Witam Dziewczyny
założyłam taki wątek ponieważ widzę że jest tu bardzo fajna atmosfera i kobietki potrafią zrozumieć.;) Mam 19 lat uczę się a przyznać się muszę że coraz częściej marze o dzidziusiu. Jak widzę takie małe dzieciaczki to po prostu odzywa się we mnie ta część która jest (przypuszczam) w każdej kobiecie. A jak Wy sądzicie jak u Was jest? Odczuwacie też taką potrzebę?:)
Podobne tematy
U każdej z nas instynkt macierzyński pojawia się w różnym czasie. Mnie jeszcze on "nie dopadł", owszem przychodzą chwile, kiedy wydaje mi się, że bardzo bym chciała zostać mamą, ale szybko mi to przechodzi, wystarczy mi w zupełności parogodzinna zabawa z dzieciakami siostry, na swoje mam czas
) Kiedy miałam 19 lat to zupełnie nie myślałam o własnym dziecku.
Tzn oczywiście nie jest to ciągłe myślenie ale pojawia się bardzo często może dlatego też że bardzo uwielbiam dzieciaczki a w mojej rodzinie ich niestety nie ma
i nie mogę się z nimi np pobawić
dobrze wiem że mimo że bym bardzo chciała jest to na razie nie "realne" iż nie chciałabym utrudnić sobie życia (oczywiście nie z powodu dziecka )tylko tych obowiązków które ciążą już na mnie teraz:) i pewnie jak każda matka czy przyszła matka chce dziecku zapewnić jak najlepsze życie. Podziwiam młodsze dziewczyny , które muszą sobie radzić na przykład z nie zapowiedzianą ciążą..
Mnie tez dopadala kiedys taka ochota na takiego dzidziusia,ale teraz kiedy mam 21lat juz skończone dziecko nie wchodzi w rachubę. Chce spełnić swoje cele, marzenia, ustatkować się i dopiero będzie czas na powiększenie rodziny. Moja ciotka ma 32lata,za miesiąc urodzi się jej córeczka. Ma skończone studia, świetną pracę, wspaniałego męża- prawnika. Piękne mieszkanie. Zabezpieczenie finansowe i przede wszystkim oczekują to dziecko.
Zamierzam tak samo zaplanować sobie juz stabilizację życiową,założenie własnej rodziny,prawdziwe dorosłe życie. Narazie chcę zająć się sobą.
I tu mnie zastanawia,czy dobrze myślę, czy się mysle. Kiedyś koleżanka w pracy,która w wieku 26 lat ma już 5letnia córe,która nie była planowana,powiedziała mi,że sie mylę co do mojego rozumowania na ten temat. Że wcale to nie wyjdzie z korzyścią dla mnie ( w ogóle jak powiedziałam,ze dziecko ok 30,kiedy sama zdobędę już wszystko co zamierzałam i zrobię o czym marzyłam,to prócz niej oburzyła sie druga znajoma) że to za późno,że nie bede wstanie cieszyć się tak dzieckiem w wieku 30iluś tam lat jak mając te 25.. ? What the fu..ck? Tzn,że będę za stara? To znaczyło,ze mam poświęcić swoją młodość,która ma się tylko raz w życiu żeby byc młodą mama? A ja wolę miec dziesięcioletnie dziecko w wieku 40lat ,moc zapewnić mu wszystko czego potrzebuje,a sama nie żałować nigdy,ze czegoś sie nie zrobiło..
Rozumiem osoby,ktore mając 25lat mają warunki i nie potrzebują od zycia nic wiecej niz tylko własnego potomka. Ale mając te 20 Wdl mnie to za wczesnie. Sama jestem jeszcze dzieckiem tak naprawde,a prawdę mówiąc dziecko zmienia wszystko...
Mnie tez dopadala kiedys taka ochota na takiego dzidziusia,ale teraz kiedy mam 21lat juz skończone dziecko nie wchodzi w rachubę. Chce spełnić swoje cele, marzenia, ustatkować się i dopiero będzie czas na powiększenie rodziny. Moja ciotka ma 32lata,za miesiąc urodzi się jej córeczka. Ma skończone studia, świetną pracę, wspaniałego męża- prawnika. Piękne mieszkanie. Zabezpieczenie finansowe i przede wszystkim oczekują to dziecko.
Zamierzam tak samo zaplanować sobie juz stabilizację życiową,założenie własnej rodziny,prawdziwe dorosłe życie. Narazie chcę zająć się sobą.
I tu mnie zastanawia,czy dobrze myślę, czy się mysle. Kiedyś koleżanka w pracy,która w wieku 26 lat ma już 5letnia córe,która nie była planowana,powiedziała mi,że sie mylę co do mojego rozumowania na ten temat. Że wcale to nie wyjdzie z korzyścią dla mnie ( w ogóle jak powiedziałam,ze dziecko ok 30,kiedy sama zdobędę już wszystko co zamierzałam i zrobię o czym marzyłam,to prócz niej oburzyła sie druga znajoma) że to za późno,że nie bede wstanie cieszyć się tak dzieckiem w wieku 30iluś tam lat jak mając te 25.. ? What the fu..ck? Tzn,że będę za stara? To znaczyło,ze mam poświęcić swoją młodość,która ma się tylko raz w życiu żeby byc młodą mama? A ja wolę miec dziesięcioletnie dziecko w wieku 40lat ,moc zapewnić mu wszystko czego potrzebuje,a sama nie żałować nigdy,ze czegoś sie nie zrobiło..
Rozumiem osoby,ktore mając 25lat mają warunki i nie potrzebują od zycia nic wiecej niz tylko własnego potomka. Ale mając te 20 Wdl mnie to za wczesnie. Sama jestem jeszcze dzieckiem tak naprawde,a prawdę mówiąc dziecko zmienia wszystko...
No i slusznie myslisz. Dziecko to nie jest torebka ktora mozna po 2 tygodniach zwrocic do sklepu razem z paragonem
No i co to za myslenie ze po 30stce nie bedziesz sie w stanie cieszyc z dzidziusia? Bo po 30stce wylacza cie sie opcja "szczescie" i juz do konca jestes ponura jak pora deszczowa? No ja cie prosze...
6 2012-05-30 01:15:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-05-30 01:16:53)
To nic złego. Ja tak odczuwałam już mając 17 lat. No, ale wiadomo, rozsądek rozsądkiem i wiem z facetem, że tak pewnie z 5 lat trzeba będzie poczekać (dłużej wolelibyśmy nie, ze względu na moje różne problemy zdrowotne, które mogą utrudniać zajście). Takzę chęć to nic złego, inna sprawa to zdrowy rozsądek i wiadomo, że nie ma co np zachodzić w ciąże, gdy nie ma się jeszcze żadnej pracy itp. A z dziecka można cieszyć się w każdym wieku, tu nie ma reguły. Jeżeli kobieta go pragnie, to co za różnica jeżeli będzie w ciąży około 30-stki? To jej wybór.
eju, no kazda zachodzi sobie w ciaze jak chce.. nie jest powiedziane, ze trzeba miec 30 czy 25 i koniec..
