netkobietyWszystkie działy
Samotność

"Bez pary", więc piąte koło u wozu

26 odpowiedzi9 146 wyświetleńzałożony przez Smokingcat, 09.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Mam prawie 23 lata. Nigdy nie gardziłam samotnością, oswoiłam ją bo od początku musiałam z nią żyć - jestem jedynaczką, moja rodzina ogranicza się do matki i daleko mieszkającej babci. Nie będę wspominać o ojcu alkoholiku, chlał to "nie był" a po rozwodzie z matką to już w ogóle go nie ma w moim życiu. Epizod gwałtownej towarzyskości - imprez, spotkań, niewinnych randek- może trwały chwilkę, moment (myślę że z rok). Nigdy nie szukałam partnera - zdarzyły mi się dwa związki, jeden krótki, drugi prawie 4 lata.
Ale nieważne. Teraz "jestem bez partnera/chłopaka itp" i tu zaczynają się schody. Kiedyś singielstwo było powodem do dumy, dziś muszę się z tego tłumaczyć. Nie babci, ale rówieśnikom. Koleżanki - mają już chłopaków, tak "na poważnie" po 5, a nawet 8 lat. I teraz zostałam ja, taka biedna, sama, trochę frajerka(w ich oczach). One nigdzie nie wychodzą, bo "on się obrazi", nie inicjują spotkań, dopiero jak się wypytam to mooooże ale w roli piątego koła u wozu(jak jakaś scena z filmu - ja sama na parkiecie, oni całują się gdzieś daleko a na końcu i tak zostawiają mnie żebym sama wróciła).Jak uda mi się wyjść gdzieś to znów są same pary, a oczy skierowane na mnie - ta to przyszła na podryw, w końcu jest sama. A ja chcę po prostu pospędzać miło czas z ludźmi, odetchnąć.
Czuję na sobie stygmat tego, że jestem bez faceta. Widzę te oczy z łezką współczucia i ukamienowanie że z nikim się nie spotykam. Tak jak lubiłam bycie singielką, teraz zaczynam czuć się winna. A nie będę spotykać się z panem_ktoś_tam, by byle tylko się spotykać, by być "w gronie", "w temacie". Zaznaczam, że mamy tylko dwadzieścia pare lat.
Sobota, moje propozycje wyjścia gdziekolwiek skończyły się odmową ewentualną ciszą. I tak już trzeci dzień siedzę zawinięta w koc w domu (oprócz spaceru,których już mam dosyć).

Pozdrawiam wszystkich Samotnych.

2

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Może troszeczke przesadzasz jesteś singielka możesz robić co chcesz nie musisz sie przed nikim tłumaczyc nikt Ci nic nie nakazuje albo zabrania a przejmujesz sie tym co ludzie mówią nie wiem no mieszkam w dość duzym miescie i u nas na singielke nie patrzy sie jakoś z współczuciem chociaż z drugiej strony sa też minusy bycia samej choćby nawet to że nie masz sie do kogo przytulic big_smile

3

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Wielkość miasta nie ma tu znaczenia - mieszkam w dużym mieście wink

przytulam się do kota, bardziej mi brakuje że nie mam z kim spędzać czas. Mnie tak bycie singlem nie przeszkadza, ale zarysowuje kontekst otoczenia. Gadaniem się nie przejmuję, ale tym że jestem młoda, chciałabym cos porobić z ludźmi a nie mogę.

4

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Skoro Ci bycie singielką nie przeszkadza to może zmień otoczenie bo nie wierze że wszyscy kogoś maja w mieście i tylko Ty jesteś bez pary wink nie rozumiem Twojego problemu albo chcesz być z kimś albo nie, zależy jak Ci wygodniej moja przyjaciółka też jest bez faceta i jakoś nikomu to nie przeszkadza spotykamy sie co weekend i wszystko jest okej mimo ze nasi wspólni znajomi to wiekszość też po kilku latach jest ze sobą wink a co do przytulenia to porównanie faceta do kota to jakiś żart bo wiadomo nikt nie przytula tak dobrze  jak mężczyzna mmmm big_smile

