netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co to za uczucie?

37 odpowiedzi5 087 wyświetleńzałożony przez pola88, 01.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: co to za uczucie?

Jeśli masz trochę czasu, proszę, przeczytaj

witam, byłam z moim facetem rok... kłóciliśmy się praktycznie codziennie przez ostatnie pół roku. Jak teraz pomyślę o tym, o co robiłam awantury, chce mi się śmiać. Kochał mnie bardzo mocno, dużo przeze mnie wypłakał, podczas kłótni cierpliwie słuchał mnie i moich fanaberii tłumacząc potem, że opanowywał nerwy, by nie robić mi przykrości. Za to ja nie zważałam na słowo, mówiłam co mi na myśl przyszło, owszem, żałowałam później tego, że cierpi przeze mnie, ale cóż... Byłam złą kobietą. Kochał mnie bezgranicznie, i mimo iż ciągle o nim myślałam, tęskniłam podczas naszego związku, to nie wiem czy to była miłość. Uwielbiałam spędzać z nim czas i uwielbiam nadal. Mimo, że oboje wiedzieliśmy, że nasz związek nie ma sensu, brnęliśmy dalej i głębiej, mówiąc "póki się kochamy, damy radę". I nagle "nie kocham cię". Feralnego dnia przeważyłam szalę. Sprawiłam mu ból jakąś drobnostką, ale nie przejęłam się tym. Przez kolejne kilka dni nie odzywałam się, bo nie czułam takiej potrzeby. Tydzień temu powiedział mi, że to koniec, że już nie wstaje i nie myśli o mnie jak o kobiecie, z którą spędzi resztę życia, że już mnie NIE KOCHA, że noc po tamtym dniu była ostatnią, podczas której płakał. Najpierw ogarnęła mnie złość. Milczał, ale po moim monologu powiedział "już to na mnie nie działa". Nie wiedziałam co myśleć, to był mętlik, płakałam, nie chciałam w to uwierzyć. Te słowa uderzyły we mnie z wielka mocą. I minął tydzień, tydzień płaczu i prób odbudowywania. Nie wiem co czuję, ale budzę się rano i się nie uśmiecham, nie chce mi się wstawać z łóżka, do tej pory nic mnie nie dołowało, bo myślałam "co z tego, że coś nie wyszło... mam jego". Zrozumiałam, że straciłam kogoś kto poświęcił mi bardzo dużo, a gdybym tylko chciała, poświęciłby mi wszystko. Psycholodzy wypowiadają się różnie na ten temat, ale moją uwagę przykuło stwierdzenie "To, że teraz nie czuje miłości do pani, nie oznacza, że pani nie kocha." - mianowicie chodzi o to, że przeszedł ze mną piekło, i że jest możliwe, że teraz po prostu po ostatniej mojej zagrywce poczuł, że nie kocha, ale że to jest chwilowe. Rozmawialiśmy wczoraj bardzo długo i zgodził się na moją propozycję - tydzień przerwy. Powiedział: "stoję tu i czuję, że cię nie kocham, ale chcę się przekonać, czy to uczucie jest chwilowe, czy nie" - problem w tym, że uważam, że tydzień to i tak może być za mało... A może przypomni sobie nasze piękne chwile? Może obudzi się i pomyśli "sprawiła mi dużo bólu, ale przecież ją kocham"? Kochał mnie najmocniej na świecie, tego jestem pewna. A ja to odrzuciłam. Jakie to ironiczne, że dopiero po stracie to doceniłam... Powiedział, że chce mnie pokochać, że chce wrócić do tego co było kiedyś, jeszcze przed kłótniami, ale nie wierzy w to, bo w tym momencie czuje, że mnie nie kocha. Wiem, że przewartościowaliśmy nasz związek, źle to rozegraliśmy, na początku byliśmy świetnymi przyjaciółmi, a potem weszła jego wielka miłość do mnie... ja też czułam do niego coś bardzo silnego, ale nie myślałam o nim. Myślałam o sobie. Mimo to jednak bardzo za nim tęskniłam, czekałam na każde spotkanie, odliczałam do spotkania minuty, nie chciałam się z nim rozstawać nawet na chwilę... i może jednak trochę myślałam tez o nim... Nie wiem co czuję teraz, czy po prostu tęsknotę, czy żal, że to nie ja zerwałam, czy może dopiero teraz zrozumiałam, że jednak go kocham? Nie chce odrzucać jego miłości, chcę z nim spróbować od nowa. Mija drugi dzień. Daliśmy sobie czas do czwartku. Ma napisać, co do mnie czuje, ale chce to przemyśleć, bo, jak już mówiłam, nie wie co czuje. Jak myślicie? Co z tego wyniknie? Wiemy o sobie wszystko. Nie chcę stracić takiej miłości... Błagam, pomocy... On teraz normalnie funkcjonuje, a ja płaczę i nie mogę wstać z łóżka, wszystko straciło dla mnie sens... Byłam radosną, uśmiechniętą dziewczyną mającą kogoś kto kocha ja ponad wszystko. Teraz wszystko stało się szare, nie chce mi się żyć... siedzę i płaczę...