Ja znowu odwrotnie zrobilam.. Zaszlam w ciaze majac 17 (jeszcze lat), urodzilam w wieku 18, z mezem wyjechalismy do DE kiedy bylam w 3 mesiacu ciazy..
Dwa lata pozniej zostalam po raz drugi mamusia.. Teraz mam 21, starszak skonczyl 3, mlodszy ma 1,5roku.. jezeli chodzi o mnie, los dobrze zadecydowal za mnie..
Starszy idzie teraz do przedszkola, mlodszy za rok.. ja wtedy chce skonczyc szkole jezykowa tu, po niej chcialabym zrobic praktyki zawodowe ( tu jest troszeczke inaczej jak w Polsce) no i znalezc fajna prace
Dzieciaki bede miala odchowane, a ja jeszcze energie na wszystko ![]()
Oczywiscie zaraz posypia sie negatywne komentarze dla mnie
Ale ja wiem co mnie uszczesliwia i tego sie trzymam.
eju, no kazda zachodzi sobie w ciaze jak chce.. nie jest powiedziane, ze trzeba miec 30 czy 25 i koniec..
Ja znowu odwrotnie zrobilam.. Zaszlam w ciaze majac 17 (jeszcze lat), urodzilam w wieku 18, z mezem wyjechalismy do DE kiedy bylam w 3 mesiacu ciazy..
Dwa lata pozniej zostalam po raz drugi mamusia.. Teraz mam 21, starszak skonczyl 3, mlodszy ma 1,5roku.. jezeli chodzi o mnie, los dobrze zadecydowal za mnie..
Starszy idzie teraz do przedszkola, mlodszy za rok.. ja wtedy chce skonczyc szkole jezykowa tu, po niej chcialabym zrobic praktyki zawodowe ( tu jest troszeczke inaczej jak w Polsce) no i znalezc fajna praceDzieciaki bede miala odchowane, a ja jeszcze energie na wszystko
Oczywiscie zaraz posypia sie negatywne komentarze dla mnieAle ja wiem co mnie uszczesliwia i tego sie trzymam.
dlaczego uważasz ze negatywne?to ze ktoś urodził dziecko w wieku 17-18 lat nie znaczy ze nic już w życiu nie osiągnie
eju, no kazda zachodzi sobie w ciaze jak chce.. nie jest powiedziane, ze trzeba miec 30 czy 25 i koniec..
Ja znowu odwrotnie zrobilam.. Zaszlam w ciaze majac 17 (jeszcze lat), urodzilam w wieku 18, z mezem wyjechalismy do DE kiedy bylam w 3 mesiacu ciazy..
Dwa lata pozniej zostalam po raz drugi mamusia.. Teraz mam 21, starszak skonczyl 3, mlodszy ma 1,5roku.. jezeli chodzi o mnie, los dobrze zadecydowal za mnie..
Starszy idzie teraz do przedszkola, mlodszy za rok.. ja wtedy chce skonczyc szkole jezykowa tu, po niej chcialabym zrobic praktyki zawodowe ( tu jest troszeczke inaczej jak w Polsce) no i znalezc fajna praceDzieciaki bede miala odchowane, a ja jeszcze energie na wszystko
Oczywiscie zaraz posypia sie negatywne komentarze dla mnieAle ja wiem co mnie uszczesliwia i tego sie trzymam.
masz rację. Zobaczcie ile jest młodych matek, ja np chcę zajść w ciąże staram się , no ale cóż z tego jak mam troszkę problemów ginekologicznych... uważam że na dziecko nie jestem ani za młoda, ani za stara
Ważne że da się miłość dziecku i pieniążki na jego utrzymanie...
hmm.. biorąc pod uwagę, że natura płata figle.. nie zawsze wszystko da się tak do końca zaplanować.. ile jest takich osób, które chcą korzystać z młodości a później okazuje się, że np nie mogą mieć dzieci w wieku 30 paru lat? co prawda każdy ma swój rozum i wie co dla niego w życiu jest najważniejsze..ale później może się okazać, że priorytety się zmienią ale na wszystko będzie już za późno? ja skończę 25 lat w tym roku.. mam już półtora rocznego synka ale marzę o drugim dziecku już teraz.. niestety warunki mieszkaniowe zbytnio mi na to nie pozwalają..
i w sumie zgadzam się z shiseido... dziecko nie musi być przeszkodą w realizowaniu siebie
często te dwie rzeczy można połączyć:)
elza.. to, że myślisz o dziecku już teraz to nic strasznego
ale to może Ci się zmienić.. ale nie możesz podchodzić do tego egoistycznie.. tak jak dziewczyny pisały dziecka nie "zwrócisz".. ono jest do końca życia.. i trzeba taką decyzję podjąć świadomie ![]()
Z instynktem bywa różnie. Niektóre kobiety odczuwają potrzebę macierzyństwa wcześnie, inne wcale.
Jednak zastanów się czego Ty oczekujesz. Dziecko to nie tylko słodki bobasek i bezwarunkowa miłość. Dziecko to także obowiązki, nieprzespane noce, kolki i masa innych obowiązków. O rzeczach typu zaplecze finansowe, na początek potrzebne choćby na wyprawkę, już nie wspomnę. Uczysz się, więc pewnie jeszcze nie jesteś niezależna finansowo, co niestety jest dość istotne przy zakładaniu rodziny. Chyba, że chcesz być do końca życia na utrzymaniu rodziców bądź partnera.
Pozdrawiam.
hmm.. biorąc pod uwagę, że natura płata figle.. nie zawsze wszystko da się tak do końca zaplanować.. ile jest takich osób, które chcą korzystać z młodości a później okazuje się, że np nie mogą mieć dzieci w wieku 30 paru lat? co prawda każdy ma swój rozum i wie co dla niego w życiu jest najważniejsze..ale później może się okazać, że priorytety się zmienią ale na wszystko będzie już za późno? ja skończę 25 lat w tym roku.. mam już półtora rocznego synka ale marzę o drugim dziecku już teraz.. niestety warunki mieszkaniowe zbytnio mi na to nie pozwalają..
i w sumie zgadzam się z shiseido... dziecko nie musi być przeszkodą w realizowaniu siebie
często te dwie rzeczy można połączyć:)
elza.. to, że myślisz o dziecku już teraz to nic strasznego
ale to może Ci się zmienić.. ale nie możesz podchodzić do tego egoistycznie.. tak jak dziewczyny pisały dziecka nie "zwrócisz".. ono jest do końca życia.. i trzeba taką decyzję podjąć świadomie
Minia, oczywiście masz rację, mi również natura płata figle, miałam problemy z jajnikami-zapalenia lewego i raz nie wyleczone, teraz staramy się z narzeczonym o dzidzie, ale też nie wiadomo czy wgl przyjdzie i czy będzie dane mi być matką, od następnego cyklu będę brać tabletki na owulacje i może to coś da w końcu...
