Hej.
To ja istota,która kiedyś umiała cieszyć się życiem i brała wszystko co jej było dane..
teraz? 21 lat
studia- turystyka i rekreacja
po których wiem-nic nie osiągne.
praca? jaka praca?...
na kasie... za marne 7,9 brutto.
wysiedzone kilkadziesiat godzin tak aby mieć jakiś grosz...
oczywiscie juz nie 'tyram'.
szukanie nowej pracy?
owszem-brak odpowiedzi bądź kolejne prace typu kasa itd. bądź doświadczenia 2 lata na danym stanowisku.
prawo jazdy?
owszem, tylko brak motywacji i wiedza o tym że i tak nie zdam bo nie umiem nic mimo dodatkowych 6 h.
Jazdy skonczylam juz w połowie kwietnia a na egzamin mi nie śpieszno?
po prostu nie jestem WIELKA pani co to jej się nie chce...
chciałabym być szczęśliwa,jestem osobą wrażliwą,pomocną może i nerwową ale staram się ... ![]()
nie mam sił,płakać mi się chce codziennie ;[
wezmę się w garść!powtarzam to od paru miesięcy i nic..
mam blokadę psychiczną na cały świat...
boję się własnego cienia i tak już mam.
Pewnie nigdy to się nie zmieni...ale może mój wpis pomoże na tyle że nie jesteś sam z problemami emocjonalnymi.
Pierwsza zasada życia: nie przywiązuj sie do rzeczy, miejsc i ludzi.!.
pozdrawiam..ONA91