2

Odp: co to za uczucie?

Jak zwykle doceniamy coś/ kogoś po stracie. Będąc i czując sie kochaną uważamy, ze mamy prawo mieć o wszystko bezpodstawne pretensje. Myślimy, ze może być lepiej i lepij, gdy i tak jest super. A druga strona nie jest ze stali i nie wytrzymie długo ciągłej nagonki i wiecznych pretensji. Musisz być cierpliwa... i czekać na jego dalsze przemyślenia.. teraz to odniego wszystko zależy.

3

Odp: co to za uczucie?

Daliśmy sobie czas do czwartku do 19.00. Staram się uzbroić w cierpliwość...

4

Odp: co to za uczucie?

To tylko tydzień, albo aż tydzień.  Ja w obecnej sytuacji nie wytrzymałabym tyle. Ale dasz radę. smile

5

Odp: co to za uczucie?

Chyba nie mam innego wyboru. Powiedział, że jeśli wcześniej będzie pewien swoich uczuć to mi o nich napisze, więc cały czas czekam na sms...

6

Odp: co to za uczucie?

Musisz się czymś zająć, żeby aż tak nie myśleć. I, żeby to czekanie się nie dużyło, aż tak smile

7

Odp: co to za uczucie?

Wiem o tym... jak myślisz, poczuje kiedyś do mnie coś tak równie silnego? Wiem o nim wszystko, często przy mnie płakał, żalił się, mówił, że czekał na mnie całe życie, opowiedział mi o wszystkim... nie chce go stracić...

8

Odp: co to za uczucie?

Moim zdaniem, z dnia na dzień nie przestaje się kochać, jeśli to naprawdę prawdziwa miłość. O takie uczucie trzeba walczyć.

9

Odp: co to za uczucie?

Powiedział mi, żebym nie myślała, że to stało się nagle, że cały czas bał się naszej przyszłości, ale mimo wszystko próbował... wierzę, że to uczucie niekochania mu minie... a jeśli nie, będę walczyć o niego z całych sił, tak jak on walczył o mnie przez rok...

10

Odp: co to za uczucie?

Najważniejsze jest to, że dostrzegasz swoje wady i złe postępowanie wobec partnera, ale to nie wystarczy. Musisz być cierpliwa, pokazać mu, że zrozumiałaś swoje błędy i przede wszystkim nie chcesz już tak żyć. Jeśli go kochasz to zmiana nie powinna przysporzyć Ci trudności. Pokaż mu, że jesteś kobietą, a nie jakąś pyskatą, durną smarkulą. Możliwe, że z biegiem czasu on zapomni o Twoich idiotycznych zagrywkach i będziecie szczęśliwi.

11

Odp: co to za uczucie?

Mam taką nadzieję. Tak, wszystko zrozumiałam i nie chcę go więcej ranić, chcę mu pokazać dobrą siebie. Z człowieka, który był w stanie zrobić dla mnie wszystko, z radosnego, zakochanego na 100% faceta zrobiłam kogoś z bryłą lodu zamiast serca... boję się, że nawet jeśliby nam nie wyszło, to nigdy nie obdarzy tak pięknym uczuciem nikogo innego. Jeśli nie będzie za późno, zrobię wszystko, by to naprawić.

12

Odp: co to za uczucie?

Musisz sie uzbroić w cierpliwość , facet czasami musi pomyśleć a Ty musisz  zmienić swoje zachowanie . Powodzenia smile

13

Odp: co to za uczucie?

dziękuję za wszystkie odpowiedzi, póki co cierpliwie czekam i staram się podejść optymistycznie do całej sytuacji... obiecuję poprawę jesli okaże się że coś jeszcze do mnie czuje.

