę wrażenie że te moje gadanie to jak grochem o ścianę.zastanawia mnie fakt że jak jej mówie że zmienię prace to ona nagle wyskakuje że z czego będziemy płacić za mieszkanie itd. to do jasnej cholery przecież pieniądze same nie przyjdą trzeba je zarobić.
Emilia, chłopak nie jest na wakacjach, tylko ciężko pracuje dla dobra całej rodziny, tez jest mu ciężko, na pewno ciężej niż jej. Na adoracje i komplementy przyjdzie pora, są momenty kiedy trzeba zacisnąć zęby. Zobaczysz, jak nie zarobi na mieszkanie będzie mu wypominać brak odpowiedzialności. Swoja droga niektóre kobiety są naprawdę próżne, chciałyby tylko, żeby je na rekach nosić, nie dość, ze chłopak chce zapewnić byt rodzinie, to jeszcze zero wsparcia nie uzyskuje :-/
zgadzam się z Tobą,ja sama siedzę z dwójką dzieci bo mój facet ma taką pracę że w domu jest tylko tydzień przez cały miesiąc,i co jakoś daję radę,wiadomo człowiek ma czasami dosyć,bo jeden chodzi do szkoły,trzeba pomóc w lekcjach,posprzątać,ugotować,drugi ledwo zaczął chodzić i trzeba mieć oczy do koła głowy,ciężko było się na początku przyzwyczaić,ale czas leci szybko i nim się obejrzeć znów jest w domu,i tu nie chodzi o pogoń za kasą,tylko o to żeby przeżyć cały miesiąc,bo gdyby ktoś dał na rękę mojemu facetowi chociaż 2 tyś z pewnością pracowałby na miejscu
Emilia, chłopak nie jest na wakacjach, tylko ciężko pracuje dla dobra całej rodziny, tez jest mu ciężko, na pewno ciężej niż jej. Na adoracje i komplementy przyjdzie pora, są momenty kiedy trzeba zacisnąć zęby. Zobaczysz, jak nie zarobi na mieszkanie będzie mu wypominać brak odpowiedzialności. Swoja droga niektóre kobiety są naprawdę próżne, chciałyby tylko, żeby je na rekach nosić, nie dość, ze chłopak chce zapewnić byt rodzinie, to jeszcze zero wsparcia nie uzyskuje :-/
Ona jest w ciąży. To ciężki stan ciała i umysłu, a hormony potrafią tak dowalić, że nie da się praktycznie nad sobą panować. Ciąża to nie moment na zaciskanie zębów. Kobieta w ciąży ma rozstępy, cellulit, tyje, puchną jej nogi i to zrozumiałe że chciałaby mieć faceta obok siebie w tym czasie. Zarobić może nie tylko w jeden sposób, może mniej i mieszkanko będzie później, ale przynajmniej kobieta nie będzie czuła, że jest zdana tylko na siebie. A jakby coś się działo, oczywiście odpukać? Wcześniejszy poród albo komplikacje? To ma sama się zawieźć do szpitala? Kto jej przysłowiową szklankę wody poda? Ja bym wolała, żeby mój partner był w domu wtedy, kiedy go potrzebuję, a nie jeździł nie wiadomo gdzie, a ja w ciąży sama.
Lena812, dokładnie. Przecież czasem nie ma wyboru. Ja rozumiem hormony itd, ale nie powinno to wygrać ze zdrowym rozsądkiem. Do tego co chłopak nie powie, to jest źle. Chciałaby, żeby jednocześnie był przy niej i jeszcze na mieszkanie księżniczce zarobił. Nie wiem co Ci wiec poradzić, jak rozmowa nie pomaga. Pewnie czuje się usprawiedliwiona bo jest w ciąży i może gadać wszystko co jej ślina na język przyniesie. Nie odbieraj od niej smsow jak prowadzisz, bo jeszcze do jakiegoś nieszczęścia dojdzie.
przecież on jeździ bo pracuje,a nie że ma taką zachciankę
Ale ja to rozumiem, tylko bez przyczyny się takie smsy nie biorą, prawda? Jeśli nagle zaczęła mieć do niego pretensje o to, że jeździ a wcześniej ich nie miała, to tylko staram się znaleźć przyczynę. I gdzie indziej jej upatrywać jak nie w burzy hormonalnej?
nie wiem jak długo tak wytrzymam.z jednej strony nurtuje mnie to że nie mogę być przy niej w jakiś sposób ją pocieszyć,a z drugiej strony ja też muszę się zmagać z problemami związanymi z moją pracą użerać się ze spedytorem i szefem i tak co dzień a na koniec czytać takie sms-y które dołują trochę człowieka.
