Od trzech lat jestem w zwiazku,wiem ze jestem przez niego kochana,ze jestem dla niego wazna.
Problem polega ze nie mamy wspolnych pasji, zainteresowan,pomyslu na wspolne spedzenie czasu.
On jest starszy 13 lat,jest innej kultury,
Probowalam odejsc ale gdy nie jestesmy razem oboje czujemy ze umieramy gdy nie jestesmy obok siebie.
Czy milosc wystarczy by razem przejsc przez zycie.
Kochana ,ale samotna.........................................
Podobne tematy
Dziwny masz sposób na ratowanie związku, jak nie ma pomysłu to rozchodzimy się. Dziwne.
Nie macie wspólnych pasji to cóż za problem stworzyć coś co was połączy. Ja np kocham czytać a mój mąż kocha discovery, ja siedziałam godzinami czytając on oglądając.
Dla niego pokochałam discovery a on dla mnie krzyżówki i dla chcącego nic trudnego możemy gadać godzinami. To tylko jeden z przykładów. Mój mąż jest ode mnie starszy o 7 lat. słucha innej muzyki, ma inne poglądy. Ale świat jest tak kolorowy że znajdujemy wspólne pasje.
Co lubi twój facet, co go interesuje? Lubi sport czy może majsterkować?
Dokładnie. Trzeba poszukać punktu zaczepienia a nie odchodzic bo to najłatwiejsze. Gorzej to wziąć się "do roboty" i odrestaurować związek. Znacie się, znacie swoje zainteresowania, pasje. Teraz jest czas aby znaleźć cos co polubicie wspólnie. Bo bycie ze soba aby byc nie cementuje związku tylko go burzy. WSPÓLNIE mozna zdziałać cuda.
Pozdrawiam:)
Dziwny masz sposób na ratowanie związku, jak nie ma pomysłu to rozchodzimy się. Dziwne.
Nie macie wspólnych pasji to cóż za problem stworzyć coś co was połączy. Ja np kocham czytać a mój mąż kocha discovery, ja siedziałam godzinami czytając on oglądając.
Dla niego pokochałam discovery a on dla mnie krzyżówki i dla chcącego nic trudnego możemy gadać godzinami. To tylko jeden z przykładów. Mój mąż jest ode mnie starszy o 7 lat. słucha innej muzyki, ma inne poglądy. Ale świat jest tak kolorowy że znajdujemy wspólne pasje.
Co lubi twój facet, co go interesuje? Lubi sport czy może majsterkować?
Wlasnie jest problem stworzyc. Jego pasja jest sport pilka nozna.Moze ogladac godzinami ,a dla mnie sam dzwiek dochodzacy z telewizora dobrowadza do szalu,wiec czytanie w tym samym czasie nie wchodzi w gre,jedynie sluchawki na uszy i cos fajnego w necie.
Probowalam roznych rzeczy ,ale zawsze wracamy w to samo miejsce.Jestem pewna moich uczuc do niego.
Piszac ten post oczekiwalam odpowiedzi na jedno konkretne pytanie.CZY MILOSC WYSTARCZY BY PRZEJSC RAZEM ZYCIE
Nie.
Musi mieć fundamenty.
Niestety sama miłość nie wystarczy. Uczucie się wypali... i wtedy już nic Was nie będzie trzymać razem...
jest on Twoim przyjacielem?
Prawda jest taka, że jeśli ludzie się naprawdę kochają to nie myślą o tym czy się rozejść, tylko co zrobić żeby ten związek był jeszcze lepszy.
No własnie, mam ten sam problem, nic poza uczuciami mnie z chłopakiem nie łączy. Lubimy razem obejrzeć film (ale rzadko, poniewaz moj prawie wszystko widział, wiec tv odpada a w necie to różnie z tymi filmami bywa), wychodzimy raz na dwa tygodnie do kina, jesli cos ciekawego graja i ..... no własnie i nic. W tygodniu wracamy z pracy, ja zrobie obiad, zjemy razem, posiedzimy jakies 10 minut - wszystko bez jakiejs rozmowy, tylko na zasadzie co pracy - ok, a u ciebie? no tez w porzadku ... po czym on siada przy kompie i gra gdzies do 24, w przerwach co ok godzine podejdzie do mnie, przytuli, czasami połozy na 5, 10 minut obok jesli jestem juz w łózku i wraca do gry. Zero rozmów .... ![]()
W weekend jeszcze gorzej, ponieważ generalnie siedzi przy kompie, najwyzej wyskoczymy do kina, na zakupy - cały wspólnie spedzony czas. Jak proponuje spacer, wypad nad wode - jest na nie, jak chce porozmawiac o wakacjach - jest na nie, jak chce porozmawiac o naszej przyszłosci - jest na nie, generalnie o czymkolwiek nie chciałabym porozmawiac, on jest na nie, ponieważ " wiesz kochanie ze ja nie jestem wylewny, nie lubie i nie potrafię rozmawiać..." A ja już nie daję rady, ponieważ ja z kolei jestem gadułą, a z nim w ogole nie moge normalnie pogadac, bo zaraz sie irytuje, wkurza, zamyka przede mna i siada znowu do gry na kompie - co w takich momenach mnie dobija, działa jak płachta na byka i jest afera.