14

Odp: co to za uczucie?

Dziewczyno, cały czas, gdy byliście razem nie przyszło Ci do głowy, że takim zachowaniem możesz stracić Jego uczucie? Jak chłopak wróci powinnaś popracować nad swoją osobą w Waszym związku. Jeśli oczywiście jest to dla ciebie związek "na poważnie", a nie tylko kwestia ambicji (urażonych), że nie Ty pierwsza zerwałaś. Facet to nie worek treningowy. Ma swoje uczucia, emocje, ambicje. Przekroczyłaś pewną granicę i teraz zbierasz tego konsekwencje

15

Odp: co to za uczucie?

przytulAnka, ja to doskonale rozumiem, przeżyłam z nim mnóstwo pięknych chwil i bardzo chcę to naprawić. Nie chcę odpuszczać, chcę o niego walczyć. Nawet nie wyobrażacie sobie jakie piekło teraz przeżywam...

16

Odp: co to za uczucie?

On Cie nie przestal kochac, skoro jak mowisz tak Cie kochal, wydaje mi sie, ze po prostu nie chce wiecej przez Ciebie cierpiec, chce normalnego, spokojnego związku. Gdzies w srodku kocha Cie, tak po prostu nie przestaje sie kochac, chyba, ze pokochal 'DAWNA' Ciebie ..

O co byly te kłotnie ?

17

Odp: co to za uczucie?
Koteczkaaa napisał/a:

On Cie nie przestal kochac, skoro jak mowisz tak Cie kochal, wydaje mi sie, ze po prostu nie chce wiecej przez Ciebie cierpiec, chce normalnego, spokojnego związku. Gdzies w srodku kocha Cie, tak po prostu nie przestaje sie kochac, chyba, ze pokochal 'DAWNA' Ciebie ..

O co byly te kłotnie ?

Z drugiej strony, tak czytam, czytam, i nie uslyszalam od Ciebie nigdzie, ze bardzo Go potrzebujesz, ze kochasz Go, moze Ty teraz zachowujesz sie tak, bo zdajesz sobie sprawe, ze nikt moze Cie nie pokochac tak mocno jak On, ze nikt nie bedzie skakal wokol Ciebie, i znosil to wszystko, moze o to tu chodzi. O to, ze stracilas kogos kto Cie bardzo kochal, a nie, ze straciłas kogos kogo Ty kochalas ?



" Jeśli facet naprawde kocha, to nigdy z Ciebie nie zrezygnuje, nigdy nie odpusci.
  Facet kocha tylko raz i juz do konca i zadna inna kobieta nie jest w stanie
  zastapic tej jedynej, przy ktorej czuje, ze ma skrzydla i ktora nigdy nie znika
                                   z jego serca "

18 Ostatnio edytowany przez pola88 (2012-06-01 16:58:22)

Odp: co to za uczucie?

"On Cie nie przestal kochac, skoro jak mowisz tak Cie kochal, wydaje mi sie, ze po prostu nie chce wiecej przez Ciebie cierpiec, chce normalnego, spokojnego związku. Gdzies w srodku kocha Cie" - tak bardzo chcę w to uwierzyć... i nawet mi to mówił, dużo razy, ale teraz z jedną różnicą - "nie kocham cię"... wiesz, zastanawiałam się, rzeczywiście, boję się że nikt nie pokocha mnie tak jak on, ale bardzo mi go brakuje, potrzebuję go, uwielbiam z nimi rozmawiać, mimo wszystko byliśmy świetnymi przyjaciółmi i dużo się razem śmialiśmy... a kłótnie były o błahostki, żadne nigdy nie zdradzało ani nic z tych rzeczy, takie typowe sprzeczki. Myślicie, że uczucie niekochania może być chwilowe, nieprawdziwe? Nie minęła nawet pełna doba, a ja muszę tak wytrzymać do czwartku... umieram...

19

Odp: co to za uczucie?

Staram się patrzeć racjonalnie, lepiej byłoby gdybym nie kochała... a mimo to każda chwila bez niego była wypełniona tęsknotą, uwielbiałam z nim spędzać czas, wszystko z nim było takie radosne, czułam się szczęśliwa. Tak strasznie potrzebuję jego miłości...

20 Ostatnio edytowany przez Koteczkaaa (2012-06-01 17:23:25)

Odp: co to za uczucie?

Dajcie sobie czas, daj czas jemu i sobie. Tydzien szybko zleci, a moze to byc wielki krok dla Was ...