marzena no to życzę powodzenia w staraniach :*
14 2012-05-30 15:27:06 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-05-30 15:45:39)
Mój instynkt macierzyński przyszedł bardzo szybko miałam wtedy z 18lat:) Od tamtej pory nie mogę przestać myśleć o dzieciach bardzo pragnę je mieć
Obecnie mam 27lat i czuję to samo co w wieku 18lat nic się nie zmieniło tylko jest co raz gorzej bo zaczyna mi bić zegar biologiczny czuję czasami , że nie zostanę matką a tak bardzo chciałabym poczuć jak to jest niczego tak nie pragnę
Nie boje się porodu jak to inne dawne znajome mnie straszyły , że to ból straszny . Szlag mnie trafia jak kobiety zabijają swoje dzieci które nosiły pod sercem przez 9 miesięcy swoje maleństwo
( takiej bym dała zaraz głowę do wc . Wczoraj rozmawiałam z koleżanką której dawno nie widziałam czułam w niej nie pokój od dawna bo na FB na swojej tablicy pisała smutne myśli , powiedziała mi z łzami w oczach , że miała martwą ciążę zrobiło mi się strasznie smutno bo jeszcze rozmawialiśmy o dzieciach i o matkach które nie chcą swoich dzieci a je mają albo robią im krzywdę zabijając je albo strasznie biją
( albo nawet karzą bić swoim partnerom nigdy nie zrozumiem co w takiej kobiecie , facetowi siedzi w głowie...
Shiseido podziwiam Cię bardzo
wiele młodych dziewczyn zachodząc w ciąże w ogóle nie wie co ma robić..Ty za to masz plany i cele mimo że masz już dwojge dzieci na pewno są cudowne,i życie przy nich jest o wiele bardziej kolorowe:)
16 2012-05-30 22:23:58 Ostatnio edytowany przez elza1846 (2012-05-30 22:30:57)
minia23 tak wiem że dziecko jest do końca życia i że nie jest to tylko słodki bobasek ale są to właśnie też obowiązki itp. Dziekuję za Wasze wsparcie. Bardzo bym chciała mieć już dziecko ale tak jak radzicie najpierw spokojnie ukończę sobie szkołę, znajdę pracę i porozmawiam dogłębnie z moim mężczyzną:) Mam nadzieje że wszystko w przyszłym czasie będzie tak jak sobie wymarzę:)
Dziewczyny zazdroszczę każdej z Was która cieszy się już tym szczęściem ! Macie zapewne wspaniałe dzieci ![]()
Marzena1 ja również jestem z Tobą i mam nadzieję że Twoje małe problemy znikną i będziesz mogła cieszyć się razem z narzeczonym Waszym małym cudeńkiem !:))
flores18261 ja tez nie rozumiem matek które zachodzą w ciąże czy to z przypadku czy planowana i zostawiają je na śmietniku czy podrzucają gdzie bądź co najgorsze zabijają a potem się do tego nie potrafią przyznać. Po prostu serce się kraje .. przecież takie małe dziecko nie jest niczego winne.. tacy ludzie powinni dostać dożywocie za takie rzeczy które wyprawiają..Inne kobiety mają problemy z zachodzeniem w ciążę mimo że próbują nawet latami a takie kobiety(to nie są kobiety nawet ..to są potwory) bawią się i krzywdzą takie małe niewinne dzieci robiąc z nim przedmioty.. to jest nie do pojęcia!
Napiszę tak mam 20 lat i mam słodkiego 3 letniego przystojniaka:-) i za nic bym czasu nie cofnęła. Ale trzeba pamiętać,że dziecko pochłania bardzo dużo czasu...
No i z mężem planujemy w przyszłości kolejnego maluszka:-).
Shiseido z tego co piszesz to nie mieszkasz w Polsce tylko za granicą, jak tam jest? Znam trochę osób co wyjeżdża i nie żałuje:-) Ja to mam obawy bo jednak inne miejsce,inni ludzie,wszystko nowe.
To gratuluje Toska20.
Jak widze kobiety które sobie radzą ze wszystkim,dążą do celów sobie wyznaczonych a przy tym potrafią dużo czasu spędzać z rodziną i wychowywać maluszka to na prawde podziwiam i szanuje ![]()
No właśnie ja też sie tak zastanawiam i jestem ciekawa jak sie żyje w innym miejscu .. ja bym sobie tego nie wyobrażała wszystko nowe a w szczególności dogadanie sie w nowym języku,te wszystkie przyzwyczajenia ![]()
ostatnio odwiedziła mnie koleżanka która mieszka w Leeds od 6 lat,jakoś nie wyobraża sobie powrotu do Polski,tam ma dom którego w naszym kraju nie kupiłaby chyba nawet za 20 lat,dzieci jedno w wieku szkolnym drugie 2 letnie,prace 3 nocki tyg.sprzątanie restauracji,jej facet tez tam dobrze zarabia,powiedział że jeśli wróci do Polski to chyba tylko na stare lata,bo teraz nie ma do czego,co do jezyka to nawet ucząc się tutaj angielskiego Anglika do końca nie zrozumiemy bo ich język jest trochę inny i nie żałuje że wyjechała tutaj klepali by biedę
Ja np mam znajomą która wyjechala do Niemiec i tez nie wyobraza sobie powrotu. Razem z mezem maja prace. Stwierdzili nawet ze jesli ona by nie pracowala to by im bylo i tak latwiej poniewaz zasilki na dzieci sa w takiej wysokosci ze spokojnie mozna utrzymac nawet cala rodzine .Takze sa przypadki ktore nie zaluja i sa tez ktore jednak sie nie potrafili odnalezc w nowym miejscu..:)
Zostanie mamą to bardzo duża odpowiedzialność, i to wszystko zależy od wielu czynników czy sobie młoda mama poradzi czy nie oraz czy ma również wsparcie;-). Czasem z mężem rozmawiamy o wyjeździe z Polski, tylko ja się obawiam tego trochę, bo wiadomo wszystko się zmienia,choć znam osoby co wyjechały i wracać nie chcą(Francja,Szkocja) bo tak im tam dobrze:-).
w sumie też bym mogła z rodziną wyjechać do Niemiec tam gdzie pracuje mój facet,ale jeśli sie ma dziecko w wieku szkolnym to już nie pora na zmiany,a z dziadkami go nie zostawię,bo nie kasa najważniejsza jest w życiu
Mnie to chyba najbardziej przeraża ten angielski,że po prostu trzeba go umieć dobrze by coś tam załatwić..... Chociaż słyszałam,że dobrze jest znać podstawy już nie koniecznie na szóstkę. Co nie gdzie czytałam,że i wyjeżdżali a angielskiego wgl nie znali.