Czy ludzie mogą być ze sobą szcześliwi jesli jedyne co ich łączy to miłość?
Nie daję rady, chce sie dogadac, on chyba nie chce sie rozstać (no ale dla niego wszystko jest ok - on nie chce wiec tego nie robi, a mi zalezy na czyms czego notorycznie nie dostaje, wiec to ja mam ciągle skrzydła podcinane), ale nie dociera do niego, że mnie męczy taki związek - jak 60latkowie, bez wspólnych przeżyć, wspomnień, zabawy ...
ja jak się z moim facetem dorwę do gadki to wszystko jak stare klepitki takie moherki ploteczki plotunie ja mu coś opowiadam a on ' no co Ty gadasz? masakra poważnie?' hahaha i to jest w sumie takie fajne, co do pasji tez nie mogę powiedzieć dobraliśmy się poglądami.
Kochana mam takie pytanie do Ciebie..to o czym Wy gadaliście na początku związku tak szczerze? Mówi, że nie jest wylewny, że nie potafi rozmawiać to o czym Wy gadaliście jak np. nie mieszkaliście ze soba i się spotykaliście tak na co dzień na spacery czy coś? bo to kurcze ciekawe widać, że chcesz nawiązac rozmowę, ale On ewidentnie no nie chce albo nie chce mu się po prostu rozmawiać..nie wiem może On potrzebuje chwilkę czasem samotności, zamknięcia się ze swoimi myślami i za bardzo naciskasz na niego zarzucając tematy w czasie kiedy on ma ochotę pobyć czasem sam ?
nie wiem może On potrzebuje chwilkę czasem samotności, zamknięcia się ze swoimi myślami i za bardzo naciskasz na niego zarzucając tematy w czasie kiedy on ma ochotę pobyć czasem sam ?
Problem w tym, że dla niego na rozmowę zawsze jest zly czas.
O czym rozmawialiśmy? Różnie, o jego pracy, o mojej pracy, o sprawach z dnia codziennego, ale nigdy nie były to super długie konwersacje, wymiana zdan, pare minut, tyle.
No to Mycha powiedz mi jedno..to przecież wiedziałaś jaki jest, wiedziałaś jakim jest typem człowieka, co Go interesuje, co Ciebie nie interesuje, wiedziałaś, że jest raczej typem milczka, więc nie wiem w czym rzecz. Teraz nagle to w jakiś sposób Ci zaczęło przeszkadzać? Od początku wiedziałaś z kim masz do czynienia.
Czesc Pytajka boze ja mam taki sam problem tez moj maz milczy jak dupa ,nic a nic rozumiesz nie moge z niego wydobyc, juz wszystkiego probowalam,nie wiem co mam robic , normalnie czasem wydaje mi sie ze on ma swoj wlasny swiat, czy on jest wogole zdrowy. Juz 10 lat sie staram myslalam ze sie otworzy a to dupa. Wiesz jesli meczysz sie w tym zwiazku i nie macie nic wspolnego odejc bo zostaniesz sama i bedziesz sie cofac i nigdy nie bedziesz szczesliwa. Wiesz mi ksiac powiedzial przed slubem madre slowa: ,,Pamietajcie jesli maz jest przed slubem nie taki jak byscie tego chcialy , pamietajcie ze on sie nie zmieni ,nigdy nie bedzie lepiej tylko gorzej,, I uwierz mi ze to prawda. I jeszcze cos ci powiem on wcale nie kocha to ze jest to przyzwyczajenie u mnie jest tak samo ale mnie z nim lacza dzieci . I wiesz BETHEONE ty tez masz racje, ze od poczatku wiedzialo sie jaki jest facet, ale wiesz zawsze to byla jakas glupia nadzieja ze sie zmieni. NIGDY sie nie zmieni . Moim zdaniem jesli facet kocha to i gadac potrafi , wszystko da sie zrobic jesli zalezy, to poprostu strata czasu z kims takim ale to czlowiek madry po czasie ![]()
Przepraszam za błedy ![]()
Czesc Pytajka boze ja mam taki sam problem tez moj maz milczy jak dupa ,nic a nic rozumiesz nie moge z niego wydobyc, juz wszystkiego probowalam,nie wiem co mam robic , normalnie czasem wydaje mi sie ze on ma swoj wlasny swiat, czy on jest wogole zdrowy. Juz 10 lat sie staram myslalam ze sie otworzy a to dupa. Wiesz jesli meczysz sie w tym zwiazku i nie macie nic wspolnego odejc bo zostaniesz sama i bedziesz sie cofac i nigdy nie bedziesz szczesliwa. Wiesz mi ksiac powiedzial przed slubem madre slowa: ,,Pamietajcie jesli maz jest przed slubem nie taki jak byscie tego chcialy , pamietajcie ze on sie nie zmieni ,nigdy nie bedzie lepiej tylko gorzej,, I uwierz mi ze to prawda. I jeszcze cos ci powiem on wcale nie kocha to ze jest to przyzwyczajenie u mnie jest tak samo ale mnie z nim lacza dzieci . I wiesz BETHEONE ty tez masz racje, ze od poczatku wiedzialo sie jaki jest facet, ale wiesz zawsze to byla jakas glupia nadzieja ze sie zmieni. NIGDY sie nie zmieni . Moim zdaniem jesli facet kocha to i gadac potrafi , wszystko da sie zrobic jesli zalezy, to poprostu strata czasu z kims takim ale to czlowiek madry po czasie