Wydaje mi sie, ze latwiej powiedziec 'nie kocham' jak sie kocha, niz mowic kocham i byc z osobą, ktora meczy nas psychicznie..

21

Odp: co to za uczucie?
pola88 napisał/a:

Staram się patrzeć racjonalnie, lepiej byłoby gdybym nie kochała... a mimo to każda chwila bez niego była wypełniona tęsknotą, uwielbiałam z nim spędzać czas, wszystko z nim było takie radosne, czułam się szczęśliwa. Tak strasznie potrzebuję jego miłości...

czemu wczesniej tego nie czulas ? czemu wczesniej nie staralas sie naprawic tego, skoro tak czesto sie klociliscie ...

22

Odp: co to za uczucie?

starałam się, naprawdę, ale kiedy mi nie wychodziło miałam takie poczucie "i tak mnie kocha"... wiem że to nie było prawidłowe, ale tak czułam, myślałam, że taka miłość, jak jego, nigdy się nie skończy. Dopiero teraz czuję jak wiele straciłam, oddałabym wszystko, by móc to odzyskać. "nie kocham" powiedział w zeszły piątek. Od tamtej pory były różne sytuacje, i sama starałam się mniej pisać, a on przyznał, że trochę tęsknił za rozmowami ze mną, że chciał spotkać się dziś i pogadać o głupotach, no ale ja wczoraj nie wytrzymałam, źle się czułam w takiej sytuacji i zaproponowałam ten tydzień na przemyślenia... nie wiem co myśleć

23

Odp: co to za uczucie?

skoro Ty wyszlas z ta inicjatywa tygodnia do przemyslenia, to moze Ty odezwij sie do Niego, wyznaj mu to co Nam tutaj...

24

Odp: co to za uczucie?

pola88 życzę  aby udało się odbudować Wasz związek. A z rzeczy wiecznych ..... j znam tylko wieczne pióro. Żadne uczucie nie jest wieczne, nawet te najpiękniejsze ewoluuje. Po roku, pięciu, dziesięciu nie kochacie się tak samo, ale każda z form miłości jest warta aby ją pielęgnować. Bo to, że z czasem jest roszkę inna, nie znaczy, że gorsza. Powodzenia ;-DDD

25

Odp: co to za uczucie?

Koteczka, on już to wszystko wie... owszem ja, ale on się na nią zgodził bo uznał, że sam musi pobyć ze swoimi myślami, że mam napisać tylko wtedy, kiedy moje uczucia się zmienią... ale się nie zmieniły, a wszystko co tu napisałam on już wie. Wie że czuję skruchę, że żałuje, tylko chce "poczuć coś na czym możemy zbudować związek" jak ja to określiłam

26

Odp: co to za uczucie?

to teraz tylko czekac wink

27

Odp: co to za uczucie?

Dobry wieczor,

"poczuć coś na czym możemy zbudować związek" jak ja to określiłam

A juz wiesz na czym moglibyscie budowac wasz zwiazek?

  A tak na marginesie, to ile masz lat?
z powazaniem

Leszczynek

28

Odp: co to za uczucie?

cokolwiek, chociażby jakaś cząstka miłości...
18. wiem, że mam całe życie przed sobą ale i ja i mój chłopak sporo przeszliśmy... bardzo sobie ufamy i dobrze się dogadujemy. Cały czas czekam na jakąś wiadomość, cały czas płaczę...

29

Odp: co to za uczucie?

"mianowicie chodzi o to, że przeszedł ze mną piekło, i że jest możliwe, że teraz po prostu po ostatniej mojej zagrywce poczuł, że nie kocha, ale że to jest chwilowe."

Nie będę Cię czarować - w związku gdy się kogoś kocha, to się go nie rani. Czara się przepełniła - on już nie wróci. Głowa do góry - następnym razem kup sobie worek treningowy zamiast niszczyć komuś życie.

30

Odp: co to za uczucie?

i po co dolujesz dziewczyne ?

31

Odp: co to za uczucie?

Może być że On do niej wróci. Jeśli wystarczająco mocno uzależniła go od siebie- bo miłością bym tego nie nazwała skoro świadomie pisze że "przeszedł z nią piekło".
Współczuję mu jednak w tej chwili bardziej niż autorce - tyle.

32

Odp: co to za uczucie?

moze caly czas mial nadzieje, ze sie zmieni, a ze kochal to chcial dac jej szanse ?