Słyszałam,że dziecku w szkole pomagają,uczą angielskiego itp. Bo rodzinka którą znam to wyjechała, a dzieci trójka. No ale wiadomo to i tak jest ważna zmiana dla dziecka.
angielski w angii,a angielski typowo amerykański bardzo się różni,ucząc się tu w Polsce możemy nie zrozumieć co mówią w anglii,a już tragedią jest zrozumieć tych co są z Walli,to tak jak by u nas np.warszawiak pojechał na Śląsk i rozmawiam ze ślązakiem(tym prawdziwym)
Witam smile
Mam 22 lata, od kilku mc w mojej głowie siedzi bobas. Ale boje sie, co powiedzą ludzie z mojego otoczenia. Jestem z mężczyzną, którego bardzo kocham. Jednak jest on trochę miesięcy młodszy ode mnie. Pytany co by zrobił, gdybyśmy jednak spodziewali sie dziecka odpowiada, że nic ... " jakby było to by było" wiem że nie byłby zachwycony. Jedna w 100% świadomości nie wymagałabym od niego żeby był ze mną. Po prostu chce zostać mamą, a że on jest w moim sercu chciałabym żeby również sie do tego przyczynił. Wydaje mi sie że finansowo jest mnie stać na dziecko, jestem właścicielką sklepu w pewnym mieście. Nie jest źle ... Sypiamy bez zabezpieczenia ... tzw. do "końca" wydaje mi sie, że on też robi to świadomie. Ale jak do tej pory nic .... Pisze do Was abyście udzieliły mi porady .... Mam sie starać czy to za wcześnie?? Jak moge skuteczniej próbować ?? a i co najważniejsze ... miałyście kontakt z ... " FEMI FERTIL " bo wpadłam na jego ślad w necie ... ale nie jestem w 100% przekonana czy go zamówić. Proszę doradźcie . Pozdrawiam Beata
Online
Jedna w 100% świadomości nie wymagałabym od niego żeby był ze mną. Po prostu chce zostać mamą
Moim zdaniem to bardzo egoistyczne podejście. Dziecko to nie piesek, którego zaadoptujesz, pobawisz się z nim, nakarmisz raz czy dwa dziennie i będzie fajnie. Dziecko potrzebuje pełnej rodziny, odpowiedzialnej matki i odpowiedzialnego ojca. Najważniejsze jest, żebyście oboje z partnerem ustalili, czy chcecie mieć teraz dziecko i czy podołacie rodzicielstwu. Nie możesz decydować za was oboje. Bo jak na razie sama napisałaś: "wiem, że nie byłby zachwycony". Dla mnie to by było czerwone światło.
Podsumowując: sądzę, że w Waszym przypadku to za wcześnie, ale nie ze względu na Wasz wiek, ale ze względu na niegotowość jednego z Was do rodzicielstwa.
Witam smile
Mam 22 lata, od kilku mc w mojej głowie siedzi bobas. Ale boje sie, co powiedzą ludzie z mojego otoczenia. Jestem z mężczyzną, którego bardzo kocham. Jednak jest on trochę miesięcy młodszy ode mnie. Pytany co by zrobił, gdybyśmy jednak spodziewali sie dziecka odpowiada, że nic ... " jakby było to by było" wiem że nie byłby zachwycony. Jedna w 100% świadomości nie wymagałabym od niego żeby był ze mną. Po prostu chce zostać mamą, a że on jest w moim sercu chciałabym żeby również sie do tego przyczynił. Wydaje mi sie że finansowo jest mnie stać na dziecko, jestem właścicielką sklepu w pewnym mieście. Nie jest źle ... Sypiamy bez zabezpieczenia ... tzw. do "końca" wydaje mi sie, że on też robi to świadomie. Ale jak do tej pory nic .... Pisze do Was abyście udzieliły mi porady .... Mam sie starać czy to za wcześnie?? Jak moge skuteczniej próbować ?? a i co najważniejsze ... miałyście kontakt z ... " FEMI FERTIL " bo wpadłam na jego ślad w necie ... ale nie jestem w 100% przekonana czy go zamówić. Proszę doradźcie . Pozdrawiam BeataOnline
hej sama jakiś czas temu sie nad tym zastanawiałam i tez o tym załazyłam watek. Poczytaj sobie może znajdziesz rady tez dla siebie. Wnioski jakie wyciagnełam to to, że potrzeba napewno zabezpieczenia finansowego. I zadaj sobie naprawde pytanie czy jesteś gotowa aby opiekowac sie 24h maleństwem. Z Twojego postu wynika, że jest taka mozliwość, że wiesz, żę Twój partner nie byłby zachwycony jak bys byla w ciazy. Co bys zrobiła jak by Cię zostawił? Ja bardzo pragne już dziecka tylko u mnie jest taka sytuacja, że mój chłopak pragnie dziecka chyba jeszcze bardziej niż ja
wiem, żę miałabym w nim wsparcie.
co do Femi Fertil to zestaw witamin jakie powinna zazywać kobieta planujaca dziecko. Warto było by sie skonsultowac z lekarzem on Ci poda wiecej informacji na ten temat.
decyzja o dziecku niepowinna wynikac z chwilowego kaprysu. To decyzja na całe życie. Przemysl to jeszcze ze 100 razy zanim zajdziesz w ciąze.
Pozdrawiam ![]()
" Dziecko to nie piesek, którego zaadoptujesz, pobawisz się z nim, nakarmisz raz czy dwa dziennie i będzie fajnie. Dziecko potrzebuje pełnej rodziny, odpowiedzialnej matki i odpowiedzialnego ojca. "
No to ja mam pytanie do Ciebie w takim razie .... W którym moim zdaniu .... wyczytałaś, że nie bede odpowiedzialną matką??
I po czym wywnioskowałaś ... że bede JE traktować jak zabawkę ??? Nie ukrywam mojej złości, jak mogłas mnie tak bezpodstawnie oskarżyć ??