Mój mąż tez jest milczkiem.Na poczatku małżeństwa jeszcze mieliśmy trochę wspólnych temetów, ale on z upływem lat skutecznie wszystkie temety ucinał.O pracy nie bo pracę sie zostawia w pracy, plotki nie bo jego interesuja tylko jego 4 litery,
itd itd a teraz to juz nie mamy o czym ze soba gadać. Zreszta chyba juz nie chcę nawet dlatego znalazłam się właśnie na tym forum
No to Mycha powiedz mi jedno..to przecież wiedziałaś jaki jest, wiedziałaś jakim jest typem człowieka, co Go interesuje, co Ciebie nie interesuje, wiedziałaś, że jest raczej typem milczka, więc nie wiem w czym rzecz. Teraz nagle to w jakiś sposób Ci zaczęło przeszkadzać? Od początku wiedziałaś z kim masz do czynienia.
Niestety to o czym piszesz nie jest takie proste.Ja tez wiedziałam jaki jest mój mąż, na poczatku pewne jego wady mi nie przeszkadzały, ale z czasem kiedy doszły inne problemy, często mam ochotę go po prostu udusić!!!!!!
Bo zle wybieracie i juz. Co z tego ze jest kawalkiem bysiora jesli mysli tylko o sobie? Zwykly seks zadecydowal o waznej decyzji na cale zycie, mi tez przykro.
Siostra wyszla za podobnego to gdyby nie dzieci i nie traktowal jej dobrze nie mieszkalaby tam. Jest w innym miescie, sama i na jego utrzymaniu..
Ja tam mowie wiele co mysle ale co z tego, przeciez 'wnetrze' sie liczy jak obsesyjnie opowiada kazda a to mit:(
Jak ktos otwarty to moze byc tylko kolega, za meza bierze sie kogos pelnego wad
Czasem mi sie wydaje ze faceci mysla ze nie to ze jestesmy gorszej kategorii to jeszcze gadamy bez sensu. Baba to baba jak to moj maz mowi, a kiedys to bylam taka madra ,najmadrzejsza, a teraz czepiam sie o wszystko i wymyslam glupoty. A to on jest zamulony, siedzi przed telewizorem i czy ciekawy program czy nie to patzry jak w obrazek , a ja bym chciala gdzies wyjsc , tez jestem zmeczona mam troje dzieci i pracy caly dzien ale dam rady, czasem ostatnimi silami ale bym wyszla z tego domu. Najbardziej jest mi przykro wtedy jak ktos cos poprosi to leci jak na skrzydlach a jak ja to czekaj zaraz. Aj mozna by pisac i pisac .Trzymajcie sie i nigdy sie nie poddawajcie ![]()
Bo każdy facet to świnia i wczesniej czy później ta świnia z niego wyjdzie!!!!!!
Witajcie w klubie:)
Wydaje nam sie ze jezeli facet jest,spokojny malomowny jest "bezpieczny",ale niestety tak nie jest tego tupu faceci to sa ciche wody.
Czujemy sie na poczatku super,koles sie ineteresuje jestesmy nowe jakas odskocznia od kompa i gier,cieszy ich ze duzo gadamy i sie usmiechamy,a potem czar pryska,potem stajemy sie balstrem,ktory duzo gada przekadza i wymaga,spadamy w dol czujemy sie samotne,nie kochane i jak kolejny mebel w domu,niestety ten ktory nie pasuje do calego ich "umebowanego"zycia.
Okazuje sie ze ci spokojni faceci nic nie mowia,nie ineteresuja sie nami i sa EGOISTAMI.
Poznajac nas lapia sie bo mysla ze ....to ostania deska ratunku,jakas laska w koncu sie mna zainteresowala moze nie jestem taki zly"
I sie staraja,my czujemy sie docenione wazne dowartosciowane,a z czasem to ONI staja sie ostania deska dla nas.
Zniszyli nasza wartosc,czujemy sie jak oni poznajac nas;((((( a bylysmy takie usmiechniete takie pelne energii,nadzieji,wiary ze poznajac faceta bedzie jeszcze lepiej ze to jest ostatnia kropka nad "i" ktora brakuje nam do pelni szczescia.
Poczasie ta kropka nas przygniata dobija "zabija" i jestemy "WRAKAMI" ;(
Odejsc? nie odejsc? czy nastepny bedzie taki sam,nudny zobojetnialy?co zrobic zeby podniesc swoje libido????