5

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Smokingcat ja od jakiegoś czasu stosuje pewne powiedzenie, którego z racji wulgaryzmu nie mogę tutaj zacytować.
I powiem, że nawet się sprawdza.
Ogólnie to tak, nie patrz na innych, inni nie dadzą Ci szczęścia. Twoje życie, Twój wybór, Twoja decyzja. Jak dobrze Ci jest jako singielka to nią bądź, jak czujesz potrzebę zmiany swojego statusu i spróbowania bycia z kimś to spróbuj! Pamiętaj jednak, że nic na siłę, więc nie mogąc nikogo normalnego i pasującego Tobie znaleźć ciesz się z bycia singielką. Przecież nic bardziej nie działa na przeciwną płeć jak widok zadowolonej z siebie i życia osoby, akceptującej swój obecny stan! Pokaż światu, że owszem szukasz kogoś ale jak nie możesz znaleźć nic złego się nie dzieje!! Ciesz i raduj się życiem, bądź wesoła i uśmiechnięta a nawet nie będziesz wiedziała kiedy przyciągniesz do siebie kogoś podobnego i doceniającego Twój optymizm wink

6

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
Kiedyś_Misiak napisał/a:

Ogólnie to tak, nie patrz na innych, inni nie dadzą Ci szczęścia. Twoje życie, Twój wybór, Twoja decyzja. Jak dobrze Ci jest jako singielka to nią bądź, jak czujesz potrzebę zmiany swojego statusu i spróbowania bycia z kimś to spróbuj! Pamiętaj jednak, że nic na siłę, więc nie mogąc nikogo normalnego i pasującego Tobie znaleźć ciesz się z bycia singielką. Przecież nic bardziej nie działa na przeciwną płeć jak widok zadowolonej z siebie i życia osoby, akceptującej swój obecny stan! Pokaż światu, że owszem szukasz kogoś ale jak nie możesz znaleźć nic złego się nie dzieje!! Ciesz i raduj się życiem, bądź wesoła i uśmiechnięta a nawet nie będziesz wiedziała kiedy przyciągniesz do siebie kogoś podobnego i doceniającego Twój optymizm wink

Sama prawda big_smile Zgadzam się w 100 %

7 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-06-11 19:38:01)

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Spokojnie. W końcu i ty dojrzejesz do bycia z kimś, do tego żeby się z kimś podzielić swoim życiem i kogoś do niego dopuścić. I jedyna rada, to żebyś nie szukała na siłę i nie zmieniała się wbrew swojej naturze, aby znaleźć.

8

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
sweil napisał/a:
Kiedyś_Misiak napisał/a:

Ogólnie to tak, nie patrz na innych, inni nie dadzą Ci szczęścia. Twoje życie, Twój wybór, Twoja decyzja. Jak dobrze Ci jest jako singielka to nią bądź, jak czujesz potrzebę zmiany swojego statusu i spróbowania bycia z kimś to spróbuj! Pamiętaj jednak, że nic na siłę, więc nie mogąc nikogo normalnego i pasującego Tobie znaleźć ciesz się z bycia singielką. Przecież nic bardziej nie działa na przeciwną płeć jak widok zadowolonej z siebie i życia osoby, akceptującej swój obecny stan! Pokaż światu, że owszem szukasz kogoś ale jak nie możesz znaleźć nic złego się nie dzieje!! Ciesz i raduj się życiem, bądź wesoła i uśmiechnięta a nawet nie będziesz wiedziała kiedy przyciągniesz do siebie kogoś podobnego i doceniającego Twój optymizm wink

Sama prawda big_smile Zgadzam się w 100 %

Ciężki bullshit, a nie żadna tam prawda hmm

Samotność to fajna zabawa, jak się chce być samotnym, bo tak jest wygodnie - można się bawić, robić co się chce nie pytając nikogo o zdanie, pełna niezależność itp.

Tylko jak ten etap życia mija i człowiek zaczyna sobie myśleć, że fajnie byłoby z kimś pobyć, to się nagle okazuje, że nie ma nikogo chętnego ani nikogo wolnego.

Dochodzi się wtedy do prostego i zarazem nieco strasznego wniosku, że wtedy rzeczywiście było fajnie, ale żyło się w pewnej błogiej nieświadomości dwóch bardzo istotnych faktów:
1) samotność może się jednak znudzić,
2) że samotność jest prosta, bo to ty decydujesz, że chcesz w niej tkwić, za to bycie w związku wymaga też zgody drugiej osoby, a to czynnik na który masz bardzo znikomy wpływ.

I tutaj rodzi się prawdziwy problem, bo zdajesz sobie sprawę, że obudziłeś się z ręką w nocniku - nie tylko TY nie chcesz już być sam, co jest już jednym czynnikiem pogarszającym samopoczucie, ale okazuje się, że:
1) wiele osób naokoło jeszcze tkwi w samotności z wyboru i nie jest zainteresowana związkiem,
2) albo są już zajęci,
3) są już o krok dalej i żyją w swoistym marazmie, z jednej strony szukając drugiej połowy, a z drugiej stawiając partnerom nierealne i niedorzeczne wymagania, a tym samym blokując zarówno siebie jak i inne osoby przed szansą na wspólne szczęście.