beata_19_1990 napisał/a:Witam smile
Mam 22 lata, od kilku mc w mojej głowie siedzi bobas. Ale boje sie, co powiedzą ludzie z mojego otoczenia. Jestem z mężczyzną, którego bardzo kocham. Jednak jest on trochę miesięcy młodszy ode mnie. Pytany co by zrobił, gdybyśmy jednak spodziewali sie dziecka odpowiada, że nic ... " jakby było to by było" wiem że nie byłby zachwycony. Jedna w 100% świadomości nie wymagałabym od niego żeby był ze mną. Po prostu chce zostać mamą, a że on jest w moim sercu chciałabym żeby również sie do tego przyczynił. Wydaje mi sie że finansowo jest mnie stać na dziecko, jestem właścicielką sklepu w pewnym mieście. Nie jest źle ... Sypiamy bez zabezpieczenia ... tzw. do "końca" wydaje mi sie, że on też robi to świadomie. Ale jak do tej pory nic .... Pisze do Was abyście udzieliły mi porady .... Mam sie starać czy to za wcześnie?? Jak moge skuteczniej próbować ?? a i co najważniejsze ... miałyście kontakt z ... " FEMI FERTIL " bo wpadłam na jego ślad w necie ... ale nie jestem w 100% przekonana czy go zamówić. Proszę doradźcie . Pozdrawiam BeataOnline
hej sama jakiś czas temu sie nad tym zastanawiałam i tez o tym załazyłam watek. Poczytaj sobie może znajdziesz rady tez dla siebie. Wnioski jakie wyciagnełam to to, że potrzeba napewno zabezpieczenia finansowego. I zadaj sobie naprawde pytanie czy jesteś gotowa aby opiekowac sie 24h maleństwem. Z Twojego postu wynika, że jest taka mozliwość, że wiesz, żę Twój partner nie byłby zachwycony jak bys byla w ciazy. Co bys zrobiła jak by Cię zostawił? Ja bardzo pragne już dziecka tylko u mnie jest taka sytuacja, że mój chłopak pragnie dziecka chyba jeszcze bardziej niż ja
wiem, żę miałabym w nim wsparcie.
co do Femi Fertil to zestaw witamin jakie powinna zazywać kobieta planujaca dziecko. Warto było by sie skonsultowac z lekarzem on Ci poda wiecej informacji na ten temat.
decyzja o dziecku niepowinna wynikac z chwilowego kaprysu. To decyzja na całe życie. Przemysl to jeszcze ze 100 razy zanim zajdziesz w ciąze.
Pozdrawiam
Wiesz .... Nic bym nie zrobiła
wychowałabym sama
oczywiście ... jeśli moj obecny partner by dojrzał do ojcostwa byłby tak samo ważny w zyciu naszego dziecka jak ja. Napewno zapewniłabym bobasowi ... szczesliwy dom z kochanymi dziadkami i kochającą mamą
i wychowywałabym napewno ja
i tylko ja. od zawsze uważałam ze to matka ma najwiecej poświecac czasu maluchowi. Czyli sprawy ze sklepem powierzyłabym chwilowo na czas macieżyństwa mojemu ojcu. ![]()
W tym, że nie potrzebny Ci partner. Ale akurat dziecku potrzebny jest ojciec. I to jest nieodpowiedzialne.
i ojca by miało .... On nie odwróciłby się od ojcostwa na pewno... a w 100% na pewno nie jego rodzina. jeśli pod tym kątem rozmawiamy to czemu świadomie godzi sie na zapłodnienie mnie ?? I to stara sie robic co noc ....
No to ja mam pytanie do Ciebie w takim razie .... W którym moim zdaniu .... wyczytałaś, że nie bede odpowiedzialną matką??
I po czym wywnioskowałaś ... że bede JE traktować jak zabawkę ??? Nie ukrywam mojej złości, jak mogłas mnie tak bezpodstawnie oskarżyć ??
Jak to bezpodstawnie? Przecież zacytowałam ten fragment w poprzednim poście:
Jedna w 100% świadomości nie wymagałabym od niego żeby był ze mną. Po prostu chce zostać mamą
Ty po prostu chcesz być mamą, niezależnie od tego, czy partner przy Tobie będzie, czy nie. To nie jest odpowiedzialność. Ten fragment też jest świadectwem Twojej nieodpowiedzialności:
i wychowywałabym napewno ja
i tylko ja. od zawsze uważałam ze to matka ma najwiecej poświecac czasu maluchowi.
Bzdurą jest, że matka powinna poświęcać najwięcej czasu dziecku - ojciec jest tak samo ważny.
Masz rację ojciec w wychowaniu dziecka jest mega ważny, i pewnie napiszesz że "on nie odwróci się od ojcostwa", aczkolwiek kiedy będzie widywał to dziecko?
Raz na tydzień, dwa razy ?
Jak będzie miał czas??
Nie oceniam Cię, aczkolwiek ja też w młodym wieku miałam zmysł macierzyński, ale czekałam na mojego narzeczonego, aż on dojrzeje do decyzji, że zostanie tatą, fakt długo czekać nie musiałam, bo dowiedzieliśmy się że od moich problemów z jajnikami, możemy strać sie latami o dziecko .
Dorósł do tej myśli po miesiącu czy dwóch mimo że ma 27 lat, ale musiał sam poukładać sobie to w głowie.
Mamy oparcie finansowe, jeśli potrzebna była by nam pomoc w formie np. opieki nad dzieckiem jedna babcia cz druga na pewno by pomogła..
Każda z nas inaczej jest wychowana, u mnie jest inaczej. To matka .... wychowywała mnie, chodziła na każda wywiadówkę, woziła mnie do szkoły, robiła śniadania, obiady kolacje. To ona pokazała co i jak. Miedzy czasie znalazła czas na prace. A raczej kontrolowanie pracy innych. Ojciec w moim życiu tez był obecny nie mniej niż matka. Mi chodzi o obraz rodzica. Nie pozwoliłabym nigdy aby moje dziecko było 2/3 swojego dzieciństwa u dziadków bo rodzice pracują. A co do ciązy to nie chwilowa zachcianka, to moja przemyślana decyzja ...
beata_19_1990 a ja jestem za Toba .. Jak dla mnie wiek 22 lata to wiek w sam raz
.. mowisz ze finansowo dalabys sobie rade ,ze masz mezczyzne ktory Cie kocha ale masz z nim male"problemy" a mi sie wydaje ze facet ktory kocha to podczas poczatku ciazy przyswaja to juz do siebie i zmienia sie na lepsze tez tego chce i nie umi sie doczekac na malucha tak jak kobieta znam wiele takich przypadkow mimo ze np tez nie byli niezbyt chetni na dziecko:) i jakos jestem przekonana ze w Twoim przypadku by tak bylo..a co do tego ze wiele kobiet twierdzi ze jezeli kobieta ma mysli o dziecku to ze nie sa one przemyslane i tylko chwilowe nie rozumiem ich dlaczego oceniaja inne jezeli ich nie znaja.. Sama mowisz ze przemyslalas to i pragniesz go masz warunki to wydaje mi sie ze wszystko jest w najlepszym porzadku porozmawiaj z swoi mezczyzna a zobaczysz ze dojdziecie do porozumienia..:) Kocha to zmieni podejscie i swoje mysli i Cie tym zaskoczy
Twierdze tak bo sama coraz czesciej mysle o bobasie tylko ze jestem w troche gorszej sytuacji dlatego musze myslec logicznie jeszcze przez jakis czas... oby nie trwal dlugo ..