"Ona jest w ciąży. To ciężki stan ciała i umysłu, a hormony potrafią tak dowalić, że nie da się praktycznie nad sobą panować. Ciąża to nie moment na zaciskanie zębów. Kobieta w ciąży ma rozstępy, cellulit, tyje, puchną jej nogi i to zrozumiałe że chciałaby mieć faceta obok siebie w tym czasie. "
Rzeczywiście, rozstępy i cellulit wszystko usprawiesliwiaja. Nie wiem, czy przeczytałaś, ze ona nie chce, żeby on rzucał prace, bo chce tez pieniążki.Poza tym prace trzeba szanować, przecież praca nie będzie na niego czekać, aż księżniczce fochy przejdą.
"Ja bym wolała, żeby mój partner był w domu wtedy, kiedy go potrzebuję, a nie jeździł nie wiadomo gdzie, a ja w ciąży sama."
Ty byś wolała. Ja tez bym dużo rzeczy wolała. Ale w życiu nie ma lekko i czasem trzeba się poświecić, żeby potem było lepiej. Przecież on to wszystko robi dla ich wspólnej, lepszej przyszłości.
Ale ja to rozumiem, tylko bez przyczyny się takie smsy nie biorą, prawda? Jeśli nagle zaczęła mieć do niego pretensje o to, że jeździ a wcześniej ich nie miała, to tylko staram się znaleźć przyczynę. I gdzie indziej jej upatrywać jak nie w burzy hormonalnej?
a ja Ci powiem że takie smsy można pisać bez przyczyny
"Ale ja to rozumiem, tylko bez przyczyny się takie smsy nie biorą, prawda? Jeśli nagle zaczęła mieć do niego pretensje o to, że jeździ a wcześniej ich nie miała, to tylko staram się znaleźć przyczynę. I gdzie indziej jej upatrywać jak nie w burzy hormonalnej?"
Z głupoty np?? w końcu zawsze można się usprawiedliwić burza hormonalna, a z nudów i samolubstwa komuś dopiekać.
"nurtuje mnie to że nie mogę być przy niej w jakiś sposób ją pocieszyć"
Szkoda, ze to wsparcie jest jednostronne. Coz mi pozostało, trzymaj się i oby to rzeczywiście była "burza hormonalna" bo ciężko się żyje z taka osoba... Mimo wszystko, spróbuj pogadać, jeszcze raz. A może pokaz jej ten watek, niech sobie poczyta, przynajmniej jej się nudzić nie będzie i nie będzie miała czasu na wypisywanie głupot.
człowiek w złości potrafi powiedzieć czy napisać takie słowa że się nad tym nie zastanawia,dopiero jak emocje opadną dochodzi do tego że za dużo powiedział,a dziewczyna jest zła bo kolega jej nie poświeca 24 godzin na dobę
Rany, jak wy ją oceniacie. Widzicie mały wycinek sytuacji, może być milion szczegółów, o których autor wątku nie napisał, ale wy już wiecie, że "z głupoty" sms-y pisze, "z nudów", z "samolubstwa".
on_27, jak będziesz znowu w domu, spróbuj z nią spokojnie, bez nerwów i krzyków porozmawiać. Zapytaj jakie ma oczekiwania wobec ciebie, czy chce żebyś był częściej w domu, czy chce byś zmienił pracę. Powiedz, że ją wspierasz, że myślisz o niej, że starasz się dla niej i dla waszego dziecka, by jak się urodzi miało wszystko co potrzeba. Uświadom jej, że ją kochasz i jesteś dla dobra związku w stanie pójść na kompromis. Ale chciałbyś, by ona też coś od siebie dała, powiedz jej jakie to ciężkie, gdy ona cię zadręcza sms-ami wtedy, gdy musisz się skupić na pracy, że masz problemy, że musisz się użerać z szefem, że też nie jest ci łatwo. Dla mnie rozmowa jest podstawą. Nie widzę innego rozwiązania, choć wiem, że już dużo rozmawialiście.