Cieszcie się dalej z beztroskiej samotności. smile

9

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
Smokingcat napisał/a:

Wielkość miasta nie ma tu znaczenia - mieszkam w dużym mieście wink

przytulam się do kota, bardziej mi brakuje że nie mam z kim spędzać czas. Mnie tak bycie singlem nie przeszkadza, ale zarysowuje kontekst otoczenia. Gadaniem się nie przejmuję, ale tym że jestem młoda, chciałabym cos porobić z ludźmi a nie mogę.

Doskonale Cię rozumiem. Też mam takie odczucie.Jak już spotkam się z jakimiś znajomymi, których
nawiasem mówiąc jest bardzo mało to wszyscy w parach a ja sama. Szczerze przyznam się,że czuję się
trochę niekomfortowo w takiej sytuacji. Nie wiem jak Ty Założycielko tematu,ale moja samotność
(brak mężczyzny) wynika z braku znajomych tylko i wyłącznie,bo tylko wśród nich można poznać potencjalnego partnera. Ale najgorsze nie jest to przebywanie wśród par, lubię być wśród ludzi...najgorsze jest właśnie to że nie mam z kim spędzać
czasu.

Damnpretty:
"(...)a co do przytulenia to porównanie faceta do kota to jakiś żart bo wiadomo nikt nie
przytula tak dobrze  jak mężczyzna mmmm" - zgadzam się smile

PS. Małpa w stopce - uwielbiam.

10

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Smokingcat zgadzam się z Tobą w 100 % wink Moim zdaniem nie chodzi tutaj o brak faceta lecz o to co spotyka każdego singla- brak zrozumienia przez osoby będące w parach, poczucie współczucia od nich,którego my WCALE nie pragniemy.Będąc na imprezie jako osoba bez pary można odnieść wrażenie,że inni myślą "Ciekawe co z nią nie tak,że jest ciągle sama" i to jest krzywdzące.
Obecnie też jestem singielką i bardzo dobrze się z tym czuje,może dlatego że nie narzekam na brak powodzenia i czekam na odpowiedniego faceta lecz tak jak i Tobie przeszkadza mi to,że nie można z nikim wyjść bo "co on na to powie" lub "przychodzi dzisiaj do mnie i spędzamy razem wieczór" i tak wiele wiele razy. Denerwujące jest to,że wiele par będąc w związku zamyka się na resztę świata ograniczając swoją rozrywkę do spędzania razem czasu. Mogę to potwierdzić na przykładzie mojej byłej "przyjaciółki", której nie widziałam ponad 3 miesiące,ponieważ codziennie musi każdy wieczór spędzić z facetem. Takie życie niestety.
Trzeba się integrować z innymi singlami wink

11

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Może nie pisałam wcześniej ale dużo czasu spędziłam czytając to forum.

Według mnie samotność to nic złego. Czemu masz się tłumaczyć innym z tego że jesteś sama? To Twoje życie i Twoja sprawa. Nie pozwól się innym mieszać w to. Przyjdzie pora że poznasz na pewno kogoś. Może moje myślenie jest głupie ale sądzę że na każdego ktoś tam czeka i prędzej czy później każdy spotka swoją drugą połówkę wink

12

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
SchwarzEngel napisał/a:

prędzej czy później każdy spotka swoją drugą połówkę wink

Tutaj niestety z przykrością muszę cię rozczarować, nie wszyscy znajdują swoje drugie połówki i nie zawsze powodem jest brak inicjatywy z ich strony sad

13

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
Anechoreta napisał/a:

Tutaj niestety z przykrością muszę cię rozczarować, nie wszyscy znajdują swoje drugie połówki i nie zawsze powodem jest brak inicjatywy z ich strony sad

Wiesz co myślałam nad Twoimi słowami. Z jednej strony po moich ostatnich przejściach powinnam powiedzieć miłość nie istnieje a faceci potrafią tylko kłamać i oszukiwać.