co do ojca jesli pojawia sie dziecko mezczyzna sie zmienia i watpie ze bys wychowywala dziecko sama tylko wraz z nim ... oskarżacie ją bezpodstawnie ..a co kobieta ktora jest w ciazy i facet ja zostawia to co ma zrobic? zalamac sie i co? musi sama je wychowywac przeciez. a ona mowi wlasnie o tym i nie twierdzi od razu ze by ja zostawil tylko mowi ze jesli by sie miedzy nimi popsulo.. a skoro chce miec dziecko to musi z nim porozmawiac to raczej on bedzie mial swiadomosc ze ciaza moze miec miejsce to watpie ze by sie od tak odwrocil.. to jest moje zdanie..
co do ojca jesli pojawia sie dziecko mezczyzna sie zmienia i watpie ze bys wychowywala dziecko sama tylko wraz z nim ... oskarżacie ją bezpodstawnie ..a co kobieta ktora jest w ciazy i facet ja zostawia to co ma zrobic? zalamac sie i co? musi sama je wychowywac przeciez. a ona mowi wlasnie o tym i nie twierdzi od razu ze by ja zostawil tylko mowi ze jesli by sie miedzy nimi popsulo.. a skoro chce miec dziecko to musi z nim porozmawiac to raczej on bedzie mial swiadomosc ze ciaza moze miec miejsce to watpie ze by sie od tak odwrocil.. to jest moje zdanie..
elza1846 DZIEKUJE Kochana
ty jedyna mnie rozumiesz. Reszta na mnie naskoczyła jak bym chciała dokonać morderstwa ....
Ja mam 19 lat i jestem w ciąży. To była wpadka, fakt, ale od kilku lat narastał we mnie instynkt macierzyński, dlatego też wizja pojawienia się maluszka nie doprowadziła mnie do paniki. Oczywiście, był stres, wątpliwości, czarne myśli, jednakże kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Fasolka na USG wszystko to minęło.
Nie czuję, że ominie mnie cokolwiek. Skończyłam szkołę, wybieram się na studia zaoczne. Od zawsze wiedziałam, że będę studiować zaocznie, ponieważ chciałam równolegle pracować, żeby móc usamodzielnić się. Obecnie jestem w 11 tygodniu ciąży, pracuję dorywczo, zarabiam. Oczywiście jak pojawi się maluszek będę musiała zrezygnować z pracy na pełen etat, nie mniej jednak będę pracować. Maleństwem zaopiekuje się wtedy moja Babcia. Ustawię sobie pracę tak, żeby chodzić do niej wtedy, kiedy moja Babcia nie pracuje. Mam ten komfort, że pracuję u taty w restauracji, toteż wszelkie zmiany w grafiku to kwestia czysto formalna.
beata_19_1990 nie ma za co
mam nadzieje ze jak cos to pochwalisz mi sie wesola nowina ! ja czekam :*
babie lato tez bym chciała miec taka sytuacje zeby sie nieczym az tak nie martwic, ciesze sie razem z Toba
)
42 2012-06-18 10:48:58 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-06-18 10:54:47)
hmm... jak czytam te niektóre posty, to aż mam ciarki...
jak już się Wam instynkt włączy, to zanim zajmiecie się produkcją... to poczytajcie trochę jakiejś dobrej literatury... zwłaszcza w wieku 19 lat...
a nie pisać - tylko ja się będę zajmować dzieckiem, jestem matką i mam większe prawa
LUDZIE!!!! KSIĄŻKI NIE GRYZĄ!!
Książki- nie czasopisma (chociaż i to nie zaszkodzi)
Niektórzy jeszcze nie zaczęli a już chcą popełniać błędy... to nie takie hop siup
MASAKRA
i co to znaczy "chcę mieć dziecko" ?
Egoistyczne...
myślisz, że zastąpisz ojca? mylisz się
dziecko zawsze by odczuwało brak... tak bardzo chcesz dziecko, że nawet nie patrzysz na jego potrzeby ani szczęście bycia w pełnej, kochającej rodzinie.
A od tego najpierw trzeba zacząć, od podstaw, od rodziny
Wiadomo, wpadki chodzą po ludziach...
ale mówię o zaplanowanej ciąży.
Co do tematu to też mi się ostatnio coś takiego załączyło, że nie mogę spokojnie przejść obok słodkiego maluszka... eh po prostu się rozpływam!!!!!! a już tatusie z maluszkami całkowicie mnie rozczulają
![]()
no ale to tylko takie o uczucia, nie planuję jeszcze ![]()
Hej mam 22 lata i mieszkam w uk. od 3 lat jestem w zwiazku z facetem ktorego kocham on ma 26 lat. bardzo chce miec juz dziecko i on tez to by bylo spelnienie moich marzen, ale zastanawiam sie czy to dobry pomysl w tym wieku. co o tym sadzicie?
Katarzyna tutaj mało istotne jest co sądzą inni, najważniejsze jest to co czujesz Ty i Twój facet, jeżeli jesteście gotowi to wiek tutaj nie jest żadną przeszkodą, masz 22 lata, czyli nie jesteś jakąś smarkulą.
Każda z nas inaczej jest wychowana, u mnie jest inaczej. To matka .... wychowywała mnie, chodziła na każda wywiadówkę, woziła mnie do szkoły, robiła śniadania, obiady kolacje. To ona pokazała co i jak. Miedzy czasie znalazła czas na prace. A raczej kontrolowanie pracy innych. Ojciec w moim życiu tez był obecny nie mniej niż matka. Mi chodzi o obraz rodzica. Nie pozwoliłabym nigdy aby moje dziecko było 2/3 swojego dzieciństwa u dziadków bo rodzice pracują. A co do ciązy to nie chwilowa zachcianka, to moja przemyślana decyzja ...
A co zlego dziadkach? Ja spedzalam z nimi duzo czasu i jakos mnie to w zaden sposob nie wykrzywilo. Wykrzywil mnie raczej wlasnie brak ojca.
Zawsze mi sie wydwalo ze rodzice wchowuja dziecko razem, razem chodza na wywiadowki, woza do szkoly naprzemian i gotuja raz jedno raz drugie. Ze wspolnie dziecko wprowadzaja w swiat. Wiesz matka nie jest w stanie wszystkiego sama dziecku pokazac i wytlumaczyc.
beata_19_1990 napisał/a:Każda z nas inaczej jest wychowana, u mnie jest inaczej. To matka .... wychowywała mnie, chodziła na każda wywiadówkę, woziła mnie do szkoły, robiła śniadania, obiady kolacje. To ona pokazała co i jak. Miedzy czasie znalazła czas na prace. A raczej kontrolowanie pracy innych. Ojciec w moim życiu tez był obecny nie mniej niż matka. Mi chodzi o obraz rodzica. Nie pozwoliłabym nigdy aby moje dziecko było 2/3 swojego dzieciństwa u dziadków bo rodzice pracują. A co do ciązy to nie chwilowa zachcianka, to moja przemyślana decyzja ...