ja jej nie oceniam,znam już trochę życie i wiem co człowiek potrafi zrobić,tak czy siak my im nie pomożemy w rozwiązaniu swoich problemów,możemy tylko doradzić
Emilia, nie znam kobiety, ale jak chłopak pisze anonimowo, to co by mu kłamstwo dało w tej sytuacji?? Poza tym tutaj ludzie oczekują rady, a na czym innym się opierać jak nie na tym co sami napiszą??? Ty tez byś tak robiła jak Ona? tez powiedziałam, żeby porozmawiał. Tyle, ze co on nie powie, to jest źle. Oby tym razem poskutkowało. Pisze jak pisze, bo gdy słyszę o takich zachowaniach to jak to skomentować? po co usprawiedliwiać GŁUPIE zachowania? będzie miała dziecko, a sama zachowuje się jak dziecko. Moim zdaniem po prostu hormony, rozstępy i cellulit to żaden powód do zrozumienia tej kobiety. Nie wolno myśleć tylko o sobie, tym bardziej w przypadku, gdzie druga osoba poswieca się dla nas bezinteresownie i robi wszystko by było dobrze!!
Nie zrobiłabym, ale też mój partner ma normalną pracę, choć to nie etat. Nie pisałabym mu rzeczy, o których można spokojnie porozmawiać. Bo rozmowa to podstawa w każdej tego typu sytuacji. Po prostu niektóre kobiety nie są w stanie wyłożyć jak kawę na ławę swoje odczucia, emocje, oczekiwania, poprosić o więcej uwagi, poszukać razem kompromisu, tylko uciekają się do takich sposobów. Naprawdę ciężko doradzić, co autor wątku może zrobić, skoro ona nie chce lub nie potrafi konstruktywnie rozmawiać. Przeczekać? Olać ją? Nie wiem.
właśnie mi napisała że szybko sobie odpuszczam!!
to jakaś masakra!
odpuszczasz w jakim sensie ?? moze jej chodzi ze za szybko sie poddajesz
nie wiem jak długo tak wytrzymam.z jednej strony nurtuje mnie to że nie mogę być przy niej w jakiś sposób ją pocieszyć,a z drugiej strony ja też muszę się zmagać z problemami związanymi z moją pracą użerać się ze spedytorem i szefem i tak co dzień a na koniec czytać takie sms-y które dołują trochę człowieka.
Dasz radę. Tylko sam zachowaj spokój .. pamiętaj, że ona Cię kocha tylko czuje się samotna za dwoje ![]()
Jakbyś był na miejscu - to dopiero byś miał urwanie głowy.. a to ogóreczki a to kefirek i kanapki z dżemem.. ciesz się, że jesteś w trasie i pocieszaj Ją jak tylko możesz. Daj jej poczuć, że pomimo ciężkiej sytuacji zawsze może Ci zaufać, że jest dla Ciebie ważna. Pamiętaj, Ona czuje się o wiele gorzej - hormony to piekielny wynalazek.. p:
albo ja jestem głupi albo ciężko trybie.
przed chwilą z nią rozmawiałem i tłumacze jej czy mam zmienić prace ale ona na to nie więc ja jej mówię że dla idei nie siedze w tym zasranym samochodzie i użeram się co dzień z tymi samymi ludźmi i mówię jej że po tych jej sms-sach ręce mi opadają i po prostu nie wiem co mam myśleć!ale standardowa jej odzywka że ją to nie obchodzi więc pytam czy chce to skończyć a ona na to że to ja powiedziałem i mówię że tego nie chce.ja pi....... zaraz mnie coś trafi.
Sorki, że się wtrącę, ale po:
"To ciężki stan ciała i umysłu, a hormony potrafią tak dowalić, że nie da się praktycznie nad sobą panować. Ciąża to nie moment na zaciskanie zębów. Kobieta w ciąży ma rozstępy, cellulit, tyje, puchną jej nogi i to zrozumiałe że chciałaby mieć faceta obok siebie w tym czasie"
nasuwa mi się pytanie czy ciąża to choroba? I chyba nie chce być w ciąży...
![]()
zgadza się ja zaciskam zęby tylko nie powinno być tak żę ona jedzie po mnie jak po kozie a ja nie mogę się nawet odezwać tylko mam jej przytakiwać.przecież ona też może mnie w jakimś stopniu ranić?
on-27,
kobieta to taka bardzo skomplikowana osobka, wiem , bo nia jestem ;P mysle ze ona potrzebuje czegos takiego co kazda kobieta, mianowicie musisz przyznac jej racje w tym co mowi, porozmawiac z nia lagodnie , zamiast mowic " dla idei nie siedze w tym zasranym samochodzie i użeram się co dzień z tymi samymi ludźmi (...) po tych sms-sach ręce mi opadają i po prostu nie wiem co mam myśleć!" - powiedz: " kochanie, strasznie tesknie za toba, robie to dla was, ciebie i dziecka, jak wroce to usiadziemy spokojnie i postaramy sie dojsc do porozumienia" itp. zlosc do niczego nie prowadzi, i jezeli ona tak emocjonalnie na to wszystko reaguje, to ty badz tu ta madrzejsza osoba i jezeli jest tak jak piszesz ze ja kochasz, postaraj sie zeby te emocje opadly.