P.s Lepiej byc samotnym w pojedynke niz w zwiazku...
Pozdrawiam
Szukajaca celu jak dobrze to opisalas ,normalnie uwazam tak samo, a wydawalo sie ze wyolbrzymiam , ze wlasnie cos sobie ubzduralam , a ty dodalas mi sil. Dzieki ![]()
Wlasnie tak bylo ,ze czulam sie kims wartosciowszym a przy nim spadlam w dol
I masz racje to cicha woda oni sa egoistami. Normalnie czytasz w moich myslach.Ale wiesz podnioslam sie do gory i wmawiam mu ze to on bezemnie sobie nieporadzi , ze cofam sie wlasnie przez niego do tylu . W koncu to do mnie dotarlo zeby pokazac mu ze to on jest nikim bezemnie i znowu docenic i zauwazyc wlasna wartosc i mi sie udalo juz sie nie boje ,co bedzie z nami. Ja sobie poradze ,bo sile juz mam. Trzeba zawsze STAC NA STRAZY WLASNEJ TWARZY i nigdy sie nie łamac !!!!!!!!!! Dzieki Za slowa otuchy ![]()
bo facet ma umiec rozmawiac, a nie gapic sie w tv - pilka nozna i komopa -gry
Mam nadzieje ze i ja kiedys znajde sile i rozwiazanie....bo trzeba sie w koncu podniesc i zyc dla SIEBIE..:)
Jezeli wszyscy faceci to swinie, to czemu ciagle przy nich jestesmy?
ja jestem juz z drugim mężem, pierwszy był uzależniony od alkoholu, drugi wydawał się na początku ideałem, w końcu po 5 latach stał sie uzależniony od komputera.
czy coś ze mną nie tak, czy z nimi...
na poczatku, kwatki, miłe słówka.....
czasami takie demo trwa kila miesięcy a czasmi kilka lat.... ale zawsze po jakimś czasie prawda wychodzi na jaw, a tym samym ich prawdziwa natura
sorrki , moze wiecie jak usunac stad swoje konto?
Jak bysmy mialy pieniadze to byly bysmy SAME czyt.samodzielne,samowystarczajace,szczesliwe...
Samemu zle ale z nieodpowiednim facetem jeszcze gorzej,;////
Kazdy z nich klamie! a jezeli ktoras nie widzi ze facec ja oszukuje to moze kiedys zobaczy ablo zyje w nieswiadomosci albo udaje ze nie widzi,to sa duze dzieciaki(nie obrazajac dzieci),ciagle im duszno ciagle szukaja nowosci,a komp jest ich oknem na swiat,czy koles brzydki,niesmialy itp to na necie sie dowartosciowywuja,poogladaja co na zywo niedostepne dla nich,reke maja i sa samowystarczalni.
Nie potrzebuja "baby"ktora bedzie im gderac i cos kazac,mamusia zapewni jedzenie a ONI ZYJA!!!!
Kiedy my nauczymy sie tak podchodzic do zycia?????kiedy?!
27 2012-07-01 23:34:18 Ostatnio edytowany przez kowaledlo (2012-07-01 23:40:38)
Jak bysmy mialy pieniadze to byly bysmy SAME czyt.samodzielne,samowystarczajace,szczesliwe...
No nic nowego, że gros kobiet jest z facetem dla jego kasy. W tym momencie na głównej Onetu jest lista 7 cycatych byłych dziewczyn Balotelliego - to taki czarnoskóry piłkarz, gwiazda reprezentacji Włoch, który ma... 21 lat. Moje znajome i narzeczona, Adonisa w nim nie widzą, no ale koleś ma kasę, to czego chcieć więcej, prawda?;] Na szczęście nie wszystkie kobiety tak myślą i wielu udaje się być niezależnymi finansowo, tworząc dzięki temu zdrowe, "niepodległe" związki:)
Przyczyną Twojej frustracji jest to, że poznałaś dwóch nieodpowiednich facetów, a sadzisz gromy na wszystkich samców ("Kazdy z nich klamie!"). Może zacznij poznawać prawdziwych mężczyzn:) Nikt Ci ich (tych co Cię ranią) sam nie wybiera, nikt nie zmusza do wiązania się z kimkolwiek, to Ty ich sobie dobierasz.
Gadanie: "był taki dobry, nosił mnie na rękach, szanował, kupował kwiatki itd. itp., a później nagle się zmienił", to totalna bujda na resorach.