A co zlego dziadkach? Ja spedzalam z nimi duzo czasu i jakos mnie to w zaden sposob nie wykrzywilo. Wykrzywil mnie raczej wlasnie brak ojca.
Zawsze mi sie wydwalo ze rodzice wchowuja dziecko razem, razem chodza na wywiadowki, woza do szkoly naprzemian i gotuja raz jedno raz drugie. Ze wspolnie dziecko wprowadzaja w swiat. Wiesz matka nie jest w stanie wszystkiego sama dziecku pokazac i wytlumaczyc.
koleżanko potrafisz czytać ? a gdzie napisałam że moje dziecko nie będzie miało ojca ?? Ja tylko gdybałam na temat tego jeśli odwrócił sie od ojcostwa.
Zgodził sie na dziecko także w czym masz problem ?? Masz inne zdanie na temat wychowania i ja również. Musimy tolerować swoje poglądy nie uważasz ??
hmm... jak czytam te niektóre posty, to aż mam ciarki...
jak już się Wam instynkt włączy, to zanim zajmiecie się produkcją... to poczytajcie trochę jakiejś dobrej literatury... zwłaszcza w wieku 19 lat...
a nie pisać - tylko ja się będę zajmować dzieckiem, jestem matką i mam większe prawaLUDZIE!!!! KSIĄŻKI NIE GRYZĄ!!
Książki- nie czasopisma (chociaż i to nie zaszkodzi)
Niektórzy jeszcze nie zaczęli a już chcą popełniać błędy... to nie takie hop siup
MASAKRAi co to znaczy "chcę mieć dziecko" ?
Egoistyczne...
myślisz, że zastąpisz ojca? mylisz się
dziecko zawsze by odczuwało brak... tak bardzo chcesz dziecko, że nawet nie patrzysz na jego potrzeby ani szczęście bycia w pełnej, kochającej rodzinie.
A od tego najpierw trzeba zacząć, od podstaw, od rodzinyWiadomo, wpadki chodzą po ludziach...
ale mówię o zaplanowanej ciąży.Co do tematu to też mi się ostatnio coś takiego załączyło, że nie mogę spokojnie przejść obok słodkiego maluszka... eh po prostu się rozpływam!!!!!! a już tatusie z maluszkami całkowicie mnie rozczulają
![]()
![]()
![]()
![]()
no ale to tylko takie o uczucia, nie planuję jeszcze
gdzie do cholery napisałam że moje dziecko nie bedzie miało ojca??
dajecie mi rady a nawet postu dobrze nie możecie odczytać ...
to było gdybanie na temat ojcostwa a raczej odwrócenia sie od ojcostwa... o czym kilkakrotnie zaręczałam iż tak nie zrobi... i nie zrobił.
gdzie do cholery napisałam że moje dziecko nie bedzie miało ojca??
dajecie mi rady a nawet postu dobrze nie możecie odczytać ...
to było gdybanie na temat ojcostwa a raczej odwrócenia sie od ojcostwa... o czym kilkakrotnie zaręczałam iż tak nie zrobi... i nie zrobił.
Dziewczyno co Ty za bzdury wypisujesz, aż mnie trzęsie jak to czytam. Wsparłam Ciebie w założonym przez Ciebie wątku jeszcze dzisiaj rano, ale aż trzy razy sprawdziłam, zanim utwierdziłam się w przekonaniu, że chodzi o tą samą dziewczynę.
O jakim zajściu w ciążę z obecnym chłopakiem myślisz? O jakich próbach "zapładniania Ciebie co noc". Czy Ty jesteś świadoma, co piszesz?
Przepraszam, ale jestem oburzona taka infantylnością, w jednym temacie nie chcesz być z facetem, bo kompletny dupek z niego a w drugim piszesz, ze planujesz bardziej lub mniej swiadomie dziecko z nim, tu i teraz, bo ja się nie zabezpieczacie to w każdej chwili w ciążę możesz zajść.
Co do tematu to też mi się ostatnio coś takiego załączyło, że nie mogę spokojnie przejść obok słodkiego maluszka... eh po prostu się rozpływam!!!!!! a już tatusie z maluszkami całkowicie mnie rozczulają
![]()
![]()
![]()
![]()
no ale to tylko takie o uczucia, nie planuję jeszcze
mam to samo
ale najpierw muszę poukładać sobie sprawy w związku, mam nadzieję, że to ten jedyny i że za rok, kto wie ... ![]()
beata_19_1990 napisał/a:gdzie do cholery napisałam że moje dziecko nie bedzie miało ojca??
dajecie mi rady a nawet postu dobrze nie możecie odczytać ...
to było gdybanie na temat ojcostwa a raczej odwrócenia sie od ojcostwa... o czym kilkakrotnie zaręczałam iż tak nie zrobi... i nie zrobił.Dziewczyno co Ty za bzdury wypisujesz, aż mnie trzęsie jak to czytam. Wsparłam Ciebie w założonym przez Ciebie wątku jeszcze dzisiaj rano, ale aż trzy razy sprawdziłam, zanim utwierdziłam się w przekonaniu, że chodzi o tą samą dziewczynę.
O jakim zajściu w ciążę z obecnym chłopakiem myślisz? O jakich próbach "zapładniania Ciebie co noc". Czy Ty jesteś świadoma, co piszesz?
Przepraszam, ale jestem oburzona taka infantylnością, w jednym temacie nie chcesz być z facetem, bo kompletny dupek z niego a w drugim piszesz, ze planujesz bardziej lub mniej swiadomie dziecko z nim, tu i teraz, bo ja się nie zabezpieczacie to w każdej chwili w ciążę możesz zajść.
zgadzam sie kochana z Tobą, ale mam z siostrą jedno konto Tu wypowiadam sie ja, moja siostra na gronie "trudna miłość" .... przepraszam was jeśli was skołowałyśmy. Po prostu nie widziałyśmy w tym nic złego że każda z nas przedstawi swój problem i punkt widzenia. Przepraszamy, oddzielimy swoje sprawy innym kontem i bedzie po sprawie.
Witam!
Chciałam was prosić o radę
Zacznę tak mam 22 lata i od 5 lat mieszkam z chłopakiem. Wiem że
zaczęliśmy dość wcześnie, ale to po prostu od początku była miłość.
Nasz związek od należy raczej do burzliwych mój partner ma 25 lat
i pracuje w budowlance(robi kominki), ja pracuje w sklepie z zabawkami i od września miałam zamiar
iść do szkoły(nie skończyłam liceum). Wszystko wskazywało na to że wszystko ustalone.
Wiem że to zabrzmi śmiesznie ale od 3 dni kochamy się codziennie (to niby powinno by normalne
ale niestety to dla mnie dość nietypowa sytuacja kiedyś tak, ale przyjmijmy że normą stało się 2x w miesiącu)
Zdziwiona jego zapałem zapytałam skąd u niego nagle tyle Energi, ?