30 2012-06-12 02:12:37 Ostatnio edytowany przez Magdazzz (2012-06-12 02:15:06)
LUSIJA jak czytam teraz ten watek to tez coraz bardziej przekonuje się, ze ciąża to choroba, do tego zwalniająca z myślenia. Czemu ciągle piszecie, ze on ma ja pocieszać i ja zrozumieć??? a kto jego pocieszy?????
Uważam ze to jednak hormony sama jestem mama i wiem jak ja reagowałam ...
nie ukrywam ze kobieta potrzebuje tez duzo ciepla i wsparcia zwlaszcza ze sie zmienia czuje ze robi sie co raz bardziej mniej atrakcyjna..(oczywiscie w jej mniemaniu)
Musisz czesto do niej dzwonic czy pisac zawsze badz dla niej oparciem i mow w datach bede tego i tego o tej i o tej..
szczerze zawsze szczerze porozmawiaj z nia spytaj o zdanie niech poczuje sie wazna... powodzenia ![]()
on27 - Ciężko powiedzieć co odpowiada za jej fochy. Wcześniej pewnie taka nie była? Na pewno hormony mają w tym swój udział. Jak jesteś przy niej, to zapewniaj ją o swojej miłości i o tym że wszystko co robisz jest dla was, dla niej, dla dziecka i że jesteście dla Ciebie najwazniejsi na świecie. Może to ją uspokoi. Jak masz czas i jesteś w trasie, to pisz do niej jak najczęściej smsy, żeby wiedziała że za nią tęsknisz i o niej myślisz.
wita serdecznie.
ja już naprawdę jestem na granicy już mi normalnie psycha klęka.nie wiem co mam robić jak już z tą kobietą rozmawiać.
prowadziłęm dzisiaj z nią rozmowę i pytam ją jak się czujesz itd a ona do mnie że ma mnie to nie interesować i takie tam różnego rodzaju ubliżenia.po zakończeniu rozmowy napisała mi że żałuje że jest w ciąży a drugi sms był taki czy ślub zamieżam brać też przez telefon.kur..... przecież jestem w pracy akurat teraz w Anglii i nie moge być na jej pstryknięcie w domu.nie mogę po prostu odpalić auta i wrócić do polski.mówię jej że bedę w piątek.przecież mi też jest ciężko że muszę tu siedzieć a nie mogę być przy niej.naprawdę już mam dość!!
chłopie masz przerąbane,albo zawału się nabawisz przez nią albo do jakiegoś wypadku na drodze doprowadzisz,napisz jej że pogadacie jak wrócisz i wyłącz telefon,trudno wkurzy się ale może i trochę przemyśli
w sumie mogę tak zrobić ale cały czas martwię się o nią jak wyłączę telefon i nie daj boże coś się stanie to nie będę nic wiedział.ale z drugiej strony tak się zastanawiam że nawet ciąża nie usprawiedliwia takiego zachowania.
byłam 2 razy w ciąży i wiem że można stroić różne fochy i gadać od rzeczy,ciążę dobrze przechodzi?może nic się jej nie stanie jak przez 3 dni kontaktu nie bedzie miała z Tobą,chyba że ewentualnie każe Ci spadać jak wrócisz
znając ją to jak bym wyłączył telefon i wrócił do kraju to tak by mi powiedziała.tylko ja tego nie chce!!! nie chce się z nią kłucić wiadomo znoszę jej wahania nastroju jak jestem w domu.a teraz po prostu nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić.te jej sms-y poprostu mam doła.przecież wyjechałem z domu w piątek i wszystko było dobrze.
a długo jeszcze do rozwiązania?moze jej minie tylko potem znowu zacznie sie że sama siedzi z dzieckiem,a właściwie to ona gdzieś tam sama teraz jest?
właśnie o to chodzi że ona jest w drugim miesiącu a do końca oj..... aż strach pomyśleć jak jej nie przejdzie.a sama nie jest są przy niej rodzice.