33

Odp: co to za uczucie?

Myślę ze do niej wróci, a potem będzie wszystko od nowa i odejdzie już na zawsze. W sumie szkoda mi tego faceta.

34

Odp: co to za uczucie?

LUDZIE, nigdy więcej nie popełnię takiego błędu! Proszę, nie piszcie, że wróci i będzie tak samo, bo nie będzie... zrobię wszystko by się zmienić, jeśli okaże się, że da mi jeszcze na to szansę

35

Odp: co to za uczucie?

Paula, tak się zastanawiam bo mi tu coś nie gra w tej Twojej opowieści... o co chodzi z tą "ostatnią zagrywką" o której piszesz?... i co oznacza to "piekło" jakie mu urządziłaś?

36

Odp: co to za uczucie?

Piekło - traktowanie go bardziej jak swojego poddanego niż jak partnera, przyzwyczaił mnie do tego, że mogę robić co chcę, a mimo to nie spotykają mnie za to konsekwencje... kochał mnie bezgranicznie a ja go poniżałam, gdy się kłóciliśmy...
ostatnia zagrywka - dwa tygodnie temu (wiem, że ma do mnie o to ogromny żal) poprosił mnie żebym nie wspominała o pewnym facecie, a ja byłam w podłym humorze, i mimo, że nie zrobiłam tego umyślnie, to coś tam o nim powiedziałam, a on ma żal o to, że nawet nie usłyszał 'przepraszam', podczas gdy w sytuacjach, kiedy on mi sprawiał przykrość - latał za mną i przepraszał.
Rozmawiałam z nim dziś, powiedziałam, że go kocham, żałuję, przepraszam... on powiedział, że po prostu potrzebuje tego czasu, że tez o mnie myśli i musi zdecydować, czy chce ze mną być czy nie, że po prostu potrzebuje czasu.

37 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-06-02 19:57:20)

Odp: co to za uczucie?
pola88 napisał/a:

Piekło - traktowanie go bardziej jak swojego poddanego niż jak partnera, przyzwyczaił mnie do tego, że mogę robić co chcę, a mimo to nie spotykają mnie za to konsekwencje... kochał mnie bezgranicznie a ja go poniżałam, gdy się kłóciliśmy...
ostatnia zagrywka - dwa tygodnie temu (wiem, że ma do mnie o to ogromny żal) poprosił mnie żebym nie wspominała o pewnym facecie, a ja byłam w podłym humorze, i mimo, że nie zrobiłam tego umyślnie, to coś tam o nim powiedziałam, a on ma żal o to, że nawet nie usłyszał 'przepraszam', podczas gdy w sytuacjach, kiedy on mi sprawiał przykrość - latał za mną i przepraszał.
Rozmawiałam z nim dziś, powiedziałam, że go kocham, żałuję, przepraszam... on powiedział, że po prostu potrzebuje tego czasu, że tez o mnie myśli i musi zdecydować, czy chce ze mną być czy nie, że po prostu potrzebuje czasu.

Związek to nie więzienie - można robić co się chce, oczywiście należy też liczyć się ze zdaniem partnera, traktować go z szacunkiem, ale nie potrzeba pozwolenia w każdej kwestii.. Nie wiem jakie mieliście relacje i czy Twoja złość wynikała z własnych skłonności do kłótni, czy miałaś powody. Tak czy inaczej - zastanów się co tak naprawdę do niego czujesz. Jeśli się kogoś kocha - to się go nie rani, ale do takich wniosków dojedziesz zapewne z czasem.
Niepokoi mnie, że byle wspomnienie o jakiejś osobie spowodowało rozpad Waszego związku. Mam wrażenie, że Twój partner już dawno chciał odejść a to co opisujesz posłużyło mu tylko jako pretekst.
Daj mu czas o który prosi, zajmij się w tym czasie sobą - przemyśl dokładnie czy aby na pewno chcesz aby wrócił. Skoro się tak dużo kłócicie, to może nie jesteście tak dopasowani charakterami jak Ci się wydaje.

Pomyśl też co Cię w nim denerwuje i co chciałabyś aby zmienił.
"podczas gdy w sytuacjach, kiedy on mi sprawiał przykrość- latał za mną i przepraszał. "
Samo słowo "przepraszam" - to tylko słowo a Twój partner najwyraźniej je przecenia. Ważne aby nie musieć go wymawiać.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026