Mojego kuzyna, który ma zaledwie 21 lat, już trzy jego byłe dziewczyny go zdradziły - dwie z nich zachodząc w ciąży. Też ma niby prawo narzekać na wszystkie kobiety, ale się nie poddaje i dalej szuka swojego szczęścia. Ma on o tyle trudniej, że jednak jest deficyt kobiet w wieku dobieranie się - populacyjnie jest Was więcej, bo żony wykańczają mężów i później przypada po 5 babci na jednego dziadka <tak półżartem:] ale serio, to w wieku "parowania się" statystycznie przypada mniej kobiet na 100 mężczyzn - macie większy wybór>. Zatem myślę, że jest znacznie łatwiej znaleźć Wam porządnego mężczyznę, niż nam porządną kobietę. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
Tym bardziej doceniam swoje szczęście:)
28 2012-07-02 09:25:09 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-07-02 09:26:38)
Jak bysmy mialy pieniadze to byly bysmy SAME czyt.samodzielne,samowystarczajace,szczesliwe...
Samemu zle ale z nieodpowiednim facetem jeszcze gorzej,;////
Kazdy z nich klamie! a jezeli ktoras nie widzi ze facec ja oszukuje to moze kiedys zobaczy ablo zyje w nieswiadomosci albo udaje ze nie widzi,to sa duze dzieciaki(nie obrazajac dzieci),ciagle im duszno ciagle szukaja nowosci,a komp jest ich oknem na swiat,czy koles brzydki,niesmialy itp to na necie sie dowartosciowywuja,poogladaja co na zywo niedostepne dla nich,reke maja i sa samowystarczalni.
Nie potrzebuja "baby"ktora bedzie im gderac i cos kazac,mamusia zapewni jedzenie a ONI ZYJA!!!!
Kiedy my nauczymy sie tak podchodzic do zycia?????kiedy?!
Nie sadze ze kasa zastapi wszystko, mozna tak mowic z przekory ale los jest nieugiety i kazdemu rzuca klody pod nogi:/
Mi zsyla zolzy ktore mnie nie chca, cieszyc sie ze ze nie wykorzystaja ale co z tego jesli nie zaznalem z nimi nic??
Obie strony klamia skoro uwodzenie to gra, mi to nie podoba jak i to ze nie mozna w dowolnym momencie wyznac kobiecie ze jak kochasz bo ucieknie sadzac ze to wariat i gdzie tu romantyzm? Jak sie cos ceni a reaguje inaczej to jak nazwac jesli nie klamstwem?
Ja na na necie szukam kobiety ale nie poddaje sie choc efekty marne - o czyms to swiadczy ale nie tym ze faceci sa tacy zli -jedynie o tym ze one maja malo wyobrazni stawiajac na zupelnie nieodpowiednich gosci, potem placz i zlorzeczenie reszcie.
Meczow nie lubie a od neta chetnie oderwe sie by jej towarzyszyc i pamietac o niej, co jest lepsze niz spedzanie czasu razem?Tylko ze male 'ale' jesli byliscie ze soba jedynie by nie byc samemu to dlatego nie wyszlo nic z tego.
Trzeba bylo do mnie napisac, bylem w roznych portalach ale nadal tylko czekam by jakas uszczesliwic:)
29 2012-07-02 11:57:58 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-07-02 11:58:57)
Jezeli wszyscy faceci to swinie, to czemu ciagle przy nich jestesmy?
ja jestem juz z drugim mężem, pierwszy był uzależniony od alkoholu, drugi wydawał się na początku ideałem, w końcu po 5 latach stał sie uzależniony od komputera.
czy coś ze mną nie tak, czy z nimi...
na poczatku, kwatki, miłe słówka.....
czasami takie demo trwa kila miesięcy a czasmi kilka lat.... ale zawsze po jakimś czasie prawda wychodzi na jaw, a tym samym ich prawdziwa natura
To szukasz idealu, myslisz ze za kazdym razem trafialas na niego odrzucajac przy tym 100 wartych dania szansy?
Jakie wady jeszcze sa nie do przejscia?
Mysle ze jak nie umie sie byc z kims to i pojsc na kompromis, ile to kobiecych fochow trzeba wytrzymywac i to nie powod by porzucac kogos. Wazne to co trzyma razem niz wypatrywac samych roznic bo te sa miedzy najbardziej dobranymi:/
Kto by nie chcial romantycznie zyc caly czas tylko im czesciej to szybciej przeje sie, do tego wlasne kompleksy dadza uwierzyc ze mimo 40-50 lat i nie tego ciala co kiedys on nadal pozada jak kiedys?
Zejdzcie na ziemie i z oczekiwan wtedy szczescie bedzie caly czas, bez 'umierania' z milosci i rozkoszy, po prostu bedzie dobrze i taki stan jest najbezpieczniejszy, kazde z pary moze sobie ubarwic wspolne zycie to nie tylko jego rola, on za duzo ma na glowie by nianczyc jeszcze niedojrzala partnerke!
