Serdecznie witam wszystkich! ![]()
12 maja poznałam fajnego faceta - P. Starszy o rok , miły, przystojny. Razem pomagaliśmy przy festynie rodzinnym. oboje studiujemy , nawet podobne kierunki. Wydawało mi się ,że wpadłam mu w oko. Ale on chyba nie należy do facetów ,którzy 'wyrywają'. Bynajmniej zapytał czy wybieramy się na małą imprezę która odbywała się po tym festynie( bo byłam ze znajomymi a on sam). No i wieczorem się do nas dosiadł i rozmawialiśmy, trochę popiliśmy . Było nawet flirtowanie
Cholernie mi się spodobał. I zaczęłam starać się nawiązać z nim jakiś kontakt czy coś. Zaprosiłam P do znajomych na fb ( moja jedna koleżanka też
) no i co jakiś czas pisałam wiadomości. Ale takie mało konkretne , bo liczyłam na to ,że jakoś sam załapie i zacznie się interesować. Po jakimś czasie stwierdziłam,że chyba już 'po wszystkim' i przestałam mu zawracać głowę. Ale przedwczoraj miała do mnie przyjechać koleżanka z mojej małej rodzinnej wioski i na następny dzień wracać ze mną i z moimi rodzicami , bo na czas wakacji wyprowadzam się z miasta, w którym studiuje. No i zapytałam jego czy ma ochotę pójść z nami na piwo i czy zabierze kolegę. Wiem,że nie pasowało mu to jakoś super bo ma niedługo ostrą sesję ale się zgodził. No i ja z koleżanką wypiłyśmy całkiem sporo a P chyba tylko 3 piwa ( a na pierwszej imprezie zabrał ze sobą chyba z 7 ) . No i jakoś tak w trakcie wieczoru ja i P zaczęliśmy się do siebie przytulać itp, koleżanka nawet stwierdziła ,że się 'łasił i słodko kleił"
Koleżanka chciała już wracać a ja i P jeszcze nie ( ten kolega pojechał) no i odprowadziliśmy z P tą koleżankę . Mieliśmy pospacerować ( cały czas trzymaliśmy się za ręce - nawet jak koleżanka szła z nami:)), ale zaprosił mnie do siebie. Leżeliśmy sobie razem u niego na łóżku,ale oprócz pocałunków do niczego nie doszło. Prosił żebym została na noc ale się nie zgodziłam i o 6 odprowadził mnie na przystanek. Kiedy wróciłam to dzwonił,ale akurat się myłam i napisał tylko "Mam nadzieję,że wszystko ok:) Dobranoc;*" to było w czwartek rano.Odpisałam oczywiście,ale z jego strony zero odzewu przez cały czwartek. Zastanawiałam się o co chodzi , bo nie wydaje mi się żeby był jakimś podrywaczem albo coś...No i dzisiaj napisał ,że mu się mój sms zapodział gdzieś i nie odpisał i pisał jak tam w domu itp. Potem odpisał może jeszcze na moje 3 smsy i na ostatni już nie
wkurzyłam się trochę i zapytałam czy często mu się zdarza żeby w taki sposób kończyć 'wyjście na piwo' i proponować komuś żeby został u niego w łóżku na noc. Napisał ,że nigdy nic podobnego mu się nie przytrafiło. Odpisałam 'Dziękuję,że odpowiedziałeś ' i oczywiście znowu zero odzewu
Wkurza mnie bo nie wiem o co w tym wszystkim chodzi... Nie próbował się do mnie dobierać w żaden sposób więc chyba nie o seks. Sama nie wiem co robić i co myśleć no bo może gdyby mu zależało to jakoś by ciągnął to pisanie smsów czy cokolwiek :c
Co sądzicie na ten temat?
Bardzo proszę o Wasze opinie....
Podobne tematy
jeżeli mam być szczery to...zwyczajna bajera, sam to znam. do niczego nie doszlo i podziekował, myśle ze tylko o to tutaj chodzilo. Jak juz to w wielu przypadkach to wy kobiety nie odpisujecie a nie odwrotnie;). a takie wykrecanie sie, ze sms zaginal, no coz typowe. tak wiec tyle z mojej strony.
a co do okreslenia `podrywacz`, to dobry podrywacz nigdy nie da tak kobiecie o sobie pomyslec, ze jest podrywaczem;)
a po drugie taki podrywacz, jak sie zakocha to zrobi dla kobiety wszystko, w koncu w naturze ma sporo fantazji i szalenstwa