Powiedział że chce mieć dziecko! i to najlepiej teraz już
Nie wiem jak mogę go odwieźć od tego pomysłu tak by relacje między nami nie zostały
zaburzone. Kocham go i chciała bym mieć z nim dziecko ale nie teraz.
Moim zdaniem oboje jesteśmy kompletnie nie odpowiedzialni.
Powiedziałam mu że remont jest nie zrobiony(walczę od 4 lat)
on że zdąży, ja że szkołę chciałam w końcu skończyć, on że mam czas
Nie wiem sama co mam zrobić on jest naprawdę fantastycznym facetem (ale to jeszcze
duży chłopiec) poza konsolą i kolegami świata nie widzi (Czy to jest możliwe żeby tak nagle się zmienił?)
Nasi przyjaciele mają 2 letniego synka (często nas odwiedzają) wydaje mi się że patrzy jak jego kolega
się nim zajmuje i chyba też by chciał być ojcem. Ja potrafię zajmować się dziećmi (2 lata pracowałam jako niania)
po za tym wychowywali mnie rodzice zastępczy więc dorastałam w domu pełno dzieci (była nas 13 ![]()
Mimo wszystko proszę o radę bo ja pierwszy raz w życiu nie mam pojęcia co mam zrobić
Mam nadzieję że mogę liczyć na obiektywną oceną sprawy
Nie wiem jak mogę go odwieźć od tego pomysłu tak by relacje między nami nie zostały
zaburzone.
Wiesz, że istnieje coś takiego, jak antykoncepcja, prawda?
Jeśli chodzi o zaburzenie relacji - one już są zaburzone. Jednostronne "staranie się o dziecko" bez zgody partnera na pewno nie świadczy o zdrowych, partnerskich relacjach i szacunku do drugiego człowieka.
panda22
witaj ![]()
Moim zdaniem, musisz zebrać się na poważną szczerą rozmowę. Dziecka muszą chcieć oboje. Nie może być tak, że tylko jedna osoba tego pragnie. Masz 22 lata więc moim zdaniem masz jeszcze troche czasu-choćby ten rok dwa aż skończysz szkołe. Co do chłopaka-to z jednej strony jest tematem godnym uwagi, ponieważ mało jest takich facetów, którzy sami wychodzą z taką inicjatywą pierwsi i w dodatku w wieku 25 lat. Skoro ty jesteś jeszcze nie gotowa na dziecko to nie można tego zrobić na siłe i pod jakąkolwiek presją. Dzidziusia trzeba świadomie chcieć i ciąża to ma być dla Ciebie szczęśliwy okres a nie coś czego do końca nie wiesz czy chcesz.
(...)on jest naprawdę fantastycznym facetem(...)
On jest naprawdę fantastycznym facetem?
Kiedy?
Gdy nie szanuje ani Twego zdania, ani Twych planów, ani Ciebie?
Dziękuje Madzia 8607
Jeszce dzisiaj przeprowadzę szczerą rozmowę z moim partnerem
bardzo dziękuję ci za twoją opinię
czasem takie oczywiste rozwiązania są najtrudniejsze ![]()
a pozostałym paniom radzę czytać uważnie bo czy przez to że jedno z nas
chce dziecka łączy się z tym że nie szanuje drugiego?
NIe wiem czy wasza reakcja nie była przypadkiem zbyt impulsywna
ale i nie ukrywam że się zezłościłam,mimo to dziękuje za opinię
pozdrawiam.
Nie, moja odpowiedź na Twój post nie była zbyt impulsywną.
W ogóle nie była jakkolwiek impulsywną.
Była reakcją na Twe słowa, przeczytaj je dokładnie.
a pozostałym paniom radzę czytać uważnie bo czy przez to że jedno z nas
chce dziecka łączy się z tym że nie szanuje drugiego?
NIe wiem czy wasza reakcja nie była przypadkiem zbyt impulsywna
ale i nie ukrywam że się zezłościłam,mimo to dziękuje za opinię
pozdrawiam.
Zamiast się niepotrzebnie złościć, proponuję, byś sama czytała uważnie. Ani ja, ani Wielokropek nie napisałyśmy, że jednostronna chęć posiadania dziecka łączy się z brakiem szacunku. To jednostronne działanie mające na celu spłodzenie dziecka jest z brakiem szacunku związane. Twój partner postawił Cię przed faktem dokonanym: "będziesz teraz mieć ze mną dziecko" (a przynajmniej tak można wywnioskować z Twojej poprzedniej wypowiedzi - napisałaś, że po fakcie powiedział Ci, że jego wzmożona aktywność seksualna jest związana z chęcią poczęcia dziecka).
Dziękuje Madzia 8607
Jeszce dzisiaj przeprowadzę szczerą rozmowę z moim partnerem
bardzo dziękuję ci za twoją opinię
czasem takie oczywiste rozwiązania są najtrudniejszea pozostałym paniom radzę czytać uważnie bo czy przez to że jedno z nas
chce dziecka łączy się z tym że nie szanuje drugiego?
NIe wiem czy wasza reakcja nie była przypadkiem zbyt impulsywna
ale i nie ukrywam że się zezłościłam,mimo to dziękuje za opinię
pozdrawiam.
Reakcje Forumowiczek nie są impulsywne i nie mogą takie być, bo Wasza sprawa w żaden sposób nas nie dotyczy. Prosiłaś o radę, więc ją dostałaś. Dziewczyno, Ty nie skończyłaś nawet liceum, zaniedbałaś swoje życie, masz partnera, który, jak napisałaś, nie widzi świata poza kolegami i grami, i Ty nie wiesz, co masz zrobić? Chłopak uprawia z Tobą seks (bez zabezpieczenia, jak mniemam, skoro chce mieć dziecko), a Ty leżysz jak bezwolna kukła, bo nie chcesz "zaburzyć Waszych relacji"?!
A może tak najpierw sprawdzić, czy jego zamiary są poważne, czy to nie słomiany zapał, a Ty po paru tygodniach jego radochy z "bobaska" zostaniesz sama ze wszystkim?
A o braku szacunku mowa dlatego, że ustalone było między Wami, że idziesz do szkoły, a nagle Twój partner, jak wszystko na to wskazuje, ułożył sobie sam, bez porozumienia z Tobą, inny plan na Twoje życie.
Panda22- skoro twój chłopak w młodym wieku tak bardzo chce dziecka to niech je sobie sam nosi przez te 9 miesięcy w brzuch i potem urodzi.
Faceci to czasem takie bezmyślne sworzenia że szkoda gadać ![]()
Jasne że facet tez ma coś do powiedzenia w tej kwestii ale nie do niego należy ostateczna decyzja.
Musisz być do tego gotowa(pod wieloma względami) i wiedzieć że facet też juz jest na to gotowy.
Decyzja o dziecku nie może byc impulsem w stylu - ...jast nam fajnie teraz to zróbmy sobie dziecko...