Jesli byliscie ze soba jedynie by nie byc samemu to dlatego nie wyszlo nic z tego.- peeter to mi sie podobało, masz racje tak własnie jest. Wiem ze zawsze nie bedzie kolorowo, ale wiesz taką ma sie nadzieje tak czlowiek jest stworzony aby marzyc aby snic. Moim zdaniem jest takie rozwiazanie , ze jesli chce sie byc wiecej razy szczesliwym trzeba zmieniac partnerow/partnerki kiedy nadchodzi nuda i rutyna. Ale jak sa dzieci to co wtedy ???? Kto mi powie??? BO jak by nie bylo nie potrafilabym zniszczyc rodziny i odejsc na zawsze ,nie potrafilabym spojrzec w lustro,zebym zabrala dla dzieci tatusia , chyba ze on by nas zostawil:)
Tu jest sedno ludzi laczy glownie seks, nie wiedza nawet o tym a potem dziwia ze sa tak daleko od siebie bo nie budowali zwiazku tylko brali z niego co sie dalo i niewiele zostalo.
Moze przywiazanie albo juz nic, urok poznania ciagle wisi nad glowa i byl motorem wszystkiego.
Wlasnie dlatego malzenstwo jest niepopularne bo w zyciu nie jest tak rozowo jak w teorii, tyle rzeczy moze wyjsc po drodze ze przemyslana decyzja jest najwazniejsza, nie obowiazek czy zobowiazanie, zadne szantaze emocjonalne. Kazde musi zrozumiec ze jest ze soba z wlasnej woli i nie powinno na tym budowac swojego wygodnictwa kosztem drugiego, to jest druga ciemna strona 'zaobraczkowania' kogos w przekonaniu ze juz mozna robic co sie chce i nie starac:/..
Mo i wszystko jasne,seks jest bardzo wazny facetowi musisz sie podobac,a on nie moze patrzec egoistycznie tylko na siebie.Na poczatku ksiezniczki,a potem juz nudne znane cialo,ktore jakims dziwnym trafem traci na atrakcyjnosci,bo juz znane ;/ dlaczego potem juz nie dbaja nie staraja sie ?mniej sznuja i maja mniejszy respekt(w pozytywna strone do nas),chyba coraz trudniej mi opisywac moj stan z dnia na dzien robi sie gorszy:( coraz trudniej radzic mi jest z moimi myslami,nie umiem zyc sama bedac z kims,stracilam swoja radosc usmiech,podejscie do zycia(dziecieca radosc),dlaczego moj stan emocjonalny musi byc zalezny od akceptacji mojej osoby???czy tak ma wygladac zycie z druga osoba?ja swoje on swoje? dlaczego net ogarnal wszystkich facetow?:(dobra ja tez siedzialam szukalam itp ale ja jak sie juz ma druga osobe powinno sie cieszyc z zycia realnego z tym kims,a nie dalej tkwic w wirtuale...
Brak mi slow,jestem tak smutna wsrodku w sobie kiedy ponownie zaswieci slonce???
Wiecie co u mnie akurat jesli chodzi o sex to mojemu mezowi jeszcze sie podobam, ale to co jest smieszne to mu do łóżka kazda sie podoba hahaha... Prawdziwy pies (peeter bez urazy). No wlasnie ale mu tylko chodzi o to .Wiecie ,ze czy ja mam ochote czy nie ,czy dobrze sie czuje czy zle to jego zdaniem i tak trzeba , bo to poprawia relacje miedzy dwojgiem ludzi , przepraszam ale czyje ??? ja sie Was pytam czyje ???? chyba go zaspakaja ,bo mnie w takim przypadku tylko upokarza
Zdradził mnie juz raz i ciagle mi sie sni jak to robi macie pojecie . Kiedys jak bylam mala to patrzylam na rodzicow swoich i innych i wszedzie widzialam obojetnosc ,brak szacunku , takie bycie ze soba na przymus i myslalam sobie o nie nie u mnie to tak nie bedzie jak cos zauwaze nie tak to odrazu odejde , a zdrada ,och zdrada koniec jak nic. A tu dupa wyglada to dokladnie tak samo jak u tych rodzicow, nuda ,nuda i brak zaufania, tyle krzywd i tyle cierpienia i po co to ????????????? Chyba na tym polega wlasnie zycie ciagle marzysz i snisz i tak nigdy nie bedziesz zaspokojona
Pozdrawiam .
Wielu facetow tak moze, z byle kim aby sie zaspokoic ale ze podobasz mu sie to dobrze, ciesz sie a sytuacje gdy masz ochote sama wywoluj, jak poczeka bedzie lepiej smakowalo.
By go zmotywowac to wzbudz zazdrosc, pokaz sie z kolega wyjdz gdzies bez tlumaczenia niech poczuje co to byc oszukiwanym ale w zadnym razie niech nie smie bic bo tego nie mozna darowac, raz dasz i ciagnie sie tez do konca.
Ciagle trzeba byc troche niedostepnym i wymagac szanowania, jesli nie to rodzice nie pomoga, nie poucza go? Za pewnie czuja sie a mowie to przez utarte schematy jak ma wygladac zycie i nie dziwie sie ze ludzie rozstaja sie gdy podpisanie papierka traktuja jak cyrograf do wykorzystywania kogos.
A z niepewnoscia ze za jakis czas nie odejdziesz bo nic nie trzyma staralby sie, jesli mu nie zalezy to coz niejeden jest na swiecie, powinien byc tego swiadomy a tyle jest wrednych ze nie trafi latwo znow na dobra osobe, dobrze by o tym wiedzial.