nie wiem co ci jeszcze doradzić,chyba byłam bardziej wyrozumiała dla swego faceta gdy byłam w ciąży,on pracował,nie było go po 5 dni w tygodniu w domu a ja z brzuchem i małym dzieckiem musiałam jeździć po lekarzach pociągiem od nas jakieś 200 km do lekarza(miałam cukrzyce ciążową)nie miałam wtedy pretensji że on nie ma czasu i nie może mnie tam zawieść czy w ogóle ze mną być,sama sobie radziłam ,a on pracował pracuje dla nas,bo takie jest życie i trzeba z niektórymi faktami się pogodzić,nie można być w 2 miejscach naraz,a może z jej matką tak delikatnie pogadaj,żeby ją teraz wspierała,gdy Cię nie ma w domu
wita serdecznie.
ja już naprawdę jestem na granicy już mi normalnie psycha klęka.nie wiem co mam robić jak już z tą kobietą rozmawiać.
prowadziłęm dzisiaj z nią rozmowę i pytam ją jak się czujesz itd a ona do mnie że ma mnie to nie interesować i takie tam różnego rodzaju ubliżenia.po zakończeniu rozmowy napisała mi że żałuje że jest w ciąży a drugi sms był taki czy ślub zamieżam brać też przez telefon.kur..... przecież jestem w pracy akurat teraz w Anglii i nie moge być na jej pstryknięcie w domu.nie mogę po prostu odpalić auta i wrócić do polski.mówię jej że bedę w piątek.przecież mi też jest ciężko że muszę tu siedzieć a nie mogę być przy niej.naprawdę już mam dość!!
Mam kolege ktory ma zone i 2 dzieci i tez jezdzil po calej europie ... zona sie non stop wkurzała nigdy go nie bylo keidy potzrebowala ale pieniazki byly tez wazne... po jakims czasie po prostu zrezygnowal z pracy zona wniebowzieta mysle ze powinienes chociaz zrobic tydzien wolnego i zabrac ja gdzies na odpoczynek ... zadzwon do niej i powiedz zeby sie szykowala bo masz dla niej niespodzianke i nie uznajesz odmowy
Pobedziesz z nia niestety bedziesz musial wysluchac jej fochow to normalne ale wierze ze znasz sposoby na nia i jej humorki.
Przytul mocno i kaz sie jej zamknac w czulym tego slowa znaczeniu. Przeciez sie kochacie to czuc a Ty na pewno
mysle ze brak Ciebie
powoduje ze zwyczajnie Twoje kochanie zwraca na siebie uwage
i robi na złość co bys nie powiedzial nie napisał i tak bedzie źle ![]()
Zrob sobie wolne wierze ze mozesz...
właśnie o to chodzi że ona jest w drugim miesiącu a do końca oj..... aż strach pomyśleć jak jej nie przejdzie.a sama nie jest są przy niej rodzice.
najgorsze sa pierwsze 3 msc ciazy ![]()
Sorki, że się wtrącę, ale po:
"To ciężki stan ciała i umysłu, a hormony potrafią tak dowalić, że nie da się praktycznie nad sobą panować. Ciąża to nie moment na zaciskanie zębów. Kobieta w ciąży ma rozstępy, cellulit, tyje, puchną jej nogi i to zrozumiałe że chciałaby mieć faceta obok siebie w tym czasie"
nasuwa mi się pytanie czy ciąża to choroba? I chyba nie chce być w ciąży...![]()
Wiesz, bo ciąża to czysta fizjologia, a nie sielanka jak z obrazka albo jakiejś bajki. Nie martw się, za kilka lat ci się zachce.
Co nie znaczy, ze powinno się usprawiedliwiać takie zachowania. To jak ja będę w ciąży tez będę mogla jeździć po moim facecie jak po psie?????
no właśnie ciąża to nie powód aby wszyscy chodzili koło kobiety jak koło księżniczki,nie ma co się cackać:)
Co nie znaczy, ze powinno się usprawiedliwiać takie zachowania. To jak ja będę w ciąży tez będę mogla jeździć po moim facecie jak po psie?????
Przesadzasz jakim psie ona zwraca na siebie uwage moze nie umie w inny sposob a moze tylko taki sposob na niego dziala.
Uwierz ze kobiety w ciąży robia rozne rzeczy i choćbyś sie teraz zappierala ze tak nie bedzie to wlasnie moze tak byc choc nie musi..