Ale nazwij mnie jak chcesz może niepoprawna romantyczka nie wiem może naiwna ale mimo wszystko sądzę że kiedyś ktoś się znajdzie. Kto będzie szczery wierny nie będzie oszukiwał i z kto będzie nam pisany na całe życie

14 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2012-06-12 23:16:24)

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
SchwarzEngel napisał/a:

Ale nazwij mnie jak chcesz może niepoprawna romantyczka nie wiem może naiwna ale mimo wszystko sądzę że kiedyś ktoś się znajdzie. Kto będzie szczery wierny nie będzie oszukiwał i z kto będzie nam pisany na całe życie

To nie jest nawet kwestia naiwności, tylko postawienie przed faktem. Taka jest rzeczywistość. Znam, wśród znajomych rodziny mojej i kolegów takie panie i panów, którzy mają 50-70 i nigdy nikogo nie znaleźli (są nawet podejrzenia prawictwa i dziewictwa u niektórych z nich).

Dwa przypadki z tej listy przekroczyły już brzeg Styksu, więc twoja wiara ma się niestety nijak do realności sad

15

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
Anechoreta napisał/a:

To nie jest nawet kwestia naiwności, tylko postawienie przed faktem. Taka jest rzeczywistość. Znam, wśród znajomych rodziny mojej i kolegów takie panie i panów, którzy mają 50-70 i nigdy nikogo nie znaleźli (są nawet podejrzenia prawictwa i dziewictwa u niektórych z nich).

Dwa przypadki z tej listy przekroczyły już brzeg Styksu, więc twoja wiara ma się niestety nijak do realności sad

Proszę Cię nie załamuj mnie bo jak w to przestanę wierzyć to już sama nie wiem w co wierzyć sad . Rozumiem że nie każdy jednak kogoś znajdzie. Jednak na chwilę obecną ta myśl trzymać mnie w ryzach. Że jednak nie każdy osZukuje że są uczciwi ludzie na tym świecie i że może jednak uda się kiedyś spotkać osobę z która będzie się chciało planować życie ale tak naprawdę.

16 Ostatnio edytowany przez Kiedyś_Misiak (2012-06-13 00:17:12)

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

SchwarzEngel chyba niestety muszę się zgodzić z Anechoreta aczkolwiek na szczęście u mnie w rodzinie każdy prędzej czy później poznawał kogoś po za jednym wyjątkiem - mną big_smile.
Niby mieszkam w fajnym miejscu, kilka miast dookoła, wszędzie blisko. Jedno z najliczniejszych województw a za przeproszeniem dupa tongue.
Moi znajomi to już raczej jakieś sporadyczne osoby i sporadyczne kontakty (nie liczę tylko kolesi bawiących się dziewczynami, zresztą oni również zaliczają się do tych sporadycznych kontaktów ze względu na filozofie jaką wyznają tongue).

Najpierw myślałem, a może właściwiej byłoby napisać wydawało mi się patrząc na całokształt, że dzisiejszy świat promuje singli. Była taka fala, było to trendy i w ogóle same zalety minus mało. Obserwując dzisiaj zauważam zmianę o 180 stopni, jakieś takie czasami sztuczne parcie na bycie z kimś byle tylko być lub ewentualnie zabawa płcią przeciwną. Świat się chyba powoli kończy albo ja jestem staroświecki pod tym względem i nie ogarniam co się dzieje. W każdym razie dzisiaj dokładnie jest jak w temacie tego wątku co tak z 3-4 lata może 5 (ahh pamięć ludzka a w szczególności moja aż tak daleko nie sięga xD) wstecz raczej mijało się z prawdą.

Nam singlom pozostaje jedynie dalej próbować, szukać i chcieć to zmienić, przynajmniej jakieś jeden dodatkowy cel w życiu zawsze jest mile widziany wink

17 Ostatnio edytowany przez SchwarzEngel (2012-06-13 08:34:48)

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Chyba mnie przekonujecie  do tego że macie niestety racje a moje myślenie nie jest dobre.
U mnie w rodzinie też ja jestem tylko takim przypadkiem który jak znajdzie.sobie kogoś to po pewnym czasie okazuje się że już lepiej mnie by było jak bym nikogo nie znalazła.

No nic. Zostaje być sama przyzwyczaić się do tego i może hmmm nauczyć się tym cieszyć jakoś.

18

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Boże ludzie - macie po 20parę lat, a brzmicie jak 40-50 latki tongue

Przestańcie zamulać. Więcej uśmiechu, więcej życia.


http://img2.cda.pl/g/44356_7eca732e7e9c889e72e488fb1ab4611b.jpeg

19 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-06-13 09:51:33)

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Piszesz, że jesteś frajerką w ich oczach...a tak na prawdę jesteś nią w swoich.
Mam 2 bardzo bliskie koleżanki, również w wieku 23 lat, które nigdy nikogo nie miały.
Bardzo towarzyskie, szczupłe, ładne, z mega poczuciem humoru! Nigdy nikomu nie przyszło do głowy, żeby walnąć im stemplem w czoło z napisem "frajer", W ŻYCIU.
A czemu?
bo nie użalają się nad sobą, nie chcą nikogo na siłę, nie czują się z tym źle, nie potrzebują nikogo, aby poczuć się lepiej...