Co ma robic gosc we wlasciwym wieku jak nie ma kogos, w necie jest jakas szansa albo dowie cos waznego a jesli on juz ma kogos to znak ze nie ma w realu tego co mu sie marzy, polecam szczera rozmowe, jak nie umie na trzezwo to po drinku, tylko byle nie zakonczylo to klotnia bo kompromis wazna sprawa. Wiem on szczegolnie moze tego nie rozumiec ale od czego jestescie kobietami by przekonac go sprytem do tego o co walczycie:)
Wiesz peeter mowisz przekonac sprytem to juz nie dziala po 10 latach bycia ze soba,to ze sie podobam dla niego to nie znaczy ze moge go zmanipulowac, juz nie te czasy, zna mnie juz na wylot, czasem juz dluzsze grozby ,ze odejde ale to naprawde musze sie napracowac , zeby zobaczyc w jego oczach strach. Takze w glebi serca moze mnie i kocha ale wogole ze mna nie gada. A to dla baby najgorsza kara. On jest takim facetem zamknietym we wlasnym swiecie ,a ja tak nie moge ja lubie rozmawiac ,smiac sie . A to siedzimy bez slow , chore to jest i wiem wiem byl taki odpoczatku ale myslalam ,ze to moze taki respekt do mnie to temu taki milczek , myslalam ze sie rozkreci z czasem a tu dupa nic . No i to wlasnie mozna gadac i gadac to i tak nic nie zmieni
DObrze ze istnieje internet to zawsze mozna z kims pogadac ![]()
Hmm no z tym masz racje dobrze sie znacie i wiecie na co kogo stac, wiem cos o tym mieszkajac jakis czas z kolezanka, o wlos mogl byc zwiazek ale pewnie zawalilem pomijajac jej trudny charakter, zupelnie inny niz moj:/
Dochodzilo do tego ze kazdy mowil mniej wiecej podobne rzeczy na zarzuty drugiego i nie bylo kompromisu, kazdy myslal na swoj sposob, smieszne to i irytujace zarazem:) To dziwie sie ze wybralas milczka bo jak kogos poznac jesli tylko cos robi i malo mowi, nie wiesz czo mysli czy czuje jedynie obserwujac go, ja takim nie ufam, wole jak gadaja byle co niz siedza i gapia sie tajemniczo. Pewnie dobrze wyglada i tu znow sprawdza sie to co wszedzie pisze ze bez prezencji nic nie zdzialasz w milosci. Ryzyko jest tez ze jak wyjdziesz ze swej 'roli' (czy ja z milego kolegi co sluzy pomoca) to nie jest dobrze widziane, ludzie szufladkuja innych i nie pasuje im np gdy niepozorny gosc zgrywa macho lub na odwrot super gosc jest niesmialy.
Jak ktos 'w porzadku' staje sie egoista ludzie sa mniej wyrozumiali dla niego, jesli zna sie takie prawidla latwiej przewidziec co ktos zrobi czy nawet cos wskorac sposobem:)
Wiesz madre rzeczy mowisz np: z tym szufladkowaniem, to jest czysta prawda. Mam nadzieje ze cie dobrze zrozumialam, wlasnie tak jest wiesz ja dziele sie z ludzmi wszystkim i za duzo mowie szczerze, ale jak juz przestaje byc taka mozna powiedziec naiwna to juz ja zła , bo przyzwyczaiłam swoich znajomych do tego ,ze ja to wszystko oddam ,pomoge , doradze wszystko szczerze a oni to wykorzystuja , ale jak przestalam byc taka i zaczynam zachowywac sie dokladnie jak oni tylko dla siebie , to juz wlasnie mnie szufladkuja , bo ja nie moge byc taka ja przeciez zawsze bylam taka glupiutka i tak ma zostac najlepiej. Tak samo jak bylam mala moj ojciec bardzo pil i pije zreszta do dzis i nie zawsze finansowo bylo tak kolorowo ,to juz ich zdaniem tak ma zostac ,juz mi sie nienalezy nic w zyciu lepszego, a tu gowno mam lepiej i to ich tak boli i tez probuja mnie zaszufladkowac , ze to ja teraz taka madra, a ja sie niczym nigdy nie chwale i to samo nie przyszlo , ciezka praca to uzyskalm. I nalezy mi sie szczescie jak zadnej/zadnemu z nich:) Pozdrawiam
Od pewnego czasu staje sie coraz bardzie egoista i o dziwo nie przeszkadza to za wielu ludziom a tym ktorzy mnie znaja od dobrej strony szanuja to bo kazdy musi przede wszystim dbac o siebie, jesli zanadto przejmujesz sie moralnoscia, zdaniem innych to zaraz podejrzewaja o nieszczerosc ze poswiecasz sie dla swej satysfakcji, po to by uchodzic za kogos super.