Ja swojemu obecnemu mezowi pzry pierwszej ciazy kazałam sie wyprowadzic na jakis czas dlaczego??? bo pzryszedl do lózka po kapieli
z zapachem jakiegos zelu meskiego ktory na tamta chwile byl obrzydliwy !! Nie mial szans na dyskusje 2 tygodnie go nie było a dzis pukam sie w głowe co to hormony robia z kobiety;p
ja tam swojemu też tydzień przed porodem kazałam spadać do swojego domu bo wręcz patrzeć na niego nie mogłam,na szczęście to mija:)
ja tam swojemu też tydzień przed porodem kazałam spadać do swojego domu bo wręcz patrzeć na niego nie mogłam,na szczęście to mija:)
hahaha no ładnie mnie to drażniło nawet jak był dla mnie miły ![]()
"Przesadzasz jakim psie ona zwraca na siebie uwage moze nie umie w inny sposob a moze tylko taki sposob na niego dziala."
Taki sposób na niego działa? przecież chłopak od zmysłów odchodzi, robi wszystko by jej dogodzić. Ta kobieta widzi tylko czubek własnego nosa. Rozumiem, ze w ciąży ma się większe nerwy, ale chyba ma się jakieś przebłyski, ze robi się głupio. Wy litujecie się nad biedulka, a mi tego chłopaka zal. Ona nie jest sama, są przy niej rodzice, a on ciężko pracuje i jeszcze musi pretensji wysłuchiwać.
Wy litujecie się nad biedulka, a mi tego chłopaka zal. Ona nie jest sama, są przy niej rodzice, a on ciężko pracuje i jeszcze musi pretensji wysłuchiwać.
Magdazz sugerujesz, że powinien zostawić kobietę którą sam napisał, że kocha, która jest w ciąży z jego dzieckiem?? dlatego bo jej hormony buzują i nie panuje nad sobą? Sama przecież w ciążę nie zaszła więc to nie jest tylko jej wina, że je ma..
Chłopak jest zdrowy, tylko się denerwuje bo sam tęskni i jest bezradny w tej sytuacji. Czasem życie nie daje gotowych rozwiązań- ale po tym jak ktoś sobie z nimi radzi poznaje się dojrzałego mężczyznę.
Nie mowie, żeby ja zostawił, ale Wy mu ciągle radzicie by obchodził się z nią jak z jajkiem i głaskał po główce, kiedy Ona mu taki wycisk daje. I skąd ta pewność, ze to przez hormony i nawet nie bierzecie pod uwagę, ze taki ma charakterek?? Tym bardziej, ze On do niej z sercem, a Ona... zresztą czytałyście co mu pisała.
Co więc doradzasz?
Ma na nią nakrzyczeć? - tylko kto krzyczy na kobietę w ciąży??
Wyłączyć telefon i się nie odzywać? - jak smarkacz, który ucieka przed problemem??
Znaleźć kobietę, która na tą chwilę nie ma szalejących hormonów? - tylko że on kocha tą w ciąży.
W ten sposób jego problem nie tylko nie zniknie, ale spotęguje.
Każda kobieta może ciążę przechodzić inaczej, jednak osobiście nie znam żadnej która nie miała huśtawek emocjonalnych (płacz z byle czego, poczucie pustki, bezradność i mocny spadek poczucia własnej wartości, strach przed samym porodem i przyszłością, nawet gdy facet jest na miejscu wydaje się że i tak nic nie rozumie i jest się samemu, wszystko drażni..itd eh).
53 2012-06-14 08:12:00 Ostatnio edytowany przez Magdazzz (2012-06-14 08:19:05)
Doradzałam rozmowę, ale z nią się nie da. Wzruszyło mnie jakie kobiety w ciazy maja problemy. Tak, niech wyłączy telefon, bo PROWADZI, gdzie musi być skupiony na jeździe, a nie czytać smsy z pretensjami, bo jeszcze do wypadku dojdzie. Jak już mu musi gderać to chociaż niech to robi osobiście. Jak widać glaskanie po główce nie pomaga, wiec może niech twardo jej powie, co o tym myśli, może coś dotr
"Kto krzyczy na kobiety w ciąży!!" ależ kobieta w ciazy ma przywileje. Nie można jej złego słowa powiedzieć, by przypadkiem nie urazić. To nie choroba!!!! jak jej tak źle i nudno to niech jakieś zajęcie sobie znajdzie, to dopiero drugi miesiąc. Nie mowie, żeby na nią krzyczał, bo w żadnym przypadku nie jestem za podnoszeniem głosu, ale chyba może łaskawej Pani powiedzieć co mu sie nie podoba w jej zachowaniu???? czy może ma przepraszać za to, ze żyje?? bo z jej nastawieniem chyba do tego dojdzie.