Za to mam znajomą, z której ludzie rzeczywiście się wyśmiewają... ponieważ za bardzo chce. Lata po każdej imprezie, łasi się do facetów, ciągle narzeka, że nikt jej nie chce... no i mieszanka litości i wyśmiewania gotowa.

a co do Anechoreta... Mam znajomych już chyba nawet po 30 (niczego sobie), którzy trzymają się zawsze razem, może i mieli jakieś chwilowo-dyskotekowe związki, a ich matki nawet przekuwają im gumki, że JAK JUŻ im się zdarzy to może kogoś złapią.. hehe...masakra... nie czuj się odosobniony i nie traktuj tego jako osobistą porażkę...
może to zabrzmi banalnie...ale za rok, a może za 5 to właśnie Ty przeżyjesz coś wyjątkowego i lepszego niż większość z nas... a czemu? bo będziesz umiał to docenić. Czasem ktoś szuka i szuka i nic...a czasem w najmniej możliwym miejscu...

20

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu
yoghurt007 napisał/a:

Boże ludzie - macie po 20parę lat, a brzmicie jak 40-50 latki tongue

Przestańcie zamulać. Więcej uśmiechu, więcej życia.


http://img2.cda.pl/g/44356_7eca732e7e9c889e72e488fb1ab4611b.jpeg

Uśmiech jest wink co to za życie bez uśmiechu. Ale zwątpienie w ludzi też jest smile

21

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

hmmm... tez jestem sama .mam 21 lat . Moje znajome mają facetów,ale udaje nam sie w weekend spotykac same i jest ok .Moim zdaniem troche wyolbrzymiasz problem ...:) Wrzuc na luz . jestes młodą dziewczyna - masz prawo byc sama smile nie musisz szukac na siłe .

22

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Nie martw się Amorek i Ciebie znajdzie:)Jesteś wolna możesz wybierać w Facetach do woli,nikt Cie nie kontroluje możesz robić to na co masz ochotę nie musisz się nikomu tłumaczyć itd.Korzystaj póki jesteś sama:)

23

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

korzystaj ale z rozwaga smile ja sie teraz ucze byc sama prawde mowiac

24

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Ja jestem sama. z tego co zauważyłam to samotne osoby nieważne że niegłupie, niebrzydkie, są traktowane ,że coś z nimi nie tak. Strasznie mi współczują - jakbym miała ciężką chorobę. Znajome, rodzina, popisują się przed partnerami, że one to zawsze miały wielkie powodzenie - choć to oczywiście bzdury.

25

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

trzeci dzień jesteś sama, bosz, toż to tragedyja!
zważywszy że niektórzy (szczególnie faceci, np mój kumpel) sa 30 lat sami i nie moga sobie nikogo znaleźć (bo taka dziewczyna jak ty przeciez nie umówi się z "kimś tam") i nawet nie da mu szansy się poznać....

26

Odp: "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Kobiety niestety nie daja sobie szans na zmiane, powtarzam to ale sprawdza sie ciagle, ile to nie napisalem sie na czatach, forach ale jak grochem o sciane, sa spotkania w grupach jak ktos boi sie sam na sam i tez nie da sie, nie wiem co sie z wami dzieje, gdyby faceci w tym wieku tez mieliby taki stosunek do znajomosci slusznie by kazdy mowil ze sami bo nic nie robia.

To ze przez nie inni tak samo czuja sie niepotrzebni nie pomysla wcale i ile traca przez swe lenistwo by wyjsc, przeciez nie kazdy ma (taka) depresje by nie moc ruszyc sie z lozka, ludzie.. Mam taki pomysl skoro sa co nie wiedza czego chca czy sa niechciani to dobrze gdyby istnialy miejsca w ktorych mozna ich zamknac dobrowolnie gdzie beda powoli dogorywac bez jedzenia i picia. Co maja z zycia i tylko sa obiektem krytyki dla sparowanych oraz wykorzystywani jako pomocnicy do wszelkich robot, co czuja juz nikogo poza tym nie interesuje:(

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » "Bez pary", więc piąte koło u wozu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026