Coraz mniej przejmuje sie zdaniem innych i to tez recpeta na niesmialosc ktora inni mi wszczepili i uwalniam od tego coraz bardziej, nawet jak czuje chwilami niepewnie mina nie zdradzam tego a mimo to gdy (dla odmiany) czuje sie komfortowo ktos sadzi ze tak nie jest, no to nie dogodzisz nikomu i pokazuje tylko jak ludzie maja mylne poglady na temat innych:)
W stosunku do kobiet tez musze sobie odmowic szczerosci bo psuje nie tylko tajemniczosc ale za wczesnie moze dowiedziec czegos co uzna za wade i nie pozna moich zalet przekonana ze nie ma co na mnie stawiac. Wrazliwoscia tez nie ma co epatowac bo tego stereotypowy gosc nie ma, jak juz to slabeusz czy o innej orientacji wiec tak czy siak to zle dla niego:/
A z samotnosci jesli nie da sie nic z tym zrobic moze cieszyc sie ze nie jest w zwiazku gdzie jest sie uwiazanym jak nie przez zobowiazania, zasiedzenie to sentyment do kogos kto mnie krzywdzi mimo ze potrafi tez dac z siebie to za co jest kochany?
Zaluje tej dziewczyny ze nie wyszlo a swieze bo niecale 3mce temu widzialem ja ale to byloby nielatwy zwiazek, nie wstydzilbym z nia pokazac i seks bylby tez super (przynajmniej dla mnie) tylko cena duza za to, sprzeciw rodziny i jej fochy
To ty peeter chyba cierpisz bardzo ,ze tak ładnie wszystko opisujesz i tak wglebiasz sie uczuciowo w rozmowe. Jak ty bys byl taki jak piszesz to chyba bys juz znalazl dobra dziewczyne dla siebie. Chociaz z drugiej strony baby to egoistki i najbardziej pociagaja ich niby tacy twardziele a ty jestes taki chyba bardzo uczuciowy czlowiek
Ciekawo czy umialbys tak rozmawiac na zywo jak pieknie piszesz??? Czy tylko tu tak sie otwierasz , oczywiscie bez urazy ,tak poprostu pytam ,bo ciekawi mnie czy facet moze byc tak no jak to powiedziec hmmmmmmmm.... dostrzegasz swiat tak bardziej jak kobieta tak dokladnie, a facet tak nie wnika w szczegoly , a moze tylko tak udajecie, bo waszym zdaniem uczucia, wrazliwosc to slabosc ,ktora facet nie moze posiadac ?????????????
No troche cierpie widzac co sie dzieje, od studiow sytuacja ze zwiazkami ciagle pogarsza sie, tak samo z poznawaniem w necie.
A tak samo mowie w realu, zrezta sa ciekawsze i weselsze tematy niz te:)
Poza wrazliwoscia to przede wszystkim interesuje mnie czemu ktos robi cos tak a nie inaczej i co nim kieruje, taka wiedza neci tez ekonomistow czy handlowcow wiadomo by miec z tego zyski.
Z twardzielem to nie wiem czego oczekujecie hustawki nastrojow, ciaglej niepewnosci? Piszecie ze oparcia i stabilizacji wiec nie rozumiem czemu to sobie utrudniacie:|
Nie okazuja albo nie maja jej, to stereotypy wlasnie, caly czas to krytykuje ale do ludzi to nie trafia a dziwia sie ze im tak zle idzie to jest zas jeden z glownych powodow. Napisz do mnie ale nie na forum, podziele sie innymi obserwacjami:)
Czasy zmieniaja sie i zamieniamy sie rolami, moze rzec male zwyciestwo feminizmu tylko czy rzeczywiscie wyszlo wszystkim na dobre jesli facetom "stepiono" pazury i sa domowymi stworzeniami ktore jak trzeba zajma sie dzieckiem na dluzej co dotad kobiety tylko robily? Pogon za pieknem, wrazeniami, uczuciowosc to juz nie jest tylko domena kobiet, elitarne srodowiska, duze firmy nie zwracaja na to tak uwagi jak gdzie indziej bo liczy sie tam by pracownik robil swoje a co robi w zyciu prywatnym - jego sprawa bo zyjemy w czasach tolerancji, kolejnego "oswiecenia";).
Podobalo mi sie co wyczytalem w sieci na temat Euro, okazuje sie ze panie czuly sie osamotnione w tym czasie wiec znaczaco wzrosla sprzedaz bielizny:D Wybor mecz/kobieta moze i jest trudny ale jak ktos kocha swa partnerke to umie to pogodzic, program zawsze mozna nagrac - jej nie da sie a gdy odejdzie nielatwo moze byc ze znalezieniem rownie dobrej i pociagajacej co kiedys udalo bez trudu.
Czasami sie zastanawiam,ze moze to ja nie wiem jak z kims zyc..
Jeszcze mam wyjscie,ale zawsze bylam odwazna dziewczynka dzisiaj zostalam juz tylko wystraszona dziewczynka...
Mysle ze jeszcze cos ciekawego sie wydarzy i nie umiem stac w miejscu..:(