netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie jest to własne JA...?

6 odpowiedzi2 161 wyświetleńzałożony przez Leila01, 04.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie jest to własne JA...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-04 13:27:22)

Temat: Gdzie jest to własne JA...?

Witam,

tak czytam i czytam te niektóre posty i zauważyłam, że bije z nich niesamowita ilość zatraconych charakterów. MASA.
Ludzie okropnie uzależniają własne szczęście od innych osób. Zapominają o własnych potrzebach, często o szacunku do samych siebie, tracą poczucie wartości, skazują się na "męczennicze" życie i  to z absolutną świadomością. A potem jest żal, pretensja do całego świata, że ktoś jest nieszczęśliwy, nie układa się. Ale jak ma się układać skoro każdy odpowiada za swoje własne życie, los, przyszłość, a postępuje tak, że niszczy szanse na tę radość bytu. Po co godzić się na coś, co nie sprawia nam satysfakcji, nie daje poczucia bezpieczeństwa, takiej ..."błogości"? Rozumiem, że nie zawsze jest lekko, że życie nie jest proste, jednak gdyby ludzi nie gubili własnej tożsamości, własnego JA to nie byłoby tyle tego dramatu, tych klęsk życiowych.
Dobrze... Jeżeli już komuś potoczył się żywot tak, ze była zdrada, rozstanie to dlaczego od razu ma to być KONIEC ŚWIATA???
Wiem, że musi być okres"żałoby", ból, strata...ale nie wolno się zamykać. Nie można nie wierzyć w przyszłość, w lepsze jutro bo ta apokalipsa to tylko pretekst, usprawiedliwienie żeby nie walczyć,  żeby nie odnaleźć z powrotem tego własnego JA.

Czasami widać po prostu, że ludzie ślepną. Ale to taki typ ślepoty, że widzą co chcą, a nie widza tego co trzeba.

Zirytowałam się:) i musiałam napisać to co myślę.

Mogę sie mylić...

Pozdrawiam:)

2

Odp: Gdzie jest to własne JA...?

Myślę, że ktoś taki jak Ty nigdy nie będzie miał tego problemu i tego Ci życze.. smile jednak każdy jest inny, są ludzie niesamowicie wrażliwi, zagubieni, z niskim poczuciem własnej wartości.. a czasem po prostu w toksycznych związkach, oj poznałam już wielu taki wampirów emocjonalnych, wysysają resztki sił witalnych, reszki wary w siebie.. poniżają, upadlają i doprowadzają do stanu kiedy widzimy totalnie zniekształconą rzeczywistość. Wtedy ciężko jest uwierzyć, że można być szczęśliwym.. Kobiety są na tyle silne, że nawet gdy ponarzekają, wypłaczą hektolitry łez to podniosą głowę i brną do przodu.. tego Wam wszystkim życze smile Głowa do góry!

3 Ostatnio edytowany przez bartek098765 (2012-06-04 14:28:27)

Odp: Gdzie jest to własne JA...?

Wow nie spodziewalem sie, ze spotkam tutaj osobe ktora bedzie tak trafnie pisala o tym co tak naprawde jest wazne big_smile Powiem wam, ze ja w zyciu siegnalem dna jesli moge to tak nazwac wink uzalalem sie nad soba, popadlem w depresje, rozne nalogi, zylem w przekonaniu ze ktos taki jak ja nie moze byc szczesliwy. Najlepsze w tym wszystkim jest to ze tego mi bylo trzeba big_smile zaczalem sie zastanawiac nad zyciem i doznalem oswiecenia wink Jak to sie mowi czlowieku musi czasem siegnac dna zeby moc sie od niego odbic wink Tak naprawde w moim zyciu nie wydarzylo sie absolutnie nic szczegolnego, nie spotkalem swojej zyciowej milosci, nie wygralem w totka, nie dostalem zadnego spadku. Teraz wiem, ze jedyna osoba ktora moze mnie uszczesliwic jestem ja sam wink moze do brzmi troche narcystycznie ale to swieta prawda wink

Po moich przezyciach zaczalem sie interesowac duchowoscia i moze zacytuje 1 z moich ulubionych duchowych Anthonego de Mello ktorego cytaty/przemyslenia daja bardzo do myslenia:) Moge polecic jego ksiazke Przebudzenie ktora jest dla mnie mistrzostwem swiata big_smile


- Dlacze­go wszys­cy tu­taj są tak szczęśli­wi, a ja nie?

- Dla­tego, że nau­czy­li się widzieć dob­ro i piękno wszędzie - od­rzekł Mistrz.

- Dlacze­go więc ja nie widzę wszędzie dob­ra i piękna?

- Dla­tego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie te­go, cze­go nie widzisz w sobie.

4

Odp: Gdzie jest to własne JA...?

Leila sa sytuacje na ktore nie mamy wplywu ani mozliwosci decyzji.
W zyciu sa takie sprawy jak smierc, choroba, oszustwo i nie mamy mozliwosci zdecydowac o swoim szczesciu.
Chyba nie chcesz nam wmowic, ze robisz tylko to co ci sprawia satysfakcje...szczesciaro.

5

Odp: Gdzie jest to własne JA...?
Doonna napisał/a:

Leila sa sytuacje na ktore nie mamy wplywu ani mozliwosci decyzji.
W zyciu sa takie sprawy jak smierc, choroba, oszustwo i nie mamy mozliwosci zdecydowac o swoim szczesciu.
Chyba nie chcesz nam wmowic, ze robisz tylko to co ci sprawia satysfakcje...szczesciaro.

Absolutnie nie:)
Staram się "walczyć" o te szczęście co nie znaczy, że droga jest gładka, usłana różami bez kolców, że wszyscy mi chylą nieba.
Nie:) Tylko staram się patrzeć na siebie, w siebie. Taki zdrowy egoizm.
Nie jestem wiecznie uśmiechnięta, łapie mnie chandra, dotyka mnie wszystko to co ludzkie. Jednak bardzo staram się nie zapominać o tym, że okropnie łatwo można się pogubić, zatracić w smutku, a ja tego nie chce. Wiem, że czasami decyzje innych rujnują nasz spokój ducha ale to tez nie oznacza, że jest to powód do tego aby iść na sam "dół", bo to jest niesamowicie proste. Ciężej iść nam "do góry" mimo, że mamy świadomość tego, ze tam "świeci słońce". To wszystko zależy już od nas.
Doonna, spójrz na swoja sytuację/może nie powinnam tutaj przytaczać Twego wątku no ale jednak/...nie jedna Kobieta załamałaby się, zatraciła w żalu po tym co spotkało Ciebie; bo okazuje się, ze człowiek, który daje swą miłość, po kilkunastu latach dowiaduje się, ze jego życie z druga osoba to była "fikcja". Można dostac kręćka? Można. Ale spójrz na siebie. Starałaś się wpierw wyprostować swe życie, zaakceptować dany stan ale niestety się nie udało. Mimo tego nie  poszłaś "w dół" a "w górę", a wymagało to ciężkich, trudnych decyzji. O tym właśnie mówię. Nie zatraciłaś swojego JA mimo, że okropnie Cie skrzywdzono. Nie możesz powiedzieć jeszcze teraz, że jesteś szczęśliwa bo to długa droga ku temu. Ale chodzi o to, że w tym wszystkim nie zapomniałaś o sobie, o swojej wartości, o tym, że chcesz być szczęśliwa. O tym mówię.

Może namotałam troche no ale cóz...:)

6

Odp: Gdzie jest to własne JA...?

ooooochh to powinno być przypięte na stałe!!!
bo już bez sensu to pisać pod każdym tematem!!!
podzielam w 100%

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie jest to własne